"NAUSTNIE" Z EVELINE


Wracam z zapałem i energią w Nowym Roku - i z nowymi recenzjami. Nazbierało mi się tego tyle, że HO HO HO..

Ale najpierw mam do Was jedno pytanie - nie wiem czy zauważyłyście/liście od jakiegoś czasu nie pojawia się u mnie "projekt denko" - zaczęłam się zastanawiać nad jego sensem i nadal nie jestem przekonana czy powinien pojawiać się na blogu czy nie. Dajcie mi proszę znać czy tego typu posty "śmietnikowe" Was interesują. Czy wtedy przy konkretnych produktach chcecie linki do pełnych recenzji czy wolicie bym po raz kolejny napisała ( ale dosłownie 2-3 słowa ) o tym produkcie? Dajcie znać jak Wy to widzicie!

A teraz przechodzimy do konkretów.
Będzie krótko o kolorówce, o kosmetykach do ust, o błyszczykach 1 konkretnej firmy - Eveline.

Te trzy błyszczyki trafiły do mnie na I i II spotkaniu blogerek. Do momentu, gdy w jednym z Rossmanów nie pojawiła się szafa z kolorówką Eveline, te kosmetyki były dla mnie kompletnie nieosiągalne. Teraz cieszę się możliwością dostępu do nich. Są tanie, z ogromnym wyborem kolorów i z jakością wcale nie jest źle. Warto się nimi zainteresować. Eveline to nie tylko pielęgnacja.




Pierwszym, o którym chciałabym Wam opowiedzieć jest:

EVELINE BB MAGIC LIP GLOSS 6 w 1


Bardzo charakterystyczne dla Eveline 3,6,9....w 1..I mnóstwo obietnic. Ciekawi jesteście ile z nich zostało spełnionych?
Jeśli szukacie obietnic reklamowych producenta: klik klik
Cena: ok. 11zł 
Opakowanie: długa i smukła tubka, w środku znajdziemy gąbeczkę na równie długim, jak całe opakowanie, patyczku. Jak dla mnie jest to średnio wygodna sprawa - o ile jeszcze stoję przed lustrem to dam radę, ale bez lustra, tak gdzieś przy okazji jak chcę się maznąć - mam wrażenie, że wysmarowana będę wszędzie naokoło. Ciekawa jestem ile przetrwają te złote napisy na opakowaniu i ile czasu potrzeba by błyszczyk zaczął wyglądać po prostu nieestetycznie?!
Dość delikatny, słodkawy zapach nie drażni nosa - aplikacja jest dzięki temu przyjemniejsza, ja od razu mam chęć na spróbowanie tego mazidła.
Do wyboru mamy 6 odcieni: do mnie trafił ten najjaśniejszy - 358. Zamawiając błyszyczyk przez internet broń boże nie sugerujcie się kolorem pokazanym na stronie, szukajcie jego zdjęć na blogach. Bo to co w rzeczywistości a to co pokazuje www to dwie różne rzeczy.
No właśnie, jeśli o kolorze mowa: to taki nudziak z różową nutą, z mnóstwem drobinek - dość gęsty, całe szczęście nie zostawia jasnych smug na ustach. Nie klei się, nie rozlewa po za linię ust - i nie wysusza ich. Dość szybko się ściera - jak to błyszczyk.
KOLOR - jakiś jest ale nie mój, być może przy jakiejś czerwieni byłabym bardziej zadowolona
BLASK - o tak, jest - chociaż nie ten którego byśmy się spodziewały widząc ilość drobinek w opakowaniu
WYGŁADZENIE - mimo drobinek, błyszczyk ma dość równomierną konsystencję, nic nie drapie i nie daje nam uczucia szorstkości jak bywa w przypadku mocno nabrokatowanych kosmetyków
NAWILŻENIE - no nie nie wie, ciężko mi to stwierdzić. Na co dzień sama używam dość dużej ilości i częstotliwości kosmetyków do pielęgnacji ust, więc nie wiem jakie nawilżenie zapewniłby mi ten błyszczyk. Ryzykować nie będę.
ODŻYWIENIE - jak wyżej
OCHRONA - ust nie wysusza, nie podrażnia, nie pojawia się uczucie szorstkości


Uważam, że ten kosmetyk na moich ustach wygląda mało atrakcyjnie. Mam dość ciemne wypełnienie i w ogóle jasne szminki ani błyszczyki nie zdają u mnie egzaminu. Zresztą same widzicie pewnie dlaczego? Mam piegi i nierówną linię ust przez co jasnym kosmetykiem ciężej jest je pokryć tak by wyglądały atrakcyjnie i kusząco. Szczerze mówiąc - ja też źle się czuję w takich jasnych kolorach i wolę coś bardziej zdecydowanego.

Kolejnym cudem od Eveline o którym chciałabym Wam powiedzieć jest:

EVELINE LOVERS ULTRA SHINE LIPGLOSS


Tu chciałabym Wam zaprezentować dwa odcienie: 614 i 615. I po raz kolejny zwrócę Waszą uwagę na to, że w próbnikach na www kolory wyglądają całkiem inaczej i jeśli będziecie się nimi sugerować możecie być mocno zaskoczone i zawiedzione.
Kilka informacji od producenta: klik klik
Cena: ok.15zł
Opakowanie: dość standardowe, szeroka tuba ze standardową gąbeczką - na zakrętce informacja: o dodatku oleju arganowego ( nie macie wrażenia, że ten składnik jest teraz na topie i dodają go wszyscy i do wszystkiego? )
Zapach i konsystencja: dość gęsty i ciągnący się ale nie klejący, o zapachu owocowej gumy balonowej
Odcienie: do wyboru mam 12 wariantów kolorystycznych - przyznam szczerze, że będę musiała się wybrać do Ross i obejrzeć je na żywo - ciekawią mnie okrutnie.


Tu z koloru byłam zdecydowanie bardziej zadowolona chociaż patrząc na to jak wyglądał w opakowaniu spodziewałam się większej intensywności.
Ładnie i dość równomiernie pokrył mi usta - nie było problemu z widocznymi nierównościami jaki pojawia się w przypadku jaśniejszych kolorów. Moje dość ciemne usta wyglądają w tym kolorze bardzo naturalnie, zdrowo. W gruncie rzeczy są tylko delikatnie podkoloryzowane.


Drugi kolor ( 615 ) zachwycił mnie tym co zobaczyłam w opakowaniu.



Przyznajcie, że robi wrażenie?!

A na ustach wygląda tak:

Trochę byłam zawiedziona, że na ustach nie ma takiego efektu jak w opakowaniu. Brzoskwinia ze złotymi drobinkami robiła na mnie ogromne wrażenie, na ustach pojawiał się lekki róż z baaaardzo delikatnie błyszczącym złotem. To nie takiego efektu oczekiwałam. Kilka razy użyłam tego kolorku i trafił do pudełka - może się jeszcze kiedyś do niego przekonam...



Ciekawa jestem jakie Wy macie doświadczenia z błyszczykami Eveline?

BUZIAKI
OLA

48 komentarzy:

  1. A ja właśnie lubię jasne kolorki i pierwszy wpadł mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wyglądam w takich jasnych kolorach źle, po za tym sama lepiej się czuje z czymś intensywnym na ustach.

      Usuń
  2. ja bardzo lubię projekt denko i podobnie jak przedmówczyni gustuję w jasnych kolorkach na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze no z tym projektem denko są takie podzielone zdania, że sama nie wiem co robić.

      Usuń
  3. LOVERS ULTRA SHINE LIPGLOSS nr 614 - świetny kolorek !

    OdpowiedzUsuń
  4. wszystkie do mnie przemawiają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. super są uwielbiam delikatne błyszczyki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wolę mocne i zdecydowane kolory :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Tinty zdecydowanie wolę z Bell - są trwalsze :)

      Usuń
  7. fajne mazidelka podoba mi się ten lovers;)
    Co do denek to ja w ogóle nie mam do nich podejścia ile razy sie zabierałam za denko to nie mogłam sie zebrać ale chyba najlepiej byłby krótki opis danego produktu,dlaczego jest dobry lub dlaczego się nie sprawdził ale link do recenzji komuś moze sie przydac też;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie wiem co z tym denkiem robić bo zdania są podzielone.
      Pewnie spróbuję w styczniu ( bo zbiórkę śmieci zaczęłam ) i zobaczymy jakie będzie zainteresowanie i wtedy podejmę decyzję.

      Usuń
  8. mimo wszystko , wszystkie trzy wyglądają cudnie na ustach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten błyszczyk BB kompletnie mi się nie podoba :(

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. W opakowaniu wydaje się dużo bardziej interesujący niż na ustach

      Usuń
  10. Ja też niedawno zainwestowalam w blyszczyk Eveline 3D silk effect , tu jest recenzja http://lejdistyle.blogspot.com/2014/01/byszczyk-eveline-3d-silk-effect.html jestem bardzo z niego zadowolona , polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czerwień najkorzystniejsza ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! W końcu ktoś się ze mną zgadza!

      Usuń
  12. Fajne i w ogóle, ale do mnie od jakiegoś czasu nie przemawiają błyszczyki :[

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię te błyszczyki lovers :)

    a co do denka to to fajna sprawa jest, ja bardzo lubię jak jest link do recenzji plus podsumowanie kupie ponownie czy jednak nie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod koniec stycznia pewnie ukaże się denko i będę sprawdzać jakie jest Wasze zainteresowanie tematem. Wtedy podejmę decyzję o ewentualnej kontynuacji.

      Usuń
  14. Ja niestety nie mogę upatrzyć szafy Eveline w swoim Rossie ;D Z błyszczyków przemówił do mnie w sumie tylko 2 , bardzo ładnie prezentuje się na ustach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo szafy Eveline wprowadzili chyba do 100 drogerii ale podobno ta lista cały czas się powiększa, więc może i do Twojego Rossmana dotrze szafa Eveline a wtedy będziesz mogła poszaleć.

      Usuń
  15. najjaśniejszy mogłabym spróbować :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A u mnie będzie leżał i zbierał kurz.

      Usuń
  16. Ja nie lubię projektów denko. Projekt popieram, ale nie lubię o tym czytać

    OdpowiedzUsuń
  17. nie umiałabym się zdecydować na jeden kolor;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba się decydować! Trzeba mieć dużo różnych!

      Usuń
  18. 614 ewentualnie mogłabym nałożyć na usta, ale też jakoś tak nie "bałdzo" ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam po Twoich zdjęciach, że Ty wolisz konkrety na usta a nie takie byle jakie kolorki.

      Usuń
  19. Nigdy nie czytam projektów denko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego? Nudzą Cię? Czy po prostu wolisz pełne recenzje?

      Usuń
  20. Zapomniałam o nich. Muszę je wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Uwielbiam denkowe posty, zwłaszcza te, które opisują produkt w dosłownie 2-3 zdaniach, jest dodany link do recenzji i zaznaczone czy się go poleca, czy też nie. Moim zdaniem jest to fajna alternatywa, kiedy nie ma się czasu na regularne czytanie długich recenzji, a dzięki kilku zdaniom można zachęcić się/zniechęcić do przetestowania danego kosmetyku bez żmudnych poszukiwań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Styczniowe denko się pojawi i zobaczymy czy jest zainteresowanie :)

      Usuń
  22. Dla mnie najbardziej pasuje ten najintensywniejszy kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też najbardziej ten kolor wpadł w oko.

      Usuń
  23. pierwszy bym wykorzystala,reszta to nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. ten najciemniejszy jest najciekawszy :D

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger