O tealightach z PartyLite..


Pamiętacie niedawny post o świecy-baryłce z PartyLite?
Tu link jakbym ktoś przeoczył - PartyLite Baryłka.

Dziś chciałabym Wam krótko opowiedzieć o kolejnych produktach, które otrzymałam od PartyLite - są to dokładnie te same produkty, które możecie otrzymać w facebookowym konkursie.

Będzie o tealightach..

Pierwsze co zaskakuje to opakowanie. Standardowo te świeczki są umieszczone w srebrnych ramkach, które bardzo szybko nagrzewają się pod wpływem ciepła, ba..przy mocniejszym ściśnięciu - odkształcają się..Tealighty PartyLite umieszczone są w ramkach z przezroczystego plastiku, który nie topi się pod wpływem ciepła i nie zmienia swojego kształtu. No i przy topieniu się wyglądają znacząco lepiej niż te zwykłe w sreberkach.





Ja miałam możliwość sprawdzenia dwóch rodzajów tealightów - tych standardowych i maxi..



Czarne maxi FIG FATALE - początkowo mnie zachwycił swoim wyglądem i zapachem ( jeszcze nie odpalone ). Całe czarne, słodkie aż zęby bolą..Byłam zachwycona.
4 duże świeczki kosztują 45zł - jedna pali się około 9-14 godzin wg producenta ( i jest to zgodne z prawda: mój czas palenia to był około 10-11 godzin ). Cena jak na tealighty...no same wiecie..
Spodziewałam się szału zapachowego odpalając tę świeczkę..A ona pachnieć zaczęła dopiero jak się w połowie spaliła..Ja nie wiem - czy te świece mają wszystkie olejki eteryczne umieszczone w połowie albo pod koniec wosku??
Jedna świeczka dawała dużo za mało zapachu i byłam mocno zawiedziona tym faktem..Za to jak odpaliłam dwie naraz już było znacząco lepiej - nawet mój mąż powiedział, że w końcu coś czuć..



Standardowe tealighty trafiły do mnie w dwóch wersjach zapachowych - obie mocno owocowe i słodkie.
Od producenta: opakowaniu mamy 12sztuk za 28zł a czas palenia to 4-6 godzin ( i z tymi 4 godzinami to się zgodzę ).
Na "sucho" świeczki pachną przecudnie, odpalone trochę gorzej ale zapach czuć - choć jedna świeczka to znacząco za mało. Ja odpalałam je w takim zestawie jak na zdjęciu powyżej - i wtedy zapach był intensywny, bardzo słodki i przyjemnie rozchodził się po całym pokoju. Co ciekawe w przypadku tych małych świeczuszek ale i tych maxi - one od razu roztapiają się całe i w tym plasticzku mamy kolorowy ale w pełni roztopiony wosk który się spala ( nie tak jak w standardowych świeczkach, które roztapiają się powoli i po troszku spalają ) - trzeba więc uważać by nie potrącić takiej świeczki bo mamy gwarantowaną woskową katastrofę..

Podsumowując: gdyby nie cena - byłabym w pełni na TAK. Świeczki ładnie pachną, długo się palą a i wizualnie wyglądają lepiej niż to co możemy dostać w naszych sklepach.


12 komentarzy:

  1. Ja kupuję pachnące podgrzewacze 6szt za 2zł - zapachy do wyboru do koloru :) A do kominka zwykłe 100szt za 10zł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz zakochałam się na amen w YC więc do kominka kupuję zapasy w Ikei, zwykłych najzwyklejszych podgrzewaczy ( 12sztuk za 1zł z groszami )

      Usuń
  2. Często świeczki tak mają, że zaczynają pachnieć pod koniec palenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba kwestia tego, że olejki zapachowe opadły na dół albo tak są umiejscowione.

      Usuń
  3. Ja jestem wierna ostatnio woskom YC :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no fakt cena jak na świeczki jest zbyt wysoka:(

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zapewne jednak pozostanę przy woskach.
    Jako jedynymi jestem zadowolona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja YC pokochałam od pierwszego odpalenia..I od kilku dni dzień w dzień palę inny zapach.

      Usuń
  6. Chciałabym na własnym nosie się przekonać

    OdpowiedzUsuń
  7. Świeczki i dekoracje wnętrz naprawdę są godne uwagi, katalog jest ciekawy i inspiruje do kreatywnego myślenia, a w rzeczywistości produkty są po prostu niezastąpione :)
    Sprawdź bieżącą ofertę u Konsultanta PartyLite: http://www.partylite-sklep.pierwszejklasy.pl

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger