DECUBAL cz. II - pianka do mycia twarzy

DECUBAL cz. II - pianka do mycia twarzy


Akcja Decubal zaczęła się już dawno temu, pewnie połowa z nas już całkiem o niej zapomniała..Ja systematycznie stosuję i sprawdzam kolejne kosmetyki tej firmy. Jedne okazują się rewelacyjne a inne to kompletne buble, które stoją na samym końcu półki i używam ich ( jak większość z Was jeśli chodzi o buble ) do stóp. Będę miała chyba najbardziej wypielęgnowane stopy na świecie :)

Dziś chciałabym Wam pokazać kolejny kosmetyk ( po olejku do mycia ), który w ogólnym rozrachunku jest bardzo OK.

Zapraszam!

DECUBAL - Nawilżająca pianka do mycia twarzy 


NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE - część 2

NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE - część 2


Nadeszła pora na część II moich nowości.
Właśnie będziecie miały piękny przykład na to jak Pani Domu reaguje na złą pogodę..
Zapowiadam z góry - zdjęć będzie dużo ( czasami nie mogłam się zdecydować co wstawić a czego nie ), pisania bardzo mało :)
Zapraszam do oglądania i proszę o zrozumienie :) ( ps. część III niebawem )

3..2..1..START!


Już jakiś czas temu na FB marudziłam, że marzą mi się czekoladki z Bourjois..No i mam - 3 z 4 dostępnych. Niestety ubolewam okrutnie nad tym, że biała - rozświetlacz, jest nieosiągalna. W powiększeniu mojej kolekcji pomogła mi drogeria internetowa Nocanka.pl. Niesamowite jest to, że w regularnej cenie, np. w Ross - kosztują 60zł, a ja kupiłam za niespełna 30zł jedno opakowanie. Nie powiem - miło. A bronzery same w sobie są przeurocze i już w użyciu..Pewnie niedługo Wam co nie co o nich powiem..





 Neeext...


Dotarła do mnie też przesyłka od e-naturalne.pl. Tym razem będę samodzielnie tworzyła błyszczyk..Aż się boję efektów - ale mam nadzieję, że mi wyjdzie. Pani Agnieszka w każdym razie we mnie wierzy!
Nauczona doświadczeniem - mieszać będę o świcie chyba: wszyscy będą spać a i światło będzie może trochę jakieś przyzwoitsze niż wieczorową porą..
Robiła któraś z Was już samodzielnie błyszczyk? Jak wrażenia?



W ubiegły weekend w sklepie IWOS.PL pojawiła się fajna promocja - darmowa wysyłka już od 20zł - żal było nie skorzystać! Zakupiłam krem do rąk i stóp z tej samej firmy i serii zapachowej ( tak, tak..wiem, że mam fizia ). A w gratisie otrzymałam próbki kremów :)
Ta ogromna kostka mydła to upominek od właścicieli sklepu - obawiałam się tej zielonej herbaty, ale pachnie baardzo przyjemnie i świeżo :)
A co do samej transakcji - przysięgam EKSPRES. Zamówienie składałam w piątek wieczorem a w poniedziałek około południa było już u mnie ( wysyłane pocztą ). Takie zakupy to przyjemność, szczególnie dla takiego niecierpliwca jak ja :)





No i na koniec - moje zamówienie z paatal.pl - też mieli darmową dostawę w ten weekend, bodajże od 30zł. Masła o zapachach bardzo "moich": lody waniliowe i czekoladowy suflet :) Mniam..Paletka do brwi za jakieś grosze - a skończył mi się tusz z Wibo i nie zamierzam go kupować ponownie a czymś muszę ogarnąć te moje brwi..Róż z Astora - cudny piaskowy kolor..2 białe kredki i 1 beżowa - będę ogarniać linię wodną..

Dość..
Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca???

Ps. Mam zapytanie!
Czy któraś z Was ma może sposób, ale zna kosmetyk czy jakąś maść ( jak zwał tak zwał ), która można stosować na brwi do zagęszczenia trochę? Jest w ogóle coś takiego czy wymyślam?



LaRosa - pędzle do makijażu

LaRosa - pędzle do makijażu



Dziś chciałabym Wam pokazać pędzle do makijażu mineralnego marki LaRosa, postaram się również opowiedzieć Wam o moich wrażeniach. Nie jestem specjalistką w dziedzinie makijażu - stąd moje wrażenia będą odczuciami osoby początkującej, amatora.

Jakiś czas temu od sklepu Futurosa otrzymałam dość pokaźną paczkę z produktami, które sama mogłam sobie wybrać. Chciałam pędzle, bo jestem na etapie nauki posługiwania się nimi, tak aby makijaż był ładny, trwały i delikatny. Dlatego wybrałam te pędzle, które służą do podstaw makijażu: podkład, puder i róż.
Chcę zaznaczyć również iż używałam ich tylko do kosmetyków mineralnych: podkład i puder marki LaRosa i róż Amilie Mineral Cosmetics.



O pogodowych spadkach nastroju.. + Jarzębinowy DAR PIĘKNA

O pogodowych spadkach nastroju.. + Jarzębinowy DAR PIĘKNA


Kobietki Kochane ( i mężczyźni też :) )!
Po tych kilku dniach paskudnej pogody: ciągłych deszczy, wiatru i ogólnej szarości przyszła pora na słońce! Jestem najszczęśliwsza na świecie jak widzę co się dzieje teraz za oknem.
To co się dzieje na co dzień za oknem, jesienią,  bardzo na mnie wpływa: pomijam już kwestię jakiś bóli głowy, senności czy spadków ciśnienia. Ja po prostu jak widzę za oknem szarugę nie mam ani nastroju, nie chce mi się uśmiechać, nie mam energii do działania. Jesień to dla mnie najgorszy okres w roku - ciągle jest mi źle - niestety szukam wtedy pocieszenia w dość kompulsywnie robionych zakupach. Latem to zjawisko u mnie prawie nie występuje - zresztą same zobaczycie: przez całe lato nie było żadnych postów zakupowych. Żadnych! Teraz mieliśmy 2 tygodnie brzydkiej pogody ( + dodatkowo moje ulubione sklepy online wprowadzały jakieś promocje ) a ja spełniłam większość życzeń z mojej wishlisty..
Pocieszcie mnie i powiedzcie, że też tak macie...
Niektóre kobiety brzydką pogodę zajadają słodyczami, inne przesypiają a jeszcze inne tak jak ja  - robią zakupy.
Zaczęłam jakiś czas temu czytać na temat sezonowych spadków nastroju ( SAD - seasonal affective disorder ) - zwanych popularnie "depresją zimową". Szukałam porad jak sobie z tym radzić..Wszędzie pisali o małych przyjemnościach, o radościach dnia codziennego..Zapraszam do przeczytania - LINK.
Jakie macie swoje sposoby na przetrwanie jesiennej chandry? Może jest coś co się u Was sprawdza?


Dzisiaj będzie też o jesiennym kremie, bo jarzębinowym!



NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE - część 1

NOWOŚCI W MOJEJ KOSMETYCZCE - część 1


Baaardzo długo nie dodawałam żadnych postów zakupowo-nowościowych., a nazbierało się tego "trochę". W końcu pospełniałam sobie swoje marzenia z wish listy i teraz baaardzo znacząco się uszczupliła - tak naprawdę pozostały tam 3 rzeczy: paletka Sleek ( jest jedna ta która marzy mi się najbardziej, chociaż w chwili obecnej wszystkie Sleeki są mocno pożądane ), rozświetlacz Bourjois ( pewnie nie ma szans na jego kupno ale marzyć dobra rzecz ) oraz szczotką Tangle Teezer ( droga jak na szczotkę i cały czas mocno się zastanawiam czy na pewno ją chcę ).
Aby nie zawalać Was setką zdjęć, podzieliłam nowości na 2-3 części. Mam nadzieję, że przetrwacie.
Będę wdzięczna za pozostawienie w komentarzach opinii na temat produktów, które są Wam znane :)

Zapraszam więc :)

Niedepilujące plastry do depilacji

Niedepilujące plastry do depilacji


Przysięgam! Jeszcze kilka dni takiej pogody i zapadnę w sen zimowy..Gdy budzę się rano, tylko dziecko motywuje mnie do tego by wystawić nogi spod ciepłej kołdry..Drewniana podłoga jest zimna, kaloryfery jeszcze nie grzeją, od tygodnia śpię w grubych skarpetkach..Proszę - o chociaż jeden dzień słońca!!!

Korzystam ze starych zapasów zdjęć ( bardzo mocno uszczuplonych już )  - niestety w tę pogodę nie daję rady zrobić żadnego porządnego zdjęcia..

No ale..
W lipcu,w moje ręce trafiły plastry do depilacji twarzy, firmy Joanna - oo takie jak na zdjęciu poniżej.


Nie używam takich produktów ani do twarzy ani do niczego innego - ból mnie przeraża..Wolę usiąść z maszynka i pianką - rach-ciach-ciach i nogi gładkie. Plastry nie wchodzą w grę..

Na twarzy nie mam żadnego zarostu ( dziwne prawda?? :) ) - oprócz baaardzo jasnego meszku nad górną wargą ( większość z nas ma tam taki meszek właśnie ). W związku z tym pomyślałam, że może skoro malutkie włoski a plastry przeznaczone do depilacji twarzy - nooo to może nie będzie tak źle??

Aroma Group - no nie do końca jestem zadowolona..

Aroma Group - no nie do końca jestem zadowolona..


Lubicie poznawać się z nowymi kosmetykami? Oglądać opakowanie, czytać etykietkę, dotykać, wąchać? Ja lubię nowe rzeczy - często zmieniam różne kosmetyki, rzadko zdarza mi się kupować kilka razy pod rząd ten sam produkt
Jednak wielokrotnie dawaję różnym produktom szansę, próbuję, testuję..nawet jeśli coś nie do końca mi leży nie skreślam go i próbuję raz jeszcze ( inaczej jest z czymś co od pierwszego użycia jest bublem ).

Na Spotkaniu Podlaskich Blogerek ( tym oficjalnym, w lipcu ) otrzymałyśmy od firmy Aroma Group, kilka produktów. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać dwa z nich. Będzie to sól do kąpieli i antyperspirant w kulce.

Chusteczki złuszczające - a co to za cudo?!

Chusteczki złuszczające - a co to za cudo?!


Kurcze, no jesień przyszła..
Zimno, ciemno, nieprzyjemno..wieje wiatr, pada deszcz..
I jak tu się zmotywować do wyjścia z domu?? Ba..z domu? Z łóżka! Całe szczęście, że moje dziecko odziedziczyło charakter po mnie i śpimy sobie prawie do 9..
Ja mam dość już siedzenia w domu, dzieciak też ma dość..
Dziś jest plan - jedziemy na zakupy a później do klubu malucha - poszaleć..Inaczej jajko z nudy zniosę..
Jezuu..jaka ja marudna jestem..Czy Wy też tak macie jak tylko psuje się pogoda??


Dziś chciałabym Wam pokazać kolejne aloesowe cudo marki Equilibra - chusteczki złuszczające. Słyszałyście kiedyś o takim produkcie?


La Rosa 113 - króciutko

La Rosa 113 - króciutko


Dzisiaj króciutko: pogoda paskudna, sąsiedzi mocno działają mi na nerwy..Niech ten dzień się już skończy!
( po za tym zainteresowane osoby zapraszam na FB do albumu wymiankowego - na bieżąco będzie aktualizowany )

Chciałabym Wam szybciutko pokazać ostatni z 3 lakierów otrzymanych ze współpracy z firmą Futurosa.

Poniżej macie linki do pozostałych dwóch kolorów:
La Rosa 109
La Rosa 114


A tu dzisiejsze cudo:



ASTOR - lakier zapachowy "Zgaszony Róż 121"

ASTOR - lakier zapachowy "Zgaszony Róż 121"


Możecie być dzisiaj ze mnie dumne: grzybki pomarynowane i posuszone, kompocik ze świeżych owoców zrobiony, mieszkanie wypucowane, zakupy zrobione, obiad pyrka na kuchence..O ludzie! Sama jestem z siebie dumna!
Wracam do regularnego pisania postów :)
Pisałam Wam na FB, że mam sporo nowości do pokazania, ale podjęłam decyzję iż zaczekam aż dotrze do mnie wszystko: nagroda z rozdania u Marthe i nagroda od Orientany, a resztę nadchodzących cudów będę Wam później pokazywała na bieżąco :)


Dziś chciałabym Wam pokazać lakier..mh..najgorszy lakier na jaki do tej pory trafiłam. 
Nie będę robić żadnych wstępów..Przechodzę od razu do konkretów.

Jak zwalczyć "przyklap"? O piance zwiększającej objętość.

Jak zwalczyć "przyklap"? O piance zwiększającej objętość.


Witam Was tym razem mocno wieczornie :)
Te które zaglądają na mojego FB ( zapraszam tak w ogóle ) widziały jak spędziłam dzisiejszy dzień. W LESIE! Na grzybach! Złaziliśmy się przeokrutnie ale są tego efekty - mnóstwo podgrzybków i prawdziwków - suszenie trwa..Później będziemy się cieszyć smakiem tych grzybów..jak pomyślę o zupie grzybowej albo pierogach na Wigilię to ślinka cieknie mi do samej ziemi. PYYYCHAA..

Ale ja nie o tym, nie o tym..
Od kwietnia starałam się nie stosować do włosów żadnych produktów do stylizacji, chciałam by moje włosy odpoczęły trochę..Niestety..Wyglądałam smutno, włosy były mocno przyklapnięte. Suszarka i duża szczotka głęboko schowane w szafie, tapirowania włosów nie znoszę..
W moje ręce wpadł jednak bardzo fajny produkt, który uratował moje włosy od "przyklapu". 


Fitomed - Moja pierwsza GLINKA ZIELONA ( gościnnie e-naturalne.pl )

Fitomed - Moja pierwsza GLINKA ZIELONA ( gościnnie e-naturalne.pl )


Hej Kochani!
Pewnie jeszcze grzejecie się pod ciepłą kołderką nie myśląc nawet o tym by wystawić choćby duży palec u stopo, po za nią. W sensie - po za kołdrę, nie po za stopę :)
Po moim paskudnym wczorajszym humorze nie ma już śladu, za oknem przecudowne słońce ( mam nadzieję, że temperatura się troszkę rozkręci, bo teraz jest ledwo 9 stopni ).

Przyszłam o poranku, pokazać Wam moją pierwszą naturalną glinkę zieloną, nie maseczkę z saszetki a taką najprawdziwszą w świecie glinkę.
Otrzymałam ją ( a raczej sama sobie wybrałam ) w ramach długoterminowej współpracy z firmą Fitomed ( nadal twierdzę, że niektóre firmy powinny brać z nich przykład jeśli chodzi o zasady współpracy z blogerkami ).



Marmurkowe LEMAXy - swatche :)

Marmurkowe LEMAXy - swatche :)


 BOOM na Lemaxy trwa..I tak sobie pomyślałam - skoro mam 4 z 5 kolorów to pokażę osobom jeszcze niezdecydowanym jak wyglądają - może ułatwię podjęcie decyzji :)
Zapraszam więc do oglądania.

ps. Ciekawi mnie, który kolor Wam najbardziej wpadł w oko..








FITOMED - Płyn lawendowy do twarzy - nie dla mnie

FITOMED - Płyn lawendowy do twarzy - nie dla mnie


Współpraca z firmą Fitomed to czysta przyjemność - sama wybieram kosmetyki do testowania, dostaję informację o terminie wysyłki, nie jestem pospieszana z recenzjami - ideał! Niektóre firmy mogą brać przykład z Fitomedu.



Pamiętacie za pewne moje zachwyty nad kosmetykami tej Firmy? Jeśli nie - zapraszam ( KLIK KLIK ).
Dziś chciałabym Wam pokazać produkt, hm..który niestety mnie nie zachwycił. Dlaczego? Zapraszam do czytania.

FITOMED - Płyn lawendowy do twarzy ( odświeżająco - aktywujący do cery zmęczonej )


Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger