Krem do twarzy na włosy? Ale gapa ze mnie..


Witam Was serdecznie :)
Dziś będzie króciutki post, który świetnie zobrazuje moje gapiostwo i nierozgarnięcie jesienne.
Na co dzień jestem okrutną pedantką - pilnuje wielu rzeczy, uwielbiam listy i kalendarze, kosmetyki mam poukładane - zawsze wiem co gdzie stoi i nawet w ciemno jestem komuś w stanie wyjaśnić i opisać jak coś zaleźć; że nie wspomnę o kwestii sprzątania domu..
Ale..przychodzi jesień i zaczyna się problem..Zapominam o wielu rzeczach, jestem nieogarnięta, brak mi energii, ciągle chce mi się spać i jestem zmęczona. Ta paskudna pogoda tak koszmarnie na mnie działa.
Czy Wy tez tak macie? Czy pory roku wpływają na Wasze życie i to co się wokół Was dzieje?

Przechodzę jednak do sedna..
Jakiś czas temu już wspominałam Wam o kremowaniu włosów - Isaną kakaową..I te powalające efekty :)
Isana się skończyła a w zapasach znalazłam Ziaję oliwkową..I byłam święcie przekonana, że jest to tego typu balsam co Isana.


Kto to wymyślił by krem do twarzy pakować w takie wielkie opakowanie jak od balsamu? Krem do twarzy ma być w niewielkim słoiczku a nie w wielkim balsamowym pudle!



Alee..po kolei..
Kilka dni temu będąc nadal święcie przekonana, że mam ziajowski balsam oliwkowy, dzieciaka wsadziłam do kąpieli obserwując ją jednym okiem, a drugim przy pomocy rąk - zaczęłam nakładać na włosy tenże "balsam". Nawaliłam go na głowę DUUUŻO - no, że biały i gęsty ( jak stary krem Nivea ).. No może taką ma recepturę..



Dziecko poszło spać a ja się biorę za zmywanie..Leję wodę i nic, szampon - i nic, mydło - i nic..A krem niewzruszony trzyma się moich włosów jak rzep psiego ogona.
No kurka wodna..Myślałam, że zwariuję..
"Co to za dziadostwo, że się zmyć nie chce?" - a tu niespodzianka!



I wtedy sięgnęłam po, wspomniany kilka dni temu, żel do higieny intymnej Fitomedu. Dwa mycia i kremu nie ma. Aż byłam w szoku..
Tylko dopadły mnie kolejne wątpliwości - jak będą wyglądały moje włosy po wysuszeniu?!
A o poranku...
Włosy po uczesaniu okazały się mocno wygładzone, ale nie sprawiały wrażenia przetłuszczonych; w pełni ujarzmione - dały się ładnie ułożyć i jakoś się trzymały pierwotnie założonego planu jeśli chodzi o fryzurę; ładnie błyszczały i były bardzo przyjemne w dotyku.

Jedyny minus był taki, że wieczorem nadawały się do ponownego mycia - tym  razem już bez kremu!

Zdarzyło Wam się kiedyś mieć podobną przygodę??




40 komentarzy:

  1. Haha :D w życiu bym nie pomyślała zeby sięgnąć po płyn do higieny intymnej:D,a tą ziajkę mam,ale smaruję tylko buzię w zimie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże "Buzię" jak to zabrzmiało:D smaruję tylko twarz:D

      Usuń
    2. Może być i buzia :))
      Moja Droga - trzeba było się ratować tym co było pod ręką :)

      Usuń
  2. Ja wpadłabym w panikę, gdybym nie mogła czegoś zmyć z włosów ;p Chociaż takie przygody fajnie się później wspomina ;)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż do dziś mi przypomina jak się przykleiłam do plastra depilując po raz pierwszy nogi..
      Teraz będzie mógł wspominać jeszcze jak to sobie włosy nakremowałam :)

      Usuń
  3. Czego to kobieta nie wymyśli , myć głowę płynem do higieny intymnej ;D ja nie miałam takiej wpadki ale moja babcia wylakierowała sobie włosy pod pachami myśląc że to antyperspirant u mnie na toaletce ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myję od czasu do czasu włosy płynem do higieny intymnej i bardzo sobie chwalę :)

      Usuń
    2. Oj..wylakierowane pachy - to pewnie była MOCNO klejąca przygoda :))

      Usuń
  4. Nigdy, ale ja już dawno nauczyłam się czytać, co pakuję do koszyczka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytanie czytaniem, ale jesienna szaruga źle wpływa na moje szare komórki..

      Usuń
  5. Gratuluję opanowania :)
    Ja bym spanikowała.. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niewiele brakowało do paniki..ale trzeba było się ratować

      Usuń
  6. Aż tak to nie... Ale kiedyś nałożyłam szampon jako odżywkę bez spłukiwania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaś. aż boję się zapytać jak po tym zabiegu wyglądały włosy..

      Usuń
  7. Hehe, no to nieźle! Ja też czasem "tracę głowę", ale taka historia mi się jeszcze nie zdarzyła:). Natomiast moja zwariowana ciocia robiła mojej mamie fryzurę i zamiast lakieru do włosów napsikała jej pełno.. suchego szamponu, a potem dziwiła się czemu włosy są takie siwe haha :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ihihih..To ci dopiero przygoda :)
      Oprócz fryzury mama miała od razu zmianę koloru ;)

      Usuń
  8. Ja któregoś razu wstałam zaspana rano i zaczęłam maskę do włosów wcierać w ciało niczym masło :) Zorientowałam się dopiero gdy kończyłam już smarować drugą nogę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak efekty? Pełne nawilżenie?? :)))

      Usuń
  9. Nie wpadłabym na pomysł, żeby nakładać ten krem na włosy :P W sumie to mam tak jak ty z tą porą roku.. Co roku mam zagrożenie na półrocze z matematyki a w drugim semestrze nagle mnie olśniewa
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nauczyciele więc powinni już się przyzwyczaić, że latem nadrobisz wszystko z okresu jesienno-zimowego :)

      Usuń
  10. No to poszalałaś:) Ja też jesienią jestem roztargniona, ale nie ąz tak. Takiej przygody jeszcze nie miałm:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi - wszystko przed Tobą - jesień dopiero się zaczyna :)

      Usuń
  11. Mam ten krem ale jeszcze nie zdarzyło mi się użyć go na włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj :) tylko przygotuj się do zmywania :))

      Usuń
  12. ale Ci sie trafilo, ja kiedys mialam problem ze zmyciem olei szamponem Babydream, jednak przy trzecim podejsciu dalo rade;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ten delikatniutki szampon poradziłby sobie z tą tłustą skorupą którą miałam na głowie.

      Usuń
  13. Haha, faktycznie gapa z Ciebie ;P ale w te jesienne dni nie jesteś jedyna ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie przygody później miło się wspomina w towarzystwie :)

      Usuń
  14. Takiego gapostwa jeszcze nigdy nie popełniłam, ale to przecież nic wielkiego :D
    Dobrze, że to wszystko odmyłaś ze swoich włosów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Michasiu - dałam radę!
      A jakby się nie dało nic zrobić to pewnie szukałabym pomocy, m.in. u Ciebie..

      Usuń
  15. Ale zaszalałaś w tej pielęgnacji. Ja nigdy tak nie eksperymentuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO..uwierz, że ja więcej też nie będę robiła takich eksperymentów.

      Usuń
  16. ja dosyć często myję włosy płynem do higieny intymnej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. :) Zabawna historia teraz ale jak bym była na Twoim miejscu i nie mogła zmyć kremu z włosów to bym się chyba popłakała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E...nie ma co płakać..chyba, że ze śmiechu :)

      Usuń
  18. Ja nie kremuję włosów, za dużo z tym zachodu. Najczęściej używam odżywek w sprayu, żeby było szybko i bezproblemowo. Tego kremu nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kremowanie polubiłam, jest wygodniejsze niż olejowanie..tylko efekty nie aż takie.

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Wszystko co nie nadaje się na nic innego nadaje się to stóp:)

      Usuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger