WALCZYMY ZE ZMARSZCZKAMI


Hej hej!
Najpierw trochę mamuśkowej prywaty..
Muszę się pochwalić bo puchnę z dumy..Od ponad 2 tygodni Mała chodzi do przedszkola! Wyobrażacie to sobie? Ja - zakochana w swoim dziecku mamuśka puściłam ją do przedszkola. Na razie na 2-3 godziny dziennie, do prywatnej niewielkiej placówki ale jednak..Nie ma jej w domu, ze mną..Obawiałam się, że będą płacze i krzyki...I są! Ale jak trzeba wyjść z przedszkola. Olaboga! - nie wiedziałam, że moje dziecko potrafi urządzić taką histerię - rodem z najgorszego odcinka SuperNiani..i to tylko dlatego, że trzeba wyjść z przedszkola i wracać do domu. Za to ja..Myślałam, że będę się cieszyła z tych kilku wolnych godzinek, a łapię się na tym, że nie dość, że nie wiem co ze sobą zrobić to w dodatku zerkam co chwilę na zegarek i sprawdzam czy jeszcze nie pora po nią jechać..Tęskno mi do mojego dziecka..Ale powiedzcie, że jesteście z nas dumne?!

Dziś przychodzę do Was z recenzją kremu jaki otrzymałam od sklepu Atelier Natury - gdzie znajdziecie kosmetyki naturalne, ziołowe, mydła marsylskie i wiele innych. Sklep dopiero się rozkręca ale mam nadzieję, że lada moment będzie już hulał całą parą.



A teraz przejdźmy już do konkretów. Będzie o kolejnym specyfiku w mojej łazience, który miałby mnie wspomóc w walce ze zmarszczkami w okolicy oczu. Wiem, że nie ma kremu który całkowicie je zlikwiduje - w tym pomoże mi tylko medycyna estetyczna i pewnie prędzej czy później się na nią zdecyduję ( zaglądaliście ostatnio do Siouxie? KLIK KLIK ), ale wiem, że są specyfiki, które pomogą wygładzić mi skórę a przez co zmarszczki będą wydawać się mniej widoczne.



Skład - zainteresowani mogą kliknąć w zdjęcie, przekręcić lekko głowę i doczytać co nie co :)

W cenie około 30zł otrzymujemy niewielki kartonik, o przyjemnym designu. Znajdziemy na nim wszystkie niezbędne informacje - niestety pisane w języku rosyjskim ( ja nie umiem ich rozszyfrować ). Jednak sprzedawcy zamieszczają również na nim naklejkę z informacjami w naszym rodzimym języku  - nie ma więc problemu z doczytaniem "z czym to się je".


W środku znajdujemy 30ml buteleczkę z moją ulubioną pompką airless ( wielki plus za maksimum higieny i wygody w dozowaniu kosmetyku ). Etykietka na buteleczce utrzymana jest w tej samej kolorystyce co kartonik - kurcze te połączenie fioletów i błękitu naprawdę mnie ujmuje.
Krem z którym mamy tu do czynienia to produkt z serii Organic Therapy, nie zawierający: parabenów, glikoli, ftalanów, silikonów ani żadnych syntetycznych barwników. Same dobro :)

Link do produktu: 

Krem ma dość treściwą ale nietłustą konsystencję - mimo swojej treściwości bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze, znienawidzonej przez wszystkich, tłustawej silikonowej warstwy. W miejscu aplikacji skóra robi się gładka i przyjemna w dotyku. Zapach kremu jest bardzo delikatny, ledwie wyczuwalny - nie ma obawy, że co wrażliwsze nosy będą miały problem.
Zaskakuje jego niesamowita wydajność - 1 pompeczka w zupełności wystarczy na wysmarowanie skóry wokół obu oczu - i nie ma potrzeby szaleć z większą ilością. Mam wrażenie, że będę używała tego kremu w nieskończoność ( szczególnie że dodatkowo używam jeszcze kilku innych kosmetyków na samą twarz ).
Istotne jest również to, iż sam krem jest bardzo delikatny i nie powoduje żadnych zaczerwienień ani podrażnień skóry. Nic nie szczypie i nie piecze :)

Myślę, że istotną rzeczą na którą należy zwrócić uwagę to to iż krem idealnie nadaje się do stosowania pod makijaż. Dzięki temu, że wchłania się zupełnie mamy pewność, że nakładany podkład nie będzie się ścierał ani rolował.
Przy regularnym stosowaniu delikatna skóra wokół oczu robi się przyjemnie gładka, wręcz aksamitna. Sprawia wrażenie mocno nawilżonej ( przyznaję, że mieszałam dodatkowo ten krem z kwasem hialuronowym ). Świetnie relaksuje po zmyciu całodziennego makijażu, dając skórze odrobinę luksusu :)
Dzięki wygładzeniu skóry, zmarszczki sprawiają wrażenie mniej widocznych dzięki czemu sama twarz sprawia wrażenie zdrowszej i mniej zmęczonej.

Uważam, że jest to kosmetyk naprawdę godny zainteresowania. Nie wiem jak to jest, że do tej pory prawie wszystkie kosmetyki rosyjskie świetnie się u mnie sprawdzają..Słowiańska krew??

BUZIAKI
OLA

29 komentarzy:

  1. Brawo dla dzielnej przedszkolanki :D A Ty mamo się przyzwyczaisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jamapi - nie mam wyboru..Teraz też siedzę jak na szpilkach bo wiem że o 12 muszę po nią jechać a to jeszcze tyyyyyyyyyyyyyyyyyyyle czasu..

      Usuń
    2. No faktycznie - pół godziny to masa czasu ;D

      Usuń
  2. Początki z przedszkolem są niestety ciężkie chyba u większości, ale gratulacje, to duży krok zawsze dla mamy i dla dziecka :) Kremu natomiast nie miałam, zachęcające jest to opakowanie, mam problem z doborem kremu wokół oczu, bo zazwyczaj większość mnie szczypie, ale piszesz, że ten tego nie robi, więc może się nim zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem jest bardzo delikatny i nic mi się na buzi nie działo.
      Z tańszych opcji polecam jeszcze Flos-lek :)

      Usuń
  3. Przedszkolne gratulacje :) No a krem - niesamowitość się zapowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za gratulacje :)))
      Jestem dumną mamą przedszkolaka :)

      Usuń
  4. Gratuluje dzielnego dziecka :) Moja bardzo by chciała chodzić do przedszkola, jest spragniona kontaktu z dziećmi- ale niestety jej nie przyjęli. W tym roku spróbujemy znowu... A co do kremu to ja muszę chyba już zacząć szukać odpowiedniego dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weronika a nie myśleliście o jakimś prywatnym klubiku? U nas można wykupować godziny i naprawdę nie są to jakieś straszne kwoty ( w różnych miejscach od 7-12zł/h ). Ja będę próbowała walczyć w tym roku o samorządową placówkę ale integracyjną. Jeśli się nie uda to nadal zostanie w prywatnym przedszkolu.

      Usuń
  5. a ja dalej czekam aż nabiorę tyle odwagi żeby coś u nich zamawiać:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadal masz problem ze spróbowaniem rosyjskich kosmetyków?
      Chyba muszę podesłać Ci kilka odlewek i zobaczysz, że są genialne.
      Chcesz???

      Usuń
  6. jeszcze chwila, jeszcze trochę i mi kosmetyki przeciwzmarszczkowe się przydadzą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monika pamiętaj, że lepiej zapobiegać niż leczyć..

      Usuń
  7. ja na razie o takich jeszcze nie myślę :)
    super,że córcia taka zadowolona,domyślam się po reakcji jak ma wracać do domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Aniu, moja księżniczka strasznie mnie zaskoczyła swoją "dorosłością przedszkolną" - jestem z niej strasznie dumna.

      Usuń
  8. Mama zasłużyła na pochwałę :) Doskonale znam ten ból,kiedy moje dziewczynki ruszały do przedszkola.I też pusty dom się wydawał.Ale zapewniam Cię,że z czasem się przyzwyczaisz a nawet polubisz chwilę "wolności".
    Co do kosmetyku to brzmi ciekawie,obcykam to dokładnie na stronce,bo w moim wieku czas już na takie specyfiki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelina - tu nie o wiek chodzi a o potrzeby skóry :)) Ale czytaj, czytaj..Zajrzyj też na blog Atelier Natury - jest tam co nie co o dbaniu o okolicę oczu.

      Usuń
  9. Już praktycznie kończę ten krem. Bardzo go lubię. Jest naprawdę baaardzo wydajny. Mam go już ponad pół roku przy codziennym stosowaniu o_O i równiez się zgadzam, ze jest idealny po makijaż...
    Gdybym miała dziecię, jestem pewna(!), że równie ciezko by mi było się z nim rozstać :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ten krem jest naprawdę wartym uwagi kosmetykiem. Bardzo go polubiłam. Widzę zresztą, że Ty też?

      Usuń
  10. Gratulacje dla dzielnej mamy ;) Wiem ile nerwów kosztuje posłanie dziecka do przedszkola. Mój 4latek chodzi już drugi rok. A kosmetyków nie znam ale wyglądają ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..Moja droga..ja najchętniej siedziałabym pod przedszkolem i czekała na moją córkę..Ale to już pachnie jakimś wariactwem..

      Usuń
  11. Mam produkty z tego sklepu i bardzo sobie chwalę :) Pierwsze recenzje u mnie już wkrótce :) Chyba jeszcze zrobię zakupy w tym sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj będę czekać na Twoje wrażenia. Ciekawa jestem co takiego masz w użyciu..

      Usuń
  12. Córcia do przedszkola, a mama ma więcej czasu na blogowanie :) Przyznam, że krem ciekawy, mnie zmarchy o dziwno nie dopadają w okolicach oczu, ale na czole. To moja zmora, chyba za dużo na blogach siedzę i od czytania niektórych dziwów czoło mi się fałduje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby tak było z tym czasem..A ja mam wrażenie, że doba zrobiła się krótsza a ja mam problem z organizacją swojego życia.

      A z tymi dziwami to masz rację..Mnie głowa boli od dwóch dni, od momentu jak poczytałam o sabotażu spotkania blogerek..

      Usuń
  13. Uwielbiam kosmetyki z tej linii :) U mnie sprawdzają się idealnie aczkolwiek kremu nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co ciekawego używałaś z tych kosmetyków? Coś godnego polecenia?

      Usuń
  14. Jejku ale masz fajnie że mała poszła do dzieci:))) ja muszę czekać do września bo nie ma wolnych miejsc..... a tak siedzi ze mną synek w domku i się nudzi.... choć organizuje mu jakieś zabawy ale to nie to samo co z dziećmi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza córka poszła na razie do przedszkola prywatnego - tam przyjmują zawsze, bo za pieniądza.
      Ale teraz planujemy by od września poszła do samorządowego przedszkola i mam nadzieję, że znajdzie się tam dla niej miejsce.

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger