NAKLEJKI! WSZĘDZIE NAKLEJKI!

NAKLEJKI! WSZĘDZIE NAKLEJKI!


Dziś znowu zapraszam Was na post dla mam, cioć, sióstr, tatusiów i wujków..
Wydawnictwo Media Service Zawada systematycznie obdarowuje nas swoimi nowościami, a my..część publikacji zostawiamy sobie a część posyłamy dalej, obdarowując młodsze dzieciaki książeczkami odpowiednimi dla ich wieku. O ile L.O.L. Surprise czy Winx Club to bajki odpowiednie wiekowo dla mojej córki, o tyle "Psi Patrol" czy "Świnka Peppa" to magazyny, książki z łamigłówkami, które ucieszą bardziej przedszkolaka niż ( prawie ) 9-latkę. W końcu jest już "prawie" nastolatką ( jak sama twierdzi ).

I właśnie dziś chciałam Wam pokazać co nowego, fajnego, stworzonego dla przedszkolaków, pojawiło się w ofercie Wydawnictwa. Myślę, że każda z tych pozycji zapewni dziecku rozrywkę, mnóstwo zabawy - zaczynając od kilku odcinków ukochanej przez dzieci Świnki Peppy, a kończąc na książce z łamigłówkami z dołączonymi setkami ( dobrze widzicie! setkami! ) naklejek.



Jak co miesiąc pojawił się nowy numer Magazynu Świnka Peppa ( Peppa Pig ), z dołączonym fajnym dodatkiem. 
"Pismo o przygodach sympatycznej świnki Peppy i jej rodzinki, na podstawie uwielbianego przez najmłodszych serialu animowanego, emitowanego na kanale MiniMini+. Magazyn skierowany jest do dzieci w wieku 3-6 lat, rozpoczynających naukę czytania, pisania i liczenia.
Zadania, które najmłodsi i rodzice znajdą w magazynie, dają możliwośc rozwijania umiejętności maluchów w połączeniu z zabawą. Historyjki obrazkowe, krótkie opowiadania, zadania do wykonania oraz konkursy z wyjątkowymi nagrodami to tylko część atrakcji, czekających na małych czytelników. Dodatkową wartość magazynu stanowi specjalna strona dla rodziców, gdzie co miesiąc poruszane są zagadnienia związane z wychowaniem i rozwojem dziecka."




W tym miesiącu, oprócz standardowego magazynu, pojawiło się również wydanie specjalne Kino Domowe, z dołączonymi dwoma płytami DVD, na których znajdziemy ponad 2 godziny przygód Świnki Peppy ( bez obaw - podzielone na krótkie odcinki, w sam raz do obejrzenia przez dziecko ).



Jeśli chodzi o Peppę, to na razie tyle - chociaż wiem, że już pojawił się nowy numer magazynu i jakaś książkowa nowość. Pora jednak na coś dla ciut starszych maluchów, które uwielbiają zagadki, łamigłówki i nie wyobrażają sobie dnia bez naklejki. A to wszystko z ekipą Psiego Patrolu.


Seria książek "Ekipa na 102!" powstała na motywach bajki o tym samym tytule, emitowanej na antenie kanały Nickelodeon. Mali czytelnicy mogą się cieszyć zagadkami, łamigłówkami oraz kolorowankami z ulubionymi bohaterami w roli głównej. Rezolutne szczenięta Marshall, Rubble, Chase, Rocky, Zuma i Skye oraz dziesięcioletni chłopiec Ryder nigdy nie odmówią pomocy potrzebującymi zawsze gotowi są stawić czoła zagrożeniom. 




Książeczka zapewnia mnóstwo zabawy, łamigłówek ( na najróżniejszym poziomie ), które możemy rozwiązywać razem z dzieckiem lub pozostawić mu do samodzielnego poradzenia sobie z nimi. Całą książeczkę uatrakcyjnia zestaw naklejek, które niezbędne są do rozwiązania zamieszczonych zadań. Niespełna 8zł - porządny papier, ładna grafika ( pełna nasyconych kolorów ) i do tego ulubieni bohaterowie. Czego chcieć więcej? 
Ja Wam powiem czego...NAKLEJEK! Te dołączone do powyższej książki służą do rozwiązania zadań, ale które dziecko nie lubi po prostu pobawić się w wyklejanie zeszytu, swoich własnych rysunków? Naklejek nigdy dość, prawda?



500 naklejek to idealna propozycja dla najmłodszych. W środku znajdziemy również zadania i kolorowanki, ale to nie one są tu najważniejsze. Mamy OGROMNĄ ilość "pieskowych" naklejek, która w zachwyt wprawi nawet najbardziej wymagającego naklejkowicza. 
Powyżej akurat mamy 500 naklejek związanych z bajką "Psi Patrol", ale bez obaw: w ofercie wydawnictwa znajdziemy również coś dla fanów Świnki Peppy czy Shimmer & Shine. A cena wcale nie jest wygórowana i nie powala na kolana.

Już wiem co podrzucę mojej córce podczas najbliższej podróży.. 500 naklejek powinno ją zająć choć na chwilę, prawda?


BUZIAKI
OLA



Książeczki i magazyny dostępne są również na www.ksiazeczkibajeczki.pl





LUBISZ SIĘ BAĆ? CZY CIEMNOŚCI SĄ STRASZNE?

LUBISZ SIĘ BAĆ? CZY CIEMNOŚCI SĄ STRASZNE?


Jesteście #teamksiążka czy #teamfilm? Jeden tytuł, ta sama treść – wolicie iść do kina czy raczej siąść w domu z książką?
Ja zdecydowanie bardziej wolę wersję książkową. Niestety ale wielokrotnie zdarzyło się tak, że gdy najpierw obejrzałam film to książka nie robiła już takiego wrażenia, poza tym najczęściej jest tak, że mimo wszystko książka jest zdecydowanie bardziej rozbudowana a film ma skracane, przeinaczane wątki. Ciekawa jednak jestem jakie Wy macie podejście: książka czy film?

Całkiem niedawno w kinach pojawił się kolejny film, straszny film..I w tym samym momencie pojawiła się książka. A może na odwrót – bo najpierw była książka ( premiera 9 sierpnia ), a na jej podstawie nakręcono jeden z najbardziej oczekiwanych horrorów 2019 roku. Gdy zobaczyłam, że tematyka tej książki porównywana jest do mojego ulubionego autora – Stephena Kinga, a klimat książki podobny ma być do serialu „Stranger Things” - wiedziałam, że muszę sięgnąć po te niespełna 140 stron.
Książkę przeczytałam ( i to o niej dziś będzie mowa ), ale do kina raczej się nie wybiorę..


WITAMY W PRZERAŻAJĄCYM ŚWIECIE „UPIORNYCH OPOWIEŚCI”. CZY JESTEŚ WYSTARCZAJĄCO ODWAŻNY BY JE PRZECZYTAĆ?
Upiorneopowieści po zmroku” zawierają jedne z najbardziej przerażających opowieści o makabrze, mrocznej zemście i nadprzyrodzonych wydarzeniach wszech czasów. Chodzące zwłoki, tańczące kości, szaleńcy z nożami i ucieczki krętymi uliczkami przed śmiercią – wszystkie te motywy znajdziemy w tej mrożącej krew w żyłach książce o mściwych duchach, okrutnych monstrach, tajemniczych grobowcach i indiańskich demonach.

Czy „Upiorne opowieści...” to książka, która mnie przeraziła? Czy to jedna z tych książek, które powodują przyzpieszone bicie serca? Czy to taka książka po przeczytaniu, której zasypiamy przy zapalonym świetle?
No niestety, ale nie..
Horrory, thrillery – czytam chętnie.. Filmów nie oglądam, bo się boję..Ale książki to co innego.. Liczyłam więc, rozpoczynając lekturę, że będzie strasznie, z dreszczykiem...

W przypadku „Upiornych” pierwszą kwestią, na którą muszę zwrócić uwagę a jednocześnie, która wywołała u mnie jęki zawodu to objętość. Niespełna 140 stron, krótkie 2-3 stronicowe opowiadania. Moja dusza książkoholika krzyczała „MAŁO!”. Przeczytanie całej książki zajęło mi około godziny, może półtorej. Zdecydowanie za szybko!

Opis z okładki i sam design książki mógłby nam sugerować, że będziemy się bać. I to bardzo! Niestety, ale tak nie jest. Krótkie opowiastki wprowadzają nas w interesujący, klimatyczny nastrój, ale na pewno nie jest to strach. Czytają się przyjemnie ale mam wrażenie, że bardziej wystraszyłyby dzieciaki na wspólnym nocowaniu i przy opowiadaniu sobie historii o duchach, niż osobę dorosłą ( szczególnie taką, która „siedzi” w klimacie i ma oczekiwania ). Klimaty tej książce odmówić nie można, ale chciałabym poczuć ciarki na kręgosłupie..
Jest jednak jeszcze jedna kwestia, na którą nie sposób nie zwrócić uwagi. A mianowicie – ilustracje Stephena Gammella. Złowieszcze, niepokojące, nastrojowe. Sprawiają, że te krótkie opowiastki stają się straszniejsze, łapią taki złowieszczy klimat. Całość ( treść i ilustracje ) robią zdecydowanie lepsze wrażenie.


Dajcie znać jak u Was jest z tymi książkami i filmami. A może trafiliście na jakąś książkę, która okazała się być gorsza niż wielkoekranowa wersja? A może na odwrót ( btw. Wg mnie ksiązkowa wersja „Zielonej Milii” Kinga jest DUŻO lepsza niż filmowa – niczego nie ujmując T. Hanksowi )..

POZDRAWIAM CIEPŁO

OLA
DELIKATNE ZŁOTE GLOW

DELIKATNE ZŁOTE GLOW


Jak jest obietnica błysku, rozświetlenia to ciężko mi sobie odmówić. Ja naprawdę lubię efekt połyskującej skóry. Okrutna ze mnie sroka.. I przyznam Wam, że byłam bardzo mocno zaskoczona jak znalazłam tego typu kosmetyk w asortymencie firmy, którą bardzo lubię – Ava Laboratorium.



Lekki krem z dodatkiem złotych drobinek rozświetla i pielęgnuje skórę twarzy, szyi i dekoltu. Może być używany również na inne odkryte części ciała. Zawiera, zatwierdzony przez ECOCERT ekstrakt z marchwi bardzo bogaty w witaminy z grupy B i beta-karoten, ekstrakt z orzecha włoskiego i naturalne oleje. Dzięki zawartości karotenoidów krem chroni skórę przed wolnymi rodnikami, poprawia jej kondycję, nawilża, przywraca elastyczność, wyrównuje koloryt, wzmacnia opaleniznę. Obecność złotych drobinek nadaje skórze świetlisty blask, podnosząc atrakcyjność wyglądu. Doskonale sprawdza się zarówno na co dzień jak też na tzw. „wielkie wyjścia”.

Skład:
AQUA, PARAFFINUM LIQUIDUM,GLYCINE SOJA OIL, GLYCERIN, ISOPROPYL MYRISTATE, GLYCERYL STEARATE, CETEARYL ALCOHOL, DIMETHICONE, HELIANTHUS ANNUUS SEED OIL, ARACHIS HYPOGEAE OIL, JUGLANS REGIA SHELL EXTRACT, DAUCUS CAROTA SATIVA ROOT EXTRACT, BETA-CAROTENE, DAUCUS CAROTA SATIVA SEED OIL, ASCORBYL PALMITATE, CETYL PALMITATE, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, MICA, TITANIUM DIOXIDE, SILICA, CETEARETH-20, CETEARETH-12, XANTHAN GUM, TRIETHANOLAMINE, PHENOYETHANOL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, DISODIUM EDTA, PARFUM





Mamy opalizujący kartonik, ze złotymi elementami – już samo opakowanie może dać nam do zrozumienia jakiej zawartości możemy się spodziewać. W środku szklany słoiczek, dość prosty – przyznam, że przy takim błysku na kartoniku, spodziewałam się, że sam słoiczek też będzie robił efekt wow. No ale nie o opakowanie nam dziś chodzi, prawda?

Krem ma bardzo intensywny żółty kolor i przyznam, że początkowo nie widać w nim żadnego błysku. Skąd więc miałoby się wziąć obiecane rozświetlenie? Jednak po nałożeniu na skórę żółty kolor znika, wtapia się w skórę a pozostaje jedynie dość delikatna rozświetlająca poświata. Ten kto spodziewa się mega brokatowego błysku – może czuć się zaskoczony. Ale pamiętajcie! Nie mamy tu obietnicy blasku – jest mowa o opalizującym działaniu. Krem nałożony na skórę szybko się wchłania i pozostawia jasno złoty "efekt glow", bardzo delikatny efekt – bez drobin brokatu i mocno widocznego błysku. Miałam takie skojarzenie jakby ktoś do zwykłego kremu wsypał złoty, bardzo drobny pigment. Powstaje nam krem z delikatnym iskierkowym efektem.

Zapach kremu przypomina mi słodkie perfumy, mocno perfumowany, ale nie na tyle mocny by był wyczuwalny dla innych. Jednak my po aplikacji czujemy te mazidełko na skórze.

Przyznam Wam, że kompletnie nie zwracam uwagi na jego działanie pielęgnujące ( chociaż trzeba przyznać, że z nawilżeniem sobie jakoś radzi ). W przypadku tego kremu najważniejsze były dla mnie wrażenia wizualne: poprawa kolorytu, rozświetlenie, upiększenie skóry. I właśnie to daje mi ten krem. Upiększa, rozświetla, ale w bardzo delikatny i nienachalny sposób.


Używacie jakichś rozświetlających kosmetyków do ciała? Kremy? Balsamy a może olejki? Pochwalcie się jaki kosmetyk o takim działaniu mieszka na Waszej kosmetycznej półce..


MIŁEGO PONIEDZIAŁKU
OLA



ROZRYWKA DLA MALUCHA - WEEKENDOWO.

ROZRYWKA DLA MALUCHA - WEEKENDOWO.


Weekend powoli dobiega już końca i za kilkanaście godzin znowu zaczniemy poniedziałek. Przyznam, że jak pomyślę o poniedziałku i o tym ile rzeczy mam na najbliższy tydzien do załatwienia to mam dreszcze..szczególnie, że znowu zostajemy same. Nie lubię tak.. Mam od groma na głowie a Męża brak..Oby jakoś dało się to ogarnąć i bym wieczorami nie padała na twarz.

Dziś szybciutki i króciutki post - znowu coś dla dzieciaków. Media Service Zawada podsyła nam swoje nowości, a ja chciałabym Wam pokazać jedną z nich. I uwaga - znowu jest mnóstwo fajnych drobiazgów dla dzieci, jako dodatki.



Dwumiesięcznik, magazyn "Nick Jr." adresowany jest do dzieci przedszkolnych. Powstał w oparciu o znane licencje z ramówki stacji Nick Jr., takie jak Psi Patrol, Dora poznaje świat, Umizoomi czy Bąbelkowy Świat Gupików. 
W każdym numerze znajdują się opowiadania i mnóstwo aktywności: odnajdywanie elementów na stronie, kolorowanki, rysowanie, łączenie w pary, nauka pisania, a także rozkładówka z konkursem. 

W najnowszym numerze znajdziemy 3 prezenty: kalejdoskop z naklejkami oraz 2 prezenty niespodzianki ( dostępne są różne wersje ).




Powiem Wam, że wszystkie dzieci, które zostają przez nas obdarowane cieszą się z tym zabawkowych drobiazgów, a później ( jak pierwsza radość minie ) gazetki zajmują je na amen. Większość dzieci lubi różnego rodzaju labirytny, zagadki, kolorowanki - a t wszystko, jak wiecie, zapewniają nam właśnie tego typu gazetki.




Życzę Wam spokojnej niedzieli a my zabieramy się do jakiejś rodzinnej rozrywki, bo niestety pogoda za oknem nie zachęca nawet do wystawienia nosa poza dom. 

Jak spędzacie czas w takich momentach? Planszówki? Tv? Komputer?

MIŁEGO DNIA
OLA


Książeczki i magazyny dostępne są również na www.ksiazeczkibajeczki.pl



NOWOŚCI WYDAWNICZE ZYSK i S-KA

NOWOŚCI WYDAWNICZE ZYSK i S-KA


Sobotnio zapraszam Was na krótki post z kilkoma grafikami, na których znajdziecie najróżniejsze tematycznie nowości wydawnicze, które w najbliższym czasie pojawią się na półkach w księgarniach.
Wydawnictwo Zysk i S-ka uraczy nas najróżniejszą tematyką. Ciekawa jestem, który z zaprezentowanych tytułów Was zaciekawi?












POZDRAWIAM CIEPŁO
OLA
LUMI STROBING - OSZALAŁAM NA ICH PUNKCIE!

LUMI STROBING - OSZALAŁAM NA ICH PUNKCIE!


Przysięgam, że jeszcze trochę i oszalaję..
Ogarnia mnie totalna niemoc i przyznam się ( a nie powinnam ), że powoduje to u mnie prawie łzy.
Urzędy! Druki! ePUAPy! PUE!
Robię coś krok po kroku, powolutku..Wydaje mi się, że już prawie, że już gotowe..a tu mi "ni z gruchy ni z pietruchy" wyskakuje jakiś absurdalny komunikat..Eh..zderzyłam się z "urzędową ścianą" i niedługo z przesympatycznymi paniami z USu i ZUSu będziemy jak najlepsze koleżanki jak jeszcze trochę tam poprzyjeżdżam. OOOOOszaleję!

Od kilku dobrych dni jeżdżę po urzędach, po nocach siędzę w papierach i walczę z urzędniczymi systemami..Dlatego jest mnie wszędzie zdecydowanie mniej. Mam nadzieję, że lada moment ( oby! ) wszystko sie unormuje, dojdzie do ładu i składu a ja wrócę do, choć pozornej, normalności.

Mimo wszystko..jestem dziś z krótkim postem o kosmetyku, który polecałam i polecać nadal będę.



Revers Cosmetics LUMI STROBING - Cena: 14,99zł/ 15ml

"Rozświetlacz w płynie, który nadaje skórze intensywny efektowny blask. Idealnie sprawdzi się do konturowania metodą strobingu lub punktowego rozświetlania twarzy. Nałóż odrobinę rozświetlacza na miejsca, którym chcesz dodać blasku – kości policzkowe, łuki brwiowe, czoło, łuk kupidyna. Aby optycznie wyszczuplić nos nanieś odrobinę LUMI STROBING na jego grzbiet. Możesz go także połączyć z podkładem dla ogólnego efektu rozświetlenia."

Dostępnych jest 6 kolorów: 01 unicorn, 02 stardust, 03 romantic kiss, 04 dry champagne, 05 gold fiver, 06 antique gold

Pokazywałam Wam na blogu już dwa odcienie - STAR DUST i DRY CHAMPAGNE. Nie mogłam sie powstrzymać i skusiłam się na kolejny kolor. Tym razem jest to ANTIQUE GOLD. I od razu z góry Wam powiem - uważam, że to jeden z lepszych kosmetyków jaki pojawił się w asortymencie Revers Cosmetics. Wyjątkowo udana błyskotka.




Skąd taki mój zachwyt jeśli chodzi o ten kosmetyk?
- opakowanie. Nie ma co kombinować: lubimy jak kosmetyk ładnie się prezentuje. Tu mamy szklaną buteleczkę z pipetą + elementy w odcieniu rose gold ( jest jakiś modniejszy kolor? )
- aplikacja za pomocą zwilżonej gąbeczki pozwala nam równo zaaplikować rozświetlacz na skórę: bez smug, plam i efektu stempla. Co ważne - dzięki takiej aplikacji rozświetlacz w ciągu dnia nie migruje nam po twarzy i nie znika za szybko.
- konkretny pigment i mega błysk - to widać nawet na zdjęciach. Czy trzeba coś tu dodawać?
- do stosowania na różnorakie sposoby: jako rozświetlacz pod podkład ( to mój ulubiony sposób ), jako baza rozświetlająca ( ale tu jak dla mnie jest już za duży błysk i to na całej twarzy ), jako dodatek do podkładu ( jest szansa nie przegiąć z ilością i stworzyć sobie ładnie rozświetlający podkład.





Każda z nas ma jakiś taki rodzaj kosmetyku, że ile rodzajów i kolorów by nie miała to zawsze będzie mało..Zgadzacie się?

U mnie rozświetlacze..A u Was? Szminki? Pudry? Podkłady? A może żele pod prysznic?
Zdradźcie mi jaki jest Was kosmetyczny fiź?


I trzymajcie za mnie kciuki co bym nie zwariowała w urzędniczych machinach :)

BUZIAKI
OLA