PROFESJONALNA REGENERACJA WŁOSÓW. JOANNA - ULTRAPLEX


Już nie pamiętam kiedy spędziłam pół dnia u fryzjera: koloryzacja, regeneracja, stylizacja. Brak mi czasu..
Fryzjer - kilkugodzinna wizyta, zakończona ( najczęściej ) wypięknionymi włosami i wyczyszczonym portfelem i poprawionym humorem, bo która kobieta nie lubi jak kilka godzin ktoś będzie nad nią skakał?
A najczęściej jest tak, że czasu brak, pieniędzy szkoda i staramy się we własnym domu doprowadzać włosy do składu i ładu, do stanu używalności. Farby, odżywki, maski i stajemy na głowie by później nasze włosy wyglądały właśnie jak po wyjściu od fryzjera.
O kosmetykach z serii "plex" słyszał już chyba każdy. Część z Was pewnie miała możliwość skorzystania z takiego zabiegu u fryzjera, a część ze względu na brak czasu i duże koszty - po prostu machnęła ręką.

Laboratorium Kosmetyczne Joanna wyszło naprzeciw tym osobom z brakiem czasu i stworzyło, swój własny produkt "plex" - ULTRAPLEX. ULTRAPLEX - "innowacyjny system rekonstrukcji zniszczonych włosów". Brzmi bosko prawda? Ciekawe jesteście czy działa, czy rzeczywiście regeneruje? Zapraszam dalej - będzie o moich wrażeniach po kuracji ULTRAPLEX ( składy wszystkich kosmetyków na końcu postu ).


Ilość kosmetyków potrzebnych do wykonania pełnej kuracji + instrukcja obsługi - trochę przerażają. Okazało się jednak, że nie taki wilk straszny jak go malują. W gruncie rzeczy sam zabieg nie jest strasznie skomplikowany, jednak trzeba trochę czasu na niego poświęcić.
Wieczorem córkę położyłam spać a sama zabrałam się za przygotowania i studiowanie instrukcji obsługi.

JAKOŚ SZYBKO ZNIKNĄŁ..


Witajcie!
Mamy połowę stycznia i zastanawiam się "kiedy to minęło?".. Jeszcze nie tak dawno odliczałam dni do świąt i nie mogłam się ich doczekać, a tu czas ucieka mi przez palce, sama nie wiem kiedy..
Teraz odliczam czas do wiosny, bo zima w tym roku jest dla mnie niezwykle uciążliwa. Mróz, chłód, zimny wiatr..To wszystko strasznie odbija się na mojej skórze. Balsamy, kremy do rąk zużywam w tempie ekspresowym i w zastraszających ilościach. Jakiś obłęd..
Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o kremie, który dziwnie szybko mi zniknął. Ledwo go otworzyłam a okazało się, że nie dam rady z niego wycisnąć już ani grama.



POLECANY DO PIELĘGNACJI: spierzchniętej skóry dłoni z objawami silnego przesuszenia, odwodnienia i zaczerwienienia; wymagającej natychmiastowego złagodzenia podrażnień i intensywnej odbudowy.

EFEKT DZIAŁANIA: łagodzi, regeneruje i wygładza

OD POKOLEŃ..


Kosmetyki tej firmy zna moja Babcia, zna moja Mama i ja..i pewnie znać będzie też moja córka. Nie przesadzam! Firma istnieje na rynku od 1959 roku, a od 2007 jest pod skrzydłami Dax Cosmetics i właśnie od tego momentu możemy obserwować jej "odnowienie", zmiany, rewitalizację.
Pamiętacie pomadki Celia w kosmetyczkach swoich Mam? Ja tak :) Ba.. pamiętam, że moja Mama miała takie dziwne etui na pomadki. Można było je bez obaw wrzucić do torebki i mieć pewność, że szminka która przypadkowo się otworzy, nie ubrudzi nam wnętrza torby. I właśnie w takim etui, w torebce mojej Mamy, pierwszy raz zobaczyłam pomadkę Celia. 
Teraz ja mam ponad 30 lat, moja córka niewiele mniej niż ja wtedy kiedy znalazłam pomadkę u Mamy..A szminka Celia wróciła do mnie. Powrót do przeszłości?


FEMME FATALE Z DEBORAH MILANO


Czy jest inny kolor niż czerwień, który jednoznacznie kojarzy się z czymś bardzo kobiecym, seksownym?
Nie ma!
Jeszcze nie tak dawno miałam wręcz obsesję na punkcie czerwonych szminek. Uwielbiałam całym sercem i mogłam nosić ten kolor non stop. Później jednak odkryłam urok róży i jakoś moja miłość do czerwieni opadła.. Mało tego - pozbyłam się wszystkich czerwonych szminek, a zapełniłam kuferek wszystkimi innymi możliwymi kolorami, których używam na co dzień.
Są jednak takie okazje, kiedy czerwień okazuje się być niezastąpiona, prawda?


SHINY BOX - SO, SO CHARMING


Pudełka.. Mamy w tej chwili niesamowity urodzaj jeśli chodzi o możliwość zakupienia. Kosmetyki, żywność, biżuteria.. Wszystko czego dusza zapragnie. Mnie interesują tylko te kosmetyczne. I tu też wybór jest przeogromny.. Ciężko jest zdecydować się na subskrypcję jednej firmy. Najpopularniejsze są pudełka Shiny Box. Tę markę znają chyba wszyscy.

Dosłownie wczoraj dotarł do mnie nowy extrabox Shiny Boxa - pudełko o nazwie "So, so Charming". Dlaczego o nim piszę? Ponieważ jeszcze jest dostępne i macie możliwość kupienia do za 39zł. A co jest w środku?

"'So, so Charming' to najnowsza propozycja kosmetyczna przygotowana przez markę Charmine Rose. To zestaw 6 wyjątkowych kosmetyków, w których Wasza skóra zakocha się od pierwszego użycia! To niezbędnik każdej miłośniczki piękna!" ( źródło: Shiny Box )