Jak zwalczyć "przyklap"? O piance zwiększającej objętość.


Witam Was tym razem mocno wieczornie :)
Te które zaglądają na mojego FB ( zapraszam tak w ogóle ) widziały jak spędziłam dzisiejszy dzień. W LESIE! Na grzybach! Złaziliśmy się przeokrutnie ale są tego efekty - mnóstwo podgrzybków i prawdziwków - suszenie trwa..Później będziemy się cieszyć smakiem tych grzybów..jak pomyślę o zupie grzybowej albo pierogach na Wigilię to ślinka cieknie mi do samej ziemi. PYYYCHAA..

Ale ja nie o tym, nie o tym..
Od kwietnia starałam się nie stosować do włosów żadnych produktów do stylizacji, chciałam by moje włosy odpoczęły trochę..Niestety..Wyglądałam smutno, włosy były mocno przyklapnięte. Suszarka i duża szczotka głęboko schowane w szafie, tapirowania włosów nie znoszę..
W moje ręce wpadł jednak bardzo fajny produkt, który uratował moje włosy od "przyklapu". 




BROCATO MOUSSE VOLUMIZING FOAM
PIANKA ZWIĘKSZAJĄCA OBJĘTOŚĆ WŁOSÓW


link do produktu: BROCATO MOUSSE VOLUMIZING FOAM

Obietnice producenta:
- zapewnia włosom właściwą teksturę
- lśniący połysk
- mocny ale naturalny stopień utrwalenia

Moje spostrzeżenia:
- przyjemne dla oka opakowanie.. Zamiast wyglądającej plastikowo, w krzykliwych kolorach puszki - otrzymujemy srebrne cudo o prostym designu przyciągającym nasz wzrok, swoją klasą.
- puszka ma pojemność 250ml i zakończona jest standardowym, prostym dozownikiem ( wystarczy delikatny nacisk by wydobyć piankę, nie zacina się )
- wstrząsamy, naciskamy dozownik a na naszej dłoni ląduje biała i lekka pianka ( dość rzadka - fakt: można w pierwszym momencie mocno się zdziwić ), która w oczach zaczyna puchnąć a jednocześnie gęstnieć. W efekcie finalnym uzyskujemy dość gęstą i treściwą piankę.
- dobrze nałożona na włosy ( w niewielkiej ilości ) nie skleja ich.



Stosowałam ja na dwa sposoby:
1. wgniatałam piankę w podsuszone po myciu włosy ( ręcznikiem ) i zostawiałam do wyschnięcia bez rozczesania. Później albo spinałam je luźno wsuwkami albo pozostawiałam rozpuszczone. Efekt "mokrej włoszki" utrzymywał się cały dzień. Włosy ładnie odbiły od skóry i wydawało się iż jest ich znacznie więcej.
2. wgniatałam piankę we włosy i ( o zgrozo! ) podsuszałam suszarką ( chłodnym powietrzem ) lekko układając je na grubą, okrągłą szczotkę. I dopiero przy tym sposobie pianka pokazała na co ją stać. Włosy nie były ani sztywne ani szorstkie. Nie ma mowy o sklejeniu ( oczywiście przy umiarze w stosowaniu kosmetyku ). Włosy pięknie odbiły od nasady, były gładkie i błyszczące a razem utrwalone i nie straszny im był wiatr. 

Pianka w regularnej cenie kosztuje około 50zł - nie mało, ale można ją obecnie zakupić w promocji za 29zł ( to już przyjemniejsza dla portfela cena ). Myślę, że warto zainwestować w porządny produkt do stylizacji jeśli używa się go okazjonalnie. Po za tym ta pianka jest naprawdę bardzo wydajna - wystarczy niewielka ilość by ujarzmić nasze włosy i nadać im objętości.



Produkt ten otrzymałam od Hurtowni Fryzjerskiej FRYZOMANIA, nie miało to jednak żadnego wpływu na moją opinię.


9 komentarzy:

  1. Ja jakoś nie jestem przekonana do pianek do włosów.One i tak są dość delikatne i nie chce niepotrzebne je niszczyć

    OdpowiedzUsuń
  2. Przydałoby mi się czasem coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cena trochę wysoka ale skoro pianka jest taka dobra to chyba warto wydać te pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoooooooooda, że nie pokazałaś włosów!
    Ja co prawda nie używam takich rzeczy i raczej nie zamierzam, nawet na taką dobrą piankę;P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja mam dosyć swojej objętości:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę piankę. Jest naprawdę świetna.
    Szkoda, że regularna cena jest tak wysoka, ale można znaleźć ją w promocji za 30 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Coś dla mnie chyba się skusze (póki trwa promocja)

    OdpowiedzUsuń

Czekam na wiadomość od Ciebie!
Zostaw kilka słów w komentarzu :)

Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger