TAKIE SAME A CAŁKIEM INNE? - PORÓWNANIE TUSZY DO RZĘS


Dawno temu ogłaszany post, wyczekiwany przez Was - dostałam nawet kilka wiadomości z pytaniem: KIEDY?
No więc jest. Pamiętajcie, że jest to moja całkowicie subiektywna opinia - każda z Was po wypróbowaniu któregoś z tych dwóch produktów może mieć całkiem inne odczucia niż ja :)
Dodatkowo będzie ciut długawy wstęp - ale być musi :)

Już dawno temu wygrałam w rozdaniu u Kornelii ( dziękuję :* ) tusz, który siedział mi w głowie już od dłuższego czasu. Napaliłam się na niego już ze dwa lata temu ale moje zapasy tuszowe są OGROMNE a po za tym - ok. 50zł za tusz do rzęs - no same wiecie - ciężko wydać.
No ale mam! Mam mój wymarzony L'oreal Volume Million Lashes Mascara - ten w klasycznej, podstawowej wersji. Oj jak się cieszyłam jak do mnie dotarł. Swoje w zapasach musiał odleżeć i nabrać mocy urzędowej.
I druga część historii. "Zwiedzając" lokalny bazar poszukiwałam marmurkowych cudaków lakierowych i w oczy wpadło mi..mh..znajome opakowanie? Pomyślałam - VML na bazarku? Niemożliwe?! Moja ręka sięgnęła po złote, błyszczące opakowanie..ii..Ale o co chodzi? Vollare Golden Line? Nie L'oreal?
Zresztą same zobaczcie skąd moje zdziwienie!


Podobieństwo wręcz uderzające!
Musiałam mieć ten tusz Vollare aby zobaczyć co to za cudo..No i kosztował raptem 8zł - pomyślałam, że nawet jeśli okaże się być bublem to nie będzie mi żal tych pieniędzy.


Jak widzicie na powyższym zdjęciu, opakowanie tuszu Vollare jest odrobinę krótsze i mniej pękate niż L'oreal. Ale po za tym nie różnią się prawie wcale. Prawie identyczny odcień złota, spłaszczenie z czarną linią na nazwę tuszu. Czcionka napisów jest inna, uff.. Spłaszczenie na zakrętce jest identyczne - tyle, że tusz L'oreal nie ma wyżłobionej kropeczki. 
Pojemność:
Vollare - 12ml
L'oreal - 10,5ml
Oba tusze są czarne i przyznam Wam - że i w jednym i w drugim przypadku jest to idealna czerń.

Czas na szczoteczki:


Gdy zobaczyłam szczoteczki - obawiałam się, że grubsza i krótsza szczoteczka VML będzie nabierała za dużo tuszu a przy moich cienkich i jasnych rzęsach skończyłoby się to posklejaniem i odbiciem tuszu we wszystkich możliwych miejscach. Wizualnie nastawiałam się, że szczoteczka GL będzie znacząco lepsza jeśli chodzi porządne wytuszowanie rzęs. Ale jak będzie zobaczycie za moment.

Mam również wrażenie, że tusz L'oreal jest gęstszy niż Vollare - przez co dłużej schnie, ale za to znacząco lepiej trzyma się rzęs i nawet po kilku dobrych godzinach "noszenia" ciężko zauważyć jakiekolwiek okruszki pod oczami - "pandy" brak. Niestety nie mogę tego powiedzieć o tuszu GL - jest znacznie rzadszy, schnie wręcz ekspresowo - ale po 6-7 godzinach wyglądałam jakbym miała na dolnej linii rzęs rozmazaną czarną kredkę - natomiast na górnych rzęsach - grudki i resztki pozasychanego tuszu..

Ale pewnie Wam interesują efekty na oczach, prawda?
No to zaczynamy :)

Moje rzęsy - całkiem nagie :) Jak widzicie są jasne i cieniutkie. I za wczasu odpowiadam na pytania - tak, to mój naturalny kolor oczu w świetle słonecznym - zero obróbki.


 A poniżej macie już w pełni umalowane oczy, przy czym starałam się to robić w jak najsubtelniejszy sposób.
1 warstwa tuszu:

2 warstwy tuszu:


To bardzo subiektywne, ale zdecydowanie bardziej podoba mi się efekt, który daje mi Volume Million Lashes Mascara. Jest delikatniejszy. Może rzęsy nie są jakoś strasznie pogrubione, ale ich podniesienie i podkręcenie w zupełności mnie zadowala. Wbrew temu czego spodziewałam się patrząc na szczoteczki - to Golden Line oblepił mi rzęsy - chociaż i tak uważam, że nie ma katastrofy.



Ale porównajcie z bliska..No widzicie przecież różnicę, prawda?
L'oreal świetnie rozczesał mi rzęsy, rozłożył na nich tusz a przy tym wszystkim podkręcił je do góry. I przyznam Wam, że efekt, który daje idealnie pasuje mi gdy nie chce bawić się cieniami, kredkami itp. Podkład, róż i tusz i jestem gotowa :)

Podsumowując - w tym przypadku okazało się, że jednak cena i marka ma znaczenie jeśli chodzi o jakość kosmetyku i jego działanie. Chociaż...ja Vollare nie skreślam. Myślę, że jakby popracować grzebyczkiem, szczoteczką - to będą z niego ludzie :)
Nie podoba mi się tylko to podobieństwo opakowań. Po co?

A na zakończenie..Już sam Volume Million Lashes Mascara. Zachwycam się nim nadal :) Jest niesamowity i wart każdej złotówki na niego wydanej. Na pewno będzie do mnie wracał :)



Wiedziałyście o TAKIM podobieństwie kosmetyków?
A może znacie jakieś inne kosmetyki, które mają podobne ( żeby nie powiedzieć, prawie identyczne ) opakowania. Koniecznie dajcie znać!

BUZIAKI
OLA

38 komentarzy:

  1. Woow, opakowanie jest rzeczywiście prawie identyczne, ale na rzęsach zdecydowanie bardziej podoba mi się L'Oreal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie również L'Oreal wygrywa w tej kwestii ;)

      Usuń
    2. Dla mnie również.
      Mam wrażenie, że dokładniej rozdziela rzęsy :)

      Usuń
    3. O tak.. L'oreal daje przyjemniejszy efekt.
      Podobieństwo opakowań..hm..niesamowite?!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Można było się spodziewać takiej odpowiedzi :)))

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze się nie spotkałam z podobnymi kosmetykami ;)
    Ten tusz z L'Oreal cudowny ;)
    Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest więcej kosmetyków z tego typu podobieństwami..Chociaż te jest nad wyraz rzucające się w oczy.

      Usuń
  5. Uderzające podobieństwo opakowań! Pewnie chodziło o przyciągnięcie uwagi kobiet które marzą o VML (sama raczej nie wydałabym 5 dych na tusz) i nakłonienie ich do zakupu "bo prawie VML, a cena dużo niższa" :) Mimo wszystko podoba mi się bardziej efekt użycia VML, jest jakiś taki.. delikatniejszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanęłam jak wryta jak zobaczyłam podobieństwo tych dwóch tuszy. Być może powód zrobienia wręcz identycznego opakowania jest taki jak piszesz..Jakoś ciężko jest mi uwierzyć by ktoś coś takiego zrobił nieświadomie. Mimo wszystko "chwyt marketingowy" jest :)

      Usuń
  6. Matko jak ja nie lubię jak jakieś firmy robią prawie identyczne opakowania ;o za to np nie kupię nigdy tuszu z Lovely, bo raz mieli łudząco podobne opakowania do Pupa, Diva Lashes ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO..Nawet nie wiedziałam o tym podobieństwie Lovely i Pupa..

      Usuń
  7. wolę volare,lubie mocno wytuszowane rzesy i bardziej do mnie przemawia.
    widzialam je u mnie w chinczyku,pojdę i zakupię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zdecydowanie bardziej pasuje efekt który robi mi na rzęsach VML.
      Co nie znaczy że skreślam samą firmę Verona ( Vollare ). Teraz mam ich podkład i sprawuje się całkiem niegłupio.

      Usuń
  8. Opakowania łudząco podobne, ale też VML bardziej mi sie podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zależności od tego jaki efekt na rzęsach lubimy taki tusz nam bardziej podpasuje - chociaż myślę, że VML jest bardziej wielofunkcyjny, bo pierwsza warstwa daje nam delikatny efekt, który możemy pogłębić z każdą kolejną..

      Usuń
  9. Nawet nie wiedziałam, że Verona ma tak podobny tusz :) Tego z L`oreala bardzo lubię i zdecydowanie bardziej podoba mi się efekt jaki on daje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokochałam VML :) Jeden z lepszych tuszy z jakimi miałam do czynienia. Tylko ta cena...
      Ale przy tak częstych promocjach w Rossmanie można go złapać za dużo niższą cenę niż standardowa.

      Usuń
  10. opakowanie łudząco podobne, ale mi też się bardziej podoba VML

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiedziałam, że jest duplikat Loreala, ale z tego ci widziałam na zdjęciach, lepszy efekt ma oczywiście oryginał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba nie duplikat...a łudząco podobne opakowanie :)

      Usuń
  12. Według mnie Loreal radzi sobie znacznie lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mi również bardziej podoba się efekt jego działania.

      Usuń
  13. Niby takie samo opakowanie, ale efekt zupełnie niepodobny ;o :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie wręcz identyczne ale rzęsy..No cóż..Same widzicie po zdjęciach.

      Usuń
  14. opakowanie faktycznie niemal takie samo ale VML lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym opakowaniem to przedziwna sprawa..Podejrzewam, że gdybym się nie przyjrzała dokładnie i nie miała dla porównania VML w domu, to ciężko byłoby zauważyć różnicę.

      Usuń
  15. Opakowanie prawie identyczne ;p Nie znam innych bliźniaków ;p L'Oreal wydaje się być lepszy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj jest..Nie dość, że ładniej rozczesuje rzęsy to jest dużo trwalszy..

      Usuń
  16. faktycznie wyglądaą identycznie :o

    OdpowiedzUsuń
  17. Opakowania praktycznie identyczne :P Ale o wiele lepiej na rzęsach wygląda L' Oreal .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie położyć jednego opakowania obok drugiego różnice byłyby wręcz niedostrzegalne.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger