MAKIJAŻ BEZ BRWI? CZY TAK SIĘ DA?

MAKIJAŻ BEZ BRWI? CZY TAK SIĘ DA?


W sumie nie wiem od czego zacząć, bo dwa tematy cisną mi sie na usta. Chyba muszę po prostu zacząć od początku, a mianowicie od kwestii makijażu.
Każda z nas ma swój sposób na makijaż codzienny. Jedne z nas ograniczają się do podkładu ( albo kremu BB ) i tuszu, inne sięgają jeszcze po puder i róż, a jeszcze inne lecą pełnym kompletem: baza, podkład, puder, róż, bronzer, rozświetlacz, tusz, brwi, cienie, kredka, eyeliner, szminka..Uff.. I to wszystko na jednej twarzy! 
Ciekawa jestem do której grupy WY należycie? Wyobraźcie sobie np. wtorek - taki zwykły dzień a Wy macie na głowie zwykłe codzienne życie. Jaki makijaż robicie rano?
U mnie taki "zwykły wtorek" to: podkład, broner, rozświetlacz ( czasem jeszcze róż - to już zależy od fantazji ), szminka, tusz ( no chyba, że akurat mam przedłużone rzęsy to wtedy ten krok odpada ), puder na wykończenie i fixer..no i coś bez czego nie wyobrażam sobie ( od jakiegoś czasu ) mojego makijażu, a mianowicie - BRWI.


Kiedyś totalnie nie zwracałam uwagi ani na kształt ani na odcień, mocniejsze zaznaczenie brwi. Było to totalnie nieistotne, a teraz jak o tym pomyślę to tylko uśmiecham się pod nosem - przezabawnie musiałam wyglądać z pełnym "mejkapem" i kompletnie niewidocznymi brwiami ( naturalnie mam bardzo jasne włoski ).
Później miałam etap comiesięcznej wizyty ( jak mi się przypomniało... ) u pierwszej lepszej kosmetyczki, która robiła mi hennę ( i ten kolor... ), mniej więcej regulowała brwi i przez miesiąc dalej o nich zapominałam.
Po kilku różnych etapach makijażowo-brwiowych doszłam do momentu, gdzie: nie grzebię sama przy swoich brwiach, mam ( od dłuższego ) swoją wybraną "panią od brwi", której w pełni zaufałam z kształtem i kolorem - regularnie robię geometrię brwi z henną pudrową. Fakt trzyma sie zdecydowanie dłużej niż zwykła, ale w pewnym momencie muszę zacząć sięgać po kosmetyki, które wspomogą mnie w poprawie koloru i nadaniu kształtu ( tak by wytrwać do kolejnej wizyty ), bo ja lubię mocno zaznaczone brwi ( spokojnie...bez efektu "groźnej woźnej.. ). 

Testuję najróżniejsze produkty służące do makijażu brwi: kredki, woski, pomady, tusze, cienie..Szukam idealnego produkty w idealnym chłodnym odcieniu i przyznam Wam, że mam kilku faworytów.


Ostatnio trafiłam na coś nowego - produkty nowy na rynku i nowy dla mnie i jest to coś od mojej ukochanej mineralnej marki - Lily Lolo. 
Jak wiecie - lubię tę markę kosmetyków - sięgam po nie chętnie i często ( a ich sypki podkład mineralny w kolorze Blondie to mój istny hit nad hity - chociaż szykuje mu się godny następca ale o tym ciii.... ). Wiedziałam więc, że duo do brwi również muszę wypróbować.

Mój kosmetyk to EYEBROW DUO w kolorze DARK ( do wyboru jest jeszcze light i medium - cena to 48,50zł ). W skład ciemnego zestawu do brwi wchodzi: cień do brwi w chłodnym odcieniu brązu oraz wosk, który za zadanie ma utrzymać nasze brwi w ryzach. Mamy do czynienia z totalnie lekką konsystencją obu kosmetyków, łagodną formułą i fantastyczną trwałością. 
Całość umieszczona jest w plastikowym, okrągłym mini pudełeczku z dołączonym lusterkiem ( wow! ). 

Kolorystycznie wersja dark jest rzeczywiście chłodnym ciemnym brązem - po dobrym wyczesaniu i przy pomocy wosku, uzyskuję idealny dla mnie odcień. Sam cień niestety jest dla mnie zbyt "sypki" - wolałabym by był ciut bardziej miałki jeśli miałabym stosować go samodzielnie, ale z woskiem jest idealnie. Warto też zwrócić uwagę na to iż wosk odrobinę podbija kolor cienia - nie wiem na ile będzie to widoczne na Waszych komputerach, ale u mnie różnica jest zauważalna: dolny swatch to cień + wosk. 




Jak zwróciłyście pewnie uwagę, na powyższych zdjęciach, oprócz brow duo, jest jeszcze pędzelek. No bo jak miałabym "wymalować" sobie brwi bez odpowiedniego akcesorium?
To Angled Brow - Spoolie Brush - podwójny pędzelek. Z jednej strony ma szczoteczkę, która fantastycznie sprawdza się pozczesywaniu brwi czy wyczesywaniu z nich nadmiaru kosmetyku, z drugiej strony ( dość standardowo ) mamy sztywny, ostro zakończony pędzele o zaskakująco gęstym włosiu. Idealny do wypełnienia ubytków cieniem, nadania kształtu woskiem.

I okazało się, że po raz kolejny Lily Lolo nie zaskoczyło mnie jakością produktu. Chciałoby sie powiedzieć - "ja wiedziałam, że tak będzie..".


Dajcie koniecznie znać jak u Was wygląda kwestia makijażu brwi - malujecie, podkreślacie czy kompletnie o nich zapominacie?


BUZIAKI I MIŁEJ SOBOTY
OLA
TROCHĘ NOWOŚCI - TAK NA SZYBKO :)

TROCHĘ NOWOŚCI - TAK NA SZYBKO :)


Dzisiejszy post to taka ekspresówka z nowościami.
Młoda od 8 w szkole, Mąż od 7 w pracy - ja z grubsza mam już ogarnięty obiad ( wiem, wiem..wcześnie ale popołudniu idę ogarnąć swoje paznokcie ) i w końcu mam czas na ciepłą kawę :) A do takiej kawy, w ukochanym kubku ( pokazywałam na Insta - widziałyście? ), trzeba odpalić komputer i można postukać w klawiaturę :)

Jak co jakiś czas pojawiły się u mnie kolejne nowości marki Oriflame ( a widziałam już najnowszy katalog i uwierzcie mi, że będzie nowościowy sztos! - obowiązuje od wczoraj i obejrzeć możecie go online ).
Nie przedłużając - Go Girl!


Jak widzicie: jest coś dla mnie ( w zdecydowanej większości ) pielęgnacyjnego i makijażowego, ale znalazło sie też coś dla Męża. 
Woda toaletowa FLAMBOYANT ujęła mnie na tyle swoim zapachem, że stwierdziłam, że chciałabym by mój facet tak pachniał - stąd decyzja o jej wyborze. I przyznam, że gdyby pojawiły się jakieś inne kosmetyki ( oprócz dostępnego dezodorantu ) z tym zapachem to na pewno bym po nie sięgnęła.


Woda toaletowa FLAMBOYANT ( 19639 ) - 104,90zł
"Ten facet nie lubi stać w cieniu! Dynamiczny zapach cytrusów porywa swoją świeżością, po czym subtelnie przechodzi w bardziej wyrafinowane, pikantne nuty serca. Orientalna woń drzewa cedrowego i piżma dodaje kompozycji wytworności. Będziesz chciał więcej!"

Trzeba przyznać, że sam flakon również robi całkiem niezłe wrażenie - solidne grube szkło i do tego metalowe elementy. Jest prosto i bez zbędnych udziwnień, z nutą elegancji. Ale pewnie nie sam flakon Was interesuje a zapach? Owszem cytrusy są wyczuwalne ale to taki ostrzejszy, pikantniejszy aromat - nie wiem dlaczego ale mam skojarzenie z goździkami ( mimo iż nigdzie nie ma o nich mowy ). Z czasem aromat robi się ciut delikatniejszy z wyczuwalnym piżmem ale nadal jest to ostrzejszy zapach. Idealnie pasujący do dorosłego faceta - myślę, że całkiem młodym mężczyznom czy chłopakom nie będzie pasował ( mam takie odczucia, że panowie młodsi wiekiem sięgają raczej po bardziej "wodne" zapachy ). 




Jeśli chodzi o kosmetyki kolorowe to tym razem zdecydowałam się na dwa produkty do ust ( jakbym miała mało, prawda? ), w raczej podobnych odcieniach ( takie wydają się w opakowaniu ) ale o całkiem innej formule.


Mamy tu matową pomadkę z serii OnColour w kolorze BLUSH ROSE ( 39801 - 19,90zł ) oraz kolejna matowa ( no bo jakżeby inaczej?! ) pomadka  The ONE Lip Sensation Matte Velvet w kolorze SILKY ROSE ( 38460 - teraz w promocji za 24,99zł a normalna cena to 42,90zł więc warto zrobić zakup jeśli przymierzaliście się do tych pomadek ). 

BLUSH ROSE - "matowa pomadka w intensywnych odcieniach. Kremowa formuła jest łatwa w aplikacji i trwała. Odczekaj 3 minuty po nałożeniu koloru, by zmaksymalizować efekt matowych ust i przedłużyć trwałość pomadki."

SILKY ROSE - "nienaganne, matowe wykończenie i intensywny kolor zapewnią efektowny look. Trwała pomadka o wysokiej zawartości pigmentów jest łatwa w aplikacji, dzięki specjalnie zaprojektowanemu, precyzyjnemu aplikatorowi i aksamitnej formule."




Jeśli chodzi o pielęgnację sięgnęłam tylko po kosmetyki do oczyszczania twarzy - jest żel oczyszczający i odnawiający peeling z mojej ulubionej serii NovAge.


Żel oczyszczający do twarzy ESSENTIALS Nourising Complex ( 36196 - 9,99zł, a regularna cena to 14,90zł za 75ml ).
"Krem do mycia, który usuwa zanieczyszczenia bez przesuszania skóry. Zawiera kompleks odżywczy z mieszanką olejów z awokado i migdałów oraz masła kakaowego. Pomaga zachować miękkość i elastyczność skóry."

Nie śmiejcie się, ale ja zdecydowałam się na ten żel ze względu na jego zapach. W poprzednim katalogu seria tych kosmetyków pojawiła się jako nowość i była strona zapachowa ( co w ogóle myślicie o tego typu stronach w katalogach? Są pomocne przy wyborze kosmetyków zapachowych? ). No i właśnie ten zapach skusił mnie do zakupu. A już tak na marginesie narzekam na braki jeśli chodzi o kosmetyki do mycia twarzy - więc 2w1: zapach i konieczność.



Odnawiający peeling NovAge ( 33988 - 39,90zł )
"Odnawiający peeling NovAge delikatnie, lecz skutecznie złuszcza naskórek, widocznie poprawiając powierzchnię skóry. Pomaga wygładzać drobne zmarszczki oraz sprawia, że cera jest promienna i wygląda młodziej. Zawiera efektywną mieszankę alfa-hydrokwasów ( AHA ) i beta-hydrokwasów ( BHA ), a także enzymy granatów, znane ze swoich właściwości złuszczających.

Peeling do twarzy również był mi potrzebny ( nie wiem jakim cudem ale tu też nie miałam żadnego kosmetyku w zapasach ), a serię NovAge bardzo lubię. Zobaczymy jak spisze mi się ten kosmetyk. Na pewno dam Wam znać jakie są moje odczucia.



Jak widzicie nie było jakiegoś ogromnego szaleństwa - grzecznie..i same niezbędne rzeczy.
Za to katalog 15 obfituje w nowości, fajne nowości ( i podkład i zapach... )  i coś czuję, że może być wesoło!


A u Was jest wyglądają październikowe nowości? Wpadło już coś kosmetycznego czy nic Wam nie było potrzebne ani "niezbędne" ( kolejna..1500 szminka )?


BUZIAKI
OLA
MAKIJAŻOWO Z BIELENDĄ - MAKE-UP ACADEMIE.

MAKIJAŻOWO Z BIELENDĄ - MAKE-UP ACADEMIE.


Witajcie w nowym tygodniu!
Nowy tydzień, nowe kosmetyki.
Przyznam Wam, że lubię co jakiś czas zajrzeć na stronę Bielendy ( szczególnie dział nowości ) i rozejrzeć się co w trawie piszczy. I przyznam Wam, że coraz częściej bywam zaskoczona faktem, że znowu pojawiło się coś nowego.
Nie nadążam za nimi!
Ale nie o nowościach dzisiaj chciałam Wam opowiedzieć. Chociaż w sumie...
Bielenda bezapelacyjnie kojarzy mi się tylko i wyłącznie z kosmetykami pielęgnacyjnymi i przyznam, że mile mnie zaskakują pojawiającymi się kosmetykami makijażowymi ( bazy rozświetlające uwielbiam! ).

I dziś będzie właśnie o jednym z makijażowych kosmetyków i moich wrażeniach jeśli chodzi o jego używanie.
MAKE-UP ACADEMIE Fluid matujący MATT



Fluid dostępny jest ( teoretycznie ) w trzech kolorach: naturalny , beżowym i karmelowym. Jednak firma wyszła naprzeciw tym najjaśniejszym karnacjom i pojawił się jeszcze odcień 0 – jasny. Wydaje mi się, że kolory są raczej neutralne: nie ma w nich przewagi ani żółtych ani różowych tonów. Tak jak wspomniałam – do pewnego momentu występował tylko w 3 kolorach i niestety bladziochy mogły być niezadowolone - nawet najjaśniejszy kolor nie nadawał się dla nich ( przyznam, że 1 teraz po lecie jest dla mnie odpowiednia, ale zimą, gdy opalenizna zblednie „zerówka” będzie zdecydowanie lepsza ). Ale teraz mamy „zerówkę” - brawo!

Ale lecimy po kolei:
"Matujący Fluid w doskonały sposób poprawia wygląd cery mieszanej i tłustej. Idealnie i na długo matuje skórę, nadaje jej aksamitnego wykończenia oraz jednolitego wyglądu.
Wyjątkowe połączenie pigmentów i składników pudrowych korzystnie wpływa na wygląd skóry: poprawia jej odcień, tuszuje niedoskonałości, przebarwienia i drobne zmarszczki. Fluid doskonale dopasowuje się do cery, nadając naturalny i świeży efekt, a ultra lekka nietłusta konsystencja nie obciąża jej.
Fluid zawiera witaminę B3, która reguluje wydzielanie sebum, ogranicza błyszczenie i zmniejsza widoczność porów."
źródło: BIELENDA



AQUA (WATER), CYCLOPENTASILOXANE, DIMETHICONE, ALUMINIUM STARCH OCTENYLSUCCINATE, PROPYLENE GLYCOL, PEG/PPG 18/18 DIMETHICONE, TRIMETHYLSILOXYSILICATE, NIACINAMIDE, MAGNESIUM SULFATE, POLYGLYCERUL-3 DIISOSTEARATE, TOCOPHERYL ACETATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, DIMETHICONE CROSSPOLYMER, DISTEARDIMONIUM HECTORITE, TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE, METHICONE, PROPYLENE CARBONATE, SILICA DIMETHYL SILYLATE (NANO), ETHYLHEXYLGLYCERIN, PHENOXYETHANOL, DMDM HYDANTOIN, PARFUM (FRAGRANCE), ALPHA-ISOMETHYLLONONE, BENZYL SILICATE, HEXYL CINNAMAL, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499

Cena: około 12zł ( ale często jest dostępny w fajnych promocjach cenowych, chociaż uważam, że cena 12zł to naprawdę bardzo przyzwoita cena )

Trzeba przyznać, iż podkład ( zgodnie zresztą z obietnicą producenta ) jest lekki i nietłusty w swojej konsystencji. Wręcz mam wrażenie, że bardziej podobne są do kremów bb niż do standardowych podkładów. Oczywiście dalej mówimy o konsystencji. Jest kremowa, mocno nawilżająca. Nie są to fluidy, które schną do zera na skórze, jednocześnie powodując jej wysuszanie. To plus jak dla mnie – szczególnie teraz, gdy nasza skóra jesienią dość mocno odczuwa zmianę temperatury na niższą czy działanie chłodnego wiatru.

Bezproblematycznie daje się rozprowadzić na skórze, nie zasycha w trakcie aplikacji ( mamy więc czas na dokładne i równe rozprowadzenie go na skórze ), nie tworzą się plamy ani smugi. Fluid możemy równomiernie rozprowadzić na skórze nie obawiając się "łat" na twarzy.


Podkład ma na skórze satynowe, aksamitne wykończenie ( widoczne jest wygładzenie skóry twarzy ) - nie jest to idealny mat. Całe szczęście - bo ta satyna na twarzy wygląda bardzo naturalnie, bez efektu maski.
Fluid MATUJĄCY rzeczywiście okazał się być całkiem niezłym, drogeryjnym podkładem, który sprawia, że z naszej twarzy znika błyszczenie. Makijaż wygląda naturalnie i świeżo - przed około 5 godzin, później konieczne są poprawki, zaczyna się też stopniowe ścieranie się kosmetyku ze skóry. Myślę, że jest to fajny kosmetyk dla osób niewymagających całodziennego, nieskazitelnego makijażu - na kilka godzin, wypad na zakupy itp - będzie idealny. Lekki, nie obciążający skóry a jednocześnie wspomagający nas w lepszym wyglądzie.

Ciekawa jestem jakie Wy macie wrażenia jeśli chodzi o kosmetyki makijażowe Bielendy – czy trafiłyście już na coś co mile Was zaskoczyło i na stałe znalazło miejsce w Waszej kosmetyczce?


MIŁEGO POPOŁUDNIA!
OLA

NOWA LINIA Z AKTYWNYM WĘGLEM KOKOSOWYM – EQUILIBRA.

NOWA LINIA Z AKTYWNYM WĘGLEM KOKOSOWYM – EQUILIBRA.


Dziś zapraszam Was na krótki informacyjny post - ale kosmetyki są na tyle fajne, że myślę, że warto poświęcić im chwilę.

"Dla miłośników czarnych produktów Equilibra przygotowała coś specjalnego. Oczyszczający węgiel z łupin kokosa oraz nawilżający aloes zamknięty w nowej linii: Aktywny Węgiel - Naturalna Czystość."


Linia liczy sobie 7 produktów, dzięki którym zadbamy o naszą skórę od stóp do głów. Ciekawa jestem co Was najbardziej zaciekawi - koniecznie dajcie znać.

OCZYSZCZAJĄCY ŻEL DO MYCIA TWARZY Z AKTYWNYM WĘGLEM 200ML/24,99zł


Active Charcoal Detox Cleansing Gel delikatnie oczyszcza, usuwając wszelkie ślady makijażu, pozostałości smogu i toksyn, które osadzają się na skórze. Węgiel aktywny skutecznie oczyszcza i detoksykuje, dzięki czemu skóra staje się jaśniejsza, świeża i czysta.”

Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ammonium Lauryl Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Charcoal Powder, Xanthan Gum, Sodium Chloride, Lactic Acid, Sodium Benzoate, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Parfum (Fragrance)


OCZYSZCZAJĄCE MYDŁO 100% ROŚLINNE Z AKTYWNYM WĘGLEM 100G/10zł

Equilibra® 100% Vegetal Detox Soap to mydło z aktywnym węglem drzewnym, składnikiem znanym z właściwości absorbujących, regenerujących i oczyszczających. Puder z pestek moreli z delikatnie złuszczającym działaniem, tworzy miękką kremową piankę, która oczyszcza i utrzymuje skórę twarzy i ciała miękką i jasną. Jego 100% roślinna baza jest delikatnie perfumowana bez obecności alergenów.”

Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua (Water), Glycerin, Parfum (Fragrance), Palm Kernel Acid, Prunus Armeniaca (Apricot) Seet Powder, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Tetrasodium Etidronate


PASTA DO ZĘBÓW W FORMIE ŻELU Z AKTYWNYM WĘGLEM 75ML/17zł

Pasta do zębów Equilibra® Carbo Gel Charcoal to delikatny żel o świeżym smaku, bez sacharyny. Łączy w sobie oczyszczające działanie węgla aktywnego z kojącym działaniem Aloesu (obecnym w formule w ilościach odpowiadających 30% soku z Aloesu), Escyny oraz antyseptycznym działaniem olejku z drzewa herbacianego. Mentol naturalnie odświeża jamę ustną. Regularnie stosowana podczas prawidłowego mycia zębów przez co najmniej minutę, usuwa płytkę nazębną i pomaga chronić zęby przed ubytkami i kamieniem nazębnym, zapewniając naturalne działanie wybielające. Dzięki kontrolowanej ścieralności nie jest agresywna dla szkliwa.”

Glycerin, Sorbitol, Hydrated Silica, Aqua (Water), Sodium Lauroyl Sarcosinate, Aloes Barbadensis, Aroma (Flavor), Potassium Acesulfame, Escin, Cellulose Gum, Menhol, Cetraria Islandica Extract, Hylitol, Stevia Rebaudiana (Stevia) Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Charcoal Powder (Charcoal/carbon), Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate


OCZYSZCZAJĄCY ŻEL POD PRYSZNIC Z AKTYWNYM WĘGLEM 250ML/20,99zł

Żel pod prysznic Equilibra® Active Charcoal Detox to delikatny, oczyszczający żel, idealny do mycia skóry. Aktywny węgiel, naturalnie usuwa zanieczyszczenia i toksyny, zapewniając czystość i świeżość. Olej ze słodkich migdałów i ekstrakt z soku z cytryny, zmiękczają i nawilżają skórę. Gliceryna roślinna i lipidy pochodzenia naturalnego nawilżają i chronią skórę. Surfaktanty pochodzenia roślinnego zastosowane w formule delikatnie oczyszczają bez podrażniania.”

Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Charcoal Powder, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Coco-glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum (Fragrance), Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Citric Acid, Dehydroacetic Acid

SZAMPON OCZYSZCZAJĄCY Z AKTYWNYM WĘGLEM 250ML/21zł

Szampon Equilibra® Active Charcoal Detox, idealny do zanieczyszczonej skóry głowy i włosów, delikatnie oczyszcza włosy i skórę głowy obciążone nadmiarem łoju i zanieczyszczeniami. Aktywny węgiel naturalnie absorbuje zanieczyszczenia, dając lekkość i świeżość. Aloes chroni i nawilża trzon włosa oraz przywraca równowagę skórze głowy. Surfaktanty pochodzenia roślinnego zastosowane w formule delikatnie oczyszczają bez efektu wysuszenia. Z ekstraktem z soku z cytryny o działaniu odświeżającym. Dla zanieczyszczonej skóry głowy i włosów.”

Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Cocoamphoacetate, Glycerin, Charcoal Powder, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Hydrolyzed Wheat Protein, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Coco-glucoside, Glyceryl Oleate, Parfum (Fragrancce), Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Benzoic Acid, Citric Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid.


OCZYSZCZAJĄCA MASKA DO TWARZY Z AKTYWNYM WĘGLEM 1SZT./16,99zł

Equilibra® Active Charcoal Detox Face Mask to w 100% maska z tkaniny wiskozowej, przeznaczona do detoksykacji i eliminacji zanieczyszczeń spowodowanych przez smog i toksyny, które osadzają się na skórze. Oparta na węglu drzewnym, sprawia, że skóra twarzy jest czysta, świetlista i nawilżona dzięki działaniu aktywnych naturalnych składników zawartych w formule. Wzbogacona o Kwas Hialuronowy i Aloes, by nawilżyć i zrównoważyć skórę. 97% składników naturalnego pochodzenia, 20% Aloesu, Ekstrakt ze skórki cytryny, Aktywny Węgiel.”

Aqua (Water), Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Charcoal Powder, Citrus Limon (Lemon) Peel Extract, Sucrose, Aphanizomenon Flos-Aquae Powder, Caprylic/Capric Triglyceride, Olus Oil (Vegetable Oil), Lauryl Glucoside, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Pallulan, Tocopheryl Acetate, Methylpropanediol, Pentylene Glycol, Phenylethyl Resorcinol, Bisabolol, Glyceryl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Xanthan Gum, Citric Acid, Dipropylene Glycol, Hydroxyacetophenone, Caprylyl Glycol, Dipotassium Glycyrrhizate, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Tetrasodium Glutamate, Diacetate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Parfum (Fragrance)


OCZYSZCZAJĄCA MASKA TYPU PEEL - OFF Z AKTYWNYM WĘGLEM 100ML/36,99zł

Equilibra® Active Charcoal Detox Peel-off Mask działa na zanieczyszczenia twarzy, pozostawiając skórę oczyszczoną i gładką.”

Aloe Barbadensis Leaf Juice, Polyvinyl Alcohol, Aqua (Water), Alcohol Denat. (Alcohol), Glycerin, Acrylates Copolymer, Charcoal Powder, Sodium Hyaluronate, Xanthan Gum, Oryza Sativa Starch (Oryza Sativa (Rice) Starch, Polyglyceryl-4 Caprate, Polyglyceryl-6 Caprylate, Sodium Hydroxide, Sodium Benzoate, Sodium Gluconate, Phenoxyethanol, Potassium Sorbate, Citric Acid, Ci 77499, Parfum (Fragrance)




Zamieszczone informacje pochodzą z informacji prasowej oraz ze strony www Equilibra.
KOMU MOŻNA ZAUFAĆ? - "EFEKT SUSAN" P. HøEG

KOMU MOŻNA ZAUFAĆ? - "EFEKT SUSAN" P. HøEG


Efekt Susan” to moja pierwsza styczność z książkami duńskiego pisarza Petera Høega. Myślę, że spowodowane jest to tym, że najczęściej jednak sięgam po thrillery i kryminały ( no i jeszcze biografie.. ) a Høeg nie jest autorem typowym dla tego typu rodzaju literatury. Przegrzebałam internet i okazało się, że ma wśród swoich książek i powieść, i kryminał i jakiś poradnik.

W połowie września z pomocą Wydawnictwa Zysk i S-ka pojawiła się w Polsce najnowsza publikacja Høega - „Efekt Susan”. I po zapoznaniu się z krótkim opisem – wiedziałam, że to będzie książka, która na pewno mnie wciągnie.


Susan Svendsen ma wyjątkowy dar – jest ekspertem w skłanianiu ludzi do odkrywania przed nią swoich tajemnic. Podczas zwykłej rozmowy z nią wszyscy nieświadomie zaczynają wyjawiać najskrytsze myśli i sekrety. Susan wykorzystywała to przez całe życie, lecz teraz, kiedy jej i całej jej rodzinie grozi więzienie, ten niezwykły talent staje się ostatnią deską ratunku.
Oferta tajemniczego urzędnika państwowego brzmi jasno: żeby uratować rodzinę, Susan musi odnaleźć byłych członków ściśle tajnej Komisji Przyszłości i dowiedzieć się, co zawierał jej ostatni raport. Okazuje się jednak, że ktoś bardzo potężny nie chce, aby ten raport kiedykolwiek został ujawniony. Uzbrojona w swoją wiedzę, szalone pomysły i niezwykły dar, Susan rozpoczyna nierówną walkę, w której stawka jest o wiele wyższa, niż przyszłość jej rodziny.”


I co Wy na to? Czujecie ten klimat? Sam opis wywołuje u nas dreszczyk zaciekawienia.
Już na samym początku poznajemy wcale nie taką zwykłą kobietę. Susan jest fizyczką i nasza pierwsza styczność z nią to jej bardzo trudna sytuacja: podczas pobytu w Indiach, ona i jej cała rodzina ( mąż i 2 dzieci ) ma postawione bardzo poważne zarzuty karne. Zapowiada im się reszta życia spędzona w zamknięciu. Susan zostaje oskarżona o morderstwo, jej mąż zadarł z indyjską mafią, syn wplątał się w narkotykową aferę a córka zakochała się w kapłanie. Cała czwórka wpakowała się w wielkie kłopoty. Brzmi poważnie, prawda?
Ale to nie wszystko. Svendsenowie to nie jest zwykła rodzina. Susan i jej najbliżsi mają przedziwną „moc”. Potrafią tak wpłynąć na ludzi, że całkiem obce osoby będą dzielić się z nimi swoimi największymi sekretami.
W bardzo trudnej sytuacji Svendsenów pojawia się postać Thorkilda Hegn, który twierdzi, że bez problemu wszystkie zarzuty mogą zostać wycofane – oczywiście jest warunek, który Susan musi spełnić by tak się stało. Jak się pewnie domyślacie – fizyczka nie ma żadnego pola manewru i zgadza się na propozycję Hegna. Jej zadaniem jest zdobycie ( dzięki niezwykłym zdolnościom ) listy członków oraz ostatniego raportu dziwnej organizacji – Komisji Przyszłości.
I tak naprawdę dopiero tu zaczyna się coś dziać i akcja nabiera tempa. Susan ( z pomocą rodziny ) chce jak najszybciej doprowadzić umowę do finału i pozbyć się ciążących na niej i jej najbliższych, zarzutów.
( w tzw. międzyczasie pojawia się ta „nudna” część książki: o przeszłości zawodowej i uczuciowej Susan, co przyznam, że momentami mocno mnie irytowało, bo powodowało splątanie się wątków przeszłości z teraźniejszością i wymagało totalnego skupienia się by nie zgubić głównego wątku i postaci )
Susan próbuje zdobyć potrzebne informacje, ale okazuje się to bardziej niebezpieczne niż sądziła. Ktoś wszelkimi środkami walczy by informacje o tajemniczej Komisji nie ujrzały światła dziennego: zamach na życie Susan, śmierć osób z którymi rozmawia...


I więcej Wam nie opowiem – jeśli chcecie wiedzieć czy Susan uratowała siebie i swoją rodzinę przed wieloletnim pobytem w więzieniu..jeśli chcecie wiedzieć czym jest Komisja Przyszłości.. I jeśli nie straszna Wam trochę inna od typowej, formuła całkiem niezłego thrillera – zachęcam Was do sięgnięcia po „Efekt Susan”.
A Wy co teraz czytacie?


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA
OKRZYKOM RADOŚCI NIE BYŁO KOŃCA..

OKRZYKOM RADOŚCI NIE BYŁO KOŃCA..


Zasadniczo tydzień zaczął się całkiem nieźle..
Co prawda lista spraw do załatwienia jest pokaźna ( ale już powoli wykreślam. ), ja po raz kolejny zostałam "słomianą wdową" a doba ma tylko 24 godziny - no ale kto da radę jak nie ja? Na Was stres też działa motywująco? Później tylko jak już jest po wszystkim to mój organizm się buntuje i zaczynają się jakieś przeziębienia, problemy ze snem. No ogólnie "dostaję karę"..

I fakt faktem, poniedziałek był super - tak mniej więcej do 16 jak przyszło do odebrania córki ze szkoły. Eh..mój mały słodziak, z wielkimi oczami małego sarniątką ma guza.. Walnęła w łuk brwiowy ( pomińmy już okoliczności.. ) - całe szczęście jest cały, ale za to "śliwka" jest mega. I mam nieodparte wrażenie, że z nas dwóch to ja jestem bardziej przejęta i przyznam Wam, że beczeć mi sie chciało jak ja zobaczyłam.. Mam nadzieję, że szybko opuchlizna zniknie a kolor nie zejdzie na całe oko. Trzymajcie kciuki, plizz!

Troche prywaty było, standardowo sie pożaliłam - pora na blogowe konkrety, prawda? Mam nadzieję, że teraz jak już z urzedami wyszłam na prostą to wrócę do regularnego działania w blogosferze. Bo pudełko z rzeczami do pokazania dziwnie "puchnie", a i chcę wiedzieć co słychać u Was.


Jakiś czas temu pisałam Wam o fenomenie L.O.L. Surprise i okazało się, że nie tylko ja jestem mamą fanki tych laleczek, i mało tego, nie tylko ja widzę problem z ich ceną. Media Service Zawada chyba chciało ukoić serce matki ( i jej portfel ) i uradować małą lol-fankę..i dostarczyli nam kilka publikacji tylko z L.O.L. Surprise. Chciałabym pokrótce Wam je pokazać - bo może któraś z Was szuka inspiracji na obdarowanie jakiejś małej dziewczynki.

W nasze ręce trafiły 3 najnowsze publikacje: Wydanie Specjalne Magazyn L.O.L. Surprise! ( dodatek w postaci sznurówek i bransoletki ), kolorowanka z serii Odjazdowe Kolory z dołączonym zestawem kredek i naklejek ( cena regularna to 19,99zł ale teraz na Książeczki Bajeczki można dorwać ją na promocji za niespełn a 15zł ) oraz książeczka z łamigłówkami Naprzód, Dziewczyno!.
A pamiętacie książeczki z 500 naklejkami? Jest też oczywiści wersja z LOL - czad!

Zerknijcie na zawartość poniżej - myślę, że warto wydać te kilka złotych i zapewnić dziecku zabawę z ulubionymi bohaterkami. Kula kulą, lalka lalką ale chyba łamigówki i kolorowanki ( i naklejki! nie zapominajmy o naklejkach ) to możliwość wspólnej zabawy. A nic nie cieszy dziecka bardziej niż dorosły, który poświęca mu się w 100%-tach.





Wydanie Specjalne to jak zawsze kilka stron z quizami, łamigłówkami, kolorowankami - a wszystko poświęcone tylko laleczkom L.O.L. Surprise i ich pupilom. Wydanie Specjalne jest 3-miesięcznikiem ( wrzesień-listopad ) i jego koszt to 19,99zł. Cena spowodowana jest pewnie dołączonym dodatkiem. Tak jak wspominałam, w tym numerze mamy sznurówki ( różowo-turkusowe ) oraz silikonową bransoletkę z dodatkami do ozdoby. 






L.O.L. Surprise Naprzód Dziewczyno! - znajdziemy w niej propozycje zabaw, różne zadania do wykonania, zagadki i łamigłówki. Jest też miejsce na kreatywną twórczość własną oraz gotowe kolorowanki. Do tego dwie strony pełne naklejek. 16 stron zabawy z laleczkami L.O.L. za 7,99zł ( ale zerkajcie na Książeczki Bajeczki, bo można tam te publikacje znaleźć w zdecydowanie obniżonej cenie ).


I na koniec coś co spowodowało największy zachwyt u mojej córki - mega kolorowanka: 48 stron pełnych postaci związanych z LOL.




Zapytacie pewnie skąd ta radość: "Przecież to zwykła kolorowanka!". Uwierzcie mi na słowo, że dla małej dziewczynki kochającej rysowanie i kolorowanie, nie ma nic fajniejszego niż duża książka pełna obrazków z ukochanymi bohaterkami. 
Do tego w komplecie mamy zestaw kredek ( ołówkowe i świecowe ) w kilku podstawowych kolorach.


Przy takiej ilośći L.O.L. Surprise na tak małej wielkości metrażowej ( mam na myśli biurko w pokoju córy ) okrzykom radości nie było konca. I choćby dla samej tej radochy warto wydać te kilka złotych i uszczęśliwić dziecko.

A już tak całkiem na marginesie to uważam, że zdecydowanie lepszym sposobem na spędzenie czasu w jesienne popołudnia i wieczory, jest siedzenie nad kolorowankami niż wiecznie grający telewizor czy smartphone w ręce dziecka.
A jakie Wy macie sposoby na smutne, jesienne wieczory? 


BUZIAKI
OLA