EGZOTYCZNIE - NAWILŻAJĄCO


Wczoraj pojawił się post z lakierową kolekcją ( może kolekcja to za dużo powiedziane??? ) i zauważyłam, że zainteresował on kilka osób..Czy w ogóle tego typu posty przeciągają? Czy raczej są traktowane jak jakieś chwalipięctwo? Bo tak sobie myślałam jeszcze o poście z paletkami - co o tym myślicie? Dajcie znać koniecznie.

Dziś chciałabym Wam pokazać kolejny kosmetyk z laboratorium FEMI.
Jakiś czas temu na blogu pojawiła się recenzja olejku - IMBIROWE ROZGRZEWANIE - zapraszam jeśli jeszcze ktoś nie widział..

Ale dzisiaj będzie o..




Nie ukrywam, że zadowolona byłam z możliwości sprawdzenia kolejnego kosmetyku FEMI - olejek okazał się strzałem w dziesiątkę, więc ciekawa byłam tego kremu. Czy on też okaże się cudny?

Kupując krem dostajemy dość ciężkie pudełeczko a w środku szklany słoiczek z bardzo grubego szkła. Stąd ten ciężar - bo sam krem ma pojemność 50ml.


Opakowanie zewnętrze, jak i główne utrzymane są w dość delikatnych pastelowych barwach. Na denku słoiczka mamy wytłoczone, jasno różowe kwiaty. Krem zabezpieczony jest przed wścibskimi paluszkami - sreberkiem. Mamy gwarancję,że kosmetyk który do nas trafia jest nowy i nienaruszony.
Na pudełku znajdziemy wszystkie informacje, które mogą nas zainteresować: kilka słów o samym kosmetyku + skład. Składowi chciałabym poświęcić kilka słów..


Wiecie, że nie jestem mistrzem odczytywania składów - przyznam szczerze, że znam się na tym dość słabo i nigdy nie podjęłabym się oceniania kosmetyku pod tym kątem - za mało mam wiedzy na ten temat. Ale dokształcam się - szukam, czytam. I okazało się, że skład musu mimo iż jest dość długi zaskakuje nas swoją przyzwoitością: kwiaty lipy i lawendy, oliwa z oliwek, lukrecja, jagody goji, olej arganowy..Same dobroci na początku składu.

O samym kremie, więcej możecie przeczytać na stronie producenta: KLIK KLIK
Cena: nie ukrywajmy - dość wysoka: 183zł - to znaczący minus, bo nie każdego stać na krem w tej cenie ( chociaż jakość zachęca do uzbierania pieniędzy na te mazidło )
Zapach: dość intensywny, słodko-ziołowy z nutką orientalności
Konsystencja: beżowy ( nie biały! ) krem o musowej ale dość treściwej konsystencji ( nie jest tłusty )

Moje Wrażenia:
Jestem zaskoczona iż mimo dość treściwej konsystencji, olejów w składzie - krem wchłania się momentalnie, nie pozostawiając na skórze tłustej warstwy. Dzięki temu nadaje się do stosowania pod makijaż i nie mamy obaw, ze mimo matującego podkładu czy pudru zaczniemy świecić.
Kolejnym przyjemnym zaskoczeniem była wydajność kremu - jak tylko zaczęłam zbliżać się do dna w kremach marki Baikal, wiedziałam, że kolejnym twarzowym mazidłem będzie ten Mus Egzotyczny od FEMI.
( a tak na marginesie - czy Wam też strasznie szybko zużywają się kremy, które lubicie i stosujecie regularnie i dość intensywnie? Mój mąż mówi, że ja te kremy to chyba zjadam.. ). Wracając jednak to konkretów - wydajność. Mimo dość treściwej konsystencji, i moich problemów z cerą, z którymi borykam się od jakiegoś czasu ( nie wiem czy to kwestia zimy, centralnego ogrzewania czy czegokolwiek innego - ale z cery mieszanej, lekko przetłuszczającej się zamieniam się w suchotnika: nawilżacze do ciała i twarzy idą mi w ilościach hurtowych ) krem okazuje się być bardzo wydajny. Wystarczy niewielka ilość by z twarzy zniknęło nieprzyjemne uczucie ściągnięcia i suchości skóry. Już po chwili twarz robi się gładka i przyjemna w dotyku a ja nie muszę kilkakrotnie smarować się kremem by zacząć normalnie funkcjonować, nałożyć makijaż i wyjść do ludzi. Nawilżenie utrzymuje się przez jakiś czas - ale nie na zawsze. Krem stosuję 2 razy dziennie: rano i wieczorem i w zupełności to wystarcza, natomiast w przypadku pominięcia jednej "dawki" kremu - uczucie napięcia skóry pojawia się znowu, ale nie jest już tak uciążliwe jak poprzednio, przed stosowaniem kremu.
Używając tego kremu mam wrażenie, że robię coś dobrego dla swojej skóry, coś luksusowego. Myślę, że kremu będę używać rozważniej i ostrożniej - tak by starczył mi na dłużej :)



BUZIAKI
OLA

26 komentarzy:

  1. uwielbiam ich kosmetyki ale kremiku nie miałam a wygląda ciekawie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miałam olejek i teraz ten krem i oba uważam za naprawdę godne zainteresowania.

      Usuń
  2. Opakowanie i kolor bardzo mnie kusi,ale cena dla mnie zbyt wysoka nawet nawet na dużą wydajność

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, do najtańszych nie należy..

      Usuń
  3. mają drogie kosmetyki, chociaż ponoć dobre.. mimo wszystko cena odstrasza
    A mi się Twój wczorajszy post podobał:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy wydałabym tyle kasy... :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest kosmetykiem wartym swojej ceny, ale mam świadomość, że to dość duża kwota.

      Usuń
  5. Zostanę przy Sylveco - wystarczy użyć go ran dziennie, a w razie pominięcia aplikacji nic złego ze skórą się nie dzieje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco tez czeka na swoja kolej u mnie :) Ciekawa jestem jak mi się sprawdzi.

      Usuń
  6. Opakowanie jest bardzo interesujące i jeszcze ten zapach...
    Lubię, kiedy kremy szybko się wchłaniają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez lubię jak szybko się wchłaniają..Wtedy wiem, że bez problemu mogę robić makijaż. Gorzej jak krem się wchłania i wchłania a ja zastanawiam się czy nie zmywać go tonikiem by móc się umalować.

      Usuń
  7. Ciekawy ten kremik. Nigdy nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy ten kremik. Nigdy nie używałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Post z paletkami- jestem za. A co do kremu, to nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok..Niech no tylko pogoda się ogarnie to będę robić kolekcji paletek zdjęcia :) Ze swatchami??

      Usuń
  10. Ciekawy ten krem, ale pewnie nie sięgnę po niego ze względu na jego cenę, gdy u nas kremy kończą się błyskawicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja ten krem będę stosować bardzo oszczędnie - właśnie ze względu na cenę..

      Usuń
  11. opakowanie przyciaga, za to cena odstrasza : (

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena..pewnie taka kosmiczna ze względu na skład..

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger