4 PORY ROKU - balsam do ciała w piance

4 PORY ROKU - balsam do ciała w piance


Witam świątecznie Kochani :)
Najedliście się? Pobił ktoś rekord zjedzonych jajeczek?

Teraz pewnie myślicie: "Wariatka! Zamiast z rodziną przy stole siedzieć to na blogu siedzi.." ihihih..a ja sobie nastawiłam publikację i jak ktoś będzie miał czas i chęci na odpoczynek to zawsze będzie miał co przeczytać :)

Będzie o nowince..Balsam do ciała w piance.
Czy miałyście/liście kiedyś kontakt z takim cudakiem? Ja się skusiłam jakiś czas temu - powiem od razu: O JA GŁUPIA!

Ale po kolei:

PHARMA-C-FOOD - CZTERY PORY ROKU 
Balsam do Ciała Mini w Piance 
Energia Owoców



Od producenta:
Balsam do Ciała Energia Owoców o działaniu intensywnie nawilżającym. zawarte w ekstraktach owocowych witaminy, doskonale odżywiają skórę, czyniąc ją gładką i elastyczną.




Skład:
Aqua, Propane/Butane/Isobutane, Paraffinum Liquidum, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Isopropyl Myristete, Cyclopentasiloxane, Propylene Glycol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Ceteareth-20, Rubus Ideaus (Raspberry ) Fruit Extract, Vaccinium Myrtillius Fruit Extract, Prunus Cerasus ( Bitter Chery ) Extract, Butylene Glycol, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Hydroxide, Oleth-20, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, PEG-8, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid

Opakowanie/Pojemność: aluminiowa puszka o pojemności 50ml

Konsystencja/Zapach: bardzo rzadka pianka o cudownie słodkim - owocowym zapachu

Cena: ok. 5zł

Moja Opinia: 
- sposób aplikacji ciekawy
- mała pojemność: w sam raz do wrzucenia do torebki albo w podróż
- pompka się nie zacina i bez problemu dozuje piankę
- wspaniały zapach: pachnie świeżymi, słodkimi owocami - MEGA PLUS
- pianka jest niestety bardzo rzadka przez co trzeba się bardzo śpieszyć z rozcieraniem, bo wszystko spływa

A teraz najgorsze..Używałam tego balsamu na ramiona i nogi..O ile na nogach nie narobił mi żadnej krzywdy, to to co się dzieje na moich przedramionach woła o pomstę do nieba. Aż nie wiem jak to opisać - zapchana skóra? - jakieś dziwne bąble...Jesu najdroższy..I nie mam zielonego pojęcia jak to leczyć? Wysuszać? Peeling?Ratujcie!

Niezmywalnie..KOSZMAR

Niezmywalnie..KOSZMAR


Muszę, muszę..bo inaczej się uduszę..
Większość Mam na pewno zna ten krem..
Będą zdjęcia, moja opinia..

Balneum Baby Basic - Krem na pupę ( dla dzieci )



 Od producenta:







Skład:



Opakowanie/Pojemność: aluminiowa tubka ( pierwotnie zamieszczona w kartoniku ) o pojemności 125g



Konsystencja: bardzo gęsta, biała pasta/ strasznie ciężko wydobyć ją z opakowania

Dostępność/Cena: do kupienia w aptekach, cena: ponad 22zł ( znacząco za wysoka )

Moja Opinia:
Będzie krótko i treściwie.
Przez te całe 2 lata życia Małej nie miałam do czynienia z gorszym kremem.
Gęsty, ciężko go wydobyć z opakowania - jeszcze gorzej dobrze rozsmarować na pupie.
Może i łagodzi podrażnienia ale co z tego skoro skóra wygląda jak pomalowana farbą i żeby pozbyć się tego kremu w grę wchodzi tylko kąpiel - chusteczki nawilżane nie dają sobie rady. Mało tego - jak zaschnie to robi na pupie skorupę - raczej to wcale nie pomaga w gojeniu podrażnień.
To chyba największy bubel na jakiego trafiłam - i jeszcze kosztował mnie około 25zł.
Za tą cenę można mieć coś dużo dużo lepszego.

Temu kremowi mówię NIE!
Maska Kompres 4D - lifting i modelowanie

Maska Kompres 4D - lifting i modelowanie


Nie będę po raz kolejny powtarzać jak bardzo boję się starości..
Dziś przyszłam do Was z kolejny produktem, który obiecuje "odmłodzenie"
( będzie dużo informacji i zdjęć )
A jest nim:

MASKA KOMPRES 4D - LIFTING I MODELOWANIE ( dermo pharma )



Od producenta:




"Skoncentrowane działanie substancji aktywnych - precyzyjne uderzenie w problem:
Kawior – regeneruje uszkodzoną barierę ochronną naskórka. Jest najbogatszym źródłem protein, minerałów, fosfolipidów, a także oligoelementów: cynku, jodu, fosforu, magnezu, witamin A, D, E i witamin z grupy B. Zawiera duże ilości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych Omega-3, które odbudowują hydrolipidową warstwę naskórka.
Kwas hialuronowy – utrzymuje prawidłową wilgotność naskórka i skóry właściwej. Chroni skórę przed odwodnieniem i wzmacnia jej właściwości ochronne.
Witamina E – antyoksydant, chroniący komórki przed utleniaczami. Nawilża i uelastycznia skórę, skutecznie wspiera proces odnowy komórkowej.
Ekstrakt z zielonej herbaty – zawiera polifenole, składniki mineralne (między innymi fluor, mangan, żelazo, wapń, potas, krzem, fosfor) oraz witaminy (A, C, E, K, z grupy B). Działa silnie przeciwzmarszczkowo. Chroni komórki skóry, oraz komórkowego DNA przed zmianami powodowanymi promieniowaniem UV.
Glukozamina (Acetyl Glucosamine) – intensywnie nawilża, stymuluje produkcję kwasu hialuronowego, rozjaśnia przebarwienia, wygładza zmarszczki i uelastycznia skórę.
Ekstrakt z granatu – zawiera kwas Omega-5, polifenole, witaminę C oraz składniki mineralne. Stymuluje fibroblasty do produkcji kolagenu, dzięki czemu wzrasta gęstość, elastyczność i jędrność skóry.
Ekstrakt z liścia Damiana (Turnera Diffusa) – napina, ujędrnia, stymuluje włókna kolagenowe. Wzmacnia strukturę skóry i zapobiega jej wiotczeniu." ( źródło: http://www.dermopharma.pl )





Skład i sposób użycia:




















Opakowanie: kwadratowa, dość spora saszetka - na opakowaniu zamieszczone są wszystkie potrzebne informacje ( co widać po powyższych zdjęciach )




Dostępność/Cena: ja kupiłam maskę w Drogerii Natura za około 7zł ( średnia cena jak za jednorazową maseczkę )

Moja Opinia:
Powiem Wam szczerze, że coraz bardziej podobają mi się maski kompresowe..Po za tym moje dziecko jak widzi mnie z tym na twarzy to nie może się powstrzymać od śmiechu..A co jest najważniejsze dla matki? SZCZĘŚLIWE DZIECKO :)
Ale, ale.wróćmy do maski..
- bez problemów można ją wyjąć z opakowania i mimo bardzo dużego nasączenia serum - maska nie rwie się: bez problemu można ją rozłożyć a później ułożyć na twarzy i "doklepać" tak by dobrze przylegała
- tkanina, sama w sobie jest tak przycięta, że będzie pasowała i na bardzo szczupłe buzie i na te okrąglejsze, więc każda z nas ma możliwość wypróbowania :)
- kompres pachnie delikatnie i świeżo ( z czymś mi się kojarzy ten zapach ale jakoś ciężko mi to określić ), jest mocno nasączony
- maska bardzo dobrze przylega do buzi i nawet mimo 45-minutowej pogawędki z mamą, nie odkleja się ani nie zsuwa
- w trakcie: maska daje nam na twarzy efekt chłodzenia ( średnio miły ) i delikatnego mrowienia/ ale nie szczypie!
Maseczkę trzymałam na twarzy około 45 minut ( 2 razy tyle co nakazuje producent ) - bo zagadałam się z mamą :)
Teraz czas na efekty:
-  skóra twarzy delikatnie napięta ( ale nie ma nieprzyjemnych wrażeń )
- płytkie zmarszczki wokół oczu słabiutko, ale jednak - zgładzone
- skóra nabrała "żywotności" - sprawia wrażenie zdrowszej 
- nie pojawiło się żadne podrażnienie ani zaczerwienienie
- nie ma też efektu naciągnięcia skóry
- nie zauważyłam również poprawienia owalu twarzy ( ale może to by się pojawiło przy regularnym stosowaniu? )

Cóż..mam dość mieszane uczucia co do tej maski..Niby nic złego nie zrobiła ale szału też jakiegoś nie było..
Miałyście kontakt z maskami-kompresami 4D?
Co o nich myślicie?
A może macie do polecenia coś podobnego z innej firmy??
AA Ja i Mama - Krem do pielęgnacji twarzy i ciała ( dla dzieci )

AA Ja i Mama - Krem do pielęgnacji twarzy i ciała ( dla dzieci )


Witam Was serdecznie..
Będzie o kolejnym produkcie, który z założenia został stworzony dla dzieci :)

 AA JA I MAMA. KREM DO PIELĘGNACJI TWARZY I CIAŁA 
( dla niemowląt i dzieci/skóra wrażliwa )



Od producenta:



Skład:


W związku z tym, iż jest to produkt dla dzieci, przeznaczony dla skóry wrażliwej - pokusiłam się o rozszyfrowanie składu:

Aqua - woda
Ethylhexyl Stearate - emolient tłusty/emulgator o właściwościach nawilżających
Dicaprylyl Ether - emolient suchy/zmiękcza, wygładza naskórek - chroni przed nadmierną utratą wody
Glycerin - gliceryna/nawilża
Cera Microcristallina - wosk mineralny, emolient tłusty
PEG-30 Dipolyhydroxystearate - emulgator
Petrolatum - emolient tłusty/olej mineralny
Triisononanoin - emolient
Cetearl Ethylhexanoate - emolient
Magnesium Sulfate - stabilizator emulsji
Cyclopentasiloxane - silikon/dla poślizgu i ułatwienia rozsmarowywania
Dimethiconol - silikon/dla poślizgu i ułatwienia rozsmarowywania
Isopropyl Myristate - emolient/do natłuszczania
Panthenol - działanie nawilżające i kojące podrażnioną skórę
Glicyne Soja ( Soybean ) Oil - olej sojowy/natłuszcza
Chamomilla Recutita Flower Extract - ekstrakt rumiankowy/przeciwzapalny i łągodzący
Bisabolol - składnik oleju rumiankowego/działa łagodząco i przeciwzapalnie
Tocopheryl Acetate - witamina E/nawilża i uelastycznia
Caprylyl Glycol - emolient tłusty/zmiękcza i wygładza skórę
Phenoxyethanol - konserwant
Ethylhexylglycerin - konserwant pochodzenia naturalnego

Skład nie jest szałowy, ale udało mi się znaleźć w internecie skład starej wersji tego kremu i uwierzcie, że teraz skład jest lepszy.




Opakowanie/Pojemność: dość duża biała, nieprzezroczysta tuba ( nie mamy możliwości kontrolowania zużycia kosmetyku ) o pojemności 200ml




Konsystencja/Zapach: konsystencja średnio-gęstej emulsji w kolorze białym/zapach kremowy - praktycznie niewyczuwalny

Dostępność/Cena: dostępny w większości drogerii i większych aptek/ ok.25zł

Moja Opinia:
Niestety po ostatnim pobycie szpitalnym pojawił się u nas problem mocno przesuszonej skóry - katastrofa jeśli chodzi o łokcie, kolana - mocno przesuszona skóra, wręcz biała i lekko łuszcząca się. Skóra nóg, pleców też wyczuwalnie sucha..
Później do kompletu doszedł rota i lekkie odwodnienie organizmu co też nie wpłynęło zbyt dobrze na kondycję skóry Małej.
Jak już się wykurowaliśmy fizycznie, czas było zająć się kondycją skóry..
W domu w zapasach leżał właśnie ten krem z AA..Czas było sprawdzić jego działanie i mówiąc szczerze liczyłam na to, że pomoże.
Smarowałam Małą 2 razy dziennie - rano po porannej toalecie i wieczorem po kąpieli.
Krem praktycznie nie pachnie - to dobrze, bo nie lubię zapachu kosmetyków na dziecku - dziecko ma pachnieć dzieckiem :)
Bez problemu się rozsmarowywał, szybko się wchłania i nie zostawia tłustej warstwy na skórze.
Nie podrażnia, nie uczula..
I tyle.
Krem jak krem - na suchą skórę nam nie pomógł. Więc całkiem odstawiłam go na bok ( dziecko to nie "królik doświadczalny" co by go smarować i smarować czekając na efekty, których brak ). 
Bubel to nie jest ale chyba za duże oczekiwania w stosunku do niego miałam.


Niestety będziemy musiały zainwestować w kurację mocno nawilżającą. Może ktoś nam poradzi coś mocno sprawdzonego?


MARIZA - Melonowe orzeźwienie

MARIZA - Melonowe orzeźwienie


Witam Moi Drodzy w ten słoneczny ( przynajmniej u mnie ) poniedziałkowy poranek..
Humor mam już znacząco lepszy niż wczoraj :) - to chyba to słoneczko tak na mnie działa :)

Dzień zaczniemy od:

MARIZA ( Linia SPA ) - MELON ( orzeźwiający żel pod prysznic )


Z góry chcę przeprosić za jakość zdjęć - kolega Melon jest okrutnie nie fotogeniczny :(

Od producenta:



Skład:



Opakowanie/Pojemność: mleczno przezroczysta ( możemy kontrolować zużycie żelu ) butelka o pojemności 250ml/ nie ma problemu z wydobyciem kosmetyku do samego końca




Konsystencja/Zapach: niestety ale dość wodnisty zielonkawy żel/świetnie się pieni wylany pod strumień wody, piana nie znika za szybko/zapach pięknie owocowy, słodki, świeży

Cena: 9,90zł do zamówienia na MARIZA

Moja Opinia:
Chciałabym zacząć najpierw od czegoś co mnie baaardzo zaskoczyło. Nawet nie wiem kiedy ten żel zniknął z butelki - dosłownie kilka użyć i była pusta..Zaczęłam się zastanawiać gdzie leży problem - chyba jest to kwestia jego konsystencji: jest dość wodnisty, przez co zużywamy go dużo więcej niż gęstych i skoncentrowanych żeli. I jeśli chodzi o minusy to chyba tylko tyle mam mu do zarzucenia..
Chcecie wiedzieć coś dobrego?
- pięknie pachnie: jest to owocowy, słodki  zapach/ bardzo przyjemny
- pieni się..wlany pod strumień wody, zamienia się w puszystą i pachnącą pianę
- myje i zostawia nam na skórze uczucie świeżości
- nie wysusza skóry ale i nie powoduje by była tłusto-klejąca
- nie powoduje podrażnień


Występuje w kilku wersjach zapachowych:
- jaśmin
- granat
- grejpfrut


W kwestii zdobycia większej ilości informacji o kosmetykach firmy Mariza, możliwości zamówienia itp odsyłam Was do Pani Grażyny

http://www.mariza-kosmetyki.eu/

Fakt otrzymania kosmetyku od firmy Mariza, w ramach współpracy - nie ma żadnego wpływu na moją opinię, która jest tylko i wyłącznie moich subiektywnym odczuciem.

GORVITA - Venal Żel

GORVITA - Venal Żel


Witam Was niedzielnie..
Nie będę pisała o tym jak pogoda za oknem mnie wkurza, ani o tym, że dziecko zrobiło mi o 6 pobudkę, ani o tym, że dziś wszystko działa mi na nerwy..

Dziś napiszę o czymś co mnie mile zaskoczyło.

Będzie o jednym z produktów firmy Gorvita.

"Firma specjalizuje się głównie w produkcji suplementów roślinnych oraz preparatów do stosowania zewnętrznego w oparciu tylko o naturalne surowce. Blisko związana z Uzdrowiskiem w Rabce, mającym wieloletnie doświadczenie w leczeniu uzdrowiskowym z wykorzystaniem wód leczniczych, stosuje je do projektowania i wdrażania swoich wyrobów. Ciągle rozwija swoją ofertę, dbając jednocześnie o najwyższą jakość swoich produktów." (źródło: http://www.gorvita.com.pl)



Hm..Średnio lubię produkty dające efekt ciepła albo chłodzenia na skórze..Wszelkie balsamy termo odpadają..Dlatego bardzo sceptycznie podchodziłam do tego żelu..
Ale po kolei..

Od producenta:
"Działanie żelu jest związane z naturalnymi właściwościami ekstraktów: nostrzyka, kasztanowca, miłorzębu japońskiego, arniki górskiej, ruty, mentolu oraz leczniczej wody mineralnej: wodorowęglanowo-chlorkowo- sodowej, bromkowo – jodkowo- borowej, stosowanych od lat m.in. w medycynie ludowej. Składniki te zawierają flawonoidy, katechiny, witaminę C, mikro i makroelementy takie jak: krzem, miedź, mangan, selen, glin, potas, wapń, żelazo. Wykazują działanie uszczelniające na ścianki naczyń włosowatych, zmniejszając ich kruchość. Żel stosowany systematycznie poprawia mikrokrążenie, obkurcza rozszerzone naczynia, łagodzi opuchnięcia i siniaki. Likwiduje dyskomfort przemęczenia i ciężkości nóg, a zawarta w składzie naturalna alantoina oraz panthenol jednocześnie nawilża, odżywia i uelastycznia naskórek. Polecany do pielęgnacji cery z problemami naczyniowymi." (źródło: http://www.gorvita.com.pl)

Skład:
Aqua, Propylene Glycol, Castanea Sativa Extract, Arnica Montana Extract, Ginkgo Biloba Extract, Ruta Graveolens Extract, Melilotus Officinalis Extract,Glycerin,Carbomer, Triethanolamine, Paraffinum Liquidum, Etylexyl Stearate, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl- 3 - Methylglucose Distearate, Allantoin, Panthenol, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, DMDM Hydantoin, Menthol.




Opakowanie/Pojemność: dość miękka tuba ( nie ma problemu z wydobyciem kosmetyku ) o pojemności 150ml, niestety opakowanie nie jest przezroczyste więc nie mamy możliwości kontroli zużycia żelu/ sam wygląd opakowania średnio mi się podoba ale to już kwestia gustu..




Konsystencja/Zapach: beżowy żel, zapach jest delikatny: ja czuję mentol, mój mąż eukaliptus :)/ świetnie rozprowadza się po skórze i nie pozostawia żadnego filmu

Dostępność/Cena: nie widziałam go w żadnej drogerii, ale za to kosmetyki tej firmy dostępne są w aptekach: GDZIE?/ cena: ok. 16zł


Moja Opinia: 
Tak jak wspomniałam wcześniej - nie lubię kosmetyków z efektem rozgrzania, chłodzenia, pieczenia itp..Drażni mnie takie odczucie na skórze i zmywam wtedy kosmetyk, zniechęcam się do niego na amen..
Venal używałam po wieczornej kąpieli, na wypeelingowane stopy.. 
Po pierwsze żel jest bardzo wydajny, wystarczy niewielka ilość na wysmarowanie całych stóp. Po drugie - rewelacyjnie się wchłania i nie pozostawia żadnej tłustej i błyszczącej warstwy na skórze ( wielki + - jakbym miała jeszcze wygrzmocić się na terakocie przez śliskie nogi to całkiem miałabym dość wszystkiego ).
Efektu chłodzenia nie zanotowałam, ale w zamian było bardzo przyjemne orzeźwienie..Fajnie - nogi po całym dniu używania mogły troszkę odsapnąć. 
No i co ważne - nie wysusza skóry! Stopy nie wymagają dodatkowego balsamowania ani kremowania - skóra jest nawilżona. 
Zapach jest bardzo delikatny, nie drażni nosa, w niczym nie przeszkadza - kolejny plus, nie każdy lubi zapach mentolu ( czy jak ktoś woli wg mojego małżonka - eukaliptusa ).
Sam kosmetyk również nie podrażnia skóry.
Cena bardzo przyjemna - szczególnie jeśli mamy na uwadze działanie i wydajność.

Cóż..podsumowując - jeśli dużo czasu w ciągu dnia spędzacie na nogach: stoicie, chodzicie lub tak jak ja: biegacie za uciekającą 2-latką - wieczorem Venal żel przyniesie Wam ulgę a Waszym nogom pomoże się zregenerować.



Fakt iż otrzymałam kosmetyk w ramach współpracy w firmą Gorvita, nie ma żadnego wpływu na moją opinię: jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna ocena.
The Body Shop - Peppermint Reviving Foot Soak

The Body Shop - Peppermint Reviving Foot Soak


Witam serdecznie moi Kochani :)
Obie z Małą jesteśmy zasmarkane na maksa..
Musimy się szybko kurować, bo w nadchodzącym tygodniu czeka nas ważna wizyta lekarska, z dala od domu..A czekamy na nią już..ho ho ho..( zresztą same wiecie jak to jest z kolejkami do specjalistów ).
No nic..Pomarudziłam sobie..

Kosmetyk ten otrzymałam od mojej Kochanej Pauli z Wysp Bergamuta ( Pauluśku - dużo zdrowia!! ). Produkty The Body Shop zawsze mnie kusiły, a jak zdecydowałam się na zakupy to zamknęli jedyny ich sklep w moim mieście..Można się wkurzyć prawda?


The Body Shop - Peppermint Reviving Foot Soak




Niewielkie, niepozorne plastikowe pudełeczko mieści w sobie maleńkie kryształki w kolorze lawendy..O zapachu świeżej, zmrożonej mięty..
To musująca sól do stóp z dodatkiem mięty pieprzowej.

Skład: Sodium Chloride (Viscosity Modifier), Sodium Bicarbonate (pH Adjuster / Humectant), Citric Acid (pH Adjuster), Laureth-4 (Emulsifier / Surfactant), Mentha Piperita (Fragrance/Essential Oil), Limonene (Fragrance Ingredient), Linalool (Fragrance Ingredient), CI 77007 (Colour)




Nalałam ciepłej wody do miednicy, wsypałam łyżeczkę soli..Czekam na efekt musowania..No nic, nie doczekam się..
Zapach mięty roznosi się po całej łazience, przeczyszcza nos :)
Nogi - BACH! do miednicy i siedzimy..
Pod drzwiami łazienki słyszę :"Maaaaamaaa" i "Długo jeszcze?" - "PRZECIEŻ DOPIERO WESZŁAM!" - i tak było za każdym razem jak próbowałam zrelaksować się z TBS.
Czuję delikatne chłodzenie na stopach - przyjemne..
Dobijanie się do łazienki moich najbliższych staje się intensywniejsze więc wychodzę..
Pierwsze wrażenia - skóra stóp jest odświeżona, ma się wrażenie odpoczynku dla nóg; miękka skóra pięt nie wymaga smarowania kremami i balsamami..Jest super!

Nie wielkie pudełeczko daje trochę radości..


 
MARIZA - na ustach..mój ukochany kolor

MARIZA - na ustach..mój ukochany kolor


http://www.mariza-kosmetyki.eu/

Niektóre z Was miały ( niewątpliwą ) przyjemność kontaktu z Panią Grażynką z Marizy.
Ja takową miałam i mam nadal..
Jakiś czas temu wspominałam Wam o nawiązaniu współpracy, o kosmetykach jakie chciałam otrzymać i o tych które otrzymałam w prezencie..
Dziś będzie o...CZERWONEJ SZMINCE :) - no bo i jaki inny kolor mogłabym chcieć??

http://www.mariza-kosmetyki.eu/


No to lecimy po kolei :)



  • w katalogu jest to pomadka oznaczona numerem 14 ( seria Mariza Soft&Colour )
  • jedynym minusem jaki znajduję jest plastikowe, cienkie opakowanie - bałabym się je wrzucić luzem do torebki ( a w mojej są różne rzeczy )
  • pomadka ma kremową konsystencję, bardzo łatwo rozprowadza się na ustach
  • nie jest tłusta, przez co nie ma ryzyka "wylania się" po za linię ust
  • nie wysusza ust, nie podkreśla suchych skórek
  • pięknie owocowo pachnie - ten zapach kojarzy mi się z arbuzem
  • jest zaskakująco trwała - zjada się jak każda szminka ale trwa to dłużej ( po za tym jak robiłam swatch na ręce - chciałam ją zetrzeć chusteczką i tylko się rozmazała a kolor nie zniknął, dopiero płyn micelarny sobie z nią poradził 
Przed wyborem tej szminki przeglądałam w internecie swatche i zdjęcia..Nie byłam do niej na 100% przekonana - znalazłam zdjęcie gdzie na ustach wyglądała jak słabej jakości błyszczyk..Dziwne..Bo moje usta z Marizą prezentują się tak ( zdjęcia idealnie oddają jej kolor ) :


Nie błyszczy, nie ma brokatowego ani satynowego zakończenia..Jest bardziej z tych matowych..
Cudna jest..
Kolejna czerwona szmineczka do mojej kolekcji :)


Przy okazji dowiedziałam się ciekawej wiadomości na temat Marizy..
Myślałam, że zamawianie i kupno kosmetyków wygląda tak jak w innych firmach katalogowych: masz konsultantkę to zamawiasz albo sama stajesz sie konsultantką i zamawiasz..
Mariza wyszła na przeciw oczekiwaniom swoich potencjalnych klientek.
Rejestrując się na stronce www.mariza-kosmetyki.eu możesz zostać tylko Klientem Bezpośrednim ( bez jakichkolwiek zobowiązań ) i kupować kosmetyki z 30% zniżką ! 
Kuszące, prawda? 


Miałyście do czynienia z tymi szminkami? 
Po kuracji z AGDA PLUS

Po kuracji z AGDA PLUS


Witam Wszystkich serdecznie..
W oczekiwaniu na lekarza ( do Małej ) mam chwilkę czasu na naskrobanie kilku słów..

Pamiętacie jak miesiąc temu zadeklarowałam rozpoczęcie kuracji z AGDA PLUS firmy Sulphur?

Jestem już po kuracji i chcę Wam przedstawić jej efekty..
Nie są powalające na kolana, ale..




Od producenta:




Skład i sposób użycia:



Pojemność/Opakowanie: buteleczka jak od lakieru do paznokci, z wąskim pędzelkiem ( umieszczona w papierowym kartoniku ), o pojemności 10ml






Zapach/Konsystencja: zapach tak naprawdę żaden, konsystencja lekko tłustego olejku, nie brudzi ubrań


Moja Opinia:
Nie ukrywam, że po kuracji w borowinie SPA i żelu borowinowym, pokładałam w tej odżywce wielkie nadzieje..Moje paznokcie po zaprzestaniu żelowania, były w tragicznym stanie ( co będziecie miały możliwość zobaczyć poniżej ). Miałam nadzieję, że przestaną się rozdwajać, pękać, łamać..
Odżywkę stosowałam miesiąc, smarując paznokcie 2-3 razy dziennie - czyli tak jak powinnam wg zaleceń producenta..Czy są efekty? Same zobaczcie...




Szałowej różnicy nie ma ( trochę czuję się tym zawiedziona )..
Paznokcie przestały się rozdwajać - i to wielki plus..Ale nadal są bardzo kruche i łamliwe. Skórki nie są już takie przesuszone..Paznokcie wyglądają na zdrowsze i są bardziej błyszczące.
Niestety..Chyba będę musiała wyjąć cięższe działa niż AGDA PLUS by ratować moje pazury.


ps. Jak widzicie została mi ponad połowa opakowania - jeśli któraś z Was byłaby chętna na przetestowanie Agdy u siebie, proszę o informację w komentarzu. Jeśli zgłosi się więcej niż jedna osoba - będzie losowanie.
Powrót do domu, a tam...zakupowo-paczkowy przegląd :)

Powrót do domu, a tam...zakupowo-paczkowy przegląd :)



Witajcie porannie :)
W końcu znalazłam czas na to by pokazać Wam co pojawiło się nowego w moim domu..
Osoby mocno spostrzegawcze na pewno zauważyły nowe bannery na blogu..
Ale ale..będzie po kolei :)




NOWE WSPÓŁPRACE

 Po kilkunastu mailach i moim dopytywaniu o szczegóły działania kremu, nawiązałam współpracę z właścicielką sklepu Minerwa, panią Małgorzatą. W ramach współpracy, do testów otrzymałam:


 Bardzo jestem ciekawa tego cuda i jego działania na skórę..
Jeśli któraś z Was miałaby chęć wypróbować ten krem - na blogu Pani Małgorzaty jest krótki konkursik a w nim do wygrania ten krem - KREM DLA KOCIEJ PRZYJACIÓŁKI .


Oraz..



I tu chciałam powiedzieć, że firma wykazała się niesamowitym profesjonalizmem.
Nie było hasła :"proszę dać adres do wysyłki. Było kilka długich maili na temat potrzeb mojej skóry, efektów jakie chcę osiągnąć - moich oczekiwać w stosunku do kosmetyków, kilka propozycji.
Aż w końcu w moim domu pojawiła się paczka z:





Czy macie świadomość jaka odmłodzona zamierzam być??


W weekend wpadłam dosłownie na 2 sekundy do Natury ( chciałam sprawdzić przy przypadkiem szafa Catrice albo Essence nie została odświeżona - niestety nie :( ) i kilka drobiazgów wpadło do mojego koszyka:




1. Catrice - Allround Concealer ( paletka korektorów ) - wprost z mojej Wish Listy :)
2. Essence - Stay Matt Lip Cream ( w kolorze: 04 Silky Red )
3. Essence - Highlighter I love runway ( w pędzelku i w promocji :) )
4. Sensique - Bronzing Powder 



Przyszły też moje obie wygrane z rozdań u:

Wanilia i Lawenda




oraz u Antoniny Guzik ( sponsorem nagród był serwis bangla.pl )




Dostałam również przesyłkę od Maliny, w ramach Malinowych Testów:




Uff...i to koniec szczęścia :)

Ale za to mam do Was małe pytanie i proszę o pomoc: 
CZY UWAŻACIE, ŻE WARTO ZAŁOŻYĆ NA FB FANPAGE PANI DOMU NA ZAKUPACH?

Wczoraj założyłam, później się rozmyśliłam i skasowałam..I stwierdziłam, że zapytam Was, czy warto?!
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger