JA JESTEM NA NIE - PEELING DO TWARZY PULANNA


Witam Was przeserdecznie!
Mikołajki zbliżają się wielkimi krokami - macie już przygotowane drobiazgi dla najbliższych? Czy już jesteście za stare na wiarę w Mikołaja, który zostawia prezenty w butach?
Ja uwielbiam tę tradycję - wieczorne czyszczenie butów, ustawianie koło łóżka a później dziwne nocne podchody by podrzucić najbliższym jakieś prezenciki..W zeszłym roku nasza córa jeszcze nie bardzo to kumała ale za to w najbliższy piątek będzie razem z nami wyczekiwała Mikołaja :)

Żeby nie było, że u mnie tylko same zachwyty nad kosmetykami dziś będzie o czymś co mnie zawiodło, niestety. Chociaż fakt - częściej trafiam na coś co mi pasuje albo wręcz mnie zachwyca - niż na buble..

Kosmetyk ten otrzymałam do testów od sklepu ZIELONY KRAMIK. W samym sklepie znajdziemy mnóstwo ciekawych kosmetyków, m.in. produkty firmy AVA, PLANETA ORGANICA, BIO, EQUILIBRA i wiele innych..A tak już całkiem na marginesie - sklep ten bierze udział w tegorocznej edycji Dnia Darmowej Dostawy - może warto się rozejrzeć wśród asortymentu?

Wracając jednak do meritum..
To kolejny peeling do twarzy, który pojawił się w mojej łazience..I tak jak gommage od Organic Shop byłam zachwycona mimo mini drobinek, tak PULANNA..


Żeńszeniowy peeling do twarzy PULANNA



Kilka informacji od producenta:



Cena: ok.12zł - TU
Opakowanie/Pojemność: biało-miętowa tubka, niestety z zakrętką to dość utrudnia kwestię zamknięcia opakowania w momencie gdy na dłoni mamy peeling przygotowany do aplikacji - dużo lepszym rozwiązaniem byłoby zamknięcie na zatrzask; tubka umieszczona jest w kartoniku na którym umieszczone są wszystkie niezbędne informacje dotyczące produktu; pojemność kosmetyku: 90g
Zapach/Konsystencja: zapach dość świeży i bardzo delikatny, praktycznie niewyczuwalny; konsystencja gęsty krem z praktycznie niewyczuwalnymi drobinkami, wręcz wielkości ziarenka piasku


Moje Wrażenia:
Bardzo gęsta kremowa konsystencja z tymi "piaskowymi" drobinkami trochę zaskoczyła. Zaczęłam się zastanawiać czy tak niewielkie drobinki są w stanie cokolwiek zrobić. I niestety moje obawy sprawdziły się. Peeling nie robił z moją skórą kompletnie nic. Tak jak produkt Organic Shop świetnie radził sobie z oczyszczaniem skóry, cudnie ją wygładzał i dzięki niemu uniknęłam nieprzyjemnych niespodzianek na skórze; tak peeling z Pulanny ani nie oczyszcza skóry ani jej nie wygładza. Dodatkowo przez swoją ciężką i gęstą konsystencję zapycha skórę i pojawiły mi się nie wiadomo skąd jakieś podskórne wypryski. Po za tym pozostawia na skórze tłustą, nieprzyjemną warstwę. Peeling poszedł w odstawkę a ja szukam dla niego następcy i zastanawiam się czy nie wrócić do jego poprzednika i nie mieć więcej takich problemów.

BUZIAKI
OLA

36 komentarzy:

  1. mam mleczko do demakijażu ze srebrem z tej firmy i gdyby nie parafina wysoko w składzie było by fajne ;( a tak lipa :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety ten peeling też nie trafił w mój gust.

      Usuń
  2. Mam ten peeling, czeka na swoją kolej, mam nadzieję, że. Ja się nie zawiodę nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jakie będą Twoje wrażenia..

      Usuń
  3. szkoda, że rewelacyjny nie jest ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie. Zdecydowanie jego poprzednik to był hit!

      Usuń
  4. ja się przekonałam do peelingów enzymatycznych, a co do tego kosmetyku od Pullany, to w zyciu nie miałam z nim styczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mój pierwszy ich kosmetyk i wcześniej nie miałam z nimi styczności. Niestety start mało udany.

      Usuń
  5. Tak czasami jest że jednym coś przypasuje, a innym nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie zwyczaju z butami nie ma:P a szkoda, ale uwielbiam rozpakowywać prezenty, zwłaszcza, kiedy się ich nie spodziewam. U mnie prezenty już kupione.
    Niespodzianki po tym peelingu na pewno nie były przyjemne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poszalałam na DDD, dzisiaj jadę dokupić resztę i będę gotowa na święta :) Zostanie wielkie sprzątanie domu.

      Usuń
  7. łeee, nie ma co... po co peeling, który nie oczyszcza skóry (ale zrymowałam :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))
      Niestety u mnie kompletnie się nie sprawdził..

      Usuń
  8. Nigdy o nim nie słyszałam..a co do prezentów to czekają tylko na Bratanka, a dla reszty jeszcze nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupuj, kupuj :) Święta już tuż tuż..

      Usuń
  9. Nie spotkałam się z tą firmą..

    OdpowiedzUsuń
  10. to słabiutko nie miałam kosmetyków tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  11. Używam głównie peelingów enzymatycznych, bo drobinkowe są zbyt ostre dla mojej cery. Na ten bym się nie skusiła, mimo że jest delikatny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zdecydowanie wolę te drobinkowe - poprzednik tego powyżej był rewelacyjny.

      Usuń
  12. Bardzo interesujący post. Zresztą wszystkie Twoje posty są rzetelnie, jasno napisane.

    Ściskam mocno
    KRESKA

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiedzi
    1. Kasia - takie że widać, że działają :) Ja też takie lubię najbardziej.

      Usuń
  14. Pierwszy raz go widzę, ale szkoda, że się nie sprawdził.
    Takiego ,,niespodziankowca'' na pewno nie chcę testować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się kompletnie nie sprawdził.

      Usuń
  15. Szkoda, że okazał się bubelkiem

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger