O ROSYJSKICH GLINKACH


Jakiś czas temu trafiły do mojego domu nowe glinki.. 3 nowe glinki!
Wszystkie zostały już zużyte a opakowania wyrzucone - czas aby co nie co Wam o nich opowiedzieć.

Glinki pochodzą ze sklepu Ukryte w Słowach - aaa.. 2 grudnia mamy Dzień Darmowej Dostawy, w którym ten sklep bierze udział. Poniżej podaję Wam linki do innych produktów z tego sklepu, które recenzowałam:
KAWOWY GOMMAGE ORGANIC SHOP
ALOESOWA MASKA DO WŁOSÓW OMIA
FITO - KREM DO TWARZY NA DZIEŃ

Wracamy jednak do glinek..Wszystkie poniżej zaprezentowane są produktami firmy FITOKOSMETIK.




Najpierw chciałabym Wam opowiedzieć o powyższych dwóch..
Umieszczone są w saszetkach o pojemności 60g każda. Na opakowaniu są tak opisane jakoby całą saszetkę należało zużyć za jednym razem - to niemożliwe! - ilość glinki jest tak duża, że mogłabym obdzielić kilka osób spokojnie i jeszcze by zostało. Zdecydowanie należy samemu dawkować proszek do wody tak aby konsystencja była odpowiednia do nałożenia na twarz i żeby później nie musieć wyrzucać niezużytej glinki. 

Kilka informacji od producenta:




Koszt:


Moje Wrażenia:

MASKA SZMARAGDOWA:
-opakowanie spokojnie starcza na 3, nawet 4 zastosowania
- praktycznie bezzapachowa
- w składzie sama glinka + ekstrakty roślinne - ŻADNEJ CHEMII!
- kolor zielony: ubaw w domu gwarantowany
Maskę rozrabiam do konsystencji dość gęstego kremu, wręcz pasty - idealnie wtedy trzyma się na twarzy i nic mi nie kapie i nie spływa. Pozostawiam ją na 15 minut i czekam aż podeschnie. Efekty po?
Skóra jest bardzo ładnie zmatowiona i oczyszczona. Nie ma uczucia nieprzyjemnego ściągnięcia, nie pozostawia tez na skórze tłustawej warstewki. Podrażnienia w postaci wyprysków zostają lekko złagodzone i nie są już takie strasznie rozognione.
Jak za tą cenę jest to produkt naprawdę godny polecenia.


GLINKA BŁĘKITNA
- tutaj też nie zużyjemy opakowania za jednym zamachem, będziemy na to potrzebowali co najmniej 2-3 razy
- kolor: standardowy - szary
- miałam problem z dobrym wymieszaniem tej glinki i niestety robiły mi się grudki, ale nie ma to żadnego wpływu na jej działanie
- myślę, że jest do produkt bardziej dla osób z cerą tłustą lub mieszaną, u tych z suchą na pewno się nie sprawdzi: bardzo intensywnie działa na oczyszczenie skóry z nadmiaru sebum, domyka pory, mam wrażenie, że trochę przysusza skórę - ja po zmyciu odczuwałam efekt ściągnięcia skóry i szybko ratowałam się kremem nawilżającym; u osób z suchą lub wrażliwą skórą przy tak mocnym działaniu mogłoby wystąpić podrażnienie.



Z powyższych dwóch zdecydowanie wybieram ODŻYWCZA MASKA SZMARAGDOWA Z RUMIANKIEM I MELISĄ.


Na koniec o jeszcze jednej glince.

JORDAŃSKA BIAŁA GLINKA ANTYCELLULITOWA


Jako, że w ostatnim czasie mam w domu kilka różnych glinek i używam ich na zmianę w przypadku glinki jordańskiej zaczęłam szukać jakiegoś zastosowania dla niej - szczególnie iż podobno jest to glinka antycellulitowa. Nie wyobrażałam sobie jednak wysmarowania się nią po całym ciele i chodzenia w ten sposób po domu. Nic tylko kusić los żeby ktoś przyszedł...Ale o tym za moment.

W kartoniku znajdziemy dwa foliowe woreczki - każdy z wagą 50g. Koszt takiego kosmetyku to niespełna 8zł - BIAŁA GLINKA ANTYCELLULITOWA.


Ciekawe jesteście jak i na co zużyłam tę glinkę?
Intensywnie szukałam informacji na temat białej glinki, jej działania:
- przeznaczona do cery tłustej
- zwęża pory
-matuje skórę
-okłady pomagają w walce z cellulitem

Na twarz mam inne ulubione glinki, tak jak wspominałam Wam wcześniej nie chciałam się nią wysmarowywać po ciele bo jak znam życie zaraz by ktoś zapukał - i co? Otwieram wtedy półnaga czy na glinkę coś muszę założyć? Nie, coś takiego nie wchodziło w grę.
Aż w końcu znalazłam dla niej idealne zastosowanie - kąpiel!
Spodziewałybyście się? Kąpiel w glince?
Nie wiem czy wiecie ale w wielu SPA, kąpiel w białej glince traktowana jest jako zabieg luksusowy - nie pozostało mi nic innego jak zafundować sobie taki luksus w domu.
Do wanny z bardzo ciepłą wodą ( taaaak, wiem, że gorące kąpiele są niezdrowe ale ja nie umiem inaczej ) wlałam zawartość obu saszetek uprzednio rozmieszanych z wodą. Zamieszałam wodę w wannie i HOP!
Relaks niesamowity - w ogóle nie chciałam wychodzić z wanny. Oprócz ciepła samej wody glinka działa tak, że sprawia wrażenie, że rozgrzewa nam skórę - robi nam się przyjemnie ciepło od czubka głowy aż po same koniuszki stóp. Dodatkowo czujemy odprężenie, znika napięcie skóry z całego dnia. Po 20 minutach czas wychodzić.
Z prozaicznych spraw - nie ma problemu z domyciem wanny - wszystko ładnie się spłukuje przy użyciu wody i już po chwili wanna jest jak nowa i gotowa do ponownego użycia.
A efekty na skórze po takiej glinkowej kąpieli?
- skóra jest zdecydowanie odprężona ale przyjemnie napięta i elastyczna: szczególnie jest to odczuwalne w okolicy brzucha, bioder i ud
- w dotyku: niesamowita gładkość i aksamitność

Nie wiem jakie byłoby długotrwałe stosowanie tej glinki w ten sposób ponieważ miałam tylko 1 opakowanie więc miałam możliwość tylko jednorazowego sprawdzenia. Jednakże! Jeśli macie ochotę na chwilę relaksu, luksusowego SPA - polecam kąpiel w białej glince. Koniecznie spróbujcie!


Jakie glinki są Waszymi ulubionymi?

BUZIAKI
OLA

26 komentarzy:

  1. Bardzo lubię glinki, szczególnie zieloną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc szczerze to zielona to moja ulubiona - widzę po niej największe efekty.

      Usuń
  2. mam ochotę przynajmniej jedną z nich wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chętnie bym wypróbowała tą glinkę błękitną :) może się skuszę na nią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Sprawdź i zobacz jak podziałają na Twoją skórę :)

      Usuń
  4. Z takimi glinkami jeszcze nie miałam styczności.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja chcę w końcu wypróbować jakąś glinkę, bo dużo osob poleca (zwłaszcza czerwoną) i podobno leczą trądzik, ale jakoś nie mogę się zebrać do kupna..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klaudia niestety nie pomogę Ci w kwestii trądziku bo nigdy nie miałam z nim problemu i nawet nie mam wiedzy jak go leczyć :(

      Usuń
  6. Glinkę błękitną na pewno sobie zamówię :)
    Moje pory potrzebują domknięcia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michasiu - zauważyłam, że mamy podobne problemy w tej kwestii

      Usuń
  7. Tych nigdy nie miałam, ale bardzo lubię działanie glinek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię. Potrzebowałam co prawda czasu żeby się przekonać ale teraz doceniam ich działanie.

      Usuń
  8. Kurcze, zaczynam żałować, że nie mam wanny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wanna - niezbędna w każdym domu! Nie wyobrażam sobie bez niej życia! Prysznic to nie to samo.

      Usuń
  9. Uwielbiam wszelkiego rodzaju glinki, najlepsze maseczki wg mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez porównania z drogeryjnymi produktami maseczko podobnymi.

      Usuń
  10. używam najczęściej glinek z ziajki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. AAA..tych w malutkich saszetkach. Ja tez je lubię - szczególnie żółtą :)

      Usuń
  11. uwielbiam glinki , ostatnio zakupiłam ponownie błękitną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Oj dopiero jak się nie ma wanny to się ją docenia...

      Usuń
  13. wygląda na fajny kosmetyk ;)))

    Pozdrowionka
    Kreska

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger