24 września, 2016

ŚNIEŻNOBIAŁY UŚMIECH - BIAŁA PERŁA


Zapraszam Was na weekendowy post. Będzie przyjemnie i na luzie :)
Czy jest w ogóle na świecie osoba, która nie marzy o śnieżnobiałym, hollywoodzkim uśmiechu? Nie znam nikogo takiego, uwierzcie.
Nie każdego z nas natura obdarzyła jasnym kośćcem, większość z nas pije herbatę, kawę, część pije np. czerwone wino.. Wszystkie te wymienione rzeczy i kilkanaście innych wpływają na wygląd naszych zębów. Pojawia się osad i zabarwienie, zęby tracą swój naturalny kolor. Stomatologiczne zabiegi wybielania zębów są drogie i nie każdego na nie stać - szukamy więc innych rozwiązań by móc cieszyć się bielszym uśmiechem.

Jakiś czas temu oboje z mężem rozpoczęliśmy "przygodę" z nowymi pastami do zębów. Każde z nas z inną i dzisiaj właśnie chciałabym Wam opowiedzieć o naszych wrażeniach po ponad miesięcznej kuracji.


"Wybielająca pasta do zębów KRYSTALICZNA BIEL jest oparta na działaniu enzymatyczno-pigmentowym. Wzmacniając biel zębów bez względu na ich naturalny kolor pasta spełnia wysokie oczekiwania estetyczne. Łagodnie usuwa zanieczyszczenia zawarte na i w szkliwie oraz nadaje połysk, pokrywając szkliwo drobinami krystalicznej bieli. Pasta posiada delikatną żelową konsystencję. Przeznaczona do codziennego i długotrwałego stosowania."

Skład:
AQUA, SORBITOL, GLYCERIN, SILICA, CELLULOSE GUM, SODIUM CITRATE, SODIUM LAURYL SULFATE, MENTHA PIPERITA OIL, POTASSIUM NITRATE, SODIUM SACCHARIN, EUCALYPTUS GLOBULUS LEAF OIL, MENTHOL, SODIUM FLUORIDE, XANTHAN GUM, EUGENIA CARYOPHYLLUS FLOWER OIL, TITANIUM DIOXIDE, GLUCOSE OXIDASE, METHYLPARABEN

"Wybielająca pasta do zębów BIEL I OCHRONA jest oparta na działaniu enzymatycznym. Łagodnie likwiduje nalot i osad oraz zanieczyszczenia zawarte na i w szkliwie. Usuwa codzienne skutki spożywania barwiących pokarmów i napojów. Pasta przywraca i utrzymuje naturalną biel zębów oraz wzmacnia szkliwo. Działa bakteriostatycznie oraz przeciwdziała nadwrażliwości. Pasta posiada delikatną żelową konsystencję. Przeznaczona do codziennego i długotrwałego stosowania."

Skład:
AQUA, SORBITOL, GLYCERIN, SILICA, CELLULOSE GUM, SODIUM CITRATE, SODIUM LAURYL SULFATE, EUCALYPTUS GLOBULUS LEAF OIL, POTASSIUM NITRATE, SODIUM SACCHARIN, MENTHOL, SODIUM FLUORIDE, XANTHAN GUM, EUGENIA CARYOPHYLLUS FLOWER OIL, GLUCOSE OXIDASE, METHYLPARABEN, CI 42090

WRAŻENIA!
W sumie można by było powiedzieć - pasta jak pasta! Myje? Myje! No więc cóż chcieć więcej? Gdybym jednak szukała zwykłej pasty do zębów, kupiłabym pierwszą lepszą - nie zwracając uwagi na jej zasadnicze działanie.
Moje zęby przez ostatnie 30 dni zaprzyjaźniały się z pastą KRYSTALICZNA BIEL. Nie wiem czy to efekt placebo a może rzeczywiste działanie, ale już po pierwszym użyciu widziałam różnicę. Oprócz normalnego działania pasty do zębów ( czyszczenia, usuwania osadu, odświeżania oddechu ), zauważyłam, że mój uśmiech sprawia wrażenie jaśniejszego. Przyznam, że z dużym zaciekawieniem używałam tej pasty, każdego dnia obserwując i analizując zmiany. A już po 2 tygodniach używania nie tylko ja zauważyłam, że jest inaczej. Koleżanka zapytała mnie czy byłam u dentysty na jakimś oczyszczaniu. Już wtedy byłam pewna, że to co widzę w lustrze nie jest iluzją i jest zauważalne dla innych osób. Po miesiącu stosowania widzę znaczącą różnicę w kolorze moich zębów - są zdecydowanie jaśniejsze, chociaż mam wrażenie, że efekt byłby jeszcze większy i bardziej spektakularny, gdybym odstawiła do zera np. kawę i herbatę ( ale tak się nie da! ).
Mój mąż używał pasty BIEL I OCHRONA i uwierzcie mi, ciężko było wyciągnąć od niego jakieś bardziej szczegółowe wrażenia ze stosowania. To czego udało mi się dowiedzieć wypunktowałam poniżej:
- przyjemny mentolowy smak, mocno odświeżający ale nie jest ostry i piekący
- mimo lekkiej, żelowej konsystencji zaskakująco wydajna ( mimo stosowania 2-3 razy dziennie przez ponad miesiąc )
- świetnie radzi sobie z usuwaniem codziennego "brudu" i osadu po jedzeniu i napojach
- po umyciu zęby są wręcz wypolerowane
- widać różnicę w kolorze ale nie jest to aż tak zauważalne jak w przypadku pasty KRYSTALICZNA BIEL
Oboje z mężem stwierdziliśmy, że najlepsze efekty używania tego typu past byłoby widać, gdyby dało się ostawić wszystkie barwiące pokarmy i napoje. Tylko, że się nie da. Ale mimo wszystko oboje jesteśmy zadowoleni z tych past, przy czym to jednak KRYSTALICZNA BIEL zostanie z nami na stałe .

Ciekawa jestem czy Wy używacie wybielających past do zębów? Macie jakąś swoją ulubioną, polecaną?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

23 września, 2016

SERUM ODŻYWCZE Z EKSTRAKTEM ZE ŚLUZU ŚLIMAKA


Hej hej!
Witajcie piątkowo! Zaczniemy w ramach relaksu od odrobiny prywaty..
U mnie dziś ciutkę stresujący dzień - ruszam na walkę z przedszkolem.. Strasznie długaśna historia, a nie chcę znowu się żalić żebym nie wyszła na jakąś marudę.. W skrócie jest tylko tak, że nie dla wszystkich "przedszkole integracyjne" znaczy to samo i zaskakujące jest to, że to personel ma problem a nie rodzic.. Trzymajcie kciuki żeby mi nerwy nie puściły i żeby udało się wszystko załatwić szybko i bezboleśnie.

Co do przeprowadzki i remontu.. Mieszkamy już w nowym domu, sąsiedzi chyba przestali już nas nienawidzić ( bo wszystkie mega głośne prace zakończone ). Zostały nam jakieś wykończeniowe sprawy: domalowania, listewki.. Z większych robót to chyba tylko wentylacja mechaniczna w łazience ale to już lada dzień..no i okap. Kwestia okapu jednak okazała się bardziej problematyczna niż byśmy myśleli. Bo żeby było ładnie i funkcjonalnie to już grubsza kwestia, a że mój mąż ma "zboczenie zawodowe" to to wszystko może troooochę potrwać. Oby do świąt się udało!
No i jeszcze kwestie dekoracyjne, ale to już bez pośpiechu - na spokojnie trzeba niektóre rzeczy przemyśleć. Jedyne co zostało ustalone to kolejne lustro na ścianie i....uwaga! Będę miała kwiatki doniczkowe, sztuk 2. To jak święto narodowe, bo ja to taki typ co nawet kaktusa umie ususzyć ( historia prawdziwa ). Nie umiem dbać o kwiatki i tyle - przyznaje się bez bicia, że najlepiej sprawdzają się u mnie cięte :) Obiecuję jednak, że się zmuszę i te dwa co zakupię uhoduję i nie ususzę ich! Słowo harcerza! 

Wracam jednak do kosmetycznych tematów, pewnie kwestia mojego wielotygodniowego remontu niewiele Was interesuje..
Trafiają Wam się czasami takie kosmetyki, które używamy i używamy a dna nie widać? Przyznam, że rzadko trafiam na aż tak wydajne kosmetyki, które regularnie są przeze mnie stosowane a po ilości w słoiczku wcale się tego nie zauważa...



"Regenerujące przeciwzmarszczkowe serum stymuluje odbudowę tkanki za pośrednictwem połączonych składników naturalnych z ekstraktem ze śluzu ślimaka. Uelastycznia, zmiękcza skórę i zmniejsza przebarwienia."

Właściwości serum:
- opóźnia efekty starzenia się skóry
- wygładza zmarszczki i zapobiega tworzeniu się nowych
- zwalcza trądzik
- łagodzi przebarwienia
- poprawia koloryt skóry
- zmniejsza blizny i zagłębienia skórne
- stymuluje odbudowę tkanek

ALLANTOINA - stymuluje mnożenie się komórek i odnowę tkanek oraz zapewnia kojące działanie terapeutyczne
KWAS GLIKOLOWY - złuszcza i odnawia skórę właściwą. Przyspiesza syntezę kolagenu, nawilża i stymuluje metabolizm komórkowy.
KOLAGEN, WITAMINA E, ELASTYNA - eliminuje zmarszczki i ujędrnia skórę
WITAMINA B i C - poprawia pigmentację, tonizuje i zmiękcza skórę
WITAMINA A - rewitalizuje i przyspiesza regenerację komórek naskórka. Zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry, zachowując jej elastyczność.


Skład
WATER (AQUA), ALCOHOL DENATL. (ETHYL ALCOHOL), HELIX ASPERSA, GLYCERIN, PROPYLENE GLYCOL, CARBOMER, SORBETH-30, TRIETHANOLAMINE, IMIDAZILIDINYL, UREA, PARFUM (FRAGRANCE), PHENOXYETHANOL, TETRASODIUM EDTA, LIMONENE, HEXYL CINNAMAL

Cena: 49,99zł za 50ml ( Drogerie Vica )


Moje Wrażenia:
Bardzo lekka, żelowa konsystencja idealnie daje się zaaplikować na twarz. Delikatny zapach chociaż w wyczuwalną nutką alkoholu, która, całe szczęście, dość szybko się ulatnia.
Serum wchłania się w tempie wręcz ekspresowym, momentami miałam wrażenie, że moja skóra wręcz je "pije". Po aplikacji na skórze nie pozostawia żadnego filmu, a skóra natychmiastowo staje się odświeżona i wygładzona.
Obawiałam się trochę przesuszenia skóry przez ten alkohol w składzie, całe szczęście żadnej katastrofy nie było. Zauważyłam jednak, że wpływa na moja przetłuszczająca się strefę T, sprawiając, że staje się bardziej matowa.
Kolejną rzeczą, którą byłam w stanie naocznie stwierdzić, to jego działanie na przebarwienia. Zauważyłam, że rzeczywiście dzięki regularnemu stosowaniu serum przebarwienia po np. wypryskach szybciej jaśnieją. A co do samych wyprysków - ładnie je łagodzi, może lekko przysusza dzięki czemu szybciej się goją.

Ogólnie mam pozytywne wrażenia jeśli chodzi o ten kosmetyk, gdyby tylko alkohol był ciut niżej w składzie ( albo jeśli by się dało całkiem go pozbyć? ) a samo serum miało by bardziej nawilżające działanie - byłabym wręcz zachwycona.

Ciekawa jestem czy któraś z Was używała kosmetyków z ekstraktem ze śluzu ślimaka i jakie ma wrażenia. Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

BUZIAKI
OLA

21 września, 2016

AVENA KOLAGEN - KREM I BALSAM


Ziiimnoo..
Luudzie czy u Was też jest tak zimno? Przyznam, że nie mogę się doczekać aż zaczną grzać kaloryfery.. Nie wiem czy to choroba i ogólne osłabienie organizmu czy naprawdę jesień czuć w powietrzu.
Zaczynam od marudzenia? Ok, więcej nie marudzę! Obiecuję!

Te z Was, które chociaż czasem zaglądają na mój instagram widziały, że umieszczałam informację o zbliżającej się ( po raz kolejny ) wielkiej rossmanowskiej promocji - 49%. Tak dla Waszej informacji, na małe pokuszenie..podobno będzie tak:

PAZNOKCIE 30.09-05.10
OCZY 06.10-11.10
TWARZ 12.10-16.10

Ciekawa jestem czy planujecie jakieś zakupy? Ja przejrzałam kosmetyki kolorowe, które mam w użyciu, przejrzałam to co mam w pudełku zapasowym..No cóż..Nic nie potrzebuję, zapas mam też wystarczający, więc tym razem Rossmana ominę łukiem. Dam szansę, na zakupy, innym :)

Pora jednak na kilka słów o dzisiejszych bohaterach - kremie i balsamie do ciała.
Zacznijmy od kosmetyku, który jakimś dziwnym trafem niebezpiecznie prawie dobił dna. I nawet nie wiem kiedy?

"Kolagen zmniejsza zmarszczki i zapobiega powstawaniu nowych. Wnika nawet do drugiej warstwy skóry uzupełniając braki wody, dzięki czemu skóra jest bardziej gładka i miękka. Kolagen poprawia wygląd skóry zmniejszając przebarwienia i otwarte pory."


Skład:
WATER (AQUA), PARRAFINUM LIQUIDUM, PROPYLENE GLYCOL, DIMETHICONE, CETYL ALCOHOL, CETEARYL ALCOHOL, CETEARYL OCTANOATE, ISOPROPYL MYRISTATE, PEG-8 DISTEARATE, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, PHENOXYETHANOL, TRIETHANOLAMINE, CARBOMER, PARFUM (FRAGRANCE), CAPRYLYL GLYCOL, ALLANTOIN, IMIDAZOLIDINYL UREA, TETRASODIUM EDTA, NIACINAMIDE, HJYDROLYZED COLLAGEN, XANTHAN GUM, HELIX ASPERSA, ETHYLHEXYLGLYCERIN, GLUCOSE, CARRAGEENAN (CHONDRUS CRISPUS)

Cena: 200ml/16,99zł ( Drogerie Vica )




Skład:
WATER (AQUA), PARRAFINUM LIQUIDUM, PROPYLENE GLYCOL, DIMETHICONE, CETYL ALCOHOL, CETEARYL ALCOHOL, CETEARYL OCTANOATE, ISOPROPYL MYRISTATE, PEG-8 DISTEARATE, PHENOXYETHANOL, MOISTURIZING FACTOR, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, PARFUM (FRAGRANCE), CAPRYLYL GLYCOL, ALLANTOIN, IMIDAZOLIDINYL UREA, TRIETANOLAMINE, COLLAGEN, EDTA, HYDROXYETHYL ACRYLATE/SODIUM ACRYLOYLIDIMETHYL TAURATE, CARBOMER, COPOLYMER/POLYISOBUTENE-PEG-7 TRIMETHYLOPROPANE, COCONUT ETHER, MUCCUS SNAIL, NIACIANAMIDA

Cena: 500ml/21,99zł ( Drogerie Vica )



Moje Wrażenia:
Te dwa kosmetyki różnią się od siebie tak naprawdę kilkoma szczegółami.
Oczywiście opakowaniem i konsystencją przede wszystkim. W przypadku kremu mamy do czynienia z dość gęstym, ale aksamitnym mazidłem, które bez problemu ( bez tępego poślizgu ) daje się rozprowadzić na skórze. Balsam natomiast jest ciut rzadszy, lżejszy - łatwiej się wchłania.
Oba te kosmetyki po aplikacji na skórę nie pozostawiają na niej żadnego filmu i dość szybko wchłaniają się do zera. Zapach jest przyjemny, dość delikatny, kremowy.
Jeśli chodzi o kremy, masła, balsamy i inne tego typu kosmetyki, oczekuję przede wszystkim jednej rzeczy - nawilżenia. Przyznam Wam, że średnio zwracam uwagę na inne kwestie. Mam suchą skórę, momentami dość szorstką ( czasami na tyle, że bez wysmarowania się balsamem, nie jestem w stanie zasnąć - czuję jej napięcie i szorstkość ), dlatego nawilżenie, które spowoduje złagodzenie tego typu "wrażeń" jest dla mnie najistotniejsze i pod tym kątem oceniam większość kosmetyków pielęgnacyjnych do ciała.
Przyznam, że z większą przyjemnością i zdecydowanie bardziej zauważalną ulgą dla skóry, używało mi się kremu. Mam wrażenie, że jego działanie było zdecydowanie silniejsze jeśli chodzi o nawilżanie, niż w przypadku balsamu. Oba kosmetyki, tuż po aplikacji, dają efekt świeżej, gładkiej i jakby nawilżonej skóry. Jednak w przypadku balsamu efekt ten szybciej znika i potrzebne jest ponowne smarowanie. Krem, być może dzięki bardziej treściwej konsystencji, nawilża na zdecydowanie dłuższy czas.

Myślę, że oba te kosmetyki świetnie sprawdzą się u kogoś kto nie boryka się aż z tak suchą skórą ciała jak ja. Jak dla mnie efekt nawilżenia jest zbyt krótkotrwały, ale pamiętajcie, że ja mam wyjątkowo wymagającą skórę w tej kwestii.

POZDRAWIAM
OLA

18 września, 2016

EQUILIBRA - ODŻYWCZY PEELING CUKROWY


Witajcie Kochani!
Strasznie szybko zleciał mi ten tydzień, nawet nie wiem kiedy. Jeszcze nie dawno kończył się poprzedni weekend, a już dziś już kończy się kolejny. Przelatują mi dni między palcami i w gruncie rzeczy wydaje mi się, że nic takiego nie robiłam a wieczorami padam na twarz. Chyba na przesilenie jesienne to jeszcze za wcześnie, co? No i żeby było mało tego to od czwartku jestem na antybiotyku..ratunku!!

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o kolejnym kosmetyku Equilibra. Ciekawe jesteście czy jestem nim tak samo zachwycona jak poprzednimi kosmetykami, tej firmy, z którymi miałam styczność?


ODŻYWCZY PEELING CUKROWY DO CIAŁA
To kompozycja składników, które złuszczają i odżywiają skórę. Naturalne olejki nadają jej miękkość.
"Peeling zawiera unikalną kompozycję soli morskiej, cukru trzcinowego i naturalnych olejków roślinnych, która złuszcza, wygładza i odżywia skórę. Naturalne olejki odżywiają skórę. Sól morska zapobiega zatrzymywaniu się wody. Cukier trzcinowy delikatnie złuszcza i nawilża. Naturalne olejki odżywiają skórę, nadają jej miękkość i jędrność. Aloes modeluje oraz zapewnia ulgę i nawilżenie. Witamina E uzupełnia produkt o działanie antyoksydacyjne."
źródło: EQUILIBRA

Skład:
HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, SODIUM CHLORIDE, PRUNUS AMYGDALUS DULCIS ( SWEET ALMOND ) OIL, HYDROGENATED CASTOR OIL, SUCROSE, TALC, PARFUM (FRAGRANCE), BHA, SQUALENE, BETA-SITOSTEROL, TOCOPHEROL, ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT ( ALOE BARBADENSIS LEAF EXTRACT ) 

15 września, 2016

EQUILIBRA - ANTYCELLULITOWE BŁOTO TERMALNE


Witajcie!
Mam nadzieję, że udało Wam się chociaż trochę odpocząć i dobrze mija Wam kolejny tydzień.Pełne werwy i energii.
Mnie niestety coś dopadło i ledwo dycham - ale ruszyłam z atakiem herbatkowo-syropowym i mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez zapalenia ucha i antybiotyków. 

Dziś przygotowałam dla Was post o kosmetyku mocno energizującym, takim na dobre rozpoczęcie dnia.


ANTYCELLULITOWE BŁOTO TERMALNE
"To unikalna kompozycja szarej glinki, bogata w sól i mikroelementy o działaniu remineralizującym i drenującym. Wyciągi z wąkrotki azjatyckiej, bluszczu i kasztanowca pomagają w walce z cellulitem, przywracając skórze zdrowy odcień i piękniejszy wygląd po każdym zabiegu.
- szara glinka: działanie remineralizujące
- wąkrotka azjatycka
- kasztanowiec i bluszcz: działanie tonizujące i przeciwobrzękowe
- olejek eteryczny z rozmarynu: hamuje gromadzenie się wody, daje uczucie relaksu
- mentol: działa odświeżająco
- nikotynian metylu: efekt mikromasażu dzięki efektowi: zimno-gorąco
- woda termalna Boario: nawilża, bogata w wapń, sód i magnez
- aloes: zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia

Skład:
AQUA (WATER), SOLUM FULLONUM (FULLER'S EARTH), BENTONITE, GLYCERIN, SODIUM DEHYDROACETATE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE, MALTODEXTRIN, HEDERA HELIX EXTRACT (HEDERA HELIX IVY LEAF EXTRACT ), CENTELLA ASIATICA EXTRACT, AESCULUS HIPPOCASTANUM (HORSE CHESTNUT) SEED EXTRACT, MENTHYL NICOTINATE, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1,3- DIOL, MENTHOL, ROSMARINUS OFFICINALIS (ROSEMARY OIL), CONTIENE ACQUA TERMALE DI BOARIO


Moje Wrażenia:
Przyznam Wam, że dopóki miałam w domu wannę raczej skupiałam się na kosmetykach mających umilić mi kąpiel - babeczki, sole, olejki.. Chociaż zdarzało mi się również użyć do kąpieli specjalnych glinek.
Teraz mam prysznic i niestety musiałam zrezygnować z relaksujących kąpieli na rzecz energetyzujących i szybkich "kąpieli" pod prysznicem. W związku z tym zaczęłam szukać kosmetyków do tego przeznaczonych.
No i pod mój prysznic trafiło BŁOTO TERMALNE EQUILIBRA.
Jeśli chodzi o konsystencję to spodziewałam się błotnistej mazi i po otworzeniu pierwszej saszetki byłam mocno zaskoczona, bo okazało się, że jest błotko ale lekkie i jakby puszyste o bardzo świeżym, mentolowym zapachu. Konsystencja fajna, ale ten zapach - obawiałam się bardzo silnego efekty termicznego a jak wiecie ( bo pisze o tym nie od dziś ) nie przepadam za czymś takim. Niestety okazało się, że efekt chłodzenia jest i to dość mocny, wyczuwalny nawet po zmyciu kosmetyku ze skóry.
Efekty działania?
Skóra jest odświeżona, sprawia wrażenie jakby mocno nawilżonej, może trochę uelastycznionej? Zaskakujące ale największą zmianę zauważyłam jeśli chodzi o nawilżenie. Dobry peeling + takie błotko a skóra jest gładka i jędrna, znikają wszelkie szorstkości, nie ma mowy o jakiejkolwiek suchej skórze.
Przyznam Wam, że chętnie i częściej stosowałabym ten kosmetyk, gdyby efekt chłodzenia był chociaż ciut mniej intensywny.

Kosmetyk ten znajdziecie na EQUILIBRA SKLEP, a dlaczego o tym wspominam? Bo jest promocja! Opakowanie 650g jest z 30%-tową zniżką ( z 39,99 na 27,99zł ) i w gratisie otrzymujecie masażer.

Ciekawa jestem czy używacie tego typu kosmetyków? Jeśli tak to jakich?

POZDRAWIAM
OLA