SENSIQUE - SATIN TOUCH I VOLUME & SHINE

SENSIQUE - SATIN TOUCH I VOLUME & SHINE


Wśród marek własnych Drogeri Natura jest również marka SENSIQUE. I jeśli chodzi o te kosmetyki - tu również systematycznie i regularnie pojawiaja się nowości. Co mile zaskakuje to to, że są to świetne jakościowo kosmetyki, a kosztują naprawdę niewielkie pieniądze. Zajrzyjcie w zakładkę SENSIQUE - znajdziecie tam posty z nowościami, swatchami - może akurat coś Was zaciekawi.

Dzisiaj przychodzę z kolejnym postem na pokuszenie. 6 sztuk, 2 rodzaje - 12,99zł za sztukę, więc portfel nie zapłacze. Będzie o pomadkach.





Zacznijmy od serii VOLUME & SHINE. Kolekcja liczy sobie 10 kolorów: od beżo-brązów, przez czerwień, po róż, czyli w gruncie rzeczy to każdy znajdzie coś dla siebie. Ja mam dwa odcienie: 314 Shine Pink i 316 Nude Caramel. Jak zobaczycie poniżej nie są to typowe kryjące pomadki - ja bym raczej stwierdziła, że to coś bardziej w rodzaju błyszczyka. Kolor jest ale delikatny i absolutnie nie jest to szminka z rodzaju kryjących.






Pora na pomadki z drugiej serii: SATIN TOUCH.
"Atłasowe pomadki do ust z odżywczym kompleksem ceramidowym, witaminami E i C. Doskonale regenerują i nawilżają usta nadając im piękny kolor. Na bazie najwyższej jakości naturalnych wosków oraz oleju rącznikowego bogatego w cenne NNKT. Wzbogacone o liczne składniki odżywcze, które pielęgnują i chronią."

Dostępne jest 10 kolorów: 201 Pink Happy, 204 Rose Attraction, 210 Gala, 220 Make It Mauve, 225 Liberty, 227 Coral Peach, 230 Purple Class, 231 Chic Nude, 232 Girly Coral, 233 Addicted Pink.

Poniżej pokazuję Wam moje kolory: 225Liberty , 201 Pink Happy, 210 Gala, 231 Chic Nude.








Który kolor wpadł Wam w oko? A rodzaj? Wolicie Satin Touch czy Volume & Shine?

BUZIAKI
OLA
BY LWIA GRZYWA NA GŁOWIE BYŁA

BY LWIA GRZYWA NA GŁOWIE BYŁA


Pod koniec maja pisałam Wam o zestawie ( szampon + odżywka ) marki Dermena, który wspierał mnie w walce o bujniejszą fryzurę. Kuracja tym duetem okazała się być bardzo owocna ( przestałam ogarniać nowe baby hairs ).
Co prawda pod koniec stosowania, ale dołączył jeszcze jeden kosmetyk - lotion. Chciałoby się powiedzieć, że idealne uzupełnienie zestawu do walki o nowe włosy. A czy tak było?


- hamuje wypadanie włosów
- stymuluje odrastanie włosów
- wzmacnia i zagęszcza włosy
- nawilża i odżywia
- zmniejsza się przetłuszczanie się włosów
- chroni skórę głowy przed podrażnieniami
- szybko się wchłania
- nie skleja i nie przetłuszcza włosów

"Preparat pielęgnacyjno-wzmacniający do stosowania w przypadku:
- okresowego i przewlekłego wypadania włosów u kobiet
- przerzedzania się włosów, również o podłożu androgenowym
- włosów zniszczonych, osłabionych i nadmiernie wypadających
- włosów ze skłonnością do przetłuszczania się."

skład:
AQUA, ALCOHOL, ISOPROPYL ALCOHOL, PROPYLENE GLYCOL, GLYCYRRHIZA GLABRA RHIZOME/ROOT, ROSE EXTRACT, CICHORIUM INTYBUS LEAF EXTRACT, BERTHOLLETIA EXCELSA SEED OIL, HYDROLYZED RHODOPHYCEA EXTRACT, MENTHOL, BIOTIN, PANTHENOL, PHENOXYETHANOL, BUTYLPARABEN, ETHYLPARABEN, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, DISODIUM EDTA, IMIDAZOLIDINYL UREA, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PARFUM, DMDM HYDANTOIN, METHYL NIACINAMIDE CHLORIDE, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE, LINALOOL, CITRAL, GERANIOL


Lotion to najdroższy kosmetyk z tego zestawu ( szampon i odżywka kosztują około 20zł za sztukę ) - około 27-30zł. Spodziewałam się ( chociaż w sumie nie wiem dlaczego ), myślałam, że będzie najlepszy.
Początkowo używałam go tak jak zaleca producent, czyli  dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Najpierw spryskiwałam włosy ( około 5 rozpyleń ), później masowałam skórę głowy.
Pierwsze odczucia? Pojawiło się dość intensywnie odczuwalne uczucie ciepła na skórze. Nie pojawiło się ani bolesne podrażnienie, ani swędzenie - po prostu takie odczucie rozgrzania skóry.
Niestety okazało się, że nie mogę używać lotionu 2 razy dziennie. Obciążał moje cienkie włosy więc wyszłam z założenia, że lepiej raz ale z efektem. Co to za robota używać lotionu 2 razy i non stop go zmywać, bo włosy nie wyglądają tak jak trzeba. Zostawiłam tylko wieczorną aplikację.

Jakie wrażenia jeśli chodzi o całą kurację?
Myślę, że lotion wspomógł działanie odżywki i szamponu. Nadmierne wypadanie włosów skończyło się. Nie mówię, że w ogóle nie wypadają - ale jest to tak nieznacząca ilość, że w gruncie rzeczy traktuję to jak naturalny proces.

Używacie jakichś konkretnych produktów, suplementów - jeśli chodzi o ratowanie wypadających włosów? 

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA


NIESAMOWITE NOWOŚCI KOBO PROFESSIONAL

NIESAMOWITE NOWOŚCI KOBO PROFESSIONAL


Drogerie Natura zaskakują mnie coraz bardziej. Co jakiś czas, systemacznie pojawiają się tam nowości. KOBO PROFESSIONAL, My Secret, Sensique - same makijażowe wspaniałości.
Niedawno pokazywałam Wam najnowszą kolekcję lakierów My Secret, dziś będzie coś z szafy KOBO.
Zapraszam na mocno kolorowy post.


EARTH GEMS EYE SHADOW SET ( 36,99zł )
"Pięć wysokiej jakości cieni do powiek przeznaczonych do profesjonalnego makijażu, w magnetycznej palecie. W zestawie lusterko i aplikator.







Nie ma tu nic szalonego - dość neutralne odcienie, takie do stosowania na co dzień dla każdego. Niesamowita pigmentacja, metaliczne odcienie - a to wszystko w naprawdę porządnej palecie, która nie pęknie i nie połamie się przy pierwszym upadku na podłogę.
Uważam, że mamy ideał na wyjazdy - mała paletka, ma w sobie kilka "ziemistych" kolorów, które idealnie będą nadawać się co zwykłego codziennego makijażu ( mimo połysku i błysku ), a jeśli wieczorem będziemy chciały zaszaleć - jest granat. Z resztą co ja Wam będę opowiadać..oglądajcie!









Drugim cudnie kolorowym kosmetykiem, który również chciałabym Wam dziś pokazać są przecudowne pigmenty KOBO.



FANTASY PURE PIGMENT ( 19,99zł )
"Intensywne i trwałe pigmenty sypkie. Znakomicie przylegają do skóry."
Dostępnych mamy tylko 6 kolorów, ale liczę na to, że będzie więcej: 101 AURORA, 102 GOLDEN OLIVE, 103 KALEIDOSCOPE, 104 REDDISH IRIS, 105 PEACHY COCKTAIL, 106 ASTRAL FANTASY.

Pigmenty wsypane są do niewielkich, zakręcanych, plastikowych słoiczków.W środku dodatkowo zabezpieczone są aluminium, które będzie widać na dalszych zdjęciach - zostawiłam je na opakowaniach, ponieważ traktuję je jako dodatkową ochronę przed rozsypywaniem się kosmetyku.








Pierwsza trójka za nami: coś błyszczącego ale jednak delikatnego w odcieniu - ale teraz pora na konkretne kolory.




Swatche poniżej ustawione są w odwrotnej kolejności niż słoiczki na zdjęciach na górze. 




I jak wrażenia? Mówcie! Co Wam najbardziej wpadło w oko?
A ja szykuję post o kolejnych nowościach :)

POZDRAWIAM
OLA
KWIATOWO, SŁODKO, IŚCIE WAKACYJNIE - PARFUM, EAU DE TOILETTE

KWIATOWO, SŁODKO, IŚCIE WAKACYJNIE - PARFUM, EAU DE TOILETTE


Od pewnego czasu poznaję zapachy Oriflame. I poznaję to dobre określenie - wybieram je tylko po opisie zamieszczonym w katalogu i jak do tej pory nieźle na tym wychodzę. Trafiam na zapachy, które mi pasują i flakoniki lądują do pozostałych z kolekcji.
Od jakiegoś czasu mam kolejne dwa..i tu duże zaskoczenie - bo zapachy kwiatowe, wydawałoby się, że mocne i dość intensywne - duże ryzyko, prawda?
Zaryzykowałam i okazało się, że znowu strzał w dziesiątkę.



( 79,90zł/50ml )
"Subtelnie zmysłowy, kwiatowy zapach celebrujący grację i wspaniałość jaśminu. Jaśmin roztacza swój blask wprost z serca kompozycji, otoczonego aromatycznym chórem wdzięcznych białych kwiatów i subtelnym akompaniamentem białego piżma."

Nigdy nie byłam jakąś szczególną fanką zapachu jaśminowego. Wydawał mi się oblepiający, duszący. Kojarzył raczej ze starszymi paniami. No, ale przecież człowiek nie krowa - zdanie zmienia, prawda? 
W którymś z katalogów była strona zapachowa tej wody toaletowej ( wiecie na pewno o co chodzi - taka strona, którą wystarczy potrzeć by poczuć dany zapach ). Pocierałam, wąchałam - zapach mi się podobał, ale zastanawiałam się jak to ma się do tego co jest we flakonie. W końcu stwierdziłam, że zaryzykuję i sięgnęłam po Sensual Jasmine.
Prosty i elegancki flakon, zwykła prosta etykieta - sprawiają, że mamy wrażenie, że zdeycydowałyśmy się na coś porządnego.
Zapach - nie jest to aromat tanich perfum.
Pierwszą nutą, którą czuć to rzeczywiście zapach jaśminu: ciepły i otulający, kojarzący mi się z ciepłymi czerwcowymi wieczorami ( wtedy jaśmin kwitnie i jest najbardziej wyczuwalny ). Zapach rozwija się i staje się mniej słodkawy, a robi bardziej intensywny, trochę świeższy i na pewno mocniejszy - choć wszystko dalej w konwencji białych kwiatów ( coś podobnego do kwitnących kwiatów jabłoni ). Zastanawiałm się co takiego ostrzejszego czuję w tej wodzie i dopiero po doczytaniu opisu producenta, skojrzyłam, że to piżmo. Nie jest to nachalna nuta - raczej coś ledwie wyczuwalnego, ale dającego całej kompozycji lekkiego pieprzu.
Sensual Jasmine - to woda, zapach raczej dla kobiety w pewnym wieku - takim w którym do pewnych zapachów dojrzewa się. Nastolatki, młode dziewczyny nie będą z niego zadowolone: jest raczej z tych mocno otulających, obklejających ( ale w tym pozytywnym znaczeniu ), może nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że to bardziej popołudniwo-wieczorny zapach niż całodniowy.
A mimo wszystko - piękny!





( 159,90zł/50ml )
"Białe płatki błyszczące przejrzystymi koralikami porannej rosy..Kwiatowy bukiet z cennych kwiatów tuberozy, obudzonych przez delikatne muśnięcie wschodzącego słońca. Magiczny, wyjątkowy moment utkany z delikatnego akordu rosy i bogatych nut drewna sandałowego. Zamknięty w eleganckim flakonie, jest hołdem dla prostoty i piękna natury. Udoskonalony, rozświetlony i nowoczesny dzięki technologii SUBLIME CO2 jest kompozycją wyjątkową, świeżą i promienną."

Tu już mamy do czynienia z ciut szlachetniejszym zapachem. Nie jest tak oczywisty jak Sensual Jasmine - dużo trudniej było mi rozszyfrować ten zapach. 
Solidny, ciężki flakon z  grubego szkła, nawet sam kartonik, w którym był umieszczony - to wszystko już na wejściu robi wrażenie.
Niesamowicie intensywny zapach, bardzo zmysłowy, bardzo zwracający na siebie uwagę. Bardzo uwodzicielski - idealnie sprawdzi się na letnią, wieczorną kolację. Nie jest to lekki, odświeżający letni zapach - raczej coś idealnego na jesień i zimę. 
Kwiatowy, słodki a jednoczeście dość ciężki - zachwyca swoją tajemniczością. Mój nos zwykłego człowieka czuje tu tylko i wyłącznie białe kwiaty i nie jestem w stanie wyróżnić żadnego innego konkretnego aromatum ( może coś podobnego do jaśminu, może do konwalii ). Białe kwiaty, ale jednak w dość specyficznej kombinacji i ciężkości - to trzeba powąchać żeby wiedzieć o czym chcę Wam opowiedzieć. 
Niesamowity aromat!


Według opisu producenta i moich wrażeń, który z tych dwóch flakonów zainteresował Was bardziej? Jaśmin czy tuberoza?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA





DESERT ROSE BY BELL

DESERT ROSE BY BELL


Zajrzyjcie do najbliższej Biedronki - w mojej już jest! Najnowsza, limitowana kolekcja kosmetyków Bell -  DESERT ROSE.
Kolekcja nie jest liczna, ale znajdziemy w niej coś do ust dla fanek mocnych i intensywnych kolorów, ale i dla tych, które lubią tylko połysk. W Strefie Piękna w Biedronce znajdziemy również kosmetyki dla fanek rozświetlaczy i bronzerów; coś dla podkreślenia oczu i brwi ( w dwóch wersjach kolorystycznych ).
Ale co ja Wam będę opowiadać - pokażę.


Zaczniemy od kosmetyków do podkreślania oczu i brwi.
Pomada do brwi jest w dwóch kolorach - jaśniejszej i ciemniejszej ( dla blondynek i brunetek ) - raczej w chłodniejszym odcieniu.
BELL STAY ON BROW - Długotrwały krem do stylizacji brwi
"Krem do stylizacji brwi jest trwały, nie rozmazuje się w ciągu dnia, a jego aplikacja jest łatwa i precyzyjna. Dzięki niemu optycznie zagęścisz włoski oraz uzupełnisz ich braki."





Do podkreślenia oczu - dwa kolory KAJALu: 01 Black i 02 Grey. Oba niesamowicie mocno napigmentowane, o bardzo intensywnym odcieniu.
BELL SMOKY KAJAL - Konturówka do oczu
"Konturówka typu KAJAL dzięki intensywnej pigmentacji zapewnia głęboki kolor od pierwszego pociągnięcia. Przeznaczona do malowania dolnej i górnej powieki oraz ich wewnętrznych części. Łatwo się rozciera, co pozwala uzyskać efekt smoky. Kształt stożka umożliwia wyjątkowo komfortową aplikację."









Teraz chyba moje dwa najulubieńsze kosmetyki z tej kolekcji: bronzer i rozświetlacz...chociaż intensywne pomadki też są przecudne!








I na koniec produkty do ust..
Opalizujące błyszczyki: szampański, różowy i liliowy.
BELL SHINE LIPS TOP COAT - Połyskujący top coat do ust
"Wzmocniony i długotrwały efekt makijażu. Top coat z błyszczącymi drobinkami daje efekt metalicznego blasku. Sprawia, że usta są bardziej miękkie i gładkie. Jest odporny na ścieranie oraz nie wypływa poza kontur ust. Do aplikowanie bezpośrednio na usta lub pomadkę."






I na koniec coś intensywnego w kolorze i dodatkowo matowego - MAT LIQUID LIPS, w 3 kolorach.
BELL MAT LIQUID LIPS - Matowa pomadka w płynie
"Modny mat na ustach! Pomadka w płynie zapewnia intensywność koloru i aksamitne matowe wykończenie. Nie wywołuje uczucia ciężkości na ustach, nie klei się. Doskonale rozprowadza się i tworzy równomierną warstwę. Dostępna w trzech kolorach inspirowanych barwami orientu, idealnie współgrającymi z letnią opalenizną."









Ciekawa jestem, który z tych kosmetyków wpadł Wam w oko? Matowe pomadki? Intensywne Kajale? A może bronzer?

POZDRAWIAM
OLA
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger