SEKRETY, O KTÓRYCH CHCEMY ZAPOMNIEĆ..

SEKRETY, O KTÓRYCH CHCEMY ZAPOMNIEĆ..



Emma prowadzi idealne życie kochającej żony i oddanej matki. Gdy jej mąż, Alex, dostaje awans, decydują się przeprowadzić z odludnej wyspy do miasta.
Jednak wraz ze sprzedażą domu może zostać odkryty jej najmroczniejszy sekret. Emma na skraju pola odnajduje grób młodego nauczyciela, który ją uwiódł, gdy była nastolatką. Teraz nie może jednak uwierzyć w to, co widzi – zakopane przez nią przed laty zwłoki zniknęły. Grób jest pusty. A to tylko początek… Emma zrobi wszystko, by raz na zawsze pogrzebać bolesne wspomnienia, ale przeszłość nie pozwoli jej o sobie zapomnieć...”



Thrillery psychologiczne to gatunek, po który sięgam nałogowo. Uwielbiam książki, które czyta się z zapartym tchem, w lekkim napięciu a im bardziej zagłębiamy się w fabułę tym ciekawiej zaczyna się robić ( „Im głębiej w las, tym więcej drzew..” ).

Milcząca ofiara” to książka, która od pierwszych stron pochłonęła mnie na maksa i to na tyle, że czytałam ją do 3 nad ranem ( aż mąż wyłączył mi światło i kazał iść spać ). Skąd aż takie zaciekawienie?
Zacznę trochę inaczej – od tego co mi w tej książce nie pasowało ( bo jest tylko jedna taka rzecz ) - strasznie dłużące się opisy. Krótkie rozdziały, niewiele dialogów i do tego trochę nużące opisy, przez co książka sprawiała wrażenie mało dynamicznej, a mimo wszystko nie byłam w stanie się od niej oderwać i z każdą przeczytaną stroną chciałam wiedzieć co będzie dalej.


Przeszłość często nie daje nam o sobie zapomnieć, szczególnie jeśli wydarzyło się w niej coś co może mieć wpływ na nas i nasze życie. I najczęściej przypomina o sobie w najmniej oczekiwanym momencie, najmniej odpowiednim.

Emma jest szczęśliwą matką, żoną – prowadzi normalne i szczęśliwe życie. Jest właścicielką salonu sukien ślubnych, jej mąż świetnie rokującym biznesmenem. W pewnym momencie Alex ( mąż, któremu obiecała małżeństwo bez tajemnic i sekretów ) otrzymuje fantastyczną propozycję nowej posady i zaczynają planować sprzedaż domu i przeprowadzkę. I wtedy wszystko zaczyna się plątać a rodzinna sielanka zaczyna być piekłem.
Dowiadujemy się, że Emma ma ogromną tajemnicę, którą skrywa od wielu lat, od czasów nastoletnich. Lata temu zamordowała ( w ramach zemsty za skrzywdzenie jej - tak jest przekonana ) swojego eks kochanka a jego zwłoki zakopała w ogródku swojego domu. Emma wie, że nie może wyjechać, zostawiając dowód swojej zbrodni. Postanawia się go pozbyć, jednak okazuje się, że… w ogródku nie ma śladu po zakopanym wcześniej ciele. Spanikowana kobieta mówi w końcu o wszystkim swojemu mężowi. I okazuje się, że Alex kompletnie nie zna kobiety, którą poślubił..



"Milcząca ofiara" Caroline Mitchell pojawiła się w nakładzie książek wydanych przez Wydawnictwo Zysk i S-ka, na początku 2019 roku. Jest to więc w miarę nowa książka.
350 stron, które gwarantują miłośnikom thrillerów, wyśmienicie spędzony czas.

Lubicie sięgać po takie ksiażki czy raczej jesteście fankami babskiej i zdecydowanie lżejszej literatury?

POZDRAWIAM
OLA

A NIEBOSZCZYKÓW ZACZYNA PRZYBYWAĆ..

A NIEBOSZCZYKÓW ZACZYNA PRZYBYWAĆ..


Czy jest coś gorszego dla kobiety niż porzucenie przez ukochanego mężczyznę? Porzucenie – tuż przed ołtarzem? Każda z nas byłaby co najmniej zła.
A Matylda?
Matylda jest pisarką, malarką i prowadzi dość nietypowy dla tego typu książek, żywot. Nie jest zahukaną, cichą myszką a raczej kobietą, której życie po prostu się układa. Nieźle zarabia, ma fantastyczną przyjaciółkę od serca, dobre relacje z rodzicami. Jej jedynym problemem jest facet, który okazuje się być palantem „Muszę się jeszcze zastanowić..”.



Wściekła ( tak! wściekła! ) Matylda opuszcza, w sukni ślubnej, kościół i dziwnym przypadkiem nadziewa się na znajomego z lat szkolnych – Władka. A ten nieoczekiwanie proponuje jej wprowadzenie się do jego posiadłości, zamku ( Sarni Dwór ) i zaopiekowanie się nim podczas nieobecności właściciela. Matylda „dobita” żenującą sytuacją z kościoła i pragnąca samotności – decyduje się skorzystać z propozycji Władka. Jako malarka tuż przed wystawą, będzie miała ciszę i spokój, by tworzyć, a jednocześnie odetnie się od sytuacji z kościoła.

Niestety cisza i spokój chyba nie jest jej pisana.
Sarni Dwór to zamczysko jak z filmu o Rodzinie Adamsów ( brak tylko biegającej dłoni.. ). Drzwi się same otwierają, ciągle słychać jakieś stukania, drapanie, skrzypienie. Początkowo Matylda, dziwne dźwięki tłumaczy „pracą” starych murów, jednak im bardziej zaczyna się nad tym zastanawiać, stwierdza, że w gruncie rzeczy nie ma w zamku nic co mogłoby takie dźwięki wydawać.


Czujecie się już zaciekawieni czy to jeszcze nie to? Mało?
Straszące” zamczysko to nic. Matylda odkrywa trupa parobka, który zajmował się zwierzetami w gospodarstwie ( kto się nimi teraz zajmie? ), które teraz zaczynają się bardzo dziwnie i wręcz niepokojąco, zachowywać.
Mało?
Pozorny spokój Matyldy przerywa moment, gdy znajduje przyjaciółkę Ildefonsę, która przyjechała do Matyldy w dłuższe odwiedziny. Całe szczęście ona okazuje się być żywa, ale trafia do szpitala.
Kto i co jej zrobił?
Mało?
Po zamku kręci się policja, na czele z niesamowicie pewnym siebie, wręcz aroganckim ( ale nadwyraz interesującym ) komisarzem Markiem, którego urokowi ciężko się oprzeć. Jednak w mniemaniu komisarza to główna bohaterka jest winna zbrodni..
Żeby „dobić” Matyldę, pojawia się postać Wrednej – nielubianej znajomej Matyldy, koleżanki Władka ( właściciel zamku ) i Seweryna ( palanta od ołtarza ). Po co i na co ta nagła i nieoczekiwana wizyta?

Wydarzenia nabierają tempa, a nieboszczyków zaczyna przybywać przybywa…
Brzmi fantastycznie prawda?


Kryminalne przypadki Matyldy” Bożeny Mazalik to taki kryminał..ale na wesoło. Taka lekka i trochę absurdalna powieść. I kurcze skojarzenia ze „starymi” książkami Joanny Chmielewskiej jest nieuniknione. A jeśli ktoś lubi tego typu literaturę ( choć może w nowocześniejszej wersji ), to życie Matyldy też go zaciekawi.
Książka pojawiła się na rynku pod koniec lutego 2019 dzięki Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Co myślicie o takiej książce? Lubicie tego typu rodzaj literatury? A Chmielewską czytaliście?

BUZIAKI
OLA

CO ZA SUPRISE!

CO ZA SUPRISE!


Chyba każda mama małej dziewczynki zna laleczki L.O.L. Suprise. Posiadanie córki spowodowało, że u naszego domu nie ominał ten szał.
Czym jest L.O.L. Suprise?
To takie małe laleczki do zbierania, które umieszczane są w kulach składających się z od 3 do 7 warstw. W każdej warstwie znajdują się różne akcesoria, a dopiero na samym końcu dziecko będzie mogło zobaczyć lalkę.
Co kilka lat pojawiają się nowe rzeczy do kolekcjonowania dla dzieci. Kapsle, opakowania po „czymś”, karteczki do segregatorów, kolorowe pachnące notesiki, zabawki z jajek z niespodzianką..A teraz mamy L.O.L. Suprise.
Jak zawsze w przypadku tego typu kolekcjonerkich zabawek – idzie wydać na nie majątek! Taka podstawowa laleczka to wydatek rzędu około 50zł – nie mało, prawda?



W związku z kolekcjonerkim szałem – pojawiają się najróżniejsze akcesoria związane z LOL-ami – i oczywiście, no bo jakżeby inaczej, jest również magazyn.

Jak w większości tego typu gazetek tutaj również znajdziecie dodatek – w tym numerze jest to zestaw kujona: okulary ( plastikowe, bez szkieł ) + długopis w uroczym, miętowym kolorze. Szybko zostały przechwycone. 




W środku czasopisma fanki L.O.L. znajdą dużo informacji o swoich ulubionych bohaterkach, kilka łamigłowek do rozwiązania, kolorowanki, plakat. Znajdziemy też coś ze słodyczowego działu: przepis na polewę w lamparcie cętki. W dziale kreatywnym – instrukcja zrobienia festiwalowego naszyjnika. A na koniec konkurs plastyczny z fantastycznymi nagrodami. Cała gazetka utrzymana jest w słodko-różowej-brokatowej konwencji, czyli jest tak jak małe dziewczynki lubią najbardziej.

A jeśli pozostajemy w różowo-brokatowym klimacie to mamy również coś do kolorowania, naklejania..z łamigówkami. Ale tym razem jest to książeczka z serii Życzenia do spełnienia – Shimmer & Shine.





Przyznajcie - małe dziewczynki-księżniczki będą zachwycone?!

BUZIAKI
OLA
CZEKOLADA ZAKAZANA? A POSIADANIE SŁODYCZY TO PRZESTĘPSTWO?

CZEKOLADA ZAKAZANA? A POSIADANIE SŁODYCZY TO PRZESTĘPSTWO?


Czy są na świecie ludzie, którzy nie lubią słodyczy? Czekolada, ciastka, cukierki, żelki, pączki, eklerki.. Mało jest takich osób, prawda? Większość z nas znajdzie dla siebie coś w tym słodkim świecie co pokocha i bez czego nie będzie wyobrażał sobie życia.

Potraficie wyobrazić sobie świat, w którym posiadanie i jedzenie słodyczy jest zakazane? Mało tego – jest karanym przestępstwem? Pewnie nie?
W taki świat przenosi nas książka ( która pojawiła się w nakładzie Wydawnictwa Zysk i S-ka ) Lavie Tidhar „Słodycze”. Książka dla dzieci, dla nastolatków napisana przez autora związanego ze światem fantasy? Mało tego – książka, która jest kryminałem?



Zakazany owoc smakuje najbardziej, prawda?
Co się dzieje w sytuacji jeśli bardzo czegoś chcemy a niemożliwością jest dostanie tego? Rozwija się czarna strefa, świat przemytu i zakazanego handlu.
W książce pojawiają się trzy konkurencyjne gangi: Herbatniki, Gofry i Cukiereczki, które walczą ze sobą o władzę w „niesłodyczowym świecie”. I w tym przestępczym świecie pojawia się 12-letnia Nelle.
Nelle Faulkner prowadzi prywatną agencję detektywistyczną w mieście, gdzie posiadanie i jedzenie słodyczy to przestępstwo, a czekolada jest zakazana. Kiedy więc prosi ją o pomoc jej równolatek, cieszący się złą sławą gangster handlujący słodyczami, Nelle bierze jego sprawę. Okazuje się, że wplątani w nią są także dorośli..”


Niestety dopiero z czasem Nelle dowiaduje się w jak wielkie tarapaty się wpakowała i że wpadła jak przesłowiowa „śliwka w kompot”. A młoda pani detektyw nie lubi tajemnic, a najbardziej na świecie ceni sobie uczciwość i sprawiedliwość ( „Rób co należy, bez względu na koszta” ). I jak pogodzić to ze współpracą ze słodyczowym gangsterem?
Czy kłopoty nie okażą się nazbyt duże jak dla 12-latki i jak poradzi sobie ona w zderzeniu z niebezpiecznym światem ludzi dorosłych? Czy dobro pokona zło? Jakie znaczenie w całej tej sytuacji ma poszukiwanie małego, starego Misia? Dlaczego Eddie, gangster, który poprosił o pomoc, znika? I co do rzeczy ma tu stara fabryka czekolady?

Słodycze” to fantastyczna książka, która wprowadzi w humorystyczny sposób, młodego czytelnika w świat kryminału, spraw detektywistycznych, jednocześnie wzbudzając w nim lekkie napięcie, strach i zaciekawienie. Wraz z moja 8-latką pochłonęłyśmy wręcz tę książkę i mamy nadzieję, że Lavie Tidhar nie poprzestanie na tej jednej książce napisanej dla dzieci..bo wciąga – i to nie tylko tego małoletniego czytelnika.

BUZIAK
OLA

MOC ZABAWY!

MOC ZABAWY!


W asortymencie Media Service Zawada znajdziemy nie tylko czasopisma, nie tylko książeczki czy kolorowanki. Udało mi się znaleźć magiczne pudełko, które zapewni małemu chłopcu moc zabawy.


Te pudełko to prawdziwa gratka dla miłośników bajki o przygodach superszybkich samochodów. Za kwotę niespełna 60zł dostajemy kolorowy, solidny kartonik. A co w środku? Książka z niespodzianką.
"W zestawie oprócz opowiadania znajduje się 12 figurek przedstawiających bajkowe postacie oraz mata do zabawy! Dzięki książce i wspaniałym dodatkom maluch przeżyje niesamowite przygody ze swoimi ulubieńcami."



Mamy kartonowe, lakierowane strony ( 10 ) - solidnie wykonane, więc wytrwają wielokrotne przeglądanie. W środku jest też ukryty schowek-pudełko, w którym znajdziemy... planszę do zabawy i figurki!




Czaderski zestaw prawda? Jest też wersja dla dziewczynek - z My Little Pony. 
Czy może być coś fajniejszego?

Aby dopełnić dziecięcej radości - mamy również miesięcznik MiniMini +.



Skierowany dla dzieci w wieku 2-6 lat: kolorowy z bohaterami ulubionych bajek.
"W każdym numerze bajeczka do poczytania, strony z ulubionymi bohaterami, spięte wspólną narracją, prowadzoną przez Rybkę MiniMini. Magazyn proponuje dzieciom aktywności wspierające ich rozwój i rozbudzające ciekawość. Na stronach magazynu czekają bohaterowie znani z bajek emitowanych na kanale MiniMini + - Wissper z magicznymi przyjaciółmi, Ciuchciaki ze Stacyjkowa, dzielny Strażak Sam z towarzyszami przygód, Świnka Peppa z rodzinką oraz wielu innych."

Do każdego numeru dołączona jest niespodzianka, zabawka - tym razem jest to książeczka z opowiadaniem o Tupciu-Chrupciu, oraz saszetka z niespodziankami.



A co znajdziemy w magazynie?
Opowiadanie o zabawie z meduzami oraz quiz sprawdzający uwagę dziecka podczas słuchania opowiadania. Są zabawy i łamigówki z bohaterkami serialu My Little Pony. Krótki komiks o przygodach Esme - na temat przyjaźni, zabawy z Oktonautami i zagadki Strażaka Sama. 
A na samym końcu oczywiście konkurs - plastyczny! Z czaderskimi nagrodami do wygrania.



Mimo iż moja córka ma już ponad 8 lat to zdarza jej się czasem sięgnąć po ten magazyn i zająć się łamigłówkami z ulubionymi bohaterami ukochanych zabawek.
Ona zajęta zabawą a mama ma czas na filiżankę ciepłej kawy by nabrać energii na dalszą część dnia.

A Wy jakie macie sposoby na zajęcie na chwilę swojego dziecka?

BUZIAKI
OLA
KLUB DOMINO - KLASYCZNY KRYMINAŁ W WIKTORIAŃSKIM STYLU.

KLUB DOMINO - KLASYCZNY KRYMINAŁ W WIKTORIAŃSKIM STYLU.


Podczas nocnego przyjęcia w klubie o podejrzanej reputacji dochodzi do tajemniczej śmierci od nieznanej trucizny. Rozwiązanie zagadki staje się dla władz szczególnie ważne, bo na tym samym balu bawił się zagraniczny następca tronu. Przeprowadzenia śledztwa nie ułatwia fakt, że wszyscy goście przyjęcia mieli na sobie maski i kostiumy karnawałowe.
Policja zwraca się o pomoc do największego autorytetu w dziedzinie trucizn – Franka Tarletona i jego młodego asystenta – doktora Cassilisa. Z czasem na jaw wychodzą szczegóły, o których uczestnicy balu woleliby nie rozpowiadać. Okazuje się również, że ofiara wcale nie była taka niewinna, a sam Cassilis ma wiele tajemnic do ukrycia przed swoim pracodawcą.”



Klub Domino” to klasyczny kryminał, który ucieszy wszystkich lubiących pełne napięcia zagadki z mroczną nutą w tle. Kto, dlaczego i jak chciał zabić właściciela klubu? A może to nie było morderstwo? Jest jednak „morderca”, jest i ofiara, która została otruta i nikt nie zna pochodzenia owej substancji. A smaczku książce dodaje fakt iż od początku znamy mordercę. I wydawałoby się, że zagadka rozwiązana? Nigdy w życiu! Historia zaczyna się komplikować i okazuje się, że w całą intrygę zamieszanych jest mnóstwo osób.


Nie ma tu rozlewu krwi, nie ma pościgów ani szalonych morderców; w tej książce nie znajdziemy nowoczesnych technologii i metod rozwiązywania śledztwa – żadne laboratoria, badania DNA czy inne komputerowe bazy danych wszystkiego i wszędzie. Tu liczy się inteligencja, zmysł obserwacji i umiejętność słuchania oraz wyciągania odpowiednich wniosków.


Detektywem prowadzącym śledztwo zostaje Frank Tarleton – największy znawca w dziedzinie trucizn, a jego asystentem ( a jednocześnie narratorem książki ) zostaje doktor Cassilis. Śledztwo utrudnia fakt, iż wszyscy uczestnicy imprezy, balu – byli w maskach i przebraniach więc tak naprawdę ciężko jest stwierdzić, kto tak naprawdę tam był a kto nie. Okazuje się jednak, że gośćmi balu byli ludzie pochodzący z rodzin „na poziomie”, o wyśmienitej opinii – i wszyscy mają mnóstwo do ukrycia. Smaczku dodaje fakt, iż gościem na balu był również asystent Franka – doktor Cassisil, który ukrywa tę informację przed swoim pracodawcą. Dlaczego?


Z każdą przeczytaną stroną okazuje się, że zagadek jest coraz więcej, a fabuła – mimo iż pozornie bardzo spokojna, wprowadza nas w stan napięcia, zaciekawienia – bez grama nudy. 


Z DRESZCZYKIEM NIEPOKOJU

OLA



Książka została wydana pod koniec kwietnia 2019 ( więc całkiem niedawno ) przez Wydawnictwo ZYSK i S-KA.