ISANA - OCH JAK MNIE ZAWIODŁAŚ..


Pierwszy raz w życiu wyrzuciłam cały kosmetyk do śmieci. Nie nadawał się kompletnie do niczego, mimo, że nie jego data ważności była bez zarzutu.


Nie ma co się tu rozpisywać..I opowiadać, że może komuś ten krem by podpasował. Nie uwierzę w to!
Za 100ml tubkę kremu zapłacimy ( tylko w Rossmanie ) niewiele ponad 3zł i tak jak krem "owoc pomarańczy" naprawdę polubiłam tak ten aloes..brrr..KOSZMAR!


Skład:
Aqua, Glycerin, Cetearyl Alcohol,Hydrogenated Palm Glycerides, Isopropyl Palmiate, Glycine Soja Oil, Dimethicone, Phenoxyethanol, Sodium Cetearyl Sulfate, Allantoin, Parfum, Methylparaben, Tocopheryl Acetate, Hydrolyzed Keratin, Ethylparaben, Aloe Barbadensis Leaf Juice Powder, Isobutylparaben, Propylparaben, Butylparaben


- rzadki przeokrutnie, leje się przez ręce
- pachnie OBRZYDLIWIE i na pewno nie jest to zapach aloesu ( miałam w swoim życiu kilka aloesowych kosmetyków i żadnej nie pachniał tak jak ten krem )
- nie chce się w ogóle wchłaniać, wszędzie białe ślady, rozmazuje się okrutnie
- jak już mu się uda wchłonąć to na skórze pozostawia dziwną lepką warstwę
- nie nawilża! nawet na skórki wokół paznokci nie działa - wręcz przeciwnie: mam wrażenie, że ściągał mi skórę, która robiła się nieprzyjemna w dotyku jakbym w ogóle nie smarowała jej kremem
- pal licho! nawet te nawilżenie, ale on nawet nie odżywia skóry: mam wrażenie, że jest gorsza niż przed posmarowaniem

Krótko i konkretnie: to jedno z największych rozczarowań kosmetycznych ever!
Nigdy więcej nie zbliżę się do tego kremu.

BUZIAKI
OLA

60 komentarzy:

  1. Nie miałam, ale po Twoim zmieszaniu z błotem na pewno nie nabędę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie polecam.
      Kompletnie mi się nie sprawdził.

      Usuń
  2. jakiś syf! przynajmniej krem ma nowego przyjaciela - kosz;D ja takich produktów z isany nie kupuję, zawsze mam wrażenie że trafię na jakiś shit

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Isana nie jest złą firmą - wręcz przeciwnie. Żele pod prysznic są całkiem niezłe i tanie.
      Miałam krem z limitowanej edycji - kwiat pomarańczy i to był całkiem inny krem niż ten powyżej ( a ta sama firma ).

      Usuń
  3. Miałam już chyba wszystkie wersje kremu do rąk z Isany i za każdym razem kupuję jakąś inną. Dobrze, że trafiłam na Twojego bloga, po tę wersję już na pewno nie sięgnę ;).

    OdpowiedzUsuń
  4. ja używam innego kremu a tego nigdy nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło, że wyrzuciłaś wygrany kosmetyk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest kosmetyk, który wygrałam. Kupiłam go sama całkiem niedawno w Rossmanie.
      Jeśli masz na myśli krem który otrzymałam w zeszłym roku u Ciebie w rozdaniu to powędrował już dawno w inne ręce - nie użyty. Ja dzielę się kosmetykami a nie składuję i trzymam przez rok czasu.

      Usuń
    2. hymm, przepraszam, że się wtrącę, ale nie mogę ;). Ernestyno, czy Ty własnymi rękami produkowałaś ten krem, że tak Cię to ubodło? Nawet gdyby to była ta sama tubka, to przecież nie odpowiadasz sama za to, jaka jest jakość i jak się u kogo sprawdza. Nie można brać do siebie tego, że kosmetyk od nas u kogoś się nie sprawdził... no błagam!

      Usuń
  6. Ja go mam, od paru miesięcy nie mogę go zużyć ale moim zdaniem nie jest najgorszy. Miałam gorsze rzeczy.
    Ale wcale się nie dziwię, że wyrzuciłaś kosmetyk który Ci nie pasuje - mimo, że został wygrany jak ktoś tam na górze napisał, nie rozumiem jakie to ma znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Deniq - ten wygrany oddałam już dawno ( jak zresztą napisałam powyżej ). Powyższy aloesik był przeze mnie własnoręcznie zakupiony.

      Usuń
  7. o_O... Ja go wygrałam w rozdaniu, mam ale jeszcze nie używałam... i nie wiem czy go nałożę na ręce teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będziesz miała inne odczucia niż ja?

      Usuń
  8. no widzę po opinii że nie warto a może trafiłaś na jakiś ferelny produkt po prostu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Drugi raz na pewno nie spróbuję..

      Usuń
  9. dokładnie o ile isane z mocznikiem uwielbiam to to jest jakaś porażka mam takie samo zdanie jak Ty! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ISANie z mocznikiem już kilka razy słyszałam pozytywne opinie. Pewnie będę musiała się w końcu na nią skusić :)

      Usuń
  10. A u mnie nie sprawdził się najgorzej :) Tzn. nie robił mi cudów ze skórą, ale też jej nie skrzywdził

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja potrzebuję cudów :))) a nie zwykłego mazidła..

      Usuń
  11. miałam i potwierdzam! okropieństwo....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem co z tym kremem jest, ale jego brata pokochałam a tego aloesu znieść nie mogłam.

      Usuń
  12. zapamiętam żeby go unikać-z Isany do rąk miałam tylko z Urea i ten był naprawdę dobry )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I kolejna osoba mówi o tej wersji z mocznikiem..Jak zacznę narzekać na brak kremu do rąk to na pewno się na ten UREA skuszę.

      Usuń
  13. Nakładałam go jedynie na włosy przed basenem.
    Większych szkód nie robił, ale też nie przerażał mnie zapachem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to ja miałam jakiś felerny egzemplarz, ale mój naprawdę nie pachniał ładnie.

      Usuń
  14. coś jest na rzeczy z tym aloesem... może on faktycznie śmierdzi, a Ty używałaś innych aloesowych kosmetyków, które były ładnie perfumowane? przypomniało mi się, że kupiłam sobie kiedyś douglasową linię JS Douglas Sohne właśnie w wersji aloes&opuncja figowa i to tak śmierdziało, że natychmiast poszło w świat do dziewczyny, której ten zapach nie przeszkadzał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek do włosów z aloesem z Equilibra, szampon i odżywka - naprawdę ładnie pachną. Maska do włosów OMIA też.
      Ciekawa jestem właśnie odczuć zapachowych innych osób, które stosowały ten krem do rąk..Może ja miałam jakąś felerną sztukę?

      Usuń
  15. Nigdy nie miałam styczności z tym kremem. Z Isany mam jedynie krem do ciała i jestem z niego bardzo zadowolona bo nawilża super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to miałam jeszcze wersję kwiat pomarańczy i byłam zadowolona:
      http://www.kosmetykipanidomu.pl/2013/04/isana-handcreme-orangenblute-krem-do.html

      Usuń
  16. Z kosmetyków do rąk tej marki miałam jedynie krem kakaowy bodajże, ale nie byłam z niego zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupowałam też balsam kakaowy - ale do stosowania na włosy :)

      Usuń
  17. dobrze wiedzieć, nie po to stosujemy kremy żeby efekt był gorszy po niż przed użyciem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem, na pewno nie jest moim hitem.

      Usuń
  18. Tej wersji nie miałam, ale z kakaowego, oliwkowego i tego z mocznikiem byłam zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurcze, tak mnie kusicie tym kremem z mocznikiem i na pewno będę musiała go kupić i sprawdzić jego działanie.

      Usuń
  19. Wydaje mi się, że kiedyś kupiła go moja mama i udało mi się go użyć kilka razy. Rzeczywiście, najlepszego nawilżenia to on nie dawał... I dużo parabenów w składzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są lepsze kremy do rąk, i tak jak wspominają dziewczyny w komentarzach - nawet te z Isany, ale inne wersje są znacząco lepsze.

      Usuń
  20. Ja jakoś nie miałam nigdy nic z tej firmy , ostatnio kupiła antyperspirant bo był tani , ale spisuje się fatalnie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdź balsam kakaowy i połóż go na włosy..Tu ISANA sprawuje się znakomicie..

      Usuń
  21. Tego akurat nie miałam, ale z urea (ten czerwony :D) jest genialny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że na pewno go sprawdzę skoro tak polecacie..

      Usuń
  22. Ogólnie kosmetyki Isany lubię, ale ten krem od teraz będę omijać z daleka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno balsamy z serii MED są całkiem niegłupie i godne zainteresowania.

      Usuń
  23. aloesowe zapachy już mnie troche znudziły, nie miałam żadnego kremu z Isany :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był ogromny boom na produkty z aloesem, później a arganem..Fakt - to może już się znudzić :)

      Usuń
  24. miałam go i u mnie on nie spisał się:)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam, zgadzam się. ale jest jeszcze dla niego szansa w postaci kremowania włosów, wiele dziewczyn zachwycało się jego działaniem właśnie do kremowania włosów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz..Ja nawet nie wiedziałam, że na włosach może się sprawdzić..

      Usuń
  26. mialam go i szybko sie go pozbywłam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. jak dla mnie z Isnay najlpeszy jest ten z mocznikiem :)

    OdpowiedzUsuń
  28. no ba i u isany w koncu jakis bubel musial być. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musi musi :) Nie ma że będzie idealnie.

      Usuń
  29. To faktycznie kiepsko z nim trafiłaś. Ja mam jakiś krem do rąk Isany (nie pamiętam dokładnie, w czerwonej tubce) i jest całkiem niezły :) Ale podobne wrażenia, jak te, które opisałaś, miałam kiedyś po kremie Oriflame. Matko, co to był za koszmar. Też wylądował w koszu, naturalnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i znowu ktoś mówi o kremie z mocznikiem..No zapakuje się w niedzielę w samochód i na pewno po niego pojadę ;)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger