KTO BĘDZIE GÓRĄ: NATURA CZY CZŁOWIEK?

KTO BĘDZIE GÓRĄ: NATURA CZY CZŁOWIEK?


Jak wiele ingerencji człowieka może znieść natura? Co się wydarzy, gdy żywioł w końcu się zbuntuje?
Peruwiański rybak ginie bez śladu na morzu. U wybrzeży Norwegii eksperci od odwiertów naftowych odkrywają na dnie zagadkowe kolonie robaków. Potem wydarzenia następują jedno po drugim. Wieloryby i delfi ny atakują łodzie z pasażerami. Parzące meduzy przepędzają turystów z plaż. W restauracjach eksplodują homary, rozpryskując śmiertelnie niebezpieczną substancję. Miliardy krabów wychodzą z morza i zatruwają miasta na wschodnim wybrzeżu Ameryki. I wreszcie połowa Europy znika pod wodą na skutek potężnego tsunami… Świat morski, zagrożony przez bezmyślną działalność człowieka, musi się bronić. Thriller ekologiczny bazujący na rzetelnej wiedzy naukowej.”

Pierwszy raz zetknęłam się z tą książką na blogu Kasi – Porady Mamy Kasi, od której zresztą otrzymałam mój egzeplarz książki ( dziękuję Kasiu :* ).



Pierwszym co trochę mnie przeraziło to była objętość tej książki – ponad 900 stron. To nie przelewki.. To nie książka na 1 czy 2 wieczory. To nie jest lekka i przyjemna książka, którą po prostu „łykamy”.

Trochę ciężka, przerażająca, zmuszająca czytelnika do myślenia – z pojawiającą się dużą refleksją po przeczytaniu. Niewiele jest takich książek, które po przeczytaniu zmuszają nas do pewnym zmian w nas i w naszym życiu, prawda?

Gdy w opisie widzę thriller – nie mogę się oprzeć..to mój ulubiony gatunek literacki i po takie książki najczęściej sięgam. Ale thriller ekologiczny? Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim i poczułam się mocno zaciekawiona. Nie jest to książka, w której non stop się coś dzieje.. A jednocześnie przy czytaniu nie czujemy się znudzeni mimo iż otrzymujemy mnóstwo informacji na temat świata zwierząt i ludzi, bardzo szczegółowe, wręcz naukowe opisy ( bez obaw..wszystko podane w bardzo przystępnym, łatwym do zrozumienia języku ). Nie da się ukryć, że Frank Schätzing włożył mnóstwo pracy i poświęcił ogrom czasu by przygotować „Odwet Oceanu” - i nie było to łatwe, ponieważ nie jest to ktoś związany z naukami środowiskowymi.

Wyobraźcie sobie apokalipsę..spowodowaną zwierzętami żyjącymi na dnie oceanu. Zwierzętami, które z jakiegoś powodu zmutowały się. Dno oceanu zostaje zagrożone a tym samym, wszystkim – całej ziemi: grozi katastrofa ekologiczna. Tykająca bomba ekologiczna, która wybuchnie lada moment jeśli ludzie nie podejmą zdecydowanych działań.

Odwet oceanu” to książka inna, intrygująca, bardzo mroczna i trzeba przyznać, że przerażająca.

Kto będzie górą:  natura czy człowiek?



MIŁEGO DNIA KOCHANI
OLA
PERFECTA BIRD'S NEST - DZIWNIE?

PERFECTA BIRD'S NEST - DZIWNIE?


"Dax Cosmetics, jedna z czołowych firm kosmetycznych na polskim rynku, ma już ponad 30 lat doświadczenia w produkcji kosmetyków. Od czerwca 2014 roku Dax Cosmetics należy do grupy Rohto Pharmaceuticals Group – japońskiej firmy kosmetyczno-farmaceutycznej z siedzibą w Osace w Japonii. Jest koncernem o zasięgu globalnym i działa łącznie na 120 rynkach świata. 

Najważniejszą dla Rohto kategorią produktową są kosmetyki, a wśród nich bestsellerowa marka Hada Labo Tokyo, a teraz dostępne są także w Polsce w ofercie Dax Cosmetics. Innym unikatowym kosmetykiem wprowadzonym przez Dax są amerykańskie balsamy do ust Softlips.
W portfolio Dax Cosmetics znajduje się obecnie blisko 80 linii kosmetycznych w ramach siedmiu marek: YOSKINE, PERFECTA, CASHMERE, DAX SUN, DAX MEN i CELIA oraz HADA LABO – wiodącej marki koncernu Rohto. 

Perfecta to największa marka Dax Cosmetics. Powstała w 2004 roku. Została stworzona po to, by każda kobieta mogła odnaleźć kosmetyki dostosowane do potrzeb swojej skóry, niezależnie od wieku i zasobności portfela. 
Perfecta proponuje bardzo szeroką gamę produktów. Oprócz bogactwa pielęgnacyjnych kremów i maseczek czy kosmetyków oczyszczających, Perfecta proponuje także unikatowe balsamy do ust, skuteczne balsamy wyszczuplające i brązujące, wyjątkowe peelingi do twarzy i ciała, produkty do depilacji, żele do higieny intymnej, innowacyjne kremy do rąk i stóp, a także fluidy. Jej portfolio obejmuje też kosmetyki antybakteryjne dla nastolatków oraz specjalistyczne kosmetyki dla kobiet w ciąży. Szeroka gama kosmetyków i form ich podania pozwala na to, by spośród produktów sygnowanych logo Perfecty każda kobieta wybrała coś dla siebie.



Hasło marki: „Perfecta. Piękno jest decyzją” zwraca uwagę na to, że każda kobieta może wyglądać lepiej i żyć piękniej, jeśli tylko tego zechce i weźmie swoje sprawy w swoje ręce.”
( informacje pochodzą ze strony www.dax.com.pl )


PERFECTA BIRD’S NEST to nowatorska linia oparta na niezwykłym działaniu ekstraktu ze śliny z jaskółczych gniazd. Bogaty w kwas sjalowy i aminokwasy zapewnia skórze głębokie i długotrwałe nawilżenie, rozświetlenie i lifting. Doskonale odżywia i natychmiast poprawia wygląd, sprawiając, że skóra staje się promienna i wypoczęta.
Ślina jaskółki z gatunku Salangana – w tradycji azjatyckiej przypisuje się jej właściwości przeciwstarzeniowe, poprawiające trawienie, jakość głosu, łagodzenie objawów astmy, zwiększające libido oraz wzmacniające układ odpornościowy organizmu. Jaskółcza ślina bogata jest w aminokwasy, hormony, węglowodany i pewną ilość lipidów. Badania wykazały, że zawiera ona również substancje stymulujące wzrost i podziały komórek.”

Zanim opowiem Wam o kosmetykach, które miałam okazję poznać jeśli chodzi o tę linię to muszę koniecznie wspomnieć o jednej rzeczy. Coś co mnie urzekło od pierwszego spojrzenia – a mianowicie opakowania. I owszem, nie ma w nich nić wyjątkowego, bo są dość standardowe jeślio chodzi o linie Perfecty – oczywiście mamy szklany słoiczek ( krem ) i szklana buteleczka z pipetą ( serum ). W czym więc ta wyjątkowość? W kolorystyce. Urokliwy, czysty niebieski, błękit. Trzeba przyznać, że prezentują się naprawdę wyśmienicie ( pomarańczowa kolorystyka linii z Fenomen C też mi się podobała ).


Krem do cery wymagającej poprawy nawilżenia, z widocznymi pierwszymi zmarszczkami. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż.”

Ten krem mile mnie zaskoczył swoją konsystencją: niby lekka, jakby wodniście żelowa a jednocześnie czuć treściwość ( ale nie jest to broń boże gęsty i mocny krem ). Z łatwością aplikuje się na skóre, całkiem nieźle wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego ani lepiącego filmu. Po jego użyciu skóra jest nieźle nawilżona ( znika szorstkość i nieprzyjemne napięcie ), miękka i gładka. Ma całkiem przyjemny, dość charakterystyczny kremowy zapach. Przyznam, że nie przeszkadza mi ale trzeba zaznaczyć, że jest dość intensywny i długo wyczuwalny.

SKŁAD:
aqua, glycerin, caprylic/capric triglyceride, butyrospermum parkii butter, dimethicone, ethylhexyl palmitate, sodium acrylates copolymer, c14-22 alcohols, glycine soja oil, swiftlest nest extract, cichorium intybus root oligosaccharides, caesalpinia spinosa gum, lecithin, c12-20 alkyl glucoside, glucose, gluconolactone, calcium gluconate, rice ferment filtrate (sake), hydroxypropyl cyclodextrin, sodium bisulfite, butyl methoxydibenzoylmethane, ethylhexyl methoxycinnamate, octocrylene, butylene glycol, decyl glucoside, polysilicone-11, phenoxyethanol, octadecyl di-t-butyl-4-hydroxyhydrocinnamate, hydroxyacetophenone, sodium benzoate, hexyl cinnamal, limonene, linalool, hydroxycitronellal, citronellol, benzyl benzoate, benzyl salicylate, parfum



Silnie liftingujące i wygładzające serum o wyjątkowo lekkiej konsystencji. Polecane jest do pielęgnacji cery dojrzałej wymagającej intensywnego ujędrnienia, głębokiego liftingu, rozświetlenia i nawilżenia. Serum zapewnia długotrwały lifting, wygładza i rozświetla. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż przedłużając jego trwałość.”

W przypadku serum mamy do czynienia wodnistą i bardzo lekką konsystencją. Fantastycznie się wchłania – przyznam, że moja skóra wręcz „pije” to serum. Trzeba wspomnieć o tym, że początkowo na skórze pojawia się lekko wklejący film ale też po jakimś czasie to odczucie znika – nie jest to jednak problametyczne czy irytujące. Uważam, że zdecydowanie lepiej niż krem, nawilża skórę, która robi się miękka i odczuwalnie elastyczna. Mam też wrażenie, że przy regularnym stosowaniu skóra sprawia wrażenie promienniejszej, zdrowszej.

SKŁAD:
aqua, glycerin, cetearyl ethylhexanoate, cichorium intybus root oligosaccharides, caesalpinia spinosagum, swiftlet nest extract, biosaccharide gum-4, butylene glycol, lecithin, ferulic acid, laurdimonium hydroxypropyl hydrolyzed soy protein, hydroxyethylcellulose, glycine soja oil, c14-22 alcohols, c12-20 alkyl glucoside, glucose, sodium polyacrylate, disodium edta, hydroxyacetophenone, phenoxyethanol, octadecyl di-t-butyl-4-hydroxyhydrocinnamate, sodium benzoate, gluconolactone, calcium gluconate, hexyl cinnamal, limonene, linalool, hydroxycitronellal, citronellol, benzyl benzoate, benzyl salicylate, parfum



Azjatycka maska na tkaninie o silnym działaniu rozświetlającym i liftingującym. Dzięki dokładnemu przyleganiu materiału do twarzy maska tworzy na skórze okluzję, przez co składniki szybko i równomiernie wnikają oraz efektywnie działają. Rekomendowana do całorocznej pielęgnacji każdego typu cery niezależnie od wieku.”

Uwielbiam maski w płacie. Uważam, że to wyśmienity sposób na zapewnienie skórze ekspresowego zastrzyku pielęgnacji. Lubię ten moment, gdy zdejmuję maskę i czuję przyjemne nawilżenie, rozświetlenie skóry. I taki efekt mogę uzyskać po stosowaniu produktu Perfecty. Napięcie znika, skóra po użyciu jej jest mocno nawilżona, zauważalnie gładsza i odżywiona. Trochę nie podoba mi się krój tej maski i wycietę otwory, bo miałam ogromny problem z dobrym nałożeniem na twarz.
Chyba jest zdecydowanie za duża jak dla mnie.
Maska jest w całkiem niezłym stopniu nasączona esencją, serum – ale nie na tyle by kapało nam na ubranie. Jest tak w sam raz.
Zapach – mocno wyczuwalny, taki jakby mydlany (?) ale dość przyjemny – nie drażni nosa ( przynajmniej mojego ).

SKŁAD:
aqua, glycerin, dicaprylyl ether, isohexadecane, dimethicone, swiftlet nest extract, biosaccharide gum-4, musa sapientum extract, centella asiatica extract, sodium hyaluronate, vp/polycarbamyl polyglycol ester, hydrolyzed sesame protein pg-propyl methylsilanediol, acrylates copolymer, sodium acrylates copolymer, lecithin, butylene glycol, phenoxyethanol, hydroxyacetophenone, octadecyl di-t-butyl-4-hydroxyhydrocinnamate, hexyl cinnamal, limonene, linalool, hydroxycitronellal, citronellol, benzyl benzoate, benzyl salicylate, parfum



Perfecta BIRD'S NEST możecie kupić tylko w Drogeriach Rossmann.

Ciekawa jestem jakie macie podejście do takich ciekawych składników? Przerażają Was czy raczej jesteście im obojętni?
Jaki był najciekawszy składnik w kosmetyku z jakimi mieliście do czynienia?


POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA

SENI CARE - DLA ODPOWIEDNIEJ PIELĘGNACJI WYMAGAJĄCEJ SKÓRY

SENI CARE - DLA ODPOWIEDNIEJ PIELĘGNACJI WYMAGAJĄCEJ SKÓRY


Marka Seni od wielu lat towarzyszy osobom oraz opiekunom osób chorych i niepełnosprawnych, dostarczając im produkty pielęgnacyjne doskonałej jakości.

Produkty Seni i Seni Care otrzymały rekomendację Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego - ogólnonarodowej organizacji non-profit skupiającej naukowców, praktyków, gerontologów, geriatrów i innych profesjonalistów, którzy poświęcają się sprawie poprawy zdrowia i jakości życia oraz niezależności ludzi starszych.

I pewnie większości z Was marka Seni kojarzy się właśnie z produktami, z kosmetykami dla osób starszych lub chorych ( gdy moja córka długo leżała w szpitalu po operacji – my również siegaliśmy po te produkty: pianka do mycia na sucho to istny sztos! ). Okazuje się jednak, że nie tylko takim osobom dedykowane są te produkty. Nie zniechęcajcie się więc widząc o jakiej marce jest dzisiejszy post.



Wśród asortymentu Seni mamy fantastyczną linię kosmetyków zaspokajających szczególne potrzeby skóry: odżywienie, nawilżenie i regenerację. Wszystkie kosmetyki zostały przebadane dermatologicznie.
W linii REGENERACJA znajdziemy kosmetyki takie jak: olejek pielęgnacyjny, odżywczy krem do stóp lub do rąk, emulsja nawilżająca czy balsam regenerujący. A ja dziś chciałam pokazać Wam i opowiedzieć o moich wrażeniach ze stosowania trzech kosmetyków: balsam u regenerującego do skóry suchej, odżywczego kremu do rąk oraz kremu do suchej i zrogowaciałej skóry.


Zacznijmy od kremu, który chyba najbardziej polubiłam..

pojemność 100ml: 7,20zł
Krem z 10% mocznikiem Seni Care polecany jest do regeneracji wysuszonych i zrogowaciałych miejsc. Utrzymuje odpowiedni poziom pH oraz nawodnienie naskórka zmniejszając jego szorstkość, doskonale odżywia, nawilża i natłuszcza zrogowaciałą skórę, np. kolan, stóp czy łokci. Polecany do codziennej pielęgnacji suchej, łuszczącej się skóry.”


skład:
aqua, paraffinum liquidum, urea, decyl oleate, butyrospermum parkii butter, cyclopentasiloxane, glycerin, lanolin, cety PEG/PPG-10/1 dimethicone, linum usitatissium seed extract, dicaprylyl ether, microcrystaline wax, polyglyceryl-4 isostearate, hydrogenated castor oil, phenoxyethanol/methylparaben/ethylparaben/propylparaben/butylparaben, tocopheryl acetate, panthenol, sodium chloride, allantoin, ozokerite, parfum, lactic acid, PEG-8/tocopherol/ascorbyl palmitate/ascorbic acid/citric acid

Składniki aktywne:
- 10% mocznika - nawilża i ułatwia wiązanie wody przez skórę. Poprawia jej sprężystość. Zmiękcza i natłuszcza zrogowaciałe komórki naskórka.
- Biokompleks lniany – działa odżywczo, wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka i podwyższa odporność skóry na czynniki drażniące.
- Lanolina - zmniejsza odparowywanie wody z naskórka i zatrzymuje wodę w pobliżu powierzchni skóry. Zmniejsza szorstkość skóry.
- Witamina E - posiada właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżająco-natłuszczające. Wspomaga ochronę skóry przy leczeniu podrażnień.
- Pantenol - odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawilżenia naskórka. Szczególnie ważny składnik w przypadku skóry łatwo ulegającej podrażnieniom.
- Gliceryna - silnie i dogłębnie nawilża i regeneruje skórę.
- Kwas mlekowy - wpływa na nawilżenie i nawodnienie skóry, utrzymując prawidłowy poziom wilgoci w naskórku. Skutecznie odbudowuje pH skóry i przywraca jego naturalny, fizjologiczny odczyn. Wykazuje działanie antybakteryjne.

Tak jak blog prowadzę kilka lat, tak od tych kilku lat narzekam Wam na suchą skórę. O ile z większością częścią mojej skóry ( jakby to nie brzmiało ) radzę sobie za pomocą porządnie nawilżających kremów, balsamów, olejków – o tyle są takie miejsce o których nie mogę zapomnieć i wymagają większej uwagi i kosmetycznej opieki. Mam na myśli łokcie i pięty – chociaż te drugie chyba zdecydowanie bardziej. Nikt nie lubi szorstkiej i nieprzyjemnej w dotyku skóry, która ( nie ma co ukrywać ) ładnie nie wygląda.
Niestety należę do tej grupy osób, które w przypadku skóry stóp muszą sięgać po produkty z dużą zawartością mocznika i przede wszystkim regularnie pilnujące pielęgnacji tej części ciała. Zaniedbania wiążą się z pękaniem pięt, a każdy kto chociaż raz to przeżył wie jak może to być uciążliwe i bolesne.
W przypadku kremu Seni wystarczyła codzienna aplikacja cienką warstwą i zrobiona, raz w tygodniu, maska na noc. Krem łatwo daje się rozsmarować, wchłania się średnio – trzeba dać mu moment zanim zaczniemy wędrować. Na skórze pojawia się widoczny i odczuwalny film ( nie klejący się! ). Przy reguralnym stosowaniu zauważamy znaczące zmiękczenie skóry, nawilżenie jej i natłuszczenie. Problem suchej skóry i jej rogowacenia znika. Mam w domu już którąś tubkę tego kremu i wiem, że ten produkt zostanie ze mną na dłużej i ciężko będzie znaleźć coś co da mi podobne działanie w tak przyzwoitej cenie.


pojemność 75ml: 5,10zł
Polecany do codziennej pielęgnacji suchej i delikatnej skóry dłoni szczególnie u osób często myjących ręce lub mających regularny kontakt z detergentami. Skutecznie zmiękcza i wygładza skórę przywracając jej naturalną równowagę. Regeneruje naskórek i zwiększa elastyczność skóry tworząc jedwabistą warstwę ochronną.”


skład:
aqua, paraffinum liquidum, urea, glycerin, cetearyl alcohol/ceteareth-20, linum usitatissium seed extract, isopropyl myristate, cetyl alcohol, linum usitatissium seed oil, vitis vinifera seed oil, allantoin, panthenol, parfum, methylparaben, propylparaben, lactic acid, carbomer, caprylic/capric triglyceride/sodium acrylates copolymer, tocopheryl acetate, PEG-8/tocopherol/ascorbyl palmitate/ascorbic acid/citric acid, sodium hydroxide, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol

Składniki aktywne:
- 3% mocznika - poprawia nawilżenie i sprężystość skóry. Zmiękcza i natłuszcza zrogowaciałe komórki naskórka.
- Biokompleks lniany – działa odżywczo, wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka i podwyższa odporność skóry na czynniki drażniące.
- Pantenol - odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawilżenia naskórka. Szczególnie ważny składnik w przypadku skóry łatwo ulegającej podrażnieniom.
- Olej z pestek winogron – nawilża i delikatnie natłuszcza skórę. Łagodzi podrażnienia, poprawia jędrność skóry oraz pomaga hamować procesy starzenia się.
- Gliceryna - silnie i dogłębnie nawilża i regeneruje skórę.
- Witamina E - posiada właściwości odżywcze, regenerujące i nawilżająco-natłuszczające. Wspomaga ochronę skóry przy leczeniu podrażnień.
- Kwas mlekowy - wpływa na nawilżenie i nawodnienie skóry, utrzymując prawidłowy poziom wilgoci w naskórku. Skutecznie odbudowuje pH skóry i przywraca jego naturalny, fizjologiczny odczyn. Wykazuje działanie antybakteryjne.

Krem do rąk to kosmetyk, którego zużyte ilości, w naszym domu, można liczyć chyba w litrach. Mam mocno przesuszającą się skórę dłoni i nawet głupie zmywanie naszyń powoduje pojawienie się nieprzyjemnego napięcia i konieczność zastosowania jakiegoś nawilżacza. Sięgam po różne produkty – te mniej i bardziej nawilżające, pięknie pachnące i te w których zapach ciężko znaleźć. Najważniejsze jest dla mnie nawilżenie skóry, jej natłuszczenie i zniwelowanie nieprzyjemnego napięcia i przesuszonych skórek wokół paznokci. Odżywczy krem do rąk Seni również mi się sprawdził i jego stosowanie dało mi oczekiwane przeze mnie efekty. Nie będę jednak pisała Wam, że ten krem jest jakiś wyjątkowy w tej kwestii ( tak jak ten powyżej przeze mnie opisywany – do rogowaciejącej skóry – ten jest wyjątkowy! ), bo znam też inne kremy o podobnym działaniu. Jednak, gdy uda Wam się trafić na ten krem, to te 5zł, które kosztuje to naprawdę niewiele a działanie mamy całkiem fajne. Po co więc przepłacać i kupować coś zdecydowanie droższego?


pojemność 250ml: 9,43zł
Polecany do codziennej pielęgnacji odwodnionej skóry, w tym u osób narażonych na skrajne przesuszenia z powodu długotrwałego unieruchomienia. Przynosi ulgę skórze, zmniejszając jej szorstkość i likwidując nadmierne łuszczenie. Uzupełnia niedobory lipidów w skórze i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska.”


skład:
aqua, olea europea oil, paraffinum liquidum, butyrospermum parkii butter, glycerin, theobroma cacao seed butter, pentaerythrityl distearate, cetearyl alcohol/ceteareth-20, canola oil, linum usitatissium seed extract, cetearyl glucoside/cetearyl alcohol, calendula officinalis flower oil, panthenol, elaeis guineensis oil, sodium polyacrylate, methylparaben, propylparaben, parfum, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol

Składniki aktywne:
- Biokompleks lniany – działa odżywczo, wzmacnia barierę hydrolipidową naskórka i podwyższa odporność skóry na czynniki drażniące.
- Pantenol - odpowiada za utrzymanie prawidłowego nawilżenia naskórka. Szczególnie ważny składnik w przypadku skóry łatwo ulegającej podrażnieniom.
- Ekstrakt z nagietka - wspomaga proces gojenia się ran i stymuluje odbudowę naskórka. Działa regenerująco i nawilżająco.
- Masło kakaowe – posiada właściwości antyoksydacyjne. Wspomaga regenerację naskórka oraz działają hamująco na procesy zapalne. Nawilża i uelastycznia skórę.
- Masło Shea – regeneruje i odżywia skórę. Łagodzi zmiany alergiczne i posiada właściwości ochronne.
- Olej Canola – natłuszcza, zmniejsz uczucie swędzenia i przesuszenia skóry.
- Oliwa z oliwek – koi i łagodzi podrażniony naskórek. Wzmacnia naturalną odporność skóry, likwiduje jej szorstkość.
- Olej ze złotej palmy - odżywia i przyspiesza regenerację tkanek.

Ten bardzo treściwy i gęsty balsam świetnie sprawdzi się u osób, które szukają intensywnego natłuszczenia skóry mocno przesuszonej, wręcz łuszczącej się. Świetnie radzi sobie z jej natłuszczeniem i przede wszystkim niweluje swędzenie spowodowane suchością – dzięki temu, tuż po aplikacji, odczuwamy zdecydowaną ulgę. Co prawda wymaga dobrej chwili zanim będziemy mogli założyć jakąś odzież bez ubrudzenia jej ( trochę zajmuje mu wchłonięcie się do zera ), ale uczucie ulgi na dobre kilka godzin – w zupełności rekompensuje nam ten niewielki dyskomfort.


Ciekawa jestem czy marka Seni jest Wam w ogóle znana? Czy kojarzy Wam się tylko i wyłącznie z produktami przeznaczonymi do stosowania u osób starszych lub chorych? Zdarzyło Wam się sięgnąć po jakikolwiek ich kosmetyk?




POZDRAWIAM
OLA
KŁAMSTWA, KŁAMSTWA... SAME KŁAMSTWA!

KŁAMSTWA, KŁAMSTWA... SAME KŁAMSTWA!


A ja jak zawsze od końca? Zamiast zacząć czytanie od debiutu autora sięgnęłam po drugą książkę, a na debiut nadeszła pora dopiero teraz.
Zapraszam Was na kilka słów o „Kłamstwach” T.M.Logana ( a tu odsyłam Was do „29 sekund” ). Obie książki wydane nakładem Wydawnictwa Bukowy Las.


Kłamstwa” to thriller, który od pierwszych stron trzyma nas w napięciu, powoduje uczucie niepokoju a jednocześnie na tyle zaciekawia, że mimo dość przewidywalnej ( ale czy aby na pewno? ) fabuły, powoduje, że ciężko odłożyć książkę na bok bez przeczytania kolejnej i kolejnej strony.

Mamy zwykłego faceta – nauczyciela, męża, ojca.. Joe Lynch poświęca mnóstwo czasu swojemu synkowi, a w domu zarabia głównie jego małżonka – Melissa. Taka dość niecodzienna sytuacja, prawda?...e.. a może w dzisiejszych czasach to już nic zaskakującego? Joe i Melissa to fajne, zgrane małżeństwo, a całe ich życie po prostu się układa..Do czasu..
Dziwnie zaczyna się dziać w pewnien zwykły czwartek. Joe odbiera synka z przedszkola i w trakcie drogi powrotnej do domu zauważa samochód swojej żony. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jej samochód kieruje się w stronę hotelowego parkingu.. Wiedziony ciekawością „śledzi” ją i staje się świadkiem bardzo dziwnego spotkania. Jego żony Melissy z Benem – mężem przyjaciółki.
I spotkanie wcale nie sprawia wrażenia przyjacielskiego – wręcz przeciwnie: atmosfera sprawia wrażenie gęstej..


Pełen wątpliwości Joe podchodzi na parkingu do Bena, by wyjaśnić całą sytuację i uspokoić swój niepokój. Pojawiają się nerwy, przepychanki.. Ben upada, traci przytomność. Joe w ataku paniki i sytuacji koniecznej ( syn ma atak astmy ) zmierza do domu ( i gubi swój telefon ), jednak szybko wraca na hotelowy parking by pomóc Benowi, wyjaśnić sytuację na spokojnie..
I tu akcja zaczyna przyspieszać, a niewidzialna pętla na szyji Joe zaczyna się zaciskać.

Kontakt z Benem okazuje się być niemożliwy – rozpływa się w powietrzu. Policja zaczyna podejrzewać morderstwo a Joe staje się pierwszym podejrzanym. Ktoś zaczyna go śledzić, obserwować..A na jego facebooku zaczynają pojawiać się nieprawdziwe wiadomości, retuszowane zdjęcia – a on sam nie ma z tym nic wspólnego. Ktoś zaczyna niszczyć całe jego życie.. W końcu zaczyna rozumieć, że ktoś próbuje wrobić go w morderstwo Bena.

Czy Ben naprawdę nie żyje? Jaka w całej sytuacji jest rola jego żony Melissy i jej przyjaciółki? Czy Joe oczyści swoje dobre imię? Przewracasz kartki i szukasz..szukasz odpowiedzi na te i wiele innych pytań.

Kłamstwa” to tylko 9 dni. 9 krótkich dni, które uświadamiają nam jak szybko można zniszczyć czyjeś życie, przy pomocy kilku „wypowiedzianych” kłamstw. I ogromną rolę social mediów w tym wszystkim. Prawda potrafi przerazić..

Zastanawialiście się kiedyś co by było gdyby...gdyby ktoś włamał się na Wasze wszystkie konta..na facebooku, instagramie, mailu i próbował zniszczyć Wam życie? Gdyby okazało się, że całe życie, które budowaliście okazuje się bujdą na resorach?


POZDRAWIAM WAS CIEPŁO ZNAD POLSKIEGO MORZA
OLA
IDEALNE  LATO Z SENSIQUE - NOWOŚCI!

IDEALNE LATO Z SENSIQUE - NOWOŚCI!


Niedzielnie zapraszam Was na dośc krótki post - ale warto zerknąć na zdjęcia, bo tym razem Sensique ( marka własna Drogerii Natura ) poszalała kolorystycznie. W asortymencie pojawiły się dwie paletki w iście wakacyjnych, letnichj kolorach. Szał na całego - zresztą sami zobaczcie.
I mam świadomość, że tak intensywne kolory nie do każdego trafią, ale trzeba przyznać, że są niesamowicie naładowane kolorem a ich pigmentacja bije na głowę niektóre palety wysokopółkowe.



"SENSIQUE TRENDY EYESHADOWS to aksamitne, poczwórne cienie do powiek o wyjątkowej formule pozwalającej na wykonanie perfekcyjnego makijażu. Intensywne, świetliste kolory utrzymują się na powiekach przez wiele godzin."

cena: niespełna 16zł ( dostępne w 7 kompozycjach kolorystycznych, ale ja dzisiaj chciałabym Wam pokazać tylko dwie najnowsze: 118 Turquoise Lagoon i 119 Coral Reef )







Przyznajcie, że obie paletki są fantastyczne?! Ja wiem, wiem, że nie są to jakieś bardzo popularne  kolory w makijażu ( chyba większość z nas celuje w beżo-brązy - takie jesteśmy zachowawcze ), ale nie sposób przejść obojętnie przy tych dwóch powyższych..


Oprócz paletek mam Wam do pokazania jeszcze jedną ( a w zasadzie to dwie ) rzecz makijażową - a mianowicie - podkłady. Ja sama wieki nie miałam podkładów Sensique, więc przyznam Wam, że z dużą dozą ciekawości podchodziłam do tych dwóch poniższych tubek.



PERFECT NUDE MAKE UP
"Podkład kryjący z wyciągiem z kwiatu wiśni japońskiej, koloidalną matrycą z drzewa Tara i nylonem. Idealnie wygładza i ujednolica koloryt skóry, zapewniając wysokie krycie. Matuje i normalizuje strefy tłuste, pielęgnując i nawilżając przesuszone partie twarzy. Delikatna formuła z nylonem doskonale adaptuje się do skóry, pozostawiając piękne satynowe wykończenie makijażu. Zastosowano mineralne pigmenty i kompozycję zapachową bez alergenów. Polecany również dla osób o cerze wrażliwej. Produkt nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego."

MATT FINISH FOUNDATION
"Delikatny podkład matujący w kremie z proteinami jedwabiu, aloesem, łagodzącą alantoiną i witaminą E. Doskonale stapia się ze skórą maskując drobne niedoskonałości i przebarwienia, redukując ich widoczność. Odżywia, wygładza oraz nadaje twarzy świeży, matowy wygląd, zapewniając satynowe i naturalne wykończenie makijażu. Proteiny jedwabiu dają efekt przyjemnego i długotrwałego uczucia gładkości i nawilżenia. Polecany również dla osób o cerze wrażliwej."


Oba rodzaje tych podkładów są w szafach marki już od jakiegoś czasu, ale..ale pojawiły się dwa nowe odcienie ( PERFECT - 400 Vanilla, MATT - 200 IVORY ) i myślę, że sporo osób może być nimi zainteresowanych - ze względu na ich odcień. Zresztą zobaczcie sami, poniżej..Mam rację?




I "bladziochy" również mogą skorzystać i kupić tani, drogeryjny podkład i mieć coś w dopasowanym do odcienia skóry, kolorze.


Jak Wam się podobają kolejne nowości? Która paletka wpadła Wam w oko? A co myślicie o tych nowych kolorach starych podkładów?


MIŁEGO POPOŁUDNIA
OLA
ZOSTAŃ AUTOREM KSIĄŻKI O SOBIE!

ZOSTAŃ AUTOREM KSIĄŻKI O SOBIE!


Nie wolno pisać po książkach! Niszczysz książkę! Książki trzeba szanować!” - przynajmniej raz w życiu albo wypowiedzieliśmy te słowa albo je usłyszeliśmy ( niekoniecznie w kierunku naszej osoby.. ). I coś w tym jest prawda? A co gdyby pojawiła się książka, w której TRZEBA pisać, bazgrać? Dziwnie by było, prawda?



Nie wiem ile z Was pamięta tzw. „Złote myśli” ( chyba, że tylko ja jestem taka stara ) - taki zeszyt, który tworzyliśmy samodzielnie, przekazywaliśmy kolegom i koleżankom a w nim mnóstwo pytań: od tych prozaicznych jak imię, po te bardzo prywatne „Jaki chłopak najbardziej Ci się podoba?”. Ostatnio przez przez przypadek znalazłam swój zeszyt z podstawówki i uwierzcie: śmiechu było co niemiara, ale okazał się być również świetną pamiątką sprzed lat. I taką samą pamiątką może zostać książka „Książka o mnie” - tylko, że będzie dotyczyła naszego dziecka. Taka „autobiografia” - coś dla dziecka ale o nim samym... ( i myślę, że również idealnie nadaje się na prezent ).

Książkao mnie” to coś całkiem innego niż dostępne do tej pory, książki w księgarniach. To nie jest książka do czytania ( chociaż też coś się znajdzie – ciekawostki, wyzwania, rekordy ).. To coś co sprawi, że Ty i Twoje dziecko spędzicie fantastycznie czas – pisząc po książce właśnie! Na ponad 150 stronach znajdziemy coś do kolorowania, do wycinania, uzupełniania a to wszystko z ogromną dawką humoru i śmiechu.


Co najbardziej żenującego zrobiła Ci Twoja Mama? Jakiego przedmiotu w szkole nie znosisz? Do jakich krajów lub miejsc chcesz polecieć w przyszłości? Jaką super moc chciałbyś mieć?

Odpowiedz na te pytania i przygotuj się na duuużo więcej. Porównaj swoje odpowiedzi z ciekawymi faktami i statystykami. Dowiedz się, czym różnisz się od zwierząt, od innych ludzi, od swoich rodziców. Baw się zaskakującymi wiadomościami, śmiesznymi quizami i zadaniami rysunkowymi. Pisz, bazgraj, wypełniaj, wycinaj." 

Spotkaliście się już z tego typu książkami? Myślę, że nie..Warto więc sięgnąć po "Książka o mnie" Adama Frosta ( Wydawnictwo Bukowy Las ), podarować ją dziecku a później wrócić do niej po latach..





BUZIAKI
OLA