NIE MÓJ ZAPACH, NIE MOJE DZIAŁANIE..


Wracam do regularnego blogowania. Ogarniam się z codziennymi sprawami, mam mnóstwo planów na przyszłość - i moje ukochane listy pomogą mi w realizacji!
Mam nadzieję, że moja nieobecność z ostatnich kilku dni będzie mi przez Was wybaczona?

Dziś chciałabym Wam powiedzieć kilka słów na temat kosmetyków do mycia uwielbianych przez większość osób, które miały z nimi styczność. Bo niewielka cena, bo cudowne zapachy..I ja też je uwielbiam, oprócz tych dwóch ancymonków o których chcę Wam dzisiaj opowiedzieć..

Będzie o Original Source..O żelu pod prysznic i płynie do kąpieli.

Original Source - Lemon & Tea Tree




Opakowanie ( pojemność 250ml ) nie wyróżnia się niczym w porównaniu do innych żeli OS. Gruby, mocny plastik zakończony porządnym zamknięciem na zatrzask. Co ciekawe w zamknięciu jest pompka która zapobiega samoistnemu wylewaniu się żelu. Wielki plus! Nie znoszę jak na wannie są śladu żelu pod prysznic, który "ucieka" z butelki.
Zacznę od tego co mnie mniej poraziło..Okrutnie wysusza skórę - zero nawilżenia! Po kąpieli z tym kosmetykiem miałam wrażenie, że skóra mi schodzi z całego ciała. Była napięta i szorstka i domagała się ogromnej ilości nawilżaczy. OGROMNEJ!
Cytryna połączona z z olejkiem drzewa herbacianego..OEZU..to nie jest mój zapach..Katastrofa! Mam wrażenie, że ten żel pachnie jak jakiś proszek do szorowania albo inny tego typu detergent. Zapach jest bardzo intensywny i bardzo chemiczny. Koszmar! Niestety zapach pozostaje na skórze i jest na tyle mocny, że nawet mój kokosowo-waniliowy balsam nie był w stanie zabić tego zapachu. Nawet mój mąż mówił, że dziwnie pachnę - jakbym pół dnia spędziła w pomieszczeniu z cytrynowymi detergentami..Bleee.. Tak jak uwielbiam wszystkie kosmetyki słodko-pachnące ( te OS też ), tak ten żel nigdy na pewno już u mnie nie zawita.


Original Source - Orange Oil and Ginger Invigorating


Pół litra kąpielowej rozkoszy? Duża, pękata butelka zamykana na zwykłą zakrętkę. Niestety przy dodawaniu płynu do wody trzeba uważać by nagle nie zrobił nam wielkiego CHLUP!
Zapach intensywnie pomarańczowy z mocną nutą pikantności imbiru. Mimo iż nie jest to mój ukochany zapach - był do zniesienia...podczas całej JEDNEJ kąpieli jakie z nim zażyłam. A dlaczego tylko jednej? Nie, to nie jest kwestia wydajności - bo w opakowaniu zostało jeszcze z 3/4 kosmetyku. 
Kąpiel z tym płynem, a raczej to co się działo później to jedna wielka udręka. Nie dość, że skórę miałam wysuszoną na wiór to pojawiło się tak niesamowite swędzenie, że myślałam, że zwariuję. Myślałam, że to uczulenie - wypiłam wapno, łyknęłam leki odczulające, ale to nic nie pomagało. A ja powstrzymywałam się by nie zadrapać się na śmierć. Trochę pomogła kolejna kąpiel - tym razem w delikatny emoliencie mojej córki - ulga była ale nie do końca..Przez cały dzień miałam wrażenie "mrówek" na całym ciele. Brr...Nigdy więcej!
I uprzedzam pytania - tak, jestem pewna, że to była reakcja na ten płyn, bo żadnego innego kosmetyku nie używałam.

Do tej pory wielbiłam wszystkie kosmetyki OS. Słodko pachnące żele nie wysuszały mi skóry a mycie się w nimi w tych intensywnych zapachach było czystą przyjemnością..Niestety dwa powyższe kosmetyki na razie zniechęcają mnie do kupna ich braci..

A Wy lubicie "myjacze" Original Source? Jakie najbardziej?

BUZIAKI
OLA

52 komentarze:

  1. Ja mam uczulenie na ich żele, więc ogólnie nie mam dobrej opinii o nich :) Ale wiem o czym mówisz chyba, jeśli chodzi o ten cytrynowy zapach. Mam tak, że albo mi się trafi jak kostka toaletowa i śmierdzi paskudnie, albo taki, który pachnie ślicznie i energetyzująco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem czy u mnie to uczulenie czy coś innego, ale wiem, że więcej nie sięgnę po te dwa produkty, a nad resztą się poważnie zastanowię..Efekt wysuszenia porażający.

      Usuń
  2. Uwielbiam żel pod prysznic czekolada i mięta, ale niestety dość mocno wysusza. Może nie aż tak, jak u Ciebie, ale daje się to wyraźnie odczuć. Zapach - magia! Bałam się, że przez sen odgryzę sobie rękę ;) Jak dla mnie żele nie są wydajne i z tego względu uważam je za drogie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że tak ładne zapachy mają tak strasznie słabe działanie pielęgnacyjne..Pal licho - mogą nic nie roić byleby nie wysuszały skóry..

      Usuń
  3. Ja bardzo lubię Original Source, miałam ten żółty - u mnie nie było efektu wysuszenia, a i zapach mi przypasował, zresztą jak wszystkie, które miałam z OR, choć najbardziej jednak chyba lubię różowy - malinowo-waniliowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie ta cytryna Ci pasowała? Brr..

      Usuń
  4. Z tej serii miałam tylko chłodzącą miętę latem.
    Sprawdzała się dobrze, chociaż zapach nie utrzymywał się w ogóle na skórze.

    Moje ciało nie jest zbyt wymagające i ciężko je wysuszyć całe szczęście :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jeszcze w zapasach jakiś peeling z miętą od OS, ale na razie wstrzymam się z próbowaniem..Zostawię go sobie może na cieplejsze dni.

      Usuń
  5. najbardziej uiwlbiam miete z tych żeli do ciała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie próbowałam ale wszystko przede mną.

      Usuń
  6. ja sie zrazilam raz do OS i juz nie uzywam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo..a dlaczego się tak zraziłaś? Napiszesz coś więcej?

      Usuń
  7. Mnie żaden żel tej firmy jeszcze nie urzekł, ani żaden inny kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja kosmetyków z OS już nie używam, też mam po nich strasznie suchą skórę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli masz ten sam problem co ja z tymi ancymonkami powyżej..

      Usuń
  9. dziwnym trafem nie miałam jeszcze ani jednego żelu z tej serii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poważnie? Wszystko przed Tobą, ale zastanów się - bo jeśli masz problemy z suchą skóra to może nie warto ryzykować.

      Usuń
  10. Miałam ten pierwszy i mam identyczne zdanie, wysusza niesamowicie. Zraziłam się do tych żeli i więcej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brr..nie dość, że wysusza to jeszcze zapachem nie powala na kolana.

      Usuń
  11. Czasami skuszę się na te żele ze względu na zapach. Jednak nie są jakieś rewelacyjne w działaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są lepsze żele w lepszej cenie..Chociażby ISANA

      Usuń
  12. Nie miałam jeszcze tych zapachów :) zawsze czekoladowy <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie miałam czekoladowego, ale na razie na pewno się na niego nie skusze..

      Usuń
  13. Mam wersję malinowo-kakaową i ją uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malinowo-kakaowy? Nawet nie wiedziałam, że takiego cudaka mają w swojej ofercie..

      Usuń
  14. Ja lubię ich żele , płyny do kąpieli może nie szczególnie ale żele są ok ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na razie odpuszczam sobie sprawdzanie innych zapachów..

      Usuń
  15. Co do zapachu to też mam takie odczuciaa..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brr..zdecydowanie wolę słodkości..

      Usuń
  16. Mam je obydwa, ale jeszcze nie próbowałam. Lubię jednak cytrynowe zapachy, więc podejrzewam, że zapach tego żelu może mi przypaść do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach to jedno, ale te wysuszenie..

      Usuń
  17. Cytrynowy żel mam, czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jakie będą Twoje wrażenia, czy spodoba Ci się zapach i czy Ci nie wysuszy skóry..

      Usuń
  18. Ja tylko jeden raz miałam przyjenosc używac tych zeli.
    Jakoś mnie nie porywaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są lepsze w przyjemniejszych cenach..

      Usuń
  19. tego żelu jeszcze nie miałam,ale ogólnie bardzo lubię kosmetyki OS:) Na szczęście mnie nie wysuszają;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To masz szczęście - bo zapachy zdarzają się u nich całkiem ciekawe..

      Usuń
  20. wow niezła reakcja!
    ja w sumie jeszcze żadnego nie kupiłam z OS

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja lubię ich żele pod prysznic. Miałem ten cytrynowy. Na mnie zapachy żeli się nie trzymają, a i nie wymagam od nich żadnych właściwości pielęgnacyjnych, może dlatego przypadły mi do gustu. Najbardziej lubię fioletowy ze świątecznej serii (to była chyba śliwka) : DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O..a ja na ten świąteczny nie trafiłam, a teraz raczej na pewno się na niego nie zdecyduję..

      Usuń
  22. mnie ta firma zupełnie nie 'podnieca' ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja też nigdy nie próbowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałaś styczności z OS?

      Usuń
  24. Nie miałam jeszcze żadnego żelu Original Source :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam cytrynę i jak dla mnie to zapach cytrynowego Domestosa lub odświeżacza do WC :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to uwielbiam czekoladowo-pomarańczowy i czekoladowo-miętowy :)

      Usuń
    2. Widzę, że masz co do tego żelu podobne skojarzenia jak ja :)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger