6 LAT RAZEM.. #LOVESHINYBOX

6 LAT RAZEM.. #LOVESHINYBOX


Jedno z najbardziej oczekiwanych pudełek Shiny Box w tym roku. Szóste urodziny Shiny - miało być mega wyjątkowo. Obietnice były duże, ale i oczekiwania nie mniejsze. Czy w tym miejsiącu jestem w pełni usatysfakcjonowana zawartością?




W tym miesiącu były różne wersje pudełka. Były boxy VIP i Premium. Przyznam, że pogubiłam się trochę jeśli chodzi o zawartość i nazewnictwo i chwilę trwało zanim ogarnęłam tę kwestię i to co znalazłam w moim boxie. Do mnie trafiła wersja Premium.. W tym miesiącu w pudełkach były same pełnowymiarowe produkty - bez próbek, bez wersji travel - to na plus.
W każdym pudełku znalazło się 6 produktów, w wersji PREMIUM - 3 dodatkowe produkty, w wersji VIP - kolejne 3 produkty.  Plus ja jako ambasadorka otrzymałam jeden kosmetyk gratis.


Zacznijmy więc od produktów, które każdy znalazł w swoim pudełku.


BELL HYPO ALLERGENIC INTENSE COLOUR MOISTURIZING LIPSTICK ( 16,99zł )
"Aksamitnie kremowa konsystencja pomadki pokrywa usta jednolitym kolorem bez ich sklejania. Gruba kredka, która nie wymaga temperowania, umożliwia równomierną aplikację produktu. Nawilża, zmiękcza i wygładza delikatną skórę ust dzięki zawartości emolientów."

To jednyny kosmetyk makijażowy jaki znalazł się w czerwcowej edycji pudełka. Kredki do ust Bell są mi znane i w ogólnym rozrachunku jestem z nich zadowolona. Trafił do mnie niestety dość ciemny i intensywny kolor, mało wakacyjny - będzie musiał zaczekać na jesień aż odważę się na stosowanie takiego koloru. W lato wolę coś delikatniejszego, albo jaśniejszego jeśli chodzi o intensywne kolory.



DELIA BALSAM DO UST SUN FUN ( 7zł )
"Ochronny balsam do ust, zawierający filtry UVA i UVB. Zawartość witaminy E zapewnia głębokie nawilżenie ust. Produkt idealny na lato!"

To kolejna pomadka z ochroną przeciwsłoneczną. Tę sztukę komuś podaruje, bo nie mam takiej mocy przerobowej. Szczególnie latem, kiedy raczej nie mam problemów z ustami i stawiam na kolory.



CLEAN HANDS MYDŁO ANTYBAKTERYJNE ( 2,49zł )
"Mydło antybakteryjne w kostce o przyjemnym delikatnym zapachu, które pomoże zachować higienę i świeżość. Skutecznie oczyszcza skórę rąk. Zawiera ekstrakty roślinne."

Do mnie trafiło mydło o zapachu owoców tropikalnych - zapach wyczuwalny w całym pudełku, mimo zamkniętego opakowania.
Produkty Clean Hands są mi świetnie znane - od dawna używamy ich żeli antybakteryjnych, miałam też styczność z mydłami w płynie. Mydło antybakteryjne - zawsze się przyda i to taki produkt, który się nie zmarnuje, ale wierzę, że niektórzy mogli być zawiedzeni, bo po urodzinowym pudełku mogli się spodziewać bardziej extra produktów.



EFEKTIMA CLARYFING MASK - MASECZKA GLINKOWA OCZYSZCZAJĄCA ( 2,28zł )
"Nowoczesna maseczka, która zapewnia natychmiastowy efekt poprawy wyglądu skóry. Skutecznie oczyszcza, usuwa nadmiar sebum oraz zapobiega powstawaniu nowych niedoskonałości. Koi i łagodzi podrażnienia. Wzbogacona w wyciąg z bergamotki, który tonizuje, nawilża i pobudza skórę do regeneracji."

Jeśli chodzi o maseczki - ja cieszę się z każdej. Są to kosmetyki, których używam na bieżąco, często i regularnie. Zdecydowanie bardziej wolę maseczki saszetkowe niż te w tubkach. Lubię mieć wybór, różnorodność. Maseczki Efektima są mi znane, lubię je - a tu mamy jeszcze maseczkę glinkową. Jak dla mnie jest ok.



KUESHI KREM DO TWARZY Z FILTREM SPF50 ( 63zł )
"Wysoki poziom ochrony przeciwsłonecznej, który chroni skórę przed promieniami UVA oraz UVB. Zalecany dla wszystkich rodzajów skóry. Szczególnie dla skóry wrażliwej. Skóra jest chroniona przed poparzeniem słonecznym, niepożądanymi reakcjami skórnymi i uszkodzeniami komórek spowodowanymi promieniowaniem UV."

Kosmetyki KUESHI juz od jakiegoś czasu pojawiają się w pudełkach Shiny Box. W większośći nieźle się u mnie sprawdzają, zakładam więc, że z tego kremu z filtrem również będę zadowolona. Ale to się okaże..



LOFFME PŁATKI KOSMETYCZNE WIELOKROTNEGO UŻYTKU ( 19zł/4szt. )
"Płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku marki Loffme to jeden z szeregu wysoce higienicznych produtków, które ułatwiaja codzienną pielęgnację skóry wrażliwej. Tajemnica tkwi w materiale, z którego zostały wykonane: bardzo szybko wysycha i nie przejmuje zapachów. Hypoalergiczność materiału została potwierdzona certyfikatem Ecarf."

Przyznam, że pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Płatki kosmetyczne wielokrotnego użytku? Kompletna nowość dla mnie. Z ciekawości na pewno ich wypróbuję, bo ciekawa jestem jak mi się sprawdzą - no i przede wszystkim: jak tego w ogóle używać. Jeśli któraś z Was miała już z czymś takim do czynienia - dajcie koniecznie znać w komantarzu albo na @. Umieram z ciekawości.


I to tyle jeśli chodzi o produkty standardowe. Pora na część Premium.


NUTKA SZAMPON DO WŁOSÓW ( 12,99zł )
"Szampon marki nutka został stworzony do codziennego mycia i pielęgnacji włosów oraz skóry głowy. Starannie dobrane, delikatne substancje myjące i ekstrakty pochodzenia roślinnego wraz z kompleksem zmiękczającym i wygładzającym łuskę włosa sprawią, że włosy odzyskają blask i miękkość."

Do mnie trafił szampon przeciwłupieżowy: gruszka i bergamotka. O ile zapach jest świetny! ( miałam w poprzednim pudełku żel pod prysznic z tej samej firmy i o tym samym zapachu ), o tyle z działania przeciwłupieżowego już nie jestem zadowolona i pewnie szampon komuś oddam. Nie mam problemów z łupieżem więc tego typu działanie kosmetyku nie jest mi potrzebne.



SCHWARZKOPF LIVE COLOUR SPRAY ( 26,99zł )
"Makijaż do włosów w sprayu zmywa sie po jednym umyciu szamponem. Natychmiastowy efekt kolorystyczny, bez uczucia sklejonych włosów. Natychmiast wysycha, a precyzyjny aplikator pozwala na łatwą aplikację."

To chyba raczej coś dla młodszych osób. Ja jestem już po 30-stce i raczej nie zaryzykuję posiadania niebieskich włosów. gdyby trafił do mnie jakiś delikatny róż, no to może na urlopie zaryzykowałabym, coś pokombinowałam. Ale niebieski??
Pomijając jednak kwestię koloru - spray daje możliwość posiadania konkretnego, intensywnego koloru - ale na chwilę. Ciekawa jestem czy rzeczywiście bezproblemowo, po jednym myciu, znika z włosów?


Ostatni produkt z części premium - to nie kosmetyk.


DR. COCO WODA KOKOSOWA ( 4,99zł )
"Woda kokosowa to niskokaloryczny, beztłuszczowy napój bogaty w potas, składniki mineralne i witaminy. Doskonale orzeźwia i nawadnia organizm. Idealny napój dla sportowców, osób żyjących aktywnie, będących na diecie lub ceniącuch w 100% naturalne i nieprzetworzone produkty."

Co do samej wody w pudełku - nie mam zastrzeżeń. Od jakiegoś czasu Shiny Box dorzuca  fit batony, herbatki oczyszczająco-odchudzające, więc kolejny zdrowy produkt nie dziwi. Wodę wrzucę do torebki - na pewno wypiję. Tej konkretnej jeszcze nie miałam okazji próbować, ale jeśli chodzi o sam sam to lubię wodę kokosową.


I na koniec coś co otrzymałam jako ambasadorka.


EFEKTIMA PORE & MATT CONTROL KREM ZWĘŻAJĄCY PORY
"Specjalistyczny krem do twarzy, opracowany z myślą o cerze z rozszerzonymi porami. Wspomaga w przywróceniu skórze niezbędnej równowagi, dzięki zawartości składników regulujących wydzielanie sebum. Przy systematycznym stosowaniu wpływa na zmniejszenie widocznych rozszerzonych porów oraz nadaje skórze gładszy wygląd."


Z tego kosmetyku jestem bardzo zadowolona i od razu idzie do użycia. Miałam możliwość poznania innego produktu z tej serii - sprayu matującego ( LINK ) i świetnie się u mnie sprawdził. Mam nadzieję, że tak samo będzie w przypadku tego kremu.


Ciekawa jestem jakie są Wasze wrażenia jeśli chodzi o urodzinowe pudełko Shiny Box. Zachwyca czy rozczarowuje?

POZDRAWIAM
OLA

HELP 4 SKIN - NA RATUNEK?

HELP 4 SKIN - NA RATUNEK?


Wakacje już trwają, część z Was pewnie pakuje już walizki i rusza w świat..Ja też jestem już bliżej niż dalej..
Zasadniczo planuję wziąć ze sobą komputer ale nie wiem jak w mazurskiej głuszy będzie wyglądał dostęp do internetu, zasięgu..

Jak wszyscy wiedzą, piękna pogoda rozpieszczała nas w czerwcu: słońce, wysokie temperatury..to wszystko sprawiało, że większość wolnego czasu spedzałam z córką na zewnątrz. W naszym bloku i okolicznych - większość jej rówieśników to chłopcy. W piłkę grać z nimi nie bardzo mogła, na rowerze nie jeździ, w piaskownicy to już wstyd "w tym wieku". Od jakiegoś czasu szukaliśmy "pojazdu", który byłby odpowiednio dobrany do jej wieku, możliwości fizycznych i pozwalałby na zabawę z różnymi dziećmi, w różnym wieku. Wybór padł na hulajnogę.
W tej chwili mogę powiedzieć, że zakup hulajnogi był jednym z lepszych zakupów w ostatnim czasie. Integracja "na podwórku" ( jak się u Was mówi? ) poszła mocno do przodu: nowe koleżanki, koledzy. Młoda szczęśliwa zaczęła bawić się pod blokiem sama, bez towarzystwa mamy.
I pewnie zastanawiacie się po co o tym opowiadam? Ha! Hulajnoga, zabawa, wygłupy, prędkość - prędzej czy później musiało skończyć się to jakimś upadkiem, kontuzją. Siniaków na tych małych, chudnych nóżkach nie zliczę, zarysowania, strupki..Ba - trafiło się nawet koziołkowanie i poraniona ( całe szczęście delikatnie ) buzia. I przypominam, że mowa cały czas o drobniutkiej jak calineczka, 7-latce. Odkażanie, oczyszczanie, plasterki - wszystko poszło w ruch. Natomiast moje dziecko to z tych co plastrów nie znosi.
Dlaczego o tym opowiadam? Zaczęłam szukać produktów, które wspomogą golenie ranek, obtarć, siniaków. Wiem, wiem, że dziecko powinno się bawić..no ale zrozumcie serce matki - to przecież dziewczynka..
Z pomocą przyszedł mi zestaw od Help 4 Skin. Stwierdziłam, że zaryzykujemy - szczególnie, że zakończenie roku zbliżało się wielkimi krokami, a jak miałam ją puścić do szkoły w eleganckiej spódniczce i z nogami jak u największego łobuziaka? A po za tym przecież każdy wie, że siniaki bolą, a na małej, szczupłej nóżce tym bardziej..





"Oparzenia słoneczne, rany i otarcia to drobne podrażnienia i urazy, na które skóra jest narażona szczególnie latem, podczas przebywania na świeżym powietrzu. Sprzyja im zarówno większa ekspozycja na czynniki drażniące, ale także bardziej aktywny tryb spędzania czasu. Starte kolana, pęcherze na stopach czy poparzone przez słońce ramiona to wakacyjne przypadłości, które towarzyszą każdemu od dzieciństwa.
Help4Skin to gama preparatów leczniczych, których celem jest zapewnienie właściwego przebiegu gojenia ran i oparzeń, aż do pełnej regeneracji skóry."

Hel4Skin to 3 produkty służące gojeniu oparzeń i ran. Są to wyroby medyczne - dostępne do kupienia tylko w aptekach. Ważna informacja - do stosowania u dzieci powyżej 2 roku życia ( czyli właśnie wtedy, kiedy zaczyna się największe szaleństwo podwórkowe ).
Do tej pory znamy tylko działanie 2 produktów, tych służących gojeniu ran. Oparzenia słoneczne nam nie straszne - nauczyłyśmy się używania filtrów na co dzień. Ale żel jedzie z nami na wakacje - tak na wszelki wypadek.
Na początek pokażę tylko, żel przyspieszający gojenie oparzeń, m.in. tych słonecznych - nie znam jeszcze działania tego produktu..



Help4Skin Gojenie oparzeń to hydrokoloidowy żel przyspieszający gojenie oparzeń, m.in. słonecznych. Reguluje poziom wilgotności rany. Nie tylko zabezpiecza ją przed wysychaniem, lecz także absorbuje wilgoć, gdy staje się zbyt wilgotna. Natychmiastowo zmniejsza ból oraz koi i chłodzi oparzone miejsce.
cena: 36zł/75g

skład: kwaśny koloidalny karbomer, karnozyna, woda, benzoesan sodu, sorbinian potasu

Jeśli będzie okazja ( chociaż mam nadzieję, że nikt z nas nie nabawi się poparzenia ) i użyję tego produktu - na pewno wrócę do niego ( na facebooku, instagramie ) i opowiem Wam o moich wrażeniach. Na chwilę obecną nie mogę Wam powiedzieć jak dokładnie działa.

Za to mogę powiedzieć o moich wrażeniach jeśli chodzi o żel hydrokoloidowy przyzpieszający gojenie ran, skaleczeń, otarć i zadrapań. To już ( niestety ) mieliśmy możliwość użyć.



"Help4Skin Gojenie ran to hydrokoloidowy żel przyspieszający gojenie ran suchych i wilgotnych, takich jak: skaleczenia, rany, otarcia i pęknięcia skóry, zadrapania, czy powierzchniowe oparzenia. Natychmiastowo zmniejsza ból. Reguluje prawidłowy poziom wilgotności rany, dzięki czemu pomaga uniknąć infekcji. Wskazany do stosowania zarówno na rany otwarte ( przed pojawieniem się strupa ), jak i zamknięte. Schładza, zmiękcza miejsce kontaktu z plastrem lub bandażem oraz zapewnia bezbolesną jego zmianę."
cena: 18zł/20g

skład: kwaśny koloidalny karbomer, karnozyna, woda, benzoesan sodu, sorbinian potasu


"Help4Skin to hydrokoloidowy żel przyspieszający gojenie ran suchych i wilgotnych, takich jak: rany chirurgiczne, odleżyny, otarcia czy owrzodzenia nóg. Przeznaczony do stosowania miejscowego wpływa na regulację ich mikrośrodowiska: w przypadku ran suchych zmniejsza utratę płynu przez naskórek, a w przypadku ran wilgotnych pochłania nadmiar płynu. Może być stosowany zarówno na rany zamknięte, jak i otwarte. Nie przywiera bowiem do rany, dzięki czmu zapewnia bezbolesną zmianę opatrunku. Postać spray'u gwarantuje higieniczną i dokładną aplikację preparatu."
cena: 36zł/75g

skład: kwaśny koloidalny karbomer, karnozyna, woda, benzoesan sodu, sorbinian potasu



Jeśli chodzi o pozostałe produkty z gamy Help4Skin przyznam, że bardziej zainteresował mnie żel w tubce, bo tak naprawdę to on był nam potrzebny do stosowania. Produktu w sprayu użyłam dosłownie kilka rany - i to ja..
Znacie ból prób rozchodzenia nowych butów? Szczególnie jak jest gorąco i stopy nam się pocą? Niech podniesie rękę ten kto nigdy nie nabawił się żadnego otarcia, odparzenia czy pęcherza. Nie wierzę, że znajdzie się ktoś taki. I możecie mówić, że tak jest tylko przy sztucznych materiałach, gumie czy plastiku. Ja przy każdych butach mam na początku zawsze obtarte pięty. Do tej pory ratowałam się plastrami, które i nie wyglądały dobrze i wiecznie się zsuwały, zawijały i w gruncie rzeczy dalej nie spełniały swojej ochronnej roli i tak naprawde pomagało tylko noszenie innch, rozchodzonych już butów i pełna ochrona obtartych, zabąblowanych miejc. I trzeba przyznać, że uszkodzona skóra zagoiła się ciut szybciej, ale co najważniejsze - pojawił się efekt delikatnego chłodzenia i dzięki temu bąble i obtarcia były mnie bolesne. 

Ale to nie spray jest naszym hitem. Żel - niby malutka tubeczka ( można wrzucić do torebki i mieć zawsze przy sobie ), a potrafi zdziałać cuda.
Wszystkie zadrapania, siniaki - wszystkie rany "pohulajnogowe" zostały wysmarowane i zaczęłam czekanie na cud. Jeśli myślicie, że moje dziecko było przejęte ( ale wiedzie "magiczny żel sprawi, że będzie mniej bolało ) chociażby jednym siniakiem albo rozbitym kolanem - szybko wyprowadzę Was z błędu. To ja chciałam się pozbyć ran z nóg! Z jej nóg!
Jeśli chodzi o czas znikania siniaków - ciężko jest mi to ocenić czy było to szybciej czy nie, ale jeśli chodzi o zadrapania i miejsca to trzeba przyznać, że szybciej się goiły, strupki szybciej zasychały ( ale nie ciągnęły nieprzyjemnie skóry ) i odpadały. Skóra później była lekko zaróżowiona, ale szybko wracała do swojego naturalnego odcienia - bez widocznych śladów i blizn. Trzeeba przyznać, że "magiczny żel" łagodzi ból, płacz sie szybciej kończy i można wracać do dalszych szaleństw.

Żel i spray na obtarcia i zranienia jedzie z nami na wakacje i będziemy się nimi ratować w razie potrzeby. Co do produktu na odparzenia słoneczne - jeśli tylko wyjdzie słońce - jego również wrzucę do apteczki. Oby!

A Wy macie już jakieś swoje sprawdzone apteczne produkty "na ratunek"?


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA





COŚ NATURALNEGO DLA WRAŻLIWCÓW

COŚ NATURALNEGO DLA WRAŻLIWCÓW


Czy jest w ogóle ktoś kto po spróbowaniu kosmetyków LABORATORIUM AVA powiedział, że u niego sie nie sprawdzają? Niesamowite jest dla mnie to, że każdy kosmetyk jaki wypróbuję z tej firmy okazuje się być naprawdę niezły i wart zainteresowania. Przez to z coraz większą ciekawością sięgam po kolejne kosmetyki.

Nie przepadam za kremami bb - pewnie związane jest to z tym, że wolę większe krycie niż one oferują. Zdarza mi się sięgnąć po tego typu kosmwtyk, ale naprawdę bardzo rzadko. Wolę użyć podkładu, a jeśli nie mogę ( z jakiegoś powodu ) to wolę sięgnąć po krem koloryzujący, który delikatnie wpłynie na kolor mojej cery, zadziała pielęgnacyjnie. I właśnie dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyk tego typu - może przed nadchodzącymi urlopami, ktoś się nim zainteresuje?



NATURALNY KREM KOLORYZUJĄCY 5w1
Krem na dzień dla cery suchej, wrażliwej i normalnej.
- odżywia skórę nadając jej jednocześnie kolor ładnej, zdrowej i naturalnej opalenizny
- lekko natłuszcza
- wygładza
- napina
efekt działania: elastyczna, napięta i gładka skóra, o ładnym kolorycie

skład:
AQUA, PARAFFINUM LIQUIDUM, GLYCERIN, PETROLATUM, SORBITAN SESQUIOLEATE, MINK OIL, LANOLIN, PEG-7 HYDROGENATED CASTOR OIL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, PEG-9, ISOPROPYL MYRISTATE, BEESWAX, TOCOPHEROL, CARAMEL, MAGNESIUM SULFATE, CHOLESTEROL, JUGLANS REGIA SHELL EXTRACT, BETA-CAROTENE, DAUCUS CAROTA SATIVA SEED OIL, DAUCUS CAROTA SATIVA ROOT EXTRACT, ASCORBIC ACID, ARACHIS HYPOGAEA OIL, GLYCINE SOJA OIL, ASCORBYL PALMITATE, CITRIC ACID, METHYLPARABEN, PARFUM


To chyba pierwszy tego typu kosmetyk z jakim mam do czynienia. Kompletnie nie wiedziałam czego się po nim spodziewać. Czy wystarczy mi ten krem i będę mogła "wyjść do ludzi"?
Przy wysokich temperaturach stawiam raczej na kosmetyki mineralne - o czym wspominałam Wam kilka dni temu. Na co dzień mogą być zwykłe podkłady we fluidzie.
Szukałam rozwiązania na ciepłe dni, kiedy muszę wyskoczyć tylko do sklepu na sekundkę, a robienie makijażu jest kompletnie niepotrzebne - a chciałabym by twarz jakoś wyglądała.
Zaryzykowałam wypróbowanie kremu naturalnie poprawiającego koloryt.
Składu analizować nie będę, bo nie jestem specjalistką w tej dziedzinie - widzę parafinę i wazelinę na samym początku, ale...nie na każdego one działają.
Jeśli chodzi o kolor i konsystencję: mamy średniowodnisty krem, coś a'la gęsta emulsja ( w moim odczuciu średniotłusta ) w kolorze toffi. Niestety nie pachnie ani karmelem ani orzechami. Szkoda..
Przy pierwszym użyciu, tylko na początku widzimy delikatne "opalenie" skóry, zauważyłam jednak, że przy częstym stosowaniu ( nie tylko raz dziennie rano ), skóra sprawia wrażenie muśniętej słońcem - na dłużej. Moim zdaniem, jeśli oczekujemy naturalnej opalenizny + pielęgnacji - kremu należy używać regularnie. Nie jest to kosmetyk na jednorazowe użycie, tzn. jest ale nie otrzymamy po jednorazowym użyciu efektu, o który nam chodzi.
5w1 fajnie, ale dość delikatnie natłuszcza skórę ( bez obaw, nie przetłuszcza jej ) - mnie nie zapchał i nie zauważyłam, by przez jego stosowanie pojawiły mi się na skórze jakieś niedoskonałości.
Kolejnym, i moim zdaniem największym, atutem tego kremu jest jego działanie "koloryzujące". Przy kilku zastosowaniach skóra wygląda jak delikatnie muśnięta słońcem, pojawia nam się subtelna i naturalna opalenizna ( bez obaw - nie ma żółtego, samoopalaczowego odcienia ). Twarz wygląda promiennie, zdrowo, świeżo - jak po porządnym śnie. 
Do tego dokładam Wam jeszcze informacje o naturalnych filtrach UV. I co? Czujecie się skuszone? Używacie tego typu kosmetyków czy to raczej nie Wasza bajka?
Koniecznie dajcie znać!


BUZIAKI
OLA


NO I JAK TU ICH NIE UWIELBIAĆ?

NO I JAK TU ICH NIE UWIELBIAĆ?


Po raz kolejny MUSZĘ pokazać Wam niesamowity kosmetyk. Nie wiem jak to działa, ale wszystkie, dosłownie wszystkie kosmetyki Lily Lolo uwielbiam.
Dziś chciałabym Wam pokazać kolejny róż z mojej kolekcji. Mam już piękny, niesamowicie błyszczący DOLL FACE oraz delikatnie mieniący się, różowo-brzoskwiniony CHERRY BLOSSOM. Oba idealnie wpasowują się w mój gust ( i umiejętności ) jeśli chodzi o kosmetyki do podkreślania policzków. Oba są delikatne w kolorze ale połyskujące, błyszczące ( w przypadku Doll Face ). Niestety, m.in., brak umiejętności nie pozwala mi na stosowanie róży idealnie matowych. Nie umiem, nie dam rady nauczyć się malować nimi tak by nie robić sobie plam, by nie przesadzić z ilością. Szukam więc rozwiązań. I takim rozwiązaniem są właśnie róże błyszczące, połyskujące, opalizujące - takie, które jednocześnie pozwalają mi na zrobienie efektu różu i rozświetlacza, takie dzięki którym nie narobię krzwydy makijażowi jeśli przesadzę z ilością, takie, których nie muszę idealnie rozprowadzić by dobrze wyglądały. Idealne rozwiązanie, prawda?
Wracając jednak do tematu kosmetyków Lily Lolo. Dwa róże już mam, świetnie mi się sprawdzają i kolorystycznie i przede wszystkim jeśli chodzi o trwałość. No i są idealne na lato, które właśnie nam się zaczęło. Pora więc na jakąś nowość, nowy kolor - CANDY GIRL.


"Delikatnie połyskujące, chłodny, jasno-różowy mineralny róż do policzków. Ten uroczy i niezwykle kobiecy odcień pasuje do większości karnacji."

Po zdjęciach na stronie producenta wydawał mi się dość intensywny w kolorze. Całe szczęście mamy internet, blogerki i swatche. I okazało się, że nie taki "diabeł" intensywny jakby się wydawać mogło - szczególnie po rozprowadzeniu na skórze.



Połyskująco - opalizujący delikatny odcień dość zimnego różu ( przyznam, że okrutnie ciężko było mi uchwycić ten efekt na swatchu ). Bez błyszczących, brokatowych drobin, bez mega blasku ( jak jest np. w przypadku Doll Face ). Jest po prostu połyskujący, więc myślę, że nawet fanki matowych róży mogłyby z nim zaryzykować letnią przygodę.
Ładnie rozprowadza się na skórze, łatwo daje się rozetrzeć, nie robi plam - intensywność daje się stopniować. Jest niesamowicie trwały - przy nałożeniu na podkład mineralny mamy trwały i pewny makijaż na wiele godzin, w przypadku nałożenia na zwykły podkład - po dobrych kilku godzinach okazuje się, że po podkładzie niewiele zostało a róż nadal sie trzyma skóry jak oszalały. Jak dla mnie bomba - szczególnie, gdy za oknem mocno na plusie i skóra się poci, a makijaż szybciej traci swoją trwałość i ładny wygląd.


Ale nie tylko ten róż chciałabym Wam pokazać. Mam też coś co jest dla mnie kompletną nowością jeśli chodzi o kosmetyki mineralne, a to zw względu na formę tego kosmetyku. Nie jest to nic sypkiego. Zapraszam do obejrzenia duo do konturowania, w formie stałej -  w kamieniu!


SCULPT & GLOW CONTOUR DUO - naturalny zestaw do modelowania twarzy
- zestaw do modelowania twarzy: bronzer + rozświetlacz.
"Oto sposób na pięknie rozświetloną skórę, doskonałe zaakcentowane kości policzkowe oraz wykonturowaną twarz."
- naturalny, prasowany bronzer w wyjątkowym twarzowym odcieniu sprawi, że konturowanie stanie się wyjątkowo proste
- odbijający światło rozświetlacz nałożony w niewielkiej ilości idealnie sprawdzi się, gdy będziesz chciała dodać dziennemu makijażowi delikatny "efekt glow", z kolei zaaplikowany w większej ilości da "efekt wow" w makijażu na wielkie wyjścia
- długotrwały efekt i łagodna formuła; w skład zestawu wchodzą mające działanie przeciwstarzeniowe olejek arganowy oraz wyciąg z mikołajka nadmorskiego
- wolny od sztucznych substancji zapachowych oraz talku
- odpowiedni dla wegan



Przyznam, że o ile z kolejnego rozświetlacza w kolekcji - mocno sie ucieszyłam, o tyle co do bronzera miałam lekkie obawy. No, ale czas najwyższy nauczyć się nim posługiwać. Pierwsze próby z bronzerami różnej maści, mniej lub bardziej udane, miałam już za sobą, więc wiedziałam co i z czym się je ( mam też z Lily Lolo bronzer sypki Waikiki, ale to całkiem inny typ kosmetyku ).
Moje obawy okazały się całkiem bezpodstawne. Mamy tu do czynienia z bardzo delikatnym zestawem - efekt intensywności możemy stopniować. Bardziej wprawna ręka może nałożyć od razu odpowiednią ilość i szybko cieszyć się efektem konturu. Mniej wprawiona ręka, za pomocą odpowiedniego pędzla - delikatnie, krok po kroku, stopniując - uzyska odpowiedni efekt.
Oba kosmetyki mają raczej ciepły odcień.


A poniżej - swatche.



Miałyście może te duo? Jeśli tak to jak Wam się sprawdziło?
Jakiego pędzla używacie do konturowania? Co jest według Was najlepsze do nakładania kosmetyków takich jak to duo?


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA



4 PIELĘGNACYJNE KOSMETYKI PROSTO Z KATALOGU

4 PIELĘGNACYJNE KOSMETYKI PROSTO Z KATALOGU


Od jakiegoś czasu mam możliwość poznawania kosmetyków Oriflame. Wszystkie wybieram sama - wybieram coś co mnie ciekawi, co może sie u mnie sprawdzić - coś co może Was zaciekawić.
Dziś chciałabym napisać takie podsumowanie kilku kosmetyków, które mnie zaciekawiły, które się u mnie sprawdziły i myślę, że warto się nimi zainteresować. Jeśli kogoś interesują składy kosmetyków lub opis od producenta - odsyłam do strony www Oriflame - dziś opiszę tylko moje wrażenia po stosowaniu tych kosmetyków.

Na początek coś kąpielowo-prysznicowego.
Zacznę od kosmetyku, który był u mnie najdłużej, dna już sięgnął ( niestety ) - czas o nim wspomnieć co nie co.



Wanny nie posiadam, więc większość kosmetyków przeznaczonych do kąpielowego spa raczej mnie nie interesuje. Bomby, sole, pudry - niestety to nie dla mnie. Jedynymi kosmetykami, z których mogę korzystać w kabinie prysznicowej ( oprócz tych standardowych, stosowanych do mycia ) to właśnie olejki. Od żeli pod prysznic nie oczekuję cudów - mają myć, ładnie pachnieć i być przyjemne w użyciu. Jeśli chodzi o wartości pielęgnacyjne - tego oczekuję raczej od innych kosmetyków.
Zasadniczo olejku chciałam używać tylko jako nawilżacz po kąpieli, jednak okazało się, że jego zapach idealnie wpasował się w moje ulubione nuty ( kokos, wanilia, imbir - jest słodko i otulająco ).. używałam go po kapieli, na włosy przed myciem ( tak mniej więcej od połowy włosów po końce ), jako coś do nawilżania na co dzień - i pewnie dlatego tak szybko mi się skończył mimo swojej wydajności. I oprócz zapachu okazało się, że fajnie sprawdza się przy pielęgnacji ciała: nawilża skórę dzięki czemu niweluje problem przesuszonej i napiętej skóry, nadaje jej bardzo przyjemny i otulający zapach ( idealny przed wieczornym snem ), fajnie ją natłuszcza ale nie ma obaw o ubrudzenie odzieży; dość szybko się wchłania i pozostawia na skórze film podobny do tego jak jest w przypadku suchych olejków.
Podsumowując - bardzo przyjemny kosmetyk - szkoda, że jest tylko w jednej pojemności i tylko 150ml

Miało być dalej kąpielowo - to teraz pora na żel pod prysznic.



Tak jak wspominałam kilka linijek wyżej - żel pod prysznic ma być i ładnie pachnieć. I ten spełnia w 100%-tach te oczekiwania. Myć myje, podczas mycia tworzy się aksamitna, kremowa piana ( żel jest zaskakująco gęsty, ale dzięki temu i wydajny ) - ale to nie to jest ważne w przypadku tego kosmetyku. Wielkie WOW! robi zapach tego żelu. Woda kokosowa i melon. Czy zna ktoś lepsze połączenie na lato? Coś co orzeźwi a jednocześnie da słodycz..Zapach na skórze nie utrzymuje się jakoś szczególnie długo - dzięki czemu nie będzie gryzł się z zapachem balsamu lub perfum. Ktoś mógłby narzekać na cenę, ale biorąc pod uwagę wydajność, to wcale nie jest dużo.
Ciekawa jestem innych zapachów z tej serii - znacie jakiś?

Teraz pora na coś do włosów - i tu też będą dwa kosmetyki.



ODŻYWCZA MASKA DO WŁOSÓW HAIRX ADVANCED CARE ULTIMATE REPAIR - 200ml/19,90zł ( promocja trwa! regularna cena to 34,90zł )
Czy jest ktoś kto nie lubi tego uczucia, gdy zmywamy maskę z włosów a one stają się takie niesamowicie gładkie? Ja uwielbiam i zawsze zastanawiam się wtedy czy po wysuszeniu włosów również będą takie śliskie i gładkie. W przypadku tej konkretnej maski ( i moich włosów ) właśnie tak jest. Po wysuszeniu włosy są wygładzone, sypkie i ujarzmione. Łatwiej sie układają ( i rozczesują bez problemów! ) i nie są spuszone, nie plączą się. A maska nie powoduje że szybciej się brudzą czy przetłuszczają.

I na koniec coś co autentycznie mnie zachwyciło .


SUCHY OLEJEK DO WŁOSÓW ELEO - 50ml/34,99zł ( trwa promocja! regularna cena to 49,90zł )
"Lekki, jedwabisty olejek do włosów. Zawiera naturalne olejki: arganowy i różany, a także łopian i witaminę F. Odżywia i odbudowuje włosy od wewnątrz, wzmacnia je, nawilża i wygładza. Może być używany zarówno na wilgotne, jak i suche włosy. Odpowiedni do każdego rodzaju włosów. Polecany do włosów suchych i zniszczonych."

skład:
ISODODECANE, ISOPROPYL MYRISTATE, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, ISOPRYPYL PALMITATE, C12-15 ALKYL BENZOATE, PARFUM, ETHYLHEXYLGLYCERIN, TOCOPHERYL ACETATE, BENZYL SALICYLATE, HEXYL CINNAMAL, LINALOOL, BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL, COUMARIN, ARGANIA SPINOSA KERNEL OIL, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, LINOLEIC ACID, OLEIC ACID, ARCTIUM LAPPA ROOT EXTRACT, PALMITIC ACID, ROSA DAMASCENA FLOWER OIL, STEARIC ACID, LINOLEIC ACID, TOCOPHEROL




Jakiś czas temu w asortymencie Oriflame pojawiła się linia Eleo, zawierająca olejki, które za zadanie maja działać na włos od wewnątrz, uzdrowić go i sprawić by każdego dnia wyglądał pięknie. "Naturalny olejek arganowy i różany oraz ekstrakt z łopianu w połaczeniu z witaminą F wnikają głęboko w łodygę włosa, aby ją zregenerować i wzmocnić od środka. Równocześnie wygładzają strukturę włosa tworząc naturalną barierę chroniącą przed uszkodzeniami. Dzięki temu włosy stają się cudownie miękkie, niebywale błyszczące, mocne, elastyczne oraz pełne życia."
W skład linii Eleo wchodzą:
- szampon do włosów
- odżywka
- maska
- wygładzający olejek do włosów
- dyscyplinujący olejek do włosów
- ochronny olejek do włosów 
i kosmetyk, o którym chcę opowiedzieć: suchy olejek do włosów.

Świetny do stosowania jako maska na noc - rano tylko myjemy włosy i mamy efekt wow! Śliskie, wygładzone - ale nie przetłuszczone. Dlaczego mówię o stosowaniu go na noc? Niestety jeśli chodzi o stosowanie na mokre włosy ( mniej na suche ) łatwo przesadzić z jego ilością i później mamy problem jeśli nagle, tuż przed wyjściem z domu, okazuje się, że musimy myć włosy od nowa. Olejek należy stosować z ogromnym wyczuciem. A przesadzić, bo.. pachnie przepięknie na włosach, daje świetny efekt wygładzenia. Włosy wyglądają jak tafla - nic nie odstaje na boki i nie mamy wrażenia spuszenia włosów. Są błyszczące, wyglądają zdrowo. Ale zaznaczam po raz kolejny - trzeba baaardzo uważać z ilością. 
Świetnie działa też na przesuszone końcówki. Ujarzmia je, "skleja", wygładza - po rozczesaniu i wysuszeniu wyglądają zdecydowanie lepiej niż mogłybyśmy się spodziewać.
To chyba jeden z moich ulubieńszych kosmetyków jeśli chodzi o Oriflame.


Ciekawa jestem czy macie coś do polecenia jeśli chodzi o tę katalogową firmę? Czy jest coś na co powinnam zwrócić szczególną uwagę, czymś sie zaciekawić?

POZDRAWIAM
OLA



HEMP SEED OIL SHAMPOO - CODZIENNA PIELĘGNACJA

HEMP SEED OIL SHAMPOO - CODZIENNA PIELĘGNACJA


W chwili, gdy ten post pojawił się na blogu - jesteśmy na zakończeniu pierwszej klasy naszej córy. Nawet nie wiem kiedy minął ten rok szkolny. Dziś odbierze świadectwo ukończenia pierwszej klasy, a już we wrześniu - "druga klasa - gil do pasa". A jeszcze tak nie dawno była słodkim bobasem, który mówił tylko "mama"..ale ten czas leci..
Pamiętacie jak rok temu przeżywałam, że moja mała córeczka idzie już do szkoły? A tu, ho siup i ten rok minał jak za mrugnięciem powieki. Szok!
Pełno emocji, wrażeń i takiego pozytywnego stresu..w związku z tym dziś krótki post - wybaczycie, prawda?



"Łagodna formuła szamponu wzbogacona o organiczny olej konopny, delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy, nie naruszając płaszcza hydrolipidowego naskórka. Dzięki zawartości protein soi i kukurydzy szampon zmiękcza oraz nawilża suche partie skóry głowy, a włosom przywraca zdrowy wygląd i blask."

skład:
AQUA, COCAMIDOPROPYL BETAINE, DIETHYLHEXYL SODIUM SULFOSUCCINATE, SODIUM COCO SULFATE, GLYCERIN, XANTHAN GUM, CANNABIS SATIVA SEED OIL, HYDROLYZED WHEAT GLUTEN, HYDROLYZED SOY PROTEIN, HYDROLYZED CORN PROTEIN, GUAR HYDROXYPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE, PALMITAMIDOPROPYLTRIMONIUM CHLORIDE, LINOLEAMIDOPROPYL PG-DIMONIUM CHLORIDE PHOSPHATE, SACCHARIDE ISOMERATE, CITRIC ACID, SODIUM CITRATE, BENZYL ALCOHOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, PHENOXYETHANOL, TOCOPHEROL, DISODIUM EDTA, PARFUM, LINALOOL, LIMONENE, ALPHA-ISOMETHYL IONONE


Oprócz szamponów, maski i płukanki ( ma ktoś jakiś dobry sposób na aplikację? ) - niwelujących żółty odcień z włosów, mam w swoim asortymencie kosmetyki regenerujące, coś na wypadanie włosów i...właśnie bohatera dzisiejszego postu ( ubolewam, ale dobija już dna ). Potrzebne było mi coś takiego zwykłego, najzwyklejszego do codziennej pielęgnacji. Coś delikatnego a zarazem oczyszczającego, coś co zadba nie tylko o moje włosy ale również i o skórę głowy.
Sięgnęłam po kosmetyk z serii ATOPIS, bo jak do tej pory - kosmetyki z tej serii mnie nie zawiodły.
Być może nie jest to kosmetyk to słodkim, powalającym zapachu ( ja mam skojarzenie z apteką ), być może nie pieni się jak oszalały ( biały, dość rzadki jeśli chodzi o konsystencję, dość niewydajny ), ale ma swoje plusy, które zachęcają do użycia.
- nie podrażnia nawet bardzo wrażliwej skóry głowy
- nie przesusza
- włosy są całkiem nieźle oczyszczone i, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, nie są poplątane ( czy Wy też macie ten problem jeśli chodzi o szampony oczyszczające? )
- nieźle sprawuje się jako kosmetyk, który ma służyć do oczyszczenia włosów np. z olejów ( bez problemu sobie z tym radzi )
Bez użycia jakiejkolwiek maski czy odżywki, moje włosy po kąpieli z tym szamponem są bardzo mocno uniesione od nasady, puszyste na maksa i wymagają wręcz ujarzmienia czymś wygładzającym, ale wiem, że są osoby, które lubią taki efekt maksymalnej puszystości.

Ciekawa jestem czy miałyście styczność z tym szamponem? A może z jakimiś innymi kosmetykami z serii ATOPIS?

POZDRAWIAM
OLA
Copyright © 2014 Kosmetyki Pani Domu , Blogger