CYTRUSOWY KOSZMAR


Witajcie :)
Jak Wam idą przygotowania do świąt? Ja całą sobotę "jeździłam na szmacie" tak by później, w poniedziałek - szybko przetrzeć kurze, odkurzyć i mieć z głowy.
Prezenty popakowane..Ciuchy na Wigilię wybrane. Pozostało tylko się relaksować i czekać na spotkanie z rodziną przy choince.

Pamiętacie jak dobrych kilka dni temu pokazywałam Wam ajurwedyjski zestaw do pielęgnacji włosów? Dla przypomnienia - KLIK KLIK.
Wraz z powyższym zestawem, otrzymałam od sklepu NaturePolis - balsam w kostce Orientana, z tej samej linii zapachowej co kosmetyki do włosów - imbir i trawa cytrynowa..




Cena: nie mało.. 32,50zł - do znalezienia tutaj
Waga/Wydajność: 60g ( użyłam dosłownie kilka razy - później wyjaśnię dlaczego, a zużycie praktycznie zerowe )

Kilka informacji od producenta:


Balsam - to dość twarda i zbita kostka w kształcie muszli (?). Umieszczona jest w kartoniku i zawinięta w folię. Nie jest to opakowanie w którym możemy przechowywać balsam - niezbędne więc jest znalezienie zastępczego pojemnika, najlepiej zamykanego ( tak by balsam, który będziemy rozsmarowywać na skórze nie leżał ot tak sobie narażony na wszystkie "brudy", które są w powietrzu ). Ewidentnie producent powinien pomyśleć o zmianie opakowania albo o zapewnieniu jakiejś "mydelniczki".
W kontakcie z ciepłem skóry, balsam "topnieje" i bez problemu daje się rozsmarować na skórze, pozostawiając na niej lekko tłustawą warstwę ( która mimo wszystko dość szybko się wchłania ) i zapach ( ale o tym za moment ). 



Założeniem tego balsamu jest działanie antycellulitowe, poprawienie ukrwienia i metabolizmu skóry. Nie było mi dane zauważyć tych rzeczy. Z dwóch powodów:
- działania antycellulitowego nie pokaże nam żadnej balsam bez wprowadzenia diety i aktywności fizycznej. Nie ma co się łudzić, że posmarujemy się kremem a pomarańczowa skórka w cudowny sposób zniknie. Sorry, ale nie..
- ZAPACH! O ile w szamponie i odżywce był przyjemny, odświeżający - przy tej cytrynie - lekko słodkawy, o tyle w przypadku balsamu w kostce..brrrr. Jedynym aromatem jaki czuję to cytryna - jak cifo-podobne produkty. Zapach jaki powstawał w kontakcie z moją świeżo umytą skórą, zmuszał mnie do ponownej kąpieli - bo miałam wrażenie, że "pachnę" tak jakbym się w ogóle nie myła. Brrr...Nie wiem - być może u kogoś innego byłaby inna reakcja "skóra-kostka"??? 

I niestety przez zapach - definitywnie skreśliłam ten kosmetyk. Nie jestem w stanie używać go, tak by sprawdzić jego działanie, właściwości na skórze. Uwierzcie, że próbowałam kilkakrotnie i za każdym razem kończyło się to powtórną kąpielą i użyciem innego kosmetyku do pielęgnacji ciała.

Jeśli któraś z Was używała tej kostki - dajcie znać jak wyglądała u Was kwestia zapachu skóry po użyciu balsamu?! Ciekawa jestem czy tylko u mnie następowała taka interakcja czy ktoś jeszcze ma podobne odczucia..

BUZIAKI
OLA

26 komentarzy:

  1. Też nie lubię w kosmetykach do ciała zapachów cytrynowych i ogólnie kwaśnych, bo czuję się po nich nieświeżo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO! Właśnie ten problem pojawił mi się po użyciu tej kostki. Nie wiem czym to jest spowodowane..ale było średnio fajnie.

      Usuń
  2. Balsam do ciała w kostce, przyznam że pierwsze słyszę.

    http://kosmetycznieee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam sposób aplikacji - świetny! Nie brudzimy sobie rąk, łatwo wszystko rozsmarować.
      Jeśli jeszcze byłby inny zapach a producent dołożyłby coś do przechowywania kostki - rewelacja!

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A spraw sobie kiedyś i sprawdź jak Ci się będzie podobało. Tylko nie ten zapach

      Usuń
  4. Ja mam Jasmin i Zielona Herbata i uwielbiam swoją kosteczkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania - przyjemniejszy w odbiorze, dla nosa?

      Usuń
  5. Nie znoszę takiej chemicznej cytryny! :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam problem z tego typu zapachami.

      Usuń
  6. Zapach musi być paskudny ;<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na kolana nie powala..Myślę, że zdecydowanie bardziej pasowałby mi gdyby był słodki.

      Usuń
  7. tez mam okropny zapach i własnie on mnie zniecheca;/

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że zapach do chrzanu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że szkoda, bo sam pomysł na balsam dość ciekawy.

      Usuń
  9. Już samo to że mam szukać sobie pojemniczka na niego odstrasza mnie od kupna .. i ten zapach . eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że producent nie pomyślał o kwestiach praktycznych stosowania tego rodzaju balsamu.

      Usuń
  10. ehhh i jeszcze śmierdzi cifem... szkoda kasy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No takie mam niestety skojarzenia. I nie rozumiem skąd różnica w zapachu, bo w przypadku kosmetyków do włosów z tej samej linii, zapach był świetny!

      Usuń
  11. Ojej szkoda że nieładnie pachnie :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Na te balsamy są specjalne metalowe pojemniczki, do kupienia oddzielnie. Szkoda, że zapach Ci nie podchodzi. Ja miałam tą kostkę o zapachu cynamonu i byłam zadowolona. Lubię zapach cynamonu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz..nawet nie wiedziałam o tych pojemniczkach. Muszę powiedzieć Mamie, bo właśnie jej przekazałam kostkę dalej do użycia.

      Usuń
  13. Za taki zapach to ja podziękuję.
    W ogóle nie przekonują mnie balsamy w postaci kostek... Nie jest to higieniczne, a do tego nie przepadam za tłustą warstwą.

    Podziękuję za taką muszlę (?).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam słodko pachnące, zwykłe balsamy..

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger