"MYCIE ZĘBÓW JEST SUPER!"

"MYCIE ZĘBÓW JEST SUPER!"


Wesołe rysunki Munro Leafa i dowcipny tekst sprawiają, że mali i duzi czytelnicy nie mają wątpliwości, że zarówno bycie zdrowym, jak i zdrowy rozsądek są super. Ten wesoły podręcznik higieny może stać się nieocenioną pomocą w dobrze znanych sporach z dziećmi na temat znaczenia zdrowia.”

 


ZDROWIE jest czymś, o czym nie myślimy zbyt często aż do momentu, gdy nam go zabraknie.” W jakże prosty, a jednak prawdziwy sposób, zaczyna się trzecia z serii książek Munro Leafa. Oczywiście wszyscy o tym wiemy, że warto dbać o zdrowie, badać się i pilnować by nasz organizm był w pełni sił, ale tak naprawdę niewielu z nas pilnuje tego na co dzień. A tym bardziej na pewno do tych osób nie należą dzieci.

Książeczka mimo iż w tytule mówi o myciu zębów, tak naprawdę zwraca uwagę na wiele aspektów, których musimy pilnować by być zdrowym. O samym myciu zębów jest raptem jeden króciutki rozdział. Zaczęłam zastanawiać się skąd więc w tytule te zęby. Okazało się, że w oryginale książka miała tytuł :”Health Can Be Fun”, czyli tak naprawdę mowa była o zdrowiu a zęby pojawiły się przy reedycji tej książki i polskim tłumaczeniu. Patrząc na zawartość tej pozycji uważam, że pierwotny tytuł spokojnie mógłby zostać.


Munro Leaf w prosty sposób ( tak jak i w poprzednich częściach serii: trochę tekstu i proste obrazki ) zwraca uwraca uwagę na: właściwe odżywianie, ubieranie się w odpowiedni do pogody sposób, na zachowanie aktywności fizycznej, sen i wypoczynek, dbanie o higienę ( toaleta, zęby, włosy i paznokcie.. ). Wszystko to według autora ma wpływ na zachowanie odpowiedniego stanu organizmu. W gruncie rzeczy ma rację, oprócz tego, że niektóre kwestie, np. odżywianie, to takie trochę „stare myślenie”. Mowa jest o konieczności picia 3 szklanek mleka, konieczności jedzenia mięsa, ryb i jaj oraz świeżych owoców i warzyw, zbóż i podobno tylko to może nam zapewnić siłę i zdrowie. A przecież już w tej chwili wiemy, że nie wszystkie te składniki są nam niezbędne by być zdrowymi ( btw. od ponad roku jem bezglutenowo i bezlaktozowo i jestem zdrowa a wyniki mam takie, że aż sama się dziwię – czyli da się! ).

W książce autor dzieci nie lubiące jeść nazywa „Jedzeniowymi Marudami”. Co jedna z tych kwestii , z którymi ja osobiście się nie zgodzę. Należę do grupy osób, które wychodzą z założenia, że nie wolno wmuszać siłą w dziecko jedzenia, że raczej należy szukać sposobu na zachęcenie go do spróbowania niektórych rzeczy. Sama jestem mamą dziecka jedzącego bardzo wybiórczo, więc mam temat „niejedzenia” przerabiany od ponad 8 lat od A do Z i wiem, że zmuszanie, groźby, próby przekupstwa na nic się zdadzą jak dziecko jeść nie chce.


Mimo tych moich niewielkich zastrzeżeń co do treści książki i takiego „starego wychowania”, o którym pisze Munro Leaf uważam, że to książka po którą warto sięgnąć, szczególnie, gdy mamy w domu malucha, przedszkolaka. W książce w prosty sposób zwraca się uwagę na sposoby na zachowanie zdrowia i z wieloma nie sposób się nie zgodzić. Dla dzieci w wieku przedszkolnym te sposoby nie zawsze będą oczywiste, a książka w prosty sposób je wyjaśnia: pojawiają się tu konkretne rady dotyczące codziennej higieny, konieczności częstego spędzanie czasu na świeżym powietrzu..

Mycie zębów jest super” to ułatwienie w rozpoczęciu rozmów na temat zdrowia i naukę samodzielności w przypadku małych dzieci.


Znacie może jeszcze jakieś tego typu pozycje dla dzieci, mówiące o zdrowiu i konieczności dbania o siebie?


BUZIAKI
OLA
"DOBRE MANIERY SĄ SUPER!"

"DOBRE MANIERY SĄ SUPER!"



Niezwykle zabawne rysunki autorstwa Munro Leafa oraz uroczy tekst sprawiają, że podstawowe zasady grzeczności i życzliwości stają się łatwe do zapamiętania, a bohaterowie, tacy jak PAN JA MUSZĘ BYĆ PIERWSZY czy JĘCZYDUSZA, wywołują salwy śmiechu. Sięgając do sedna sprawy – do sensu dobrych manier – Munro Leaf zaoferował rodzicom i dzieciom nieocenioną pomoc – dziecięcą klasykę, dzieło, które jest aktualne dziś tak samo, jak było dawniej. Ten wesoły „przewodnik po zasadach dobrego wychowania” będzie z pewnością „miłym gościem” w domu każdego dziecka.”

Ponad 40 lat po śmierci Munro Leaf pojawiły się kolejne polskie tłumaczenia serii jego bestsellerowych książek. Ostatnio pokazywałam Wam „Czytanie jest super” a dziś chciałabym zwrócić Waszą uwagę na książkę „Dobre maniery są super” – jako drugą z trzyczęściowej serii.



Ta książka jest wizualnie bardzo podobna do wcześniej przeze mnie omawianej. Bardzo skromne wnętrze nie rozprasza dziecka. Wszystkie rysunki zostały stworzone przez autora książki, który w zabawny i wręcz prosty, sposób ilustruje tekst umieszczony na danej stronie. Czyta się łatwo i przyjemnie – a myślę, że te dzieci, które już zaznajomione są z literkami i nie maja problemów ze składaniem ich w wyrazy i zdania, spokojnie mogą brać tę książkę do ręki. Ksiązka napisana jest z dowcipem, na wesoło.
Munro Leaf w swojej książce zwraca uwagę na to dlaczego warto okazywać dobre maniery i przede wszystkim na tym się skupia. Mowa jest o używaniu „czarodziejskich słów”, o dbaniu o zwierzęta ( „bo one również mają uczucia” ), jest o przestrzeganiu reguł w trakcie wspólnej zabawy. Wszystko podane w łatwy i przyjemny sposób. Nie ma tu raczej pokazania skutków nie stosowania pewnych zasad. Jest za to taki bardzo prosty przekaz, który myślę, ze zostanie zrozumiany nawet przez przedszkolaki. Autor pokazuje dzieciaki „bez manier” w dość specyficzny sposób, np.: „chytrusy” ( ludzik ze świńskim nosem ), „jęczydusze” ( ogromny dziób ), „pan ja muszę być pierwszy” ( gruby człowiek z wielgachnym nosem ) i przyznam, że ja nie bardzo rozumiem nawiązanie wyglądu do nazwy, ale dla dzieci to prosta informacja: nie mądź marudą, „jęczyduszą” bo będziesz mieć ogromny dziób. Ze względu właśnie na tego typu przekaz wydaje mi się, że ta pozycja lepsza będzie dla młodszych dzieci. Starsze, te w wieku szkolnym są już chyba zdecydowanie za „cwane” na tego typu zagrywki.


Nie jest to książka, która przyniesie nam jakieś nowości jeśli chodzi o zasady życia wśród ludzi, ale na pewno pozwoli w łatwy sposób przedstawić je dziecku.
BUZIAKI

OLA
S. SCHOENWALD, G. JAKOBS - WIELKIE MYCIE ZĘBÓW W ZOO.

S. SCHOENWALD, G. JAKOBS - WIELKIE MYCIE ZĘBÓW W ZOO.


Mycie zębów to jedna z najważniejszych czynności, od których powinnyśmy zacząć naukę jeśli chodzi o higienę. Tak jak uczymy dzieci myć ręce czy buzię, tak samo powinniśmy zwracać uwagę na zęby. I nie ma, że boli, że później, że się nie chce. Nawyki, które wyrobimy dziecku w dzieciństwie będą nam procentować w późniejszym życiu.
Wiem jednak, że są dzieci, które myć zębów nie lubią. I mimo kupowania kolejnego smaku pasty i najbardziej „wydziwiastej” szczoteczki do zębów, zrobią wszystko by ten zestaw nie wylądował w ich „paszczy”.
Dziecko się buntuje, rodzica coś trafia..Trzeba zacząć szukać sposobu, i wcale nie mam tu na myśli przekupstwa..



Jako jeden z takich sposóbów polecam kontakt z ksiązką „Wielkie mycie zębów w zoo”, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Esteri dosłownie w zeszłym roku.
,,Wielkie mycie zębów w zoo” to książka bardzo młodej dziewczyny, która jest córką dentystki, a jednocześnie mamą małej dziewczynki, która kocha zwierzaki ale nie przepada za myciem zębów. Sophie Schoenwald poniekąd napisała tę książkę z myślą o swoim dzecku, a okazało się, że jej tekst oraz cudowne ilustracje Gunthera Jakobsa ( którego dzieciaki również miały problem z sięganiem po pastę i szczoteczkę ) są znakomitym wsparciem dla rodziców w przekonaniu maluchów o słuszności dbania o zęby.

W całym zoo czuć było nieprzyjemny zapach, ponieważ nikt nie chciał myć zębów. Wszystkie zwierzęta uznały, że to głupie i niepotrzebne..
Pewnego dnia dyrektor zoo, pan Niecierpliwiec, postanowił zmienić ten stan rzeczy, Wymyślił zatem sprytny plan, który zamierzał przeprowadzić za pomocą nieustraszonego jeża Ignacego Miętusa.”




Skąd pomysł u dyrektora?

Zoo bez zwiedzających? Zoo bez zwierząt? Okopny zapach, niemytych zębów, unoszący się w powietrzu był nie do wytrzymania i skutecznie wszystkich odstraszał.
Dyrektor Alfred Niecierpliwiec i jeż Ignacy organizują Wielki Dzień Mycia Zębów. Za zadanie dają sobie konieczność przekonania brudasków, mieszkających w zoo, do dbania o zęby.
Nie będę opowiadała Wam całej książki – by dowiedzieć się jakim cudem dyrektorowi udało się, finalnie, zrobić zdjęcie, gdzie wszystkie zwierzaki pokazują piękne, białe uśmiechy, musicie sami sięgnąć po tę książkę.



Duży format i twarda okładka, niewiele tekstu i raczej napisanego w prostej formie, do tego przepiękne rysunki – to wszystko sprawia, że te kilkanaście minut z tą książką to będzie przyjemność. Z morałem!


Ciekawa jestem czy któraś z Was ( o ile jest już mamą ) borykała się z podobnym problemem jak autorka książki?

BUZIAKI
OLA
AKCJA ROSSMANNA - TYLKO DLA KOBIET!

AKCJA ROSSMANNA - TYLKO DLA KOBIET!




Stań na własnych nogach” – to nowa akcja firmy Rossmann zachęcająca kobiety do zakładania własnych biznesów.
Zgłoszenia do programu ruszyły 15 czerwca. Warto, bo do wygrania są granty o łącznej wartości 60 tys. złotych.

Wiele kobiet hobbystycznie szyje dziecięce ubranka, wyrabia domowe maseczki, zdobi świece czy ramki na zdjęcia. Obdarowują nimi rodzinę, przyjaciół i znajomych przyjaciół. Akcja Rossmanna to szansa na to, by przestać działać „po godzinach” i „na boku”, ośmielić się rozpocząć działalność na większą skalę. Sprawić by pasja stała się źródłem utrzymania.


Stań na własnych nogach” ma zachęcić kobiety do pochwalenia się swoimi wyrobami. Granty, które mogą dzięki temu zdobyć, umożliwią im udoskonalenie produktów i rozwój własnego biznesu. Pomogą w tym członkowie Klubu Rossmann oraz Fundacja Mamo Pracuj, która od lat wspiera aktywizację zawodową kobiet i właśnie dlatego została partnerem merytorycznym akcji.

Już od 15 czerwca posiadaczki aplikacji Rossmann PL, będące osobami fizycznymi bądź prowadzącymi jednoosobową działalność gospodarczą, mogą zgłaszać swoje pomysły na biznes za pośrednictwem strony internetowej www.rossmann.pl/stannawlasnychnogach.
Aby to zrobić należy: zaakceptować regulamin konkursu, wypełnić formularz zgłoszeniowy, dołączyć fotografię lub filmik o produkcie, a także jego opis. Do zgłoszenia należy także dodać tzw. biznesplan, ale SPOKOJNIE ( ! ): na stronie będzie dostępny specjalny dokument, który ułatwi jego samodzielne przygotowanie (biznesplan jest wyłącznie dla wiadomości jury i nie będzie publikowany ).

Produkty można zgłaszać w pięciu kategoriach: uroda, zdrowie, moda i akcesoria, drobne artykuły wyposażenia wnętrz oraz artykuły dla dzieci. Na zgłoszenia klubowiczki mają czas do 20 lipca.

Kolejnym etapem konkursu będzie głosowanie na jeden z (maksymalnie) 50 najlepszych, zdaniem jury, zgłoszonych projektów. W komisji zasiądą przedstawiciele firmy Rossmann oraz Fundacji Mamo Pracuj. Oceniane będą: oryginalność, innowacyjność, walory użytkowe i artystyczne produktów. Od 1 sierpnia do 5 września wszyscy posiadacze aplikacji Rossmann PL będą mogli głosować na jeden z projektów. Każdy klubowicz może oddać tylko jeden głos.

We wrześniu zostaną ogłoszone nazwiska trzech zwyciężczyń. Nagroda główna to 30 tys. zł., a dwa kolejne miejsca są wyróżnione grantami w wysokości 20. i 10. tys. zł. Pieniądze te, zgodnie z regulaminem, mają zostać przeznaczone na prace nad zgłoszonym produktem, a pośrednio – na rozwój własnej działalności.

Weźmiecie udział? A może znacie kogoś komu taki grant by się przydał?


BUZIAKI
OLA



Kochani! W związku z moim wyjazdem w dniu dzisiejszym, będzie mnie przez najbliższych kilka dni mniej na Waszych blogach. Na Świat Pani Domu posty będą się pojawiały, postaram sie być aktywna na instagramie - zapraszam!
Obiecuję, że wszystko nadrobię od wtorku, jak tylko wrócę. Proszę o wyrozumiałość :)
4 LIFT SKIN. KORYGUJĄCY KREM POD OCZY ACTICE GLYCOL

4 LIFT SKIN. KORYGUJĄCY KREM POD OCZY ACTICE GLYCOL


Kolejna nowość, która trafiła do mnie dzięki testom z Twoim Źródłem Urody to korygujący krem pod oczy Lift 4 Skin by Oceanic z linii Active Glicole. Ta linia kosmetyków nowej generacji inspirowana jest profesjonalnymi zabiegami kosmetycznymi z użyciem exfoliantów, które w widoczny sposób poprawiają wygląd skóry, stymulując ją do odnowy.



Korygujący krem pod oczy, dzięki starannie dobranym składnikom aktywnym, zmniejsza opuchnięcia oraz cienie pod oczami. Formuła z kompleksem minerałów i aminokwasów wpływa na poprawę nawilżenia i jędrności skóry, a lekka konsystencja sprawia, że krem doskonale się wchłania, nie pozostawiając na skórze uczucia lepkości.”

Składniki aktywne:
- Witamina B3 wpływa na zmniejszenie widoczności zmarszczek i drobnych linii wokół oczu oraz rozjaśnia skórę.
- Złoto koloidalne i peptyd nowej generacji aktywują syntezę kolagenu w skórze, nadając skórze gładkość, elastyczność i młody wygląd.
- Masła i oleje roślinne oraz witamina E dogłębnie odżywiają, nawilżają i chronią skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, a także łagodzą podrażnienia.

Aqua, Hydrogenated Polydecene, Myristyl Myristate, Pentylene Glycol, Isohexadecane, Glycerin, Arachidyl Alcohol, Niacinamide, Betaine, Octyldodecanol, Pentaerythrityl Tetraisostearate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Cetearyl Alcohol, Isodecyl Neopentanoate, Behenyl Alcohol, Palmitic Acid, Sodium Hyaluronate, Persea Gratissima Oil, Calcium Gluconate, Lecithin, Ornithine HCL, Carnosine, Glycine, Histidine, Lysine, Magnesium Gluconate, Cupric Chloride, Manganese Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Lauryl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Caesalpinia Spinosa Gum, Gluconolactone, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Silybum Marianum Seed Oil, Acetyl Heptapeptide-9, Colloidal Gold, Cetyl Alcohol, Myristyl Alcohol, Allantoin, Cholesterol, Glyceryl Behenate, Hydrogenated Palm Oil, Borago Officinalis Seed Oil, Squalane, Ceramide NP, Arachidyl Glucoside, Canola Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Avena Sativa Kernel Extract, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Polysorbate 80, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Silica, Ethylhexylglycerin, Xanthan Gum

Dbając o twarz, dbamy także o skórę pod oczami. Ponieważ jest ona dużo cieńsza i delikatniejsza, istotny wybór odpowiedniej pielęgnacji. Okolice oczu to te najbardziej problematyczne, bo najszybciej starzejące się okolice i najbardziej widoczne. Ważne jest więc by nasza pielęgnacja tej okolicy była naprawdę na najwyższym poziomie.


Krem pod oczy 4 LIFT SKIN został zamknięty w niewielkim opakowaniu z pompką. Uważam, że tego typu opakowanie to super sprawa jeśli chodzi o tego typu kosmetyk. Zwykle takie mazidła są umieszczone w tubkach, słoiczkach, a tu mamy pompkę i mega higienę.

Sam kosmetyk jest koloru białego o lekkiej konsystencji i przyjemnym, aczkolwiek niesamowicie delikatnym, ledwie wyczuwalnym i subtelnym zapachu. Konsystencja kremu jest dość delikatna a zarazem daje się odczuć, że jest treściwa. Kosmetyk wchłania się szybko i co najważniejsze, nie pozostawia na skórze tłustego i lepkiego filmu ( pozostawia jednak delikatną warstwę ochronną, która po jakimś czasie się wchłania więc możemu również używać tego kosmetyku przy porannej pielęgnacji, przed nałożeniem makijażu ), dzięki czemu nie obciąża skóry.

Krem przyjemnie wygładził moją skórę wokół oczu, drobne linie zmarszczek stały się mniej widoczne. Ale..oczywiście nie wygładzi wszystkich zmarszczek i załamań skóry, bo to jest po prostu niemożliwe. Niektóre rzeczy są po prostu nieosiągalne. Niemniej jednak porządnie wypielęgnowana i nawilżona skóra prezentuje się znacznie lepiej, a dzięki temu i młodziej. Śmiało mogę zwrócić uwagę na poprawę elastyczności i sprężystości skóry. Krem całkiem nieźle nawilża, delikatnie odżywia, łagodzi podrażnienia, delikatnie zmniejsza obrzęki. Nie podrażnił mnie, nie uczulił, ani nie wywołał żadnych nie pożądanych efektów podczas stosowania, nie powoduje teź łzawienia.


W ogólnym rozrachunku mamy do czynienia z całkiem przyjemnym kosmetykiem. Przyznam, że zastanawiam się czy sięgnę po niego po raz kolejny, ale na pewno gdy ktoś mnie zapyta o opinię o nim to raczej będę polecać.

A Wy sięgacie już po kosmetyki do pielęgnacji tej delikatnej skóry pod oczami? Na co zwracacie uwagę wybierając taki kosmetyk?


POZDRAWIAM
OLA
CZYTANIE JEST SUPER!

CZYTANIE JEST SUPER!


Ze skarbnicy Munro Leafa pochodzi „klejnot”, który odpowiada na pytanie: DLACZEGO POWINIENEM CZYTAĆ? 
Czytanie jest super” to książka skłaniająca do myślenia, pełna humoru, życiowej logiki oraz głębokiego zrozumienia dla dziecięcych umysłów. Przepełniona radosnymi rysunkami i dowcipnym tekstem niesie ze sobą ponadczasowe przesłanie: nie ma większego odkrycia na świecie niż to, że CZYTANIE JEST SUPER! Zalet czytania nie da się z niczym porównać, a odkrywanie radości z czytania będzie miało wpływ na całe życie.”



Mamy do czynienia z prostą, w całej konwencji, książką. Proste czarno-białe ilustracje, prosty tekst będący „doopisaniem” zabawnych ilustracji. Jest nadwyraz ascetycznie co jednak sprawia, że wygląd wnętrza tej pozycji nie jest dla dziecka rozpraszający. Nie skupia się na mocno kolorowych obrazkach, czy błyszczących napisach. Wizualnie jest skromnie, ale wydaje mi się, że to duży plus bo pozwala się to dziecku skupić na tym co czytamy, co samo czyta.
Mam jeden zarzut dotyczący tej książki..A mianowicie – jest taka jakby „zakurzona”. Przydałoby jej się trochę odświeżenie „na nasze czasy”. Moja córka np. pytała mnie o rysunek telefonu i była zdziwiona widząc taki stary telefon z pokrętłem albo pojawiło się pytanie:”A dlaczego napisane jest że mama gotuje z książki kucharskiej?”..Ha! Zaciekawił ją również „osiedlowy sklepik”. Niby nie ma w tym nic złego, taki powrót do przeszłości, sprawia jednak, że w trakcie czytania pojawiają nam się różne dygresje i pojawiają wątki z samym czytaniem nie związane.

Czytanie jest super to nie poradnik, który ma udzielić odpowiedzi ma pytanie:”Jak zachęcić do czytania?” To książka, która pomaga nam pokazać dziecku jaką radość i korzyści można mieć z czytania książek. To książka pełna pochwał dla samego czytania, pokazująca same jego zalety, czasami w dość zawiły sposób i przyznam, że szukając zalet czytania, na niektóre powody opisane w książce, sama bym raczej nie wpadła.



Mimo iż krótka to jednak warta zwrócenia na nia uwagi. Szczególnie powinni zainteresować się nią rodzice dzieci, które dopiero rozpoczynają swoją drogę z nauką czytania. Drogę czasami bardzo trudną i nie przynoszącą od razu wspaniałych efektów. A jak wiadomo – coś co sprawia trudność nie jest przez dzieci lubiane i często w takich sytuacjach pojawia się zniechęcenie. Sama idea książki jest super, do tej pory jeszcze nie trafiłam na tego typu pozycję.

Polskie wydanie tej książki pojawiło się w 2017 roku dzięki Wydawnictwu Ester, a autorem polskiego tekstu jest doskonale wszystkim znany dziennikarz, artysta Artur Andrus.

MIŁEGO DNIA
OLA