PERFECTA AZJATICA - AZJATYCKI RYTUAŁ MŁODOŚCI

PERFECTA AZJATICA - AZJATYCKI RYTUAŁ MŁODOŚCI


Czasami wydaje mi się, że powinnam mieć brak możliwości instalowania i przeglądania aplikacji z różnych drogerii. Włączam przykładowo aplikację Rossmann i pierwsze kroki kieruję w zakładkę NOWOŚCI a później PROMOCJE. I nagle nie wiadomo kiedy okazuje sie, że muszę jechać odebrać zamówienie. Owszem - na brak kosmetyków nie narzekam, ale uwielbiam poznawać nowości. Te uczucie, gdy bierzesz pudełeczko, czytasz, oglądasz. No kuuurcze.. Kosmetykomaniaczki na pewno wiedzą co mam na myśli.

Jakiś czas temu pojawiły się dwie serie kosmetyków AZJAtica: różowa ( pod koniec 2017 roku ) i biała ( wiosna 2018 ). Obie linie to kosmetyki do stosowania z pozostałymi z serii jako AZJATYCKI RYTUAŁ MŁODOŚCI.
"Nowatorska linia kosmetyków oparta na azjatyckim podejściu do sztuki pielęgnacji. Bazuje na udowodnionym działaniu składników aktywnych pochodzących z Azji.
Perfecta AZJAtica to nowoczesne, lekkie konsystencje kosmetyków, które stosowane warstwowo, jeden na drugi, tworzą kompletny azjatycki rytuał młodości."



Jakiś czas temu trafiło do mnie fioletowe pudełko niespodzianka, w którym znalazłam:
- AZJAtica ryżowe mleczko-lotion do demakijażu lub mycia oczu i twarzy
- AZJAtica Odmłodzenie. Silne nawilżenie. Lekki krem na dzień i na noc
- AZJAtica Regeneracja. Silne nawilżenie. Krem-olejek na dzień i na noc

Dziś chciałabym Wam pokazać te trzy kosmetyki i pokrótce napisać o moich wrażeniach. Czy cała trójka została w mojej łazience czy jednak coś poszlo dalej, bo u mnie się nie sprawdziło?



AZJAtica RYŻOWE MLECZKO-LOTION DO DEMAKIJAŻU LUB MYCIA OCZU I TWARZY
"Aksamitne mleczko do oczyszczania, demakijażu i mycia twarzy stworzone w oparciu o azjatycki rytuał młodości. Idealne do każdego rodzaju cery niezależnie od wieku."

skład:
AQUA, PARAFFINUM LIQUIDUM, DECYL GLUCOSIDE, PEG-40 HYDROGENATES CASTOR OIL, CETEARETH-20, CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONOL, BUTYLENE GLYCOL, MUSA SAPIENTIUM EXTRACT, CENTELLA ASIATICA EXTRACT, HYDROLYZED RICE BRAN PROTEIN, SUPEROXIDE DISMUTASE, GLYCINE SOJA PROTEIN, PHOSPHOLIPIDS, SPHINGOLIPIDS, LECITHIN, SORBITOL, ASCORBYL GLUCOSIDE, PANTHENOL, GLUCOSE, TRILAURETH-4 PHOSPHATE, GLYCERIN, ALCOHOL, TERMINALIA FERDINANDIANA FRUIT EXTRACT, ASCORBYL TETRAISOPALMITATE, GOSSYPIUM HERBACEUM SEED OIL, BETAINE, ETHYLHEXYL METHOCYCINNAMATE, BUTYL METHOXYDIBENZOYLMETHANE, ETHYLHEXYL SALICYLATE, SODIUM HYDROXIDE, DISODIUM EDTA, POLYGLYCERYL-3 DIISOSTEARATE, CETEARYL ALCOHOL, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, CARBOMER, ISOSTEARYL HYDROXYSTEARATE, PROPYLENE GLYCOL, PHENOXYETHANOL, HYDROXYACETOPHENONE, BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, LIMONENE, LINALOOL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, PARFUM, CI 14720

To kosmetyk, który pierwszy poszedł w użycie. Akurat skończył mi sie płyn micelarny, więc stwierdziłam, że zaryzykuję i zobaczę co ma do zaoferowania mleczko AZJAtica.
Okazało się, że są dwa sposoby stosowania tego kosmetyku: nakładając porcję na wacik i traktując lotion jak zwykłe mleczko do demakijażu ( używa ktoś jeszcze zestawów mleczko+tonik ? ) albo mleczko do mycia twarzy ( jak mydło albo żel do mycia twarzy ). Mi zdecydowanie lepiej sprawdzał się jeśli chodzi o stosowanie według pierwszego sposobu. Ale o tym za momencik..
Coś co mnie zachwyca w tym kosmetyku to zapach" kremowy, lekko wiśniowy - mam skojarzenie z perfumami o zapachu kwiatu wiśni albo lody waniliowe z syropem wiśniowym. Ciekawy zapach: przyjemny ale dość niespotykany.
Duże opakowanie + dobrze pracująca pompka - opakowanie na plus. Konsystencja: to coś do czego nie mogę się przyczepić. Trochę bardziej wodnista niż w mleczkach, które zazwyczaj stosowałam. Nie pozostawia na skórze żadnego filmu: nic się nie lepi i nie klei.
Do tego nieźle radzi sobie z pozbywaniem się z naszej twarzy makijażu. Rozpuszcza te mocniejsze kosmetyki i po chwili pozwala, bez tarcia, usunąć np. tusz z rzęs lub eyeliner. Z takimi kosmetykami jak podkład, puder czy cienie - radzi sobie jak za pstryknięciem palca. I co ważne - nie rozmazuje ich po całej twarzy!

Pozostałe dwa kosmetyki należą do linii białej: lekki krem na dzień i na noc, krem-olejek na dzień i na noc.


AZJAtica ODMŁODZENIE. SILNE NAWILŻENIE
AZJAtica REGENERACJA. SILNE NAWILŻENIE
"Lekki krem/Krem-Olejek o jedwabistej konsystencji stworzony w oparciu o azjatycki rytuał młodości. Daje skórze natychmiastowe uczucie nawilżenia i wygładzenia. Polecany do pielęgnmacji skóry wymagającej odmłodzenia i silnego nawilżenia. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż i przedłuża jego trwałość."

skład LEKKI KREM:
- AQUA, GLYCERIN, PROPANEDIOL, DIMETHICONE, DICAPRYLYL ETHER, BETAINE, SODIUM ACRYLATES COPOLYMER, LECITHIN, PLYSILICONE-11, BUTYLENE GLYCOL, DECYL GLUCOSIDE, BIOSACCHARIDE GUM-4, CITRUS JUNOS FRUIT EXTRACT, SODIUM HYALURONATE, PHENOXYETHANOL, HYDROXYACETOPHENONE, OCTADECYL, DI-T-BUTYL-4-HYDROXYHYDROCINNAMATE, BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, LIMONENE, LINALOOL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, PARFUM

skład KREM-OLEJEK:
- AQUA, GLYCERIN, DIMETHICONE, CETEARYL ETHYLHEXONATE, BETAINE, C12-15 ALKYL BENZOATE, SODIUM ACRYLATES CROSSPOLYMER, LECITHIN, GLYCINE SOJA OIL, BUTYLENE GLYCOL, CITRUS JUNOS FRUIT EXTRACT, BIOSACCHARIDE GUM-4, ALLANTOIN, FUCUS VESICULOSUS EXTRACT, ENTEROMORPHA COMPRESSA EXTRACT, PORPHYRA UMBILICALIS EXTRACT, UNDARIA PINNATIFIDA EXTRACT, LITHOTHAMNIUM CALCAREUM EXTRACT, POLYSILICONE-11, DECYL GLUCOSIDE, PHENOXYETHANOL, HYDROXYACETOPHENONE, OCTADECYL, DI-T-BUTYL-4-HYDROXYHYDROCINNAMATE, PROPYLENE GLYCOL, BENZYL SALICYLATE, CITRONELLOL, LIMONENE, LINALOOL, ALPHA-ISOMETHYL IONONE, PARFUM, CI 15985, CI 19140





Takie spostrzeżenie jeśli chodzi o oba te kosmetyki. W przypadku takiej skóry jak moja ( mieszanej, ze szczególnie przetłuszczającą się strefą T ) tylko LEKKI KREM nadaje się do stosowania pod makijaż. Nie wpływa w ogóle na jego trwałość, jest bardzo delikatny dla skóry ( nie podrażnia, nie zapycha ) i co najważniejsze: działa na jej poziom nawilżenia: wspomaga w pozbyciu się nieprzyjemnego napięcia spowodowanego przesuszeniem skóry.
Jeśli zaś chodzi o KREM-OLEJEK - ten kosmetyk lepiej sprawuje się jako kosmetyk na noc. Przy stosowaniu go na dzień, pod makijaż - zdecydowanie szybciej zaczynam się świecić, a makijaż sprawia wrażenie starszego niż jest w rzeczywistości. Jeśli zaś chodzi o stosowanie na noc - tu krem/olejek ma pole do popisu: odżywia, nawilża i sprawia, że rano skóra jest gładka i przyjemna w dotyku.

Zastanawiam się nad podejściem do całego ( białego ) rytuału młodości i sprawdzenia działania i tego jakie mogą być efekty przy stosowaniu krok po kroku wszystkich kosmetyków. Co o tym myślicie? A może któraś z Was już próbowała?


BUZIAKI
OLA


SENSIQUE - SATIN TOUCH I VOLUME & SHINE

SENSIQUE - SATIN TOUCH I VOLUME & SHINE


Wśród marek własnych Drogeri Natura jest również marka SENSIQUE. I jeśli chodzi o te kosmetyki - tu również systematycznie i regularnie pojawiaja się nowości. Co mile zaskakuje to to, że są to świetne jakościowo kosmetyki, a kosztują naprawdę niewielkie pieniądze. Zajrzyjcie w zakładkę SENSIQUE - znajdziecie tam posty z nowościami, swatchami - może akurat coś Was zaciekawi.

Dzisiaj przychodzę z kolejnym postem na pokuszenie. 6 sztuk, 2 rodzaje - 12,99zł za sztukę, więc portfel nie zapłacze. Będzie o pomadkach.





Zacznijmy od serii VOLUME & SHINE. Kolekcja liczy sobie 10 kolorów: od beżo-brązów, przez czerwień, po róż, czyli w gruncie rzeczy to każdy znajdzie coś dla siebie. Ja mam dwa odcienie: 314 Shine Pink i 316 Nude Caramel. Jak zobaczycie poniżej nie są to typowe kryjące pomadki - ja bym raczej stwierdziła, że to coś bardziej w rodzaju błyszczyka. Kolor jest ale delikatny i absolutnie nie jest to szminka z rodzaju kryjących.






Pora na pomadki z drugiej serii: SATIN TOUCH.
"Atłasowe pomadki do ust z odżywczym kompleksem ceramidowym, witaminami E i C. Doskonale regenerują i nawilżają usta nadając im piękny kolor. Na bazie najwyższej jakości naturalnych wosków oraz oleju rącznikowego bogatego w cenne NNKT. Wzbogacone o liczne składniki odżywcze, które pielęgnują i chronią."

Dostępne jest 10 kolorów: 201 Pink Happy, 204 Rose Attraction, 210 Gala, 220 Make It Mauve, 225 Liberty, 227 Coral Peach, 230 Purple Class, 231 Chic Nude, 232 Girly Coral, 233 Addicted Pink.

Poniżej pokazuję Wam moje kolory: 225Liberty , 201 Pink Happy, 210 Gala, 231 Chic Nude.








Który kolor wpadł Wam w oko? A rodzaj? Wolicie Satin Touch czy Volume & Shine?

BUZIAKI
OLA
BY LWIA GRZYWA NA GŁOWIE BYŁA

BY LWIA GRZYWA NA GŁOWIE BYŁA


Pod koniec maja pisałam Wam o zestawie ( szampon + odżywka ) marki Dermena, który wspierał mnie w walce o bujniejszą fryzurę. Kuracja tym duetem okazała się być bardzo owocna ( przestałam ogarniać nowe baby hairs ).
Co prawda pod koniec stosowania, ale dołączył jeszcze jeden kosmetyk - lotion. Chciałoby się powiedzieć, że idealne uzupełnienie zestawu do walki o nowe włosy. A czy tak było?


- hamuje wypadanie włosów
- stymuluje odrastanie włosów
- wzmacnia i zagęszcza włosy
- nawilża i odżywia
- zmniejsza się przetłuszczanie się włosów
- chroni skórę głowy przed podrażnieniami
- szybko się wchłania
- nie skleja i nie przetłuszcza włosów

"Preparat pielęgnacyjno-wzmacniający do stosowania w przypadku:
- okresowego i przewlekłego wypadania włosów u kobiet
- przerzedzania się włosów, również o podłożu androgenowym
- włosów zniszczonych, osłabionych i nadmiernie wypadających
- włosów ze skłonnością do przetłuszczania się."

skład:
AQUA, ALCOHOL, ISOPROPYL ALCOHOL, PROPYLENE GLYCOL, GLYCYRRHIZA GLABRA RHIZOME/ROOT, ROSE EXTRACT, CICHORIUM INTYBUS LEAF EXTRACT, BERTHOLLETIA EXCELSA SEED OIL, HYDROLYZED RHODOPHYCEA EXTRACT, MENTHOL, BIOTIN, PANTHENOL, PHENOXYETHANOL, BUTYLPARABEN, ETHYLPARABEN, METHYLPARABEN, PROPYLPARABEN, DISODIUM EDTA, IMIDAZOLIDINYL UREA, PEG-40 HYDROGENATED CASTOR OIL, PARFUM, DMDM HYDANTOIN, METHYL NIACINAMIDE CHLORIDE, HEXYL CINNAMAL, LIMONENE, LINALOOL, CITRAL, GERANIOL


Lotion to najdroższy kosmetyk z tego zestawu ( szampon i odżywka kosztują około 20zł za sztukę ) - około 27-30zł. Spodziewałam się ( chociaż w sumie nie wiem dlaczego ), myślałam, że będzie najlepszy.
Początkowo używałam go tak jak zaleca producent, czyli  dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Najpierw spryskiwałam włosy ( około 5 rozpyleń ), później masowałam skórę głowy.
Pierwsze odczucia? Pojawiło się dość intensywnie odczuwalne uczucie ciepła na skórze. Nie pojawiło się ani bolesne podrażnienie, ani swędzenie - po prostu takie odczucie rozgrzania skóry.
Niestety okazało się, że nie mogę używać lotionu 2 razy dziennie. Obciążał moje cienkie włosy więc wyszłam z założenia, że lepiej raz ale z efektem. Co to za robota używać lotionu 2 razy i non stop go zmywać, bo włosy nie wyglądają tak jak trzeba. Zostawiłam tylko wieczorną aplikację.

Jakie wrażenia jeśli chodzi o całą kurację?
Myślę, że lotion wspomógł działanie odżywki i szamponu. Nadmierne wypadanie włosów skończyło się. Nie mówię, że w ogóle nie wypadają - ale jest to tak nieznacząca ilość, że w gruncie rzeczy traktuję to jak naturalny proces.

Używacie jakichś konkretnych produktów, suplementów - jeśli chodzi o ratowanie wypadających włosów? 

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA


NIESAMOWITE NOWOŚCI KOBO PROFESSIONAL

NIESAMOWITE NOWOŚCI KOBO PROFESSIONAL


Drogerie Natura zaskakują mnie coraz bardziej. Co jakiś czas, systemacznie pojawiają się tam nowości. KOBO PROFESSIONAL, My Secret, Sensique - same makijażowe wspaniałości.
Niedawno pokazywałam Wam najnowszą kolekcję lakierów My Secret, dziś będzie coś z szafy KOBO.
Zapraszam na mocno kolorowy post.


EARTH GEMS EYE SHADOW SET ( 36,99zł )
"Pięć wysokiej jakości cieni do powiek przeznaczonych do profesjonalnego makijażu, w magnetycznej palecie. W zestawie lusterko i aplikator.







Nie ma tu nic szalonego - dość neutralne odcienie, takie do stosowania na co dzień dla każdego. Niesamowita pigmentacja, metaliczne odcienie - a to wszystko w naprawdę porządnej palecie, która nie pęknie i nie połamie się przy pierwszym upadku na podłogę.
Uważam, że mamy ideał na wyjazdy - mała paletka, ma w sobie kilka "ziemistych" kolorów, które idealnie będą nadawać się co zwykłego codziennego makijażu ( mimo połysku i błysku ), a jeśli wieczorem będziemy chciały zaszaleć - jest granat. Z resztą co ja Wam będę opowiadać..oglądajcie!









Drugim cudnie kolorowym kosmetykiem, który również chciałabym Wam dziś pokazać są przecudowne pigmenty KOBO.



FANTASY PURE PIGMENT ( 19,99zł )
"Intensywne i trwałe pigmenty sypkie. Znakomicie przylegają do skóry."
Dostępnych mamy tylko 6 kolorów, ale liczę na to, że będzie więcej: 101 AURORA, 102 GOLDEN OLIVE, 103 KALEIDOSCOPE, 104 REDDISH IRIS, 105 PEACHY COCKTAIL, 106 ASTRAL FANTASY.

Pigmenty wsypane są do niewielkich, zakręcanych, plastikowych słoiczków.W środku dodatkowo zabezpieczone są aluminium, które będzie widać na dalszych zdjęciach - zostawiłam je na opakowaniach, ponieważ traktuję je jako dodatkową ochronę przed rozsypywaniem się kosmetyku.








Pierwsza trójka za nami: coś błyszczącego ale jednak delikatnego w odcieniu - ale teraz pora na konkretne kolory.




Swatche poniżej ustawione są w odwrotnej kolejności niż słoiczki na zdjęciach na górze. 




I jak wrażenia? Mówcie! Co Wam najbardziej wpadło w oko?
A ja szykuję post o kolejnych nowościach :)

POZDRAWIAM
OLA
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger