17 czerwca, 2016

DIAMENTOWE SENSILIS


Witajcie Kochani!
Dziś chciałabym Wam przedstawić kosmetyk, który zachwycił mnie od pierwszego użycia i okazał się być dla mnie idealny, spełniający wszystkie moje wymagania... ba.. nawet zachcianki - jeśli chodzi o kosmetyki oczywiście.



"Udoskonalający i rozświetlający koncentrat o natychmiastowym działaniu z Soft Focus Effect, dzięki mocy pyłu diamentowego, który minimalizuje niedoskonałości skóry i nadaje jej świetlistość. Bio-peptyd połączony z platyną zapewni działanie przeciwutleniające i przeciwstarzeniowe , w celu uzyskania pełnej doskonałości. Eliksir pozwalający osiągnąć promienną i nieskazitelną cerę."

15 czerwca, 2016

OLIWA Z OLIWEK I KOSMETYKI - LA CHINATA


Witajcie!
Ja w trakcie pakowania ( jutro wyjazd do szpitala ) - w domu sodoma i gomora - uwierzcie, że dla takiego pedanta jak ja to strasznie męczące. Mam nadzieję, że do popołudnia uda mi się wszystko ogarnąć i w domu znowu zawita porządek. Teraz chwilka przerwy, z południową kawą..

Dziś zapraszam Was na kilka, dosłownie kilka słów na temat kosmetyków, które miałam okazję wypróbować i zaciekawiły mnie na tyle by skusić się na pełnowymiarowe opakowanie.
Z zasady nie piszę o próbkach i miniaturach - jednak o tym kosmetykach chciałabym Wam wspomnieć, bo są inne, całkiem inne niż wszystkie.



13 czerwca, 2016

BioOleo - KONKURS!


Witajcie Kochani!
Zacznijcie czerwiec z marką BioOleo Cosmetics - zapraszam na KONKURS!
Tym razem obdarować Was chce BioOleo Cosmetics 100% Kosmetyki Naturalne. Piszę "WAS", bo do wygrania są aż DWA niesamowite zestawy ( składające się z dwóch kosmetyków każdy ).

LINK DO POSTU KONKURSOWEGO NA FACEBOOKU




PIERWSZY ZESTAW TO:


DRUGI ZESTAW TO:

Tutaj, na blogu, tylko informacja na temat konkursu - ponieważ przeprowadzony jest na FACEBOOKU.
Tu macie link do postu, w którym możecie zgłaszać swój udział - LINK DO POSTU KONKURSOWEGO.
Poniżej znajdziecie szczegółowy regulamin konkursu - na facebooku są zasady :)
Trzymam kciuki i życzę dobrej zabawy!

REGULAMIN

1. Organizatorem konkursu jest autorka blogaKosmetyki Pani Domu- znaczy się ja.
2. Sponsorem nagród jest producent marki BIOOLEO COSMETICS.
3. Konkurs trwa od 13.06.2016 r. do 22.06.2016 r. do godz. 23:59. Po tej godzinie zgłoszenia nie będą uwzględniane.
4. Nagrodą są dwa zestawy kosmetyków BioOleo Cosmetics. Pierwszy zestaw: ROLL-ON ARGAN ( 15ml ) + Olej Słodkie Migdały ( 10ml ), drugi zestaw: ROLL-ON SŁODKIE MIGDAŁY ( 15ml ) + Olej Argan ( 10ml ).
5. Konkurs wygrywają 2 osoby - każda po jednym zestawie.
6. Ogłoszenie wyników nastąpi 24.06.2016. Wyniki zostaną ogłoszone na fanpage bloga – KOSMETYKI PANI DOMU FACEBOOK w oddzielnym poście.
8. Aby wziąć udział w konkursie należy napisać komentarz pod podlinkowanym postem na facebooku wg podanego wzoru.
9. Jeżeli w przeciągu 3 dni od wyłonienia zwycięzcy dane adresowe nie będą wysłane na adres @ organizatorki (panidomunazakupach@gmail.com), zostanie wyłoniony kolejny laureat.
10. Nagroda zostaje wysłana bezpośrednio przez sponsora w przeciągu 14 dni roboczych od dnia otrzymania danych adresowych.
11. Organizator zastrzega sobie prawo do zmian w regulaminie.
12. Zgłaszając chęć udziału w konkursie przyjmujesz warunki Regulaminu i wyrażasz zgodę na przetwarzanie swoich danych osobowych zgodnie z ustawą o Ochronie Danych Osobowych (Dz.U.Nr.133 pozycja 883).
13. Do konkursu nie stosuje się przepisów ustawy z dnia 29 lipca 1992 r. o grach i zakładach wzajemnych (Dz.U. z 2004 Nr 4 poz. 27 z późniejszymi zmianami).

10 czerwca, 2016

REMINGTON FC1000 REVEAL FACIAL CLEANSING BRUSH


Witajcie!
Kiedyś myślałam, że do mycia twarzy wystarczy własna dłoń + jakiś kosmetyk do oczyszczania twarzy, peeling.. Długo żyłam w przeświadczeniu, że nic więcej nie jest mi potrzebne. Aż poznałam szczotki elektryczne do oczyszczania, mycia i zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Teraz już wiem, że nie ma porównania jeśli chodzi o czystą skórę po zwykłym, mechanicznym oczyszczaniu jej a prze pomocy elektrycznego urządzenia. I nikt nie przekona mnie, że jest inaczej.
Jakiś czas temu, firma Remington obdarowała mnie swoim produktem, który miał wspomóc mnie w uzyskaniu nieskazitelnie czystej skóry.
Nadeszła ta chwila, kiedy po ponad miesiącu, codziennego stosowania, mogę Wam w końcu napisać co myślę o tym sprzęcie.
Ostrzegam - zdjęć będzie dużo, czytania trochę - zróbcie sobie coś do picia i zapraszam :)




"Pochwal się swoją naturalnie piękną i czystą skórą dzięki szczotce do twarzy Remington REVEAL. To narzędzie do pielęgnacji wykorzystuje zaawansowaną technologię czyszczenia, przynosząc Twojej skórze nową energię, dzięki której stanie się ona zdrowa, piękna i lśniąca.
Szczotka do twarzy Remington REVEAL jest wygodna w użyciu dzięki odpowiedniemu designowi. Jej głowica wykonuje ruch obrotowy i wibracyjny, co optymalizuje proces oczyszczania. Produkt wyposażono w minutnik, który co 20 sekund informuje, że można przejść do kolejnego obszaru twarzy. Urządzenie zapewnia głębokie i kompleksowe czyszczenie. Trzy ustawienia prędkości dają użytkowniczkom dodatkową kontrolę nad całym procesem.
Po zaledwie jednym naładowaniu, ze szczotki można korzystać nawet 30 razy. Jest w pełni wodoodporna. Nadaje się do mycia pod bieżącą wodą.
Innowacyjne urządzenie do czyszczenia skóry, które jest też zaskakująco łatwe w użyciu. Teraz codziennie możesz pokazywać, na jak wiele stać Twoją twarz."
źródło: REMINGTON


Zanim więcej opowiem Wam o samej szczoteczce i o moich wrażeniach z jej stosowania, chciałabym Wam pokazać zawartość całego zestawu.
Zestaw zapakowany jest w, wielkości sporej książki, kartonik. Dodatkowo w środku wszystko jest włożone w organizer - nie ma więc obaw, że w trakcie transportu, zawartość będzie "latać" po całym pudełku.


W środku znajdziemy szczoteczkę oraz niewielką, białą lakierowaną kosmetyczkę. Idealną na zapakowanie całego zestawu.
I muszę tutaj wtrącić niewielką dygresję.
Te z Was, które są ze mną już od jakiegoś czasu, na pewno pamiętają posty o innych tego typu urządzeniach i rzeczą na którą ZAWSZE narzekałam, był brak opakowania na przechowywanie sprzętu. Żadnego woreczka, kosmetyczki..nic. I urządzenie albo leży gdzieś luzem, albo w oryginalnym pudełku - co jest średnio wygodne.
Remington wyszedł na przeciw moim oczekiwaniom - mamy opakowanie do przechowywania szczoteczki wraz z akcesoriami - i w dodatku jest ładne! Brawo! 



Mamy szczoteczkę - a raczej samo urządzenie. W kosmetyczce znajdziemy ładowarkę wraz z podstawką, stacją dokującą. I tu kolejny plus - całość jest niewielka więc bez problemu możemy zabrać ją ze sobą w podróż ( chociaż nie wiem czy byłoby to konieczne, ponieważ Cleansins Brush po pełnym naładowaniu, które trwa około 6 godzin, działa do 30 zabiegów myjących po 1 minucie każdy - jest wyłącznik 1-minutowy ).




Oprócz ładowarki, stacji dokującej, samego urządzenia - w kosmetyczce znajdziemy też 3 końcówki do szczoteczki. O nich opowiem szczegółowo za moment. Chciałabym jednak teraz zwrócić uwagę na ogromną dbałość o szczegóły i higienę. Każda z końcówek ma dodatkowo plastikowe, przezroczyste zamknięcie ( więc nawet w podróży - komfort pełnej higieny zachowany ) a dodatkowo - przed pierwszym użyciem musimy każdą z końcówek rozpakować z folii ochronnej. Widać, że ktoś pomyślał o wszystkim i zadowoli nawet jakich "freaków" czystości jak ja :)



Zanim zacznę mówić o szczegółach, jeszcze kilka słów o samym sprzęcie od producenta:
  • 3 końcówki: standardowa, do skóry wrażliwej i masująca
  • Usuwa zanieczyszczenia zamknięte w porach, które uniemożliwiają produktom do pielęgnacji skuteczne działanie
  • Skuteczniejsze czyszczenie** prowadzące do odkrycia naturalnego piękna skóry
  • Głowica wykonująca podwójny ruch - obrotowy i wibracyjny
  • Minutnik pulsujący co 20 sekund
  • 3-stopniowa regulacja prędkości ( sygnalizowana diodami LED )
  • Żarówki LED dookoła głowicy delikatnie oświetlają skórę podczas czyszczenia
  • Aż do 30 zastosowań po jednym naładowaniu
  • Wodoodporna i nadająca się do mycia pod bieżącą wodą

Tak jak wspominałam, w zestawie znajdziemy 3 końcówki - każda z nich z przeznaczeniem do innego rodzaju skóry, oczyszczania. Oczywiście jest możliwość kupowania ich oddzielnie - jak tylko się okaże, że już pora i czas na wymianę.


Końcówka do masażu twarzy - KLIK
- ożywia zmęczoną skórę
- używać 2-3 razy w tygodniu
- wymieniać co 3-6 miesięcy
Zapewnia głębokie oczyszczanie i odświeża zmęczoną i pozbawioną blasku skórę.



Przyznam Wam szczerze, że trochę obawiałam się tej całkowicie gumowej końcówki. Miałam obawy przed tym czy nie podrażni mi skóry twarzy i czy nie będę chodziła czerwona jak pomidor. Całe szczęście moje obawy były całkowicie bezpodstawne. Guma tej szczoteczki jest niesamowicie delikatna i nawet podczas najszybszej prędkości - krzywdy nam nie zrobi. 
Masaż tą końcówką jest bardzo relaksujący - idealny po całym dniu. Dodatkowo pobudza ukrwienie skóry, dzięki czemu lepiej wchłania kosmetyki aplikowane na nią po tak wykonanym masażu.
Jak dla mnie bomba!

Pora na kolejną końcówkę.




Uniwersalna, standardowa nakładka do codziennego mycia twarzy - KLIK
- do codziennego czyszczenia
- idealna do skóry normalnej, tłustej i mieszanej
- wymieniać co 3 miesiące

Moja ulubiona, standardowa szczoteczka do mycia - mięciutka i delikatna. Świetnie współpracuje z żelami, mydłami i emulsjami do mycia i oczyszczania twarzy. Wymywa wszystkie zanieczyszczenia a dzięki 3 stopniowej prędkości możemy w okolicach bardziej delikatnych uważniej myć skórę, nie obawiając się podrażnienia. Mimo iż nie jest to końcówka złuszczająca - świetnie radzi sobie również z delikatnym peelingiem twarzy. 
To końcówka najczęściej przeze mnie używana.

I na koniec coś dla szczególnych wrażliwców.



SENSITIVE - nakładka do skóry wrażliwej ( KLIK )
- do codziennego delikatnego czyszczenia
- idealna do skóry wrażliwej
- wymieniać co 3 miesiące

Bardzo delikatna, bardzo.. Myślę, że nawet dziewczyny z tendencją do pękających naczynek - bez obaw mogłyby jej używać.
Ja stosowałam ją jako "doczyszczacz", na zmianę z wersją uniwersalną - wtedy kiedy moja skóra nie wymagała solidnego oczyszczania. Mimo swojej delikatności - radzi sobie z pozbywaniem się codziennych zanieczyszczeń skóry, zostawiając ją gładką i świeżą.


Uważam, że Remington Reveal to urządzenie godne zainteresowania. Pieniądze nie zostaną wyrzucone w błoto. 
A nasz skóra... Odwdzięczy się zdrowym  wyglądem i blaskiem, a jednocześnie zauważymy zdecydowanie mniej niedoskonałości. Ja jestem jak najbardziej na tak!


POZDRAWIAM WAS BARDZO CIEPŁO
OLA

Muszę Wam powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Dzisiaj weszłam na stronę Remingtona i okazało się, że jest też taka szczoteczka do mycia, oczyszczania twarzy - dla mężczyzn. WOW!

źródło


09 czerwca, 2016

KULULU - POLSKIE, PROFESJONALNE W ZASIĘGU RĘKI


Witajcie moi Mili :)
Wiem, że jest mnie zdecydowanie mniej na blogu, na facebooku..
Kochani, proszę o zrozumienie. Nałożyło mi się mnóstwo ważnych sprawa na mniej więcej jeden termin i momentami zaczynam zastanawiać się jak to ogarnąć. Operacja córki, wyprowadzka, remont..Wszystko naraz. Brakuje mi czasu by przysiąść przed komputerem z ciepłą kawą.. Uwierzcie mi, że się staram..

Dziś zapraszam Was na bardzo przyjemny post - o czymś co powinno znaleźć się w kosmetyczce każdej kobiety. A jak okazuje się, że coś jest polskie i w dodatku profesjonalne a zarazem w bardzo przyzwoitej cenie.. Żal się nie skusić, prawda?

"Kululu to polska marka pędzli i innych akcesoriów do makijażu. Działa od 2014 roku, czerpiąc z wiedzy i doświadczenia całej branży kosmetycznej – wszystko po to, by każda z klientek czuła się wyjątkowa.
Kululu to firma, która szczególną uwagę poświęca na kontakt z klientkami. To dzięki nim możliwy jest rozwój działalności oraz wiedza o tym, jakich produktów nadal brakuje na polskim rynku. Najważniejsze jest zaufanie klientek, które wiedzą, że produkty polskiej marki mogą im zaoferować więcej niż jakiekolwiek inne produkty.
Polskie produkty cechuje wysoka jakość oraz trwałość. Celem Kululu od początku działalności było to, by wszystkie pędzle do makijażu sprawdzały się w najtrudniejszych warunkach. Pędzel do pudru, do podkładu, do różu – niezależnie od tego, czego w tej chwili potrzebuje klientka, Kululu ma w swojej ofercie szereg najlepszych produktów."
źródło: KULULU


Z asortymentu Kululu dostępnego w ich sklepie online wybrałam dla siebie dwie rzeczy, które w tamtej chwili wydawały mi się być niezbędne. Jak się okazało po czasie - chyba więcej pędzli Kululu, pojawi się na mojej wish liście.

Do moich akcesoriów kosmetycznych dołączyły:
i dzisiaj właśnie o tych dwóch rzeczach chciałabym Wam co nie co opowiedzieć.


"Ten pędzel to ukłon w stronę hitu sezonu jakim jest rozświetlanie! ... ale 0252 jest bardziej wszechstronny niż się wydaje. 
Idealny do nakładania rozświetlacza, który aplikuje się w miejscach, które chcemy uwypuklić ( środkowa część czoła, broda, nos ).
Jeśli konturowanie kosmetykami w kamieniu to coś, co brzmi znajomo, na pewno zainteresujesz się naszym pędzlem HiLight. Wykonany z miękkiego włosia kozy, ten pędzel to konturowanie, rozświetlanie i róż w jednym - bo pędzel do różu wbrew pozorom nie musi być skośny! 
HiLight to również pędzel do konturowania oraz do nakładania prasowanych róży."
źrodło: KULULU HiLight

Cena: 45zł ( do kupienia online na Kululu )



MOJE WRAŻENIA:
Nie od dziś mówię, piszę o tym, że moim ulubionym kosmetykiem jeśli chodzi o makijaż - są rozświetlacze. Mam ich dużo, używam ( staram się ) z umiarem - nie wyobrażam sobie codziennego makijażu bez rozświetlacza.
Pomyślałam sobie, że fajnie by było mieć pędzel specjalnie do rozświetlania stworzony, taki który wspomoże mnie w codziennym makijażu.
To chyba mój pierwszy pędzel z naturalnego włosia, koziego włosa. Jest niesamowicie mięciutki, miły - niedrapiący. Tuż po rozpakowaniu paczki, musiałam sprawdzić jaki jest przy dotyku ze skórą. Jeśli chodzi o tę kwestię - jestem bardzo na TAK.
0252 wypróbowałam i jeśli chodzi o rozświetlacze w kamieniu i te sypkie. Spisuje się znakomicie. Daje się nim bez problemu nabrać kosmetyk i równomiernie rozprowadzić na twarzy. A sam dotyk pędzla do skóry jest niesamowicie przyjemny.
Jeśli chodzi o zachowanie go w czystości i higienie - tu też nie ma żadnego problemu. Resztki kosmetyków dają się z włosia wymyć do zera i po umyciu i wysuszeniu - mamy pędzel jak nowy.

I pora na drugie cudeńko!


"Poręczna i bardzo dobrze układająca się w dłoni gąbka do makijażu Real Sponge ułatwia aplikowanie podkładu, różu w kremie, a także bronzera na bazie wody.
Gąbka do makijażu Real Sponge zdecydowanie wyróżnia się na tle innych tego typu wyrobów. Zachwyca swoją miękkością, gdyż do jej wyprodukowania użyto materiału wysokiej jakości. Tak wykonana gąbka do makijażu jest wygodna i przyjemna w dotyku, a także niezwykle bezpieczna dla delikatnej i wrażliwej skóry twarzy. Po namoczeniu materiał staje się jeszcze bardziej aksamitny niż tuż po wyciągnięciu z pudełka. Gąbka do makijażu jest bardzo łatwa do utrzymania w czystości oraz szybkoschnąca. To produkt, który doskonale sprawdza się w codziennym rozgardiaszu – gdy musimy szybko się umalować. Gąbka Real Sponge przyspiesza wykonanie makijażu i pozwala zaoszczędzić czas."
źródło: KULULU Real Sponge

Cena: 39zł ( do kupienia online na Kululu


MOJE WRAŻENIA:
Miałam już do czynienia z tego typu gąbeczkami.: zaczynając od chińskiej tanizny i kończąc na gąbeczkach różnych firm kosmetycznych. Jedne sprawdzały się lepiej, inne gorzej - nie trafiłam jednak jeszcze na taką, którą w 100% polecałabym każdemu z pełną odpowiedzialnością, a sama kupiłabym dla siebie kolejną sztukę. Z tym większym zaciekawieniem chciałam sprawdzić Real Sponge od Kululu.
Niewielkie, czarne i bardzo delikatne w dotyku jajeczko, które pod wpływem nasączania go wodą ( TAK! Pamiętajcie, że jajeczka tego typu trzeba nawilżyć by przy nakładaniu makijażu dały nam bardzo naturalny a jednocześnie pełny efekt - krycia, zmatowienia, wygładzenia.. )..zyskuje na swojej objętości.
Lekko wilgotna ( wilgotna, nie ociekająca wodą.. ) gąbeczka pomaga nam równomiernie rozprowadzić podkład na twarzy - bez smug, bez plam - z oczekiwanym kryciem i zmatowieniem ( oczywiście wszystko zależy od tego jakiego podkładu używacie na co dzień ). Warto w tym momencie zaznaczyć, że gąbeczka zrobiona jest z tak fajnego tworzywa, że nie "pije" jak szalona podkładu. Są takie gąbeczki, które pochłaniają ten kosmetyk tak bardzo, że mamy wrażenie, że więcej zostaje w gąbce niż przenosimy na twarz. Całe szczęście jeśli chodzi o Real Sponge - problem ten nie występuje. 
Na zakończenie - znowu kilka słów na temat higieny. Ciężkie, mocno kryjące podkłady są dość problematyczne do wymycia z kosmetyków. Ja już się nauczyłam, że myję jajeczko od razu po zakończeniu aplikacji podkładu na twarz i nie ma obaw o zafarbowanie gąbeczki albo później problem z wymyciem zaschniętego podkładu.
Przyznam Wam, że jestem mile zaskoczona tym jajeczkiem i efektem jaki pojawia się po jego użyciu przy nanoszeniu kosmetyku na twarz. Myślałam, że już nic mnie nie przekona do zamienienia pędzla na jajko ( jeśli chodzi o aplikację podkładu ), a tu...miłe zaskoczenie :)

Mam ochotę na więcej Kululu.
Znacie może tę firmę i jej produkty? A może macie w swoich pojemnikach coś sygnowanego tą marką?

POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA