ZBĘDNE CZY NIEZBĘDNE?

ZBĘDNE CZY NIEZBĘDNE?


Minął drugi tydzień szkoły..Jestem dumną mamą pierwszoklasistki. Jednak te kilka pierwszych dni było trudne - nie dla niej..dla mnie.
Zanim zaczął się wrzesień - szykowałyśmy plecak, piórnik i inne niezbędne akcesoria, ale jeszcze wtedy jakoś nie do końca wszystko do mnie docierało. Teraz, codziennie jest szkoła, odrabianie lekcji..ha! i przygotowywanie plecaka - tak by było w nim wszystko co niezbędne.

Pomyślicie pewnie - cóż innego niż książki i piórnik jest więcej potrzebne? Koniecznie musi być śniadaniówka i butelka z piciem! Rozbawia mnie to przeokrutnie, ale zauważyłam, że dzieciaki pierwsze co robią po przyjściu do klasy - to sięgają po śniadaniówki i jedzą. Moja córa też! - mimo iż chwilę przed wyjściem z domu zjadła śniadanie albo ( jeśli ma na południe ) to zupę. Może ktoś mi wyjaśni ten fenomen?

Skoro jest jedzenie, a oprócz tego dostęp do farb, mazaków, pasteli i wszystkiego co brudzące - niezbędne było zaopatrzenie córy w chusteczki nawilżane. Początkowo myślałam o tych takich najzwyklejszych niemowlęcych - okazało się jednak, że na rynku pojawiło się coś specjalnie dla "szkolniaków".


NA KOLANA NIE POWALA..

NA KOLANA NIE POWALA..


Są takie kosmetyki, które "jakoś" pojawiają się w naszych zasobach i prędzej czy później zostają otwarte i jest albo wielkie WOW albo głośny jęk zawodu. Są jeszcze takie kosmetyki, które okazują się być mocno średnie i zastanawiamy się nad tym co z nimi zrobić: odpuścić czy dać im szansę.
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kosmetyk, który początkowo bardzo mnie zawiódł, później okazał się być po prostu średniakiem. I nim został już do końca.


Odżywka trafiła do mnie w Shiny Boxie i początkowo bardzo się z niej ucieszyłam. Kosmetyków do włosów nigdy dość. Szybko trafiła więc do mojej łazienki i z wielką nadzieją zaczęłam jej używać.
Oczyszczanie, pielęgnacja i utrzymanie naturalnej wilgoci bez obciążania. Miękkie, ożywione, błyszczące i elastyczne włosy. Brzmi bardzo obiecująco.
Kosmetyk kosztuje między 50-80zł, więc nie mało jak na odżywkę (500ml). Przy tego typu cenie zakładamy, że kosmetyk MUSI działać.
3 SPOSOBY NA IDEALNY MAKIJAŻ

3 SPOSOBY NA IDEALNY MAKIJAŻ


Czy jest tu ktoś komu nie zależy na idealnie trzymającym się podkładzie, wyglądającym naturalnie i bez efektu maski? Wątpię.. A jeśli jakimś cudem znajdzie się taka osoba to niech bardzo głośno krzyczy :)
Mam 33 lata na karku i kilka lat stażu w malowaniu się. Przez moje ręce przewinęły się najróżniejsze podkłady, akcesoria.. Po tych kilku latach znalazłam swoje sposoby na idealny makijaż i własnie o nich chciałabym Wam opowiedzieć. Nie jestem alfą i omegą, nie jestem profesjonalistką i nie mam żadnego wykształcenia w tym kierunku. Moje sposoby to to co wypracowałam sobie przez kilka ostatnich lat.
Sposoby podzieliłam na 3 kategorie: pielęgnacja, kosmetyki, akcesoria. I nie ma co przedłużać - zapraszam do czytania.



1. PIELĘGNACJA
Nie ma nic istotniejszego niż przygotowanie skóry do makijażu. Nawet najlepszy podkład nie poradzi sobie z zaniedbaną cerą, która od lat nie widziała peelingu czy kremu do twarzy. Nie ma na świecie takiego podkładu, który będzie się trzymał takiej skóry i da znam piękny naturalny efekt.
Nauczyłam się, by pilnować złuszczania i pozbywania się martwego naskórka, oczyszczania zapchanych porów, by dbać o solidnie nawilżenie. Tak dopieszczona twarz odwdzięczy nam się ładnym wyglądem i super trwałością makijażu. Dobrze dobrany podkład nie będzie się "ciastkował", nie pojawią się suche skórki, po kilku godzinach noszenia makijażu nie zostaniemy z różnokolorowymi plamami na twarzy.
Oprócz samych czynności konieczne jest dobranie odpowiednich dla naszej cery kosmetyków: tak by uzupełnić braki i nie przedobrzyć. Suchą skórę nawilżyć, tłustą zmatowić.. Odpowiedni dobór peelingu, czegoś do mycia,  kremu - to podstawa. Konkretnych kosmetyków Wam nie polecę, bo każda z nas jest inna i każda z nas wie co dla jej skóry jest najlepsze. Wspomnę jednak o czymś z czym zaprzyjaźniłam się ponad rok temu i bez czego nie wyobrażam sobie dbania o oczyszczanie twarzy. Odsyłam Wam do postu na temat Remingtona FC1000 REVEAL Facial Cleansing Brush. Od czerwca zeszłego roku nic się nie zmieniło jeśli chodzi o moją opinię o tym produkcie. Jak mogłam żyć wcześniej bez niego?


2. KOSMETYKI
Kolejny niezbędny element w idealnym makijażu. I mam na myśli tu kosmetyki kolorowe. Dobór odpowiedniego podkładu, pudru sypkiego - to ogromna sztuka, jednak metodą prób i błędów, prędzej czy później udaje nam się znaleźć podkład, który nam odpowiada i po który chętnie sięgamy. 
Ja tak mam np ze wspominanym przeze mnie kiedyś Revlonem Colorstay albo kilka dni temu podkładami w sztyfcie Bell.


BLEND STICK MAKE UP BY BELL HYPOALLERGENIC

BLEND STICK MAKE UP BY BELL HYPOALLERGENIC


Dzień dobry!
Nowy dzień, nowy tydzień i miesiąc. Wrzesień to dla mnie czas ogromnych zmian. Moja mała córeczka rozpoczyna szkołę i nie wiem, naprawdę nie wiem, która z nas jest tym bardziej zestresowana. Aż ciężko mi uwierzyć, że to już. A jeszcze nie dawno była taka malutka, leżąca w wózku i ciesząca się z małej grzechotki. A teraz..plecak z My little pony, piórnik z Frozen i strojenie się na rozpoczęcie roku ( nie wiem jak wybić jej z głowy "obwieszanie się" biżuterią? ). Jak ten czas leci, prawda? Nie będę Was jednak zanudzać swoimi rodzicielskimi rozterkami.

Dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyk, który jakiś czas temu pojawił się na rynku i chyba był jednym z pierwszych tego typu jeśli chodzi o marki dostępne w Polsce. Dla mnie to była kompletna nowość.



DUŻE ZAPACHOWE ZASKOCZENIE..

DUŻE ZAPACHOWE ZASKOCZENIE..


( dałam ciała i przez przypadek późnym wieczorem wczoraj pojawił się kawałek postu..no bo przecież przycisk OPUBLIKUJ jest taki podobny do ZAPISZ, prawda? )
Dziś 1 wrzesień - lada dzień zaczyna się szkoła. Samochód odebrałam w końcu od mechanika i jutro ruszamy w poszukiwaniu plecaka, piórnika, butów na zmianę itp.. i czekam aż przyjdą moje zamówienia z Aliexpress i będę mogła "zrobić" mojej córce wypaśny piórnik. Ale o tym za jakiś czas..

Kosmetyki do stylizacji włosów na stałe goszczą w mojej łazience, a jak "niedajboże" skończy mi się pianka albo lakier to podkradam mężowi jego kosmetyki.
Dlaczego?
Moje włosy są upiorne jeśli chodzi o układanie i cudowanie z nimi, by na głowie mieć coś więcej niż kok na czubku głowy. Nawet zwykły warkocz wymaga użycia lakierów by okiełznać wszechobecne "antenki". Te z Was, które maja podobne problemy na pewno zrozumieją moje rozterki.

Nie ukrywam, że najczęściej używam lakieru do włosów, bo jest najwygodniejszy w użyciu i przede wszystkim wielofunkcyjny. Uliże co jest do ulizania, utrwali najbardziej wydziwiastą fryzurę. Za każdym razem, gdy dochodzi do wyboru lakieru - szukam na półce tych oznaczonych jako najmocniejsze. Wychodzę z założenia, że skoro szukam utrwalenia to ma być "extra hard". Oprócz trwałości dobrze by było żeby nie sklejał włosów i nie robił nam z nich kasku. Ideałem byłoby jeszcze gdyby zapach był przyjemny, ale z tym już ciężko. Z lakierami mam taki problem, że ten charakterystyczny, specyficzny zapach potrafi tak się do mnie "przykleić", że czuję go przez dobrych kilka godzin. 

Tyle tytułem wstępu.. gdy pojawiła się propozycja poznania kosmetyków marki Ronney - zgodziłam się z dużym zaciekawieniem. Opis kosmetyków sprawił, że pomyślałam, że może uda się trafić na ideał: bez sklejenia włosów z mega utrwaleniem i świetnym zapachem. Nie wiedziałam jaka wersja do mnie trafi, ogromnym zaskoczeniem była wielka paka z 8 z 8 dostępnych wersji.


"Ronney to marka kosmetyczna z Wielkiej Brytanii. Produkty marki Ronney to kwintesencja angielskiego stylu, gdzie inspiracją był indywidualny i nieco ekscentryczny szyk prosto z londyńskiej ulicy.
Lakiery do włosów od Ronney to mega utrwalenie w aż 8 wariantach z odżywczymi ekstraktami i o super zapachach.
Wybierając lakiery do włosów od Ronney masz pewność, że Twoja stylizacja będzie zachwycająca i mega utrwalona. "

WELCOME TO THE BEAUTY JUNGLE

WELCOME TO THE BEAUTY JUNGLE


Te wakacje to chyba najbardziej pechowe wakacje wszechczasów.
Awaria komputera, zepsuty samochód, choroba Małej - zakończona 3 tygodniami antybiotyku, z czego 7 dni dożylnie w szpitalu.
Wróciłam do domu i nie wiem w co ręce włożyć. Mam mnóstwo zaległości blogowych, które powoli zaczynam nadrabiać. Szkoła zbliża się wielkimi krokami i tu również - całe mnóstwo zaległości.
Na dniach mam wizytę u lekarza i kontrolne wyniki badań i obawiam się, że w tym całym pechu, tu również nie wyjdzie za dobrze.
To wszystko w kupie złożyło się na kompletny brak energii i chęci na cokolwiek. Potrzebuję wirtualnego "kopa w tyłek", by w końcu się ogarnąć.. Mam nadzieję, że lada moment przestanę narzekać i będzie już tylko dobrze.

Powrót do regularnego blogowania chciałabym zapoczątkować postem o czymś regularnym, comiesięcznym - a mianowicie o kolejnym pudełku Shiny Box. W zeszłym tygodniu wpadło w moje ręce, udało mi się zrobić zdjęcia, doczytać co nie co na temat zawartości i dziś chciałabym zaprezentować Wam moją wersję pudełka i zostawić Was z kilkoma słowami moich spostrzeżeń.


Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger